Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Tomek Waligóra

    30 lat temu, środek stycznia, a w Zakopanem padał deszcz i na zdjęciu śniegu co kot napłakał. Ale dzisiaj to tragedia i globalne ocieplenie.

  • Tomek Waligóra napisał/a komentarz do Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Dlaczego Polacy nie potrafią grać w piłkę

    Na mundialu można tam 3 grupy zawodników, które się liczą: mamy bardzo bogate kraje z pełną bazą szkoleniową, systemem uczenia od najmłodszego, z najlepszymi klubami LM, trenerami itd. Mamy reprezentacje z krajów może niezamożnych, ale żyjących piłką pełną gębą. No i na koniec mamy kraje biedne, gdzie kopanie piłki całymi dniami na pobliskim klepisku jest jedyną formą rozrywki, bo prąd to może we wsi ma ktoś ze starszyzny. Ci pierwsi są jak dobry szwajcarski zegarek, czyli wykonują to do czego zostali wyszkoleni i biorą za to spore pieniądze. Ci drudzy są jak pasjonaci oddający się w pełni swojemu hobby bo to jest ich sport narodowy. Ostatni natomiast zrobią wszystko żeby się z biedy wydostać. Polacy nie należą do ŻADNEJ z tych grup. Jako kraj jesteśmy pod względem zamożności w średniakach które na mundial w ogóle nie pojechały. Jak chcesz żeby twoje dziecko trenowało "kopanie" to musisz wybulić z własnej kieszeni co najmniej kilka stówek miesięcznie, czyli biorąc pod uwagę wysokość zarobków w naszym kraju, to całkiem sporo. Gdzie do tego strój, buty co sezon nowe, wyjazdy? Ponieważ wybiliśmy się już z biedy i nie należymy też do trzeciej grupy to prawie każdy ma komputer, smartfona czy konsole więc dochodzi do tego jeszcze problem braku chęci wśród dzieci, których rodzice widząc jak marnie w tej naszej piłce idzie wcale ich do takiej kariery nie zachęcają. Nie należymy też do grupy środkowej. Nie będę się rozpisywał dlaczego, ale niech za dowód wystarczą 2 przykłady: zapytajcie kogoś na ulicy o pełną naszą 11-stkę to nie spotkacie nikogo kto nie zatrzyma się na raptem kilku typu Lewandowski, Szczęsny, czyli na tych o których coś, kiedyś przy okazji usłyszał i to wcale nie koniecznie w temacie sportu. Z Peru czy z Ameryki Południowej, na drugi kontynent do Rosji przyleciało ponad 30 tys. kibiców, z Kolumbi ponad 35 tys itd. Ilu było kibiców w Moskwie z Polski, czyli kraju tuż obok, gdzie można było dojechać samochodem? Spodziewano się "aż" 10 tys., a na przejściu granicznym odnotowano jedynie 6 tys., reszta poleciała niby samolotami. To tyle w kwestii narodowej pasji.

  • Tomek Waligóra otrzymał brązowy medal w kategorii Komentator Dnia

  • Tomek Waligóra napisał/a komentarz do Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Dlaczego Polacy nie potrafią grać w piłkę

    Moja ocena tekstu: wiadomo, że coś gra, ale nie wiadomo gdzie, kto, po co i z kim. Z grubsza się z autorem zgadzam, ale według mnie nie to jest zasadniczym problemem naszej kadry i polskich piłkarzy. Na mundialu widać było to jak na dłoni. Można tam rozróżnić 3 grupy zawodników, które się liczą: mamy bardzo bogate kraje z pełną bazą szkoleniową, systemem uczenia od najmłodszego, z najlepszymi klubami LM, trenerami itd. Mamy reprezentacje z krajów może niezamożnych, ale żyjących piłką pełną gębą. No i na koniec mamy kraje biedne, gdzie kopanie piłki całymi dniami na pobliskim klepisku jest jedyną formą rozrywki, bo prąd to może we wsi ma ktoś ze starszyzny, a playstation 2 to tylko rządowi. Ci pierwsi są jak dobry szwajcarski zegarek, czyli wykonują to do czego zostali wyszkoleni i biorą za to spore pieniądze. Ci drudzy są jak pasjonaci oddający się w pełni swojemu hobby bo to jest ich sport narodowy. Ostatni natomiast zrobią wszystko żeby się z biedy wydostać, zresztą proste narzędzia opanowane do perfekcji są najlepsze i niezawodne. Polacy nie należą do ŻADNEJ z tych grup. Jako kraj jesteśmy pod względem zamożności w średniakach typu Litwa, Słowacja, Węgry czy inne które na mundial w ogóle nie pojechały. Jak chcesz żeby twoje dziecko trenowało "kopanie" to musisz wybulić z własnej kieszeni co najmniej kilka stówek miesięcznie, czyli biorąc pod uwagę wysokość zarobków w naszym kraju, to całkiem sporo. Gdzie do tego strój, buty co sezon nowe, wyjazdy? Ponieważ wybiliśmy się już z biedy i nie należymy też do trzeciej grupy to prawie każdy ma komputer, smartfona czy konsole więc dochodzi do tego jeszcze problem braku chęci wśród dzieci, których rodzice widząc jak marnie w tej naszej piłce idzie wcale ich do takiej kariery nie zachęcają. Nie należymy też do grupy środkowej. Nie będę się rozpisywał dlaczego, ale niech za dowód wystarczą 2 przykłady: zapytajcie kogoś na ulicy o pełną naszą 11-stkę to nie spotkacie nikogo kto nie zatrzyma się na raptem kilku. Druga kwestia: z Peru czyli z Ameryki Południowej, na drugi kontynent, do Rosji przyleciało ponad 30 tys. kibiców, z Kolumbi ponad 35 tys itd. Ilu było kibiców w Moskwie z Polski, czyli kraju tuż obok, gdzie można było dojechać samochodem? Spodziewano się "aż" 10 tys., a na przejściu granicznym odnotowano jedynie 6 tys., reszta poleciała niby samolotami. To tyle w kwestii narodowej pasji.

  • Tomek Waligóra napisał/a komentarz do Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Dlaczego Polacy nie potrafią grać w piłkę

    Moja ocena tekstu: wiadomo, że coś gra, ale nie wiadomo gdzie, kto, po co i z kim. Z grubsza się z autorem zgadzam, ale według mnie nie to jest zasadniczym problemem naszej kadry i polskich piłkarzy. Na mundialu widać było to jak na dłoni. Można tam rozróżnić 3 grupy zawodników, które się liczą: mamy bardzo bogate kraje z pełną bazą szkoleniową, systemem uczenia od najmłodszego, z najlepszymi klubami LM, trenerami itd. Mamy reprezentacje z krajów może niezamożnych, ale żyjących piłką pełną gębą. No i na koniec mamy kraje biedne, gdzie kopanie piłki całymi dniami na pobliskim klepisku jest jedyną formą rozrywki, bo prąd to może we wsi ma ktoś ze starszyzny, a playstation 2 to tylko rządowi. Ci pierwsi są jak dobry szwajcarski zegarek, czyli wykonują to do czego zostali wyszkoleni i biorą za to spore pieniądze. Ci drudzy są jak pasjonaci oddający się w pełni swojemu hobby bo to jest ich sport narodowy. Ostatni natomiast zrobią wszystko żeby się z biedy wydostać, zresztą proste narzędzia opanowane do perfekcji są najlepsze i niezawodne. Polacy nie należą do ŻADNEJ z tych grup. Jako kraj jesteśmy pod względem zamożności w średniakach typu Litwa, Słowacja, Węgry czy inne które na mundial w ogóle nie pojechały. Jak chcesz żeby twoje dziecko trenowało "kopanie" to musisz wybulić z własnej kieszeni co najmniej kilka stówek miesięcznie, czyli biorąc pod uwagę wysokość zarobków w naszym kraju, to całkiem sporo. Gdzie do tego strój, buty co sezon nowe, wyjazdy? Ponieważ wybiliśmy się już z biedy i nie należymy też do trzeciej grupy to prawie każdy ma komputer, smartfona czy konsole więc dochodzi do tego jeszcze problem braku chęci wśród dzieci, których rodzice widząc jak marnie w tej naszej piłce idzie wcale ich do takiej kariery nie zachęcają. Nie należymy też do grupy środkowej. Nie będę się rozpisywał dlaczego, ale niech za dowód wystarczą 2 przykłady: zapytajcie kogoś na ulicy o pełną naszą 11-stkę to nie spotkacie nikogo kto nie zatrzyma się na raptem kilku typu Lewandowski, Błaszczykowski, Glik, Szczęsny, czyli na tych o których coś, kiedyś przy okazji usłyszał i to wcale nie koniecznie w temacie sportu. Druga kwestia: z Peru czyli z Ameryki Południowej, na drugi kontynent, do Rosji przyleciało ponad 30 tys. kibiców, z Kolumbi ponad 35 tys itd. Ilu było kibiców w Moskwie z Polski, czyli kraju tuż obok, gdzie można było dojechać samochodem? Spodziewano się "aż" 10 tys., a na przejściu granicznym odnotowano jedynie 6 tys., reszta poleciała niby samolotami. To tyle w kwestii narodowej pasji. No i na koniec: jak zobaczyłem w Arłamowie te "gwiazdy" przylatujące helikopterem to już wiedziałem że dawno się od murawy oderwali.

  • Tomek Waligóra napisał/a komentarz do Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Dlaczego Polacy nie potrafią grać w piłkę

    Moja ocena tekstu: wiadomo, że coś gra, ale nie wiadomo gdzie, kto, po co i z kim. Z grubsza się z autorem zgadzam, ale według mnie nie to jest zasadniczym problemem naszej kadry i polskich piłkarzy. Na mundialu widać było to jak na dłoni. Można tam rozróżnić 3 grupy zawodników, które się liczą: mamy bardzo bogate kraje z pełną bazą szkoleniową, systemem uczenia od najmłodszego, z najlepszymi klubami LM, trenerami itd. Mamy reprezentacje z krajów może niezamożnych, ale żyjących piłką pełną gębą. No i na koniec mamy kraje biedne, gdzie kopanie piłki całymi dniami na pobliskim klepisku jest jedyną formą rozrywki, bo prąd to może we wsi ma ktoś ze starszyzny, a playstation 2 to tylko rządowi. Ci pierwsi są jak dobry szwajcarski zegarek, czyli wykonują to do czego zostali wyszkoleni i biorą za to spore pieniądze. Ci drudzy są jak pasjonaci oddający się w pełni swojemu hobby bo to jest ich sport narodowy. Ostatni natomiast zrobią wszystko żeby się z biedy wydostać, zresztą proste narzędzia opanowane do perfekcji są najlepsze i niezawodne. Polacy nie należą do ŻADNEJ z tych grup. Jako kraj jesteśmy pod względem zamożności w średniakach typu Litwa, Słowacja, Węgry czy inne które na mundial w ogóle nie pojechały. Jak chcesz żeby twoje dziecko trenowało "kopanie" to musisz wybulić z własnej kieszeni co najmniej kilka stówek miesięcznie, czyli biorąc pod uwagę wysokość zarobków w naszym kraju, to całkiem sporo. Gdzie do tego strój, buty co sezon nowe, wyjazdy? Ponieważ wybiliśmy się już z biedy i nie należymy też do trzeciej grupy to prawie każdy ma komputer, smartfona czy konsole więc dochodzi do tego jeszcze problem braku chęci wśród dzieci, których rodzice widząc jak marnie w tej naszej piłce idzie wcale ich do takiej kariery nie zachęcają. Nie należymy też do grupy środkowej. Nie będę się rozpisywał dlaczego, ale niech za dowód wystarczą 2 przykłady: zapytajcie kogoś na ulicy o pełną naszą 11-stkę to nie spotkacie nikogo kto nie zatrzyma się na raptem kilku typu Lewandowski, Błaszczykowski, Glik, Szczęsny, czyli na tych o których coś, kiedyś przy okazji usłyszał i to wcale nie koniecznie w temacie sportu. Druga kwestia: z Peru czyli z Ameryki Południowej, na drugi kontynent, do Rosji przyleciało ponad 30 tys. kibiców, z Kolumbi ponad 35 tys itd. Ilu było kibiców w Moskwie z Polski, czyli kraju tuż obok, gdzie można było dojechać samochodem? Spodziewano się "aż" 10 tys., a na przejściu granicznym odnotowano jedynie 6 tys., reszta poleciała niby samolotami. To tyle w kwestii narodowej pasji. No i na koniec: jak zobaczyłem w Arłamowie te "gwiazdy" przylatujące helikopterem to już wiedziałem że dawno się od murawy oderwali.

  • Tomek Waligóra napisał/a komentarz do Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Dlaczego Polacy nie potrafią grać w piłkę

    Moja ocena tekstu: wiadomo, że coś gra, ale nie wiadomo gdzie, kto, po co i z kim. Z grubsza się z autorem zgadzam, ale według mnie nie to jest zasadniczym problemem naszej kadry i polskich piłkarzy. Na mundialu widać było to jak na dłoni. Można tam rozróżnić 3 grupy zawodników, które się liczą: mamy bardzo bogate kraje z pełną bazą szkoleniową, systemem uczenia od najmłodszego, z najlepszymi klubami LM, trenerami itd. Mamy reprezentacje z krajów może niezamożnych, ale żyjących piłką pełną gębą. No i na koniec mamy kraje biedne, gdzie kopanie piłki całymi dniami na pobliskim klepisku jest jedyną formą rozrywki, bo prąd to może we wsi ma ktoś ze starszyzny, a playstation 2 to tylko rządowi. Ci pierwsi są jak dobry szwajcarski zegarek, czyli wykonują to do czego zostali wyszkoleni i biorą za to spore pieniądze. Ci drudzy są jak pasjonaci oddający się w pełni swojemu hobby bo to jest ich sport narodowy. Ostatni natomiast zrobią wszystko żeby się z biedy wydostać, zresztą proste narzędzia opanowane do perfekcji są najlepsze i niezawodne. Polacy nie należą do ŻADNEJ z tych grup. Jako kraj jesteśmy pod względem zamożności w średniakach typu Litwa, Słowacja, Węgry czy inne które na mundial w ogóle nie pojechały. Jak chcesz żeby twoje dziecko trenowało "kopanie" to musisz wybulić z własnej kieszeni co najmniej kilka stówek miesięcznie, czyli biorąc pod uwagę wysokość zarobków w naszym kraju, to całkiem sporo. Gdzie do tego strój, buty co sezon nowe, wyjazdy? Ponieważ wybiliśmy się już z biedy i nie należymy też do trzeciej grupy to prawie każdy ma komputer, smartfona czy konsole więc dochodzi do tego jeszcze problem braku chęci wśród dzieci, których rodzice widząc jak marnie w tej naszej piłce idzie wcale ich do takiej kariery nie zachęcają. Nie należymy też do grupy środkowej. Nie będę się rozpisywał dlaczego, ale niech za dowód wystarczą 2 przykłady: zapytajcie kogoś na ulicy o pełną naszą 11-stkę to nie spotkacie nikogo kto nie zatrzyma się na raptem kilku typu Lewandowski, Błaszczykowski, Glik, Szczęsny, czyli na tych o których coś, kiedyś przy okazji usłyszał i to wcale nie koniecznie w temacie sportu. Druga kwestia: z Peru czyli z Ameryki Południowej, na drugi kontynent, do Rosji przyleciało ponad 30 tys. kibiców, z Kolumbi ponad 35 tys itd. Ilu było kibiców w Moskwie z Polski, czyli kraju tuż obok, gdzie można było dojechać samochodem? Spodziewano się "aż" 10 tys., a na przejściu granicznym odnotowano jedynie 6 tys., reszta poleciała niby samolotami. To tyle w kwestii narodowej pasji. No i na koniec: jak zobaczyłem w Arłamowie te "gwiazdy" przylatujące helikopterem to już wiedziałem że dawno się od murawy oderwali.

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.