Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • agi12 lubi Komentarz

    A Wy co tu pomyje na Igę wylewacie? Nie żebym Jego fanem nie jestem. Ale urząd to urząd. Dostała państwowe odznaczenie i koniec kropka. Nie ma tu w tym fakcie niczego bulwersującego. A co odrzucić miała? Należało jej się za dziejowy sukces w historii sportu polskiego i już, a jaki akurat prezydent jej to dał, to nie miała ona na to wpływu.

  • agi12 lubi Komentarz

    Zawsze to już coś, choć ciągle, jak lizanie loda przez szybę ;) Ale co do jednego tak poważnie, to w pewnym sensie trafiła tu kosa na kamień, choć to powiedzenie może nie będzie jakoś najbardziej trafne. Ale do czego zmierzam. Iga może niewinnie, ale podejrzewam, że jednak trochę świadomie, robiła co mogła, aby niejako wymusić, czy powiedzmy skłonić Rafę do reakcji na jej słowa, deklaracje, czy wręcz już wprost stawianie pytań, jak choćby w tym wpisie. Bo jeśli pisze "Gratulacje, Rafa! Dzielenie się z tobą tym doświadczeniem to niesamowite uczucie" i kończy to słowami "Czy wolno mi to powiedzieć?", to to już naprawdę trochę wymusza odpowiedź :) I powiem tak, że ja osobiście nie jestem fanem takich "zagrań", a dlaczego tak zacząłem od tej kosy i kamienia, bo myślę, że Rafa jakby chciał, to by już dawno sam z siebie wykonał takie czy inne gesty w stronę Igi, a już tym bardziej, gdy publicznie zaczęła mówić, jak bardzo go lubi, jak mu kibicuje i jak mocno trzyma za to, aby ponownie wygrał. Brak reakcji Rafy na to wszystko, poza tym, że gdzieś w głębi serca mógł ją smucić, szczególnie że z gratulacjami wyszedł Novak (no ale to jest właśnie Novak), to trochę to jednak mówi o Nadalu, że żyje on gdzieś jednak bardziej w swoim świecie. Iga chyba po prostu mogła spokojnie poczekać na jakąś kolejną okazję, żeby do spotkania z nim doszło ot po prostu w momencie, gdyby się to samo zdarzyło (byli gdzieś w tym samym czasie, w tym samie miejscu i ot wpadli na siebie bardziej czy mniej niechcący :) Takie mam odczucia na ten temat, a tak w ogóle, to ta sprawa chyba jakoś za bardzo urosła, wydaje mi się :) Wygraliby na Wimbledonie, to nie byłoby tematu. Od razu jakieś tradycyjne wspólne zdjęcia, kolacja, czy co tam robią ;)

  • agi12 lubi Komentarz

    Zawsze mogłabyś ostro popolemizować, to byśmy trochę podarli koty ;) niż sobie spijać z dziubków ;) Dzięki Agi za życzenia, które odwzajemniam, gdy chodzi o te najbardziej przez Ciebie lubiane zawodniczki. I oby ten nowy sezon zaczął się normalnie, bo szkoda by było tak bez tej Australii - zawsze jakoś optymistycznej i bardzo ciekawej, lubianej przez większość kibiców i grających. A głosy takie dobiegają, że to może być różnie z tym. Dzisiaj pewnie by ją odwołali. Ale czy za te kilka miesięcy sytuacja będzie jakoś diametralnie inna? Priorytetem dla świata jest wiadomo co teraz i może po prostu to wszystko się musiało wydarzyć, aby potem świat stał się trochę inny, może lepszy.

  • agi12 lubi Komentarz

    Z Simoną dużo może zależeć od tego, czy i jak często będzie się teraz spotykać z Igą. Podczas Rolanda przez jakąś godzinkę niewiele, Iga dość tak metodycznie wybijała jej tenis z głowy :) Po czymś takim człowieka może najść głębsza refleksja, czy to jeszcze jest co szukać i jaką drogą dalej zmierzać ;) A gdy o refleksjach mowa, to czytając, to co napisałaś i jednocześnie się zamyślając nad tym, to wiesz, naszło mnie właśnie takie dziwne uczucie, jakoby wbrew normalnemu myśleniu, w tych lubianych przez nas kobiecych rozgrywkach wcale nie było tak bogato, jak chodzi o liczbę wielkich zawodniczek. I nie wiem, czemu tak pomyślałem o tym, ale. Może to przez tę pandemię i to, że jak już wróciły do jakiegoś grania, to najpierw podczas US Open kilka dobrych ich nie wzięło udziału, i teraz też podczas Rolanda brakowało kilku: przede wszystkim Osaki, Barty, Bencić, Andreescu. A te co były, jak Serena, to ta po jednym meczu walkower. Keys błyskawicznie przegrała. Tak samo Kerber. Dla mnie szybka porażka Donny emocje bardzo szybko zmniejszyła i tak po prostu brakowało w tych przecież wielkich imprezach, jak nie tych, to innych zawodniczek. Wiem, można zaraz oczywiście wymienić te, które były. Jednakże tak na dobrą sprawę o jakiejś atrakcyjności tego Rolanda stanowiły nie wiele więcej, jak 4 z nich: Iga, Kenin, Trevisan i Podoroska. Była też Petra oczywiście, ale to, że grała i wygrywała, nie było jakąś niespodzianką. Można powiedzieć, że jako jedna z nielicznych - tych wielkich nazwisk, nie zawiodła (była, w miarę nieźle grała, doszła stosunkowo daleko). Te, które wydawałoby się, że ten turniej byłby dla nich wielką szansą na pierwszego lub kolejnego szlema (a myślę o Switolinie i Muguruzie), to pierwsza może nie odpadła wcześnie i doszła do ćwierćfinału, ale w nim jednak bardzo zawiodła, wręcz rozczarowała tym, jak gładko dała się ograć. Muguruza z kolei wydawała się być bardzo mocna przed turniejem, a w 3 rundzie nieco pokpiła i dala sobie wyrwać zwycięstwo Collins, którą co prawda lubię, ale wydawało się, że Garbinka może nawet i do jakiegoś finału dojść i szarpnąć tego trzeciego szlema pod nieobecność tych wspomnianych wcześniej, czy po odpadnięciu dość szybko kilku tych potencjalnie nieco bardziej znaczących rywalek. Ta pandemia trochę tu jednak namieszała, zburzyła pewien ład, rozchwiała nieco ten tenis i ten kalendarz w konsekwencji też niefortunnie wypadł. Cześć dziewczyn zdecydowała że nie poleci do Nowego Jorku, bo (szczególnie Europejki) lepiej było zostać na kontynencie i obrać kurs na Paryż. A Osaka choćby z kolei po wygraniu USO zdecydowała się podziękować Europie i w ogóle reszcie sezonu. Barty nie było ani tu, ani tu i tak z paroma jeszcze. A nawiązując do tego, co napisałaś o kilku tych nieco starszych, to pewnie żadna z nich nawet się nie zbliży do wieku Sereny i chyba nawet nie z uwagi na formę, czy zdrowie, choć te tak czy inaczej wraz z kolejnymi latami raczej nie będą się zwiększać, ale chyba motywację i dalszą chęć. A w przypadku kobiet zawsze dochodzi ten aspekt, jak ewentualne urodzenie dziecka, a o to chyba lepiej w wieku 30stu, 30stu paru lat, niż po 40tce dopiero. A ja raczej tak nie widzę, aby czy to Petra, czy Simona miały sobie w tej chwili zrobić co najmniej roczną przerwę na macierzyństwo i po niej wrócić. Inna sprawa, że akurat one chyba są spełnione sportowo i tym bardziej jakiejś większej motywacji mogłyby nie mieć. A w obliczu tego, że wyrasta tu taka Iga, to właściwie już mogłyby zamykać interes;) Jak się poczyta różne zagraniczne komentarze, to niektórzy kibice już widzą, że Iga i Osaka będą, jak Roger i Rafa - rządzić i dzielić przez długie lata. Ale wiesz, ja tak kolejny raz choć słowem wrócę do Bianki. Kilka dni temu obejrzałem jej mecz z Belindą z zeszłego roku z US Open i to był naprawdę taki mecz, że praktycznie na równi można go stawiać z tym niezapomnianym Osaki z Petrą. I takich spotkań bardzo brakuje - na tak wysokim poziomie, pełnych świetnych zagrań, emocji, zaciętych wymian i do tego o wielką stawkę. Iga nas teraz zachwycała przez 2 tygodnie, ale same te mecze bardzo jednostronne. Niektórzy może tylko patrzą, aby ta nasza ulubiona wygrała, ale fajnie, gdy coś więcej się przy tym zadzieje. Szkoda, że chociaż w tym finale Kenin się trochę bardziej nie postarała, mocniej nie postawiła i nie było trzech zaciętych setów i dramaturgii do ostatniej piłki. Ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość i czy w ogóle nowy sezon zacznie się normalnie. p.s. a tymczasem qciepło Cię pozdrawiam, Petrofanko :)

  • agi12 napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    Tak ładnie to wszystko napisałeś, że w zasadzie nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgodzić się z Twoimi odczuciami. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnym sezonie w większości turniejów będzie już mniej wycofań, a dziewczyny przygotują trochę lepszą formę i będziemy świadkami wielu świetnych spotkań. Tobie na kolejny sezon życzę, żeby Donna odnosiła wiele zwycięstw :) no i oczywiście też pozdrawiam :)

  • agi12 lubi Komentarz

    @agi12: Jeśli faktycznie przez słabszą odporność mentalną, to nie dawała tego jakoś bardzo poznać po sobie. Poza pojedynczymi nieco bardziej spontanicznymi reakcjami, wydawała się trochę nieprzenikniona i sama chyba nie dążyła do bycia na pierwszym planie, jak to niektóre zawodniczki potrafią, mimo że czysto wynikowo niewiele osiągają. Ale mimo tych stosunkowo nie największych sukcesów, udało jej się wytworzyć wokół siebie pewną aurę postrzegania jej jakby z większym respektem. Pewnie po części za sprawą właśnie tych pojedynczych argumentów w swojej grze, które co prawda nie wyniosły ją na szczyt, ale zapewne jej serwisu i forehandu niejedna się obawiała :) Ja ostatni raz ją widziałem w meczu z Donną przed rokiem podczas US Open i przez 2 sety była to bardzo ciężka przeprawa. Piłkę meczową nawet miała i... no właśnie, chyba jednak ta odporność nie była jej najmocniejszą stroną. No i cóż, odchodzą powoli te niektóre zawodniczki. Podczas tegorocznego Rolanda tak sobie pomyślałem w trakcie meczu Igi, że kurcze, Halepka już 29 lat, za rok trzydziecha, do końca kariery już bliżej, niż dalej. A takich jest trochę, że niedługo jedna po drugiej zaczną odchodzić i będzie się robić trochę smutno na kolejną wieść o tym. A moment w którym żegna się Julia taki, że może przejść bez większego echa. Dzięki choćby drobnej uroczystości w Stuttgarcie na pewno i jej by było miło, jak i kibicom, dla których nie była obojętna.

  • agi12 napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    Ja tak sobie oczywiście trochę zgaduję, że problem mógł był w jej głowie, bo jednak argumenty na lepsze wyniki w szlemach, czy w tych większych turniejach wta, jednak miała. Chociaż to była jedna z tych zawodniczek, która była bardzo zależna od serwisu. Jak pierwsze podanie nie funkcjonowało, to od razu robiła się jakoś tak mniej groźna dla rywalek.
    Jasne, że przykro się robi na wieści o kolejnych zakończeniach karier zawodniczek, które oglądało się przez wiele lat. W przyszłym sezonie pewnie pożegnamy się z Petković i Strycovą. Przewiduje, że jeśli nie nastąpi jakaś znacząca poprawa w grze, to i dla Angie Kerber kolejny sezon może być ostatnim.
    Obawiam się, że jeśli chodzi o Simonę, to może ze 2-3 lata i też raczej będzie koniec kariery. Z jej grą, opartą na ciągłym bieganiu, raczej nie wyobrażam sobie, że byłaby ona w stanie skutecznie rywalizować z młodszymi dziewczynami przez kolejnych 5 czy 6 lat. Chociaż 30 lat to jeszcze nie jest wyrok, chociażby Vika pokazała ostatnio, że wciąż jest w stanie grać na najwyższym poziomie, Kuzniecova od czasu do czasu też jest w stanie zagrać świetny turniej, Petra przez ostatnie 2 lata była bardziej regularna niż przez całą swoją karierę. Na pewno z wiekiem konieczne będzie ograniczenie liczby startów, ale myślę, że w dużej mierze to jest kwestia, na ile dziewczyny będą jeszcze miały motywację do gry. Też mi się wydaję, że ta przerwa wymuszona przez pandemię, pozwoliła tym starszym dziewczynom przemyśleć pewne sprawy, zastanowić się, czy mają jeszcze wielkie chęci do gry w tenisa, czy może życie bez ciągłych wyjazdów na turnieje wcale nie jest takie złe. Może gdyby rozgrywki toczyły się normalnie, to Julia zdecydowałaby się kontynuować karierę. Tak sobie myślę, że jeżeli już przed pandemią miała jakieś delikatne myśli w głowie o zakończeniu kariery, to perspektywa grania kolejnych turniejów bez kibiców, ciągłego funkcjonowanie w bańce, mogła taką decyzję przyspieszyć.

  • agi12 lubi Komentarz

    I Azarenka, ale i niedawno, co bardzo cieszy, Sakkari także awansowała po wygraniu ze Switoliną, po całkiem fajnym z jej strony meczu. A tylko niejaka Donna niestety dość szybko się pożegnała (ale widząc w jakiej fizycznie formie tu była - jak na swoje standardy trochę "przytyta", to poza tym, że nie żal takiej Ostrawy, to nie ma co sobie już głowy zawracać w tym roku jakąś dalszą grą i powoli lepiej pomyśleć o przygotowaniach do kolejnego sezonu). A te pod okiem Sumyka, co wywołuje u mnie mieszane uczucia, na ile ten po tym wszystkim co dał z siebie z Garbinką i przez jaką gehennę z nią przeszedł ;), będzie w stanie wykrzesać coś z Donną :) Jeśli tylko emocjonalnie i w swoich zasobach energii życiowej nie stał się wrakiem człowieka, to może coś z tej współpracy będzie (po owocach... jak to mówią).

  • agi12 lubi Komentarz

    @Sargon: Fakt, szkoda Pięknej Julci! Ale ostatnio kontuzja za kontuzją i widać było że już jest cieniem samej siebie... Sztutgart 2019... kontuzja ręki, nagły brak czucia trzech palców, to był
    początek końca...

  • agi12 napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    @Aces: Rzeczywiście można się trochę dziwić, czemu nie osiągnęła chociaż trochę więcej. Pewnie trochę zawodziła sfera mentalna, pamiętam kilka jej spotkań, w których jej gra potrafiła się nagle całkowicie rozsypać. Chociaż i tak miała naprawdę fajną karierę, a do tego zawsze odbierałam ją jako taką sympatyczną, normalną dziewczynę. Szkoda, że ostatni mecz rozegrała praktycznie przy pustych trybunach i to przeciwko Siegemund.Byłoby miło, gdyby zorganizowano jej jakieś miłe pożegnanie w Stuttgarcie w przyszłym sezonie.

  • agi12 lubi Komentarz

    Tak po prawdzie, to jak na potencjał, który miała (przede wszystkim potężny serwis i nie mniej silny forehand) oraz to, że z miejsca zaczęto widzieć w niej taką niemiecką Ane Ivanović, to nie uzyskała jakichś oszałamiających wyników (w szlemach ten jeden półfinał na Wimbledonie, z reguły drugie, trzecie rundy, w porywach czwarte, zaś z tych kilku wygranych turniejów właściwie ten Stuttgart wybija się na pierwszy plan). Postraszyć czasem potrafiła, to fakt, no i niestety te IO.

  • agi12 lubi Komentarz

    Niezreczne sformulowanie trenera Igi, co z tego ze w nastepnych zdaniach wyjasnia i przywoluje jakies dobre stosunki. Masa portali wykorzystuje to i pisze, ze Radwanska zazdrosci Swiatek. Tak to dziala.
    >>> Ogolnie to ten wywiad-rzeka jest bardzo ciekawy i czyta się to z zainteresowaniem: "zazdrosna Aga", potencjalna rezygnacja z Wimbla, ucieczki Igi, analiza jej plusów i minusów na korcie, oferty pieniężne itd. wszystko jakby ok i w sumie obraz pozytywny, wyluzowany, wywołuje sympatię Igi i jej sztabu oraz ojca Igi, a jednak... no nie wiem, czy naprawdę takie wręcz niedyskretne odkrycie kart i wewnętrznych układów w sztabie jest potrzebne? Po co to wiedziec szerszej publiczności? Po co to wiedziec potencjalnym przeciwniczkom Igi na korcie? Jak na mój gust zbyt dużo gadał.... Poczytać oczywiście warto i nawet trzeba, by go samego czy ich jako sztab zrozumieć... To opuszczanie turniejów na przykład jako wręcz filozofia... Czegos takiego jeszcze nie spotkalem w sztabach tenisistow... Moze poza sztabem Sereny ;) No i że z Wimbla by zrezygnowali po hipotetycznej wygranej w Rolandzie w czerwcu, to mnie już jednak powaliło... Potem zrelatywizował "no może by zagrali". I rzeczywiście powiedział że optymalne byłyby cztery szlemy na rok (najlepiej wszystkie wygrane), a poza tym nic :D Pewnie jako żart ;) No a zresztą raczej trzy, bo przecież z Wimbla by zrezygnował, w końcu lipiec i czerwiec tak blisko leżą ;))) Niby zart, ale pasuje do filozofii opuszczania turniejow, no moze jest to podyktowane obawa o kontuzje Igi, w koncu miala juz "znikad" zmeczeniowe zlamanie stopy na jesieni 2019... tu pokladam nadzieje w fizjoterapeute, ktory robi profesjonalne wrazenie, w koncu opiekuje sie tez Timea Babos...
    >> No nic ale ogólnie Pan Piotr sympatycznie gada, nawet jeśli według mnie chyba zbyt wylewnie nadaje, choć... a sam nie wiem, reakcje userów pod artykułem były w sumie pozytywne...
    >>> na pewno kontrastuje ta jego szczerosc to w pozytywny sposób z mową-trawą na okrągło innych sportowcow czy funkcjonariuszy, ale... no właśnie: póki dobrze idzie to takie coś jest dobre, ale jak im zacznie gorzej iść, to różni "życzliwi" dziennikarze zaczną cytować z tych wypowiedzi ;)
    >>> ciekawe jest tez jego stwierdzenie, że nawet 10 minut treningu kortowego nie wytrzyma z Igą, bo się zmacha i nie nadąża... Czy nauczy ją lepszego serwowania i bekhendu? Ok może ma jakieś oko i widzi te jej błędy, których Wilander nie widzi, ale uczyć musi ktoś inny, pod jego nadzorem najwyżej...Tu uspokaja troche coraz czestsza wspolpraca z Nickiem Brownem. Czy Pan Piotr sprawdzi sie jako koordynator i trener ogolny? Ktos moglby powiedziec: juz sie sprawdzil, no ale chodzi o przyszlosc Igi i tu bedzie trzeba te koordynacje zawiesic o wiele wyzej, by jej kariera sie dalej rozwijala... Oby dał w tym wszystkim radę, wazne jest ze sie z Iga rozumie, ale oby jej nie hamowal w rozwoju, lecz pozwolil sie rozwijac! ;) A moze jednak ciut mniej treningow (ktorych Iga wedlug niego nie lubi i z nich ucieka ;)) a troche wiecej meczow, a zatem mniej opuszczanych turniejow? ;) Idac po jego linii, to wszystkie zawodniczki w pocie czola zaliczajace turniej po turnieju robia cos nie tak, powinny moze o polowe zredukowac i wtedy bedzie lepiej? Tylko tych szlemowych trofeow moze wtedy nie wystarczyc, jak wszystkie zaczna robic to co Iga i jezdzic z´tylko na szlemy ;))))

  • agi12 lubi Komentarz

    Ok, nie byłem pewny, bo mnie SF ogołociło z obserwujących na mojej tablicy i kiedy to zrobili (tak z miesiąc temu), to ludzie mnie nie widzieli w kokpicie i musieli mnie jeszcze raz zaobserwować i wtedy dopiero ja też na tablicy ich widziałem. Dziwne jakieś praktyki tego portalu, zlikwidować komuś 80 obserwujących na tablicy po prostu...

  • agi12 lubi Komentarz

    Hej, widzisz moje posty w kokpicie? Jeśli nie, to musisz mnie odobserwować i znów zaobsorwować.
    >>> Jest jakiś błąd na SF od jakiegoś miesiąca. Nagle znikli na mojej tablicy wszyscy obserwujący mnie, choć na TWOJEJ jestem obserwowany...

  • agi12 lubi Komentarz

    Biedna Magda, nie dość, że ostatnio cieńko przędzie, to jej redakcja znów dokopała żylastym zdjęciem, pewnie za karę ;)))

  • agi12 napisał komentarz na tablicy agi12

    Widzę, u mnie wszystko działa w porządku ;)

  • agi12 lubi Komentarz

    Smutne jest to, że minęło ledwie kilka dni o wspaniałego sukcesu Igi - na skalę naszego sportu jednego z największych w historii, i głównym tematem stało się, kto ma ile komu zapłacić, należycie, nienależycie, czy ten kto tej kasy się domaga, domaga się jej słusznie i czy nie domaga się jej nazbyt chciwie od tego, kto albo popełnił błąd albo się przeliczył, albo nie przemyślał za bardzo lub za bardzo cwaniakował itd. Owszem pojawiło się artykułów wiele pięknych, opinii tych czy innych ekspertów pełnych zachwytu nad grą naszej Igi - mistrzyni wielkoszlemowej - jak to brzmi ładnie i dumnie. Ale wystarczy, że pojawia się jedna taka sprawa, jak ta i już robi się niefajnie. A najgorsze, jeśli dzieje się to z własnej winy. Lecz czy tak właśnie jest, to to pytanie chyba najbardziej należałoby skierować do ojca Igi. Ciekawość mnie aż tak nie zżera, ale wydaje się, że mógłby zabrać głos w tej sprawie i przekazać nieco więcej szczegółów, niż ustami prawnika. Sama Iga natomiast oby była jak najdalej od tego i przez całą karierę potrafiła otoczyć się jedynie odpowiednimi osobami.

  • agi12 lubi Komentarz

    Cały wywiad dobry, natomiast bardzo spodobało mi się na koniec to, że wspomniał o Osace i Andreescu (konkretnie o nich) i to w jakim kontekście je wymienił. Gdy mówimy bowiem tak czysto tenisowo, to właśnie one, gdy grają na swoim najlepszym poziomie, imponują mi najbardziej. Do Bianki to można już nawet przywyknąć, jak chodzi o jej osobowość ;) Jest jaka jest, bardzo pewna siebie i swojej wartości i oby uporała się z kontuzjami, gdyż brakowało mi jej ostatnio i brakowałoby nadal, jeśli zacznie się nowy sezon, przyjdzie Australia i dalej nie będzie jej na starcie (czasu niby sporo, ale z nią to nic nie wiadomo, kiedy i co sobie znowu naciągnie, albo co jej strzyknie, przeskoczy gdzie i...i to wszystko pewnie na jakimś ostatnim treningu). Ta pandemia, to jej chyba nawet trochę na rękę. Ale odnosząc się do jej gry, to w zeszłym roku pokazała naprawdę inną jakość, porównując do tego, co grały pozostałe dziewczyny. Podobnie można teraz powiedzieć o Idzie, czy o Osace - trzeciej z tej "wielkiej kobiecej trójki". I jak nie byłoby to pewną przesadą używać tego porównania, to mowa o mistrzyniach wielkoszlemowych, mających łączenie zdobytych już 5 tytułów. Przy 57 Rogera, Rafy i Novaka to może nie powala jeszcze, ale ci w ich wieku nie mieli wiele więcej. Więc jakiś licznik można już powoli zamontować przy nich ;) Ale mówiąc poważnie, taka perspektywa ewentualnej dominacji Naomi, Bianki i Igi raz, że chyba nie ma aż takich szans na urzeczywistnienie w obliczu dość jednak wyrównanego poziomu w kobiecych rozgrywkach (Halepka, Mugu, Kenin, Barty pewnie jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa, czy też inne dziewczyny, jak choćby Switolina - ciągle głodna tego największego sukcesu). A poza tym, to w tym tenisie pań jest naprawdę pięknie, że tak szerokie jest to grono tych, które sięgają po te największe tytuły i po latach dominacji Sereny, mimo wszystko nie zanosi się na to, aby coś podobnego miało się powtórzyć z udziałem jednej, czy dwóch zawodniczek - no chyba że Iga ma w tej sprawie zupełnie inne zdanie i dość konkretne plany ;) Ale powtórzę na koniec, co w jednym komentarzu niedawno, że fajnie, jakby już gdzieś podczas Australian Open doszło do meczu Igi z Osaką lub Bianką i nie mniej także byłbym ciekawy starcia z Barty, Switoliną lub Muguruzą. Dodając jeszcze do nich Kenin, Halep, Kvitovą, Bencić czy też - może nie wypada mi w miejscu zbytnio mówić o bardzo lubianej Donnie, o Sakkari, czy Collins - zawodniczkach jednak mniej utytułowanych, nie tak bardzo z czołówki, jak te wcześniej wymienione. Ale wszystkie one sprawiają, że w kobiecych rozgrywach jest bardzo ciekawie i nie trzeba się martwić o przyszłość przez najbliższe dobre pare lat, a przypadku Igi, Bianki, czy Osaki, to pewnie i z dekadę.

  • agi12 lubi Komentarz

    A może Sven chciałby ją przejąć? Kogo on tam teraz trenuje... Strona ATP podaje, że niejakiego Yibinga Wu (#871) from Czajna. Więc zważywszy, że kiedyś trenował Ane i Szarapkę, to albo ten Chińczyk to jakiś wybitny talent dopiero wschodzący i dodatkowo nieźle płacą albo Sven nie ma większego wzięcia ;) Natomiast tak bez żartów, to skład sztabu Igi wzbudza u części kibiców co najmniej mieszane uczucia w kwestii, na ile oni dobrzy i czy może nieco przedwcześnie krytycznie zaczęło się ich oceniać (głównie pana Piotra Sierzputowskiego), czy też jednak tutaj Iga ten sukces w znacznej mierze zawdzięcza wystrzałowi swojej formy. Ja osobiście nie mam póki zdania większego o nich, ani za, ani przeciw. Chyba jeszcze na to zbyt wcześnie po prostu. Niby nieco dyskusyjne były ich niedawne decyzje co do startów Igi, ale ten wygrany Roland Garros bardzo szybko niejako sugeruje, aby z ewentualną krytyką się wstrzymać i poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. Inna sprawa, że z tym nowym rankingiem odpada temat zgłaszania Igi do jakichś eliminacji. Ba, awansując do Top20, to siłą rzeczy w jej kalendarzu na przyszły rok powinny się znaleźć tylko te większe imprezy. A jeśli okaże się dobra i gromienia kolejnych rywalek końca nie będzie widać, to jak dla mnie może iść drogą Seryny i grać w roku jedynie w parunastu turniejach :) Co się męczyć więcej, jak kasa będzie płynąć szerokim strumieniem :) Tak sobie na luźno żartuję trochę, mając z tyłu głowy po prostu ciekawość, jak potoczy się dalej kariera Igi. A jak chodzi o ten jej sztab, to fajnie, że jest nasz rodzimy. Co mentalność to mentalność. Widać, że raczej dobrze się czują ze sobą.

  • agi12 lubi Komentarz

    Te brakujące procenty, to pewnie już się zaczęło mieszać, której i ile włoiła w jakiej rundzie :) Bo to z żadną, ani trzech setów, żadnego tiebreka, ba, prawie każda jednego z setów dostała do jednego. Tak taśmowo to szło trochę ;) Ale w tym miejscu muszę nadmienić, że inaczej teraz smakują te dwie porażki Donny z Igą z początku roku (5:7 3:6 oraz 4:6 5:7. Gemów a gemów udało się urwać. Naprawdę zaszczytne to wyniki).

  • agi12 lubi Komentarz

    To udo obklejone miała już od bodajże pierwszej rundy, jeśli pamięć mnie nie myli. W finale natomiast obklejone dużo bardziej, co nie dziwi szczególnie po trudach wcześniejszych meczów. Ja akurat nie wyczuwam tutaj u niej, żeby to było ot tak tylko, albo ta przerwa medyczna głównie taktyczna, jak niby nie sugerując (się zarzekał) sugerował to (nie fajnie, jak dla mnie) komentator tego spotkania. I chociaż cieszy to, że wygrała Iga, to nie poradzę nic na to, że żal mi jest Sonii i nawet nie samej porażki, tylko że aż tak to bardzo przeżyła. Ale to jednocześnie bardzo dobrze o niej świadczy, że ogromnie jej zależało, że ambitna jest i ile emocji dzięki temu nosi w sobie i tej waleczności. Z jej punktu widzenia może lepiej, że przegrała wyraźnie, aniżeli po długim, zaciętym spotkaniu, którego losy do końca ważyły by się raz na stronę jednej, raz na drugiej. Taka porażka mogłaby być jeszcze boleśniejsza dla niej, choć na takim meczu widowisko niewątpliwie by zyskało. Ale i tak nawet nie ma co narzekać, gdyż 2 z trzech tegorocznych wielkoszlemowych finałów dostarczyły w miarę sporo emocji - i to także ten nowojorski mimo wszystko - pomimo braku publiczności. Ale poraz kolejny - po fenomenalnym spotkaniu Kvitovej z Osaką przed rokiem, i w tym Australia bardziej szczęśliwa dla bardziej zaciętych widowisk. Dla Igi gratulacje, ale nie mniejsze dla Sofii (Sonii).

  • agi12 lubi Komentarz

    Wiem, że Twoje serce mocno biło dla Petry, a ja tak oglądałem ten mecz z takim trochę zmartwieniem myśląc o niej. Że gdyby weszła do finału, to chyba nie dałaby rady na równi powalczyć z Igą. Czułem, że byłaby trochę za wolna i raczej większej szkody jej leworęczne zagrania by nie robiły. A kto jak kto, ona nie zasługuje na to, żeby w finale szlema zostać wyraźnie pokonana. Mnie by się taki finał oglądało ze smutkiem :( Wiem Agi, że to mógł być tylko jeden z możliwych scenariuszy i jako jej fanka mogłaś czuć inaczej i być pełna wiary, że to właśnie ona, jako ta jedyna miała na tyle argumentów, żeby wygrać z naszą. I kto wie tak naprawdę, ja by było, na ile te moje obawy znalazłyby odzwierciedlenie w rzeczywistości. Bo z drugiej strony szkoda, że nie doszło do ich pojedynku, przy założeniu, że ten pesymistyczny wariant by się nie sprawdził, gdyż może obejrzelibyśmy co najmniej wyrównane, bardzo atrakcyjne widowisko. Po stronie Petry na pewno byłoby doświadczenie i może Iga byłaby bardziej spięta widząc, że gra z nią. Taka aura wielkości wokół niej jest niewątpliwie większa, niż przy Halepce, nie mówiąc o Kenin. Ale tak czy inaczej poza Petrą chyba nie było innej rywalki, której Iga mogłaby się bardziej obawiać i która gdzieś wcześniej odpadła po drodze. Z Muguruzą może byłby napięty mecz i ta chciałaby wziąć Igę na krzyki ;) A tak krótko podsumowując turniej, to cierpi ten tenis bez kibiców (trudno tę paryską garstkę brać pod uwagę), a jeszcze ten cień na pół roku, to ktoś nie pomyślał w ogóle, jak to źle się ogląda (piłka co chwilę z cienia w słońce i wzrok po prostu nie nadążał za dostosowywaniem się). Ale co tam my - kibice, jak wyraźnie się czuło, że niektórym dziewczynom to ostatnie utrudniało prowadzenie płynnej gry. No cóż. Pomarudzone ;) Wracając do Igi, to żeby ona tak nieco więcej swobodny i pewności złapała podczas udzielania wywiadów. I przypuszczam, że to sprawa nie tylko doszlifowywania języka, co może bardziej mniejszego stresowania się. Nie wiem, jak Tobie, ale mnie się wtedy trochę udziela takie niepotrzebnie napięcie i słuchając ją teraz myślałem, co ona tak naprawdę chce powiedzieć, jakich słów sztuka, jaką ma tę myśl głębszą i czy jest ona ciekawa. I zobaczymy, jak będzie z tym u niej z czasem, jak takie chwile staną się większą codziennością, bo stać się powinny, jeśli wszystko potoczy się dobrze. Podobnie jak choćby reakcje po zwycięstwach. Teraz potrafiła z większą energią wyskoczyć na środek kortu i jakby trochę złapać kontakt z publicznością, gdy jeszcze rok temu (nie wiem, czy to widziałaś), po którymś z wygranych meczów poszła do ławki, zaczęła się powoli zbierać, pakować, a dopiero z jej boksu osoby zaczęły ją wręcz nawoływać, aby wyszła na kort podziękować kibicom. Tak więc nie mniej ciekawi mnie, jaka ona będzie poza grą, poza kortem. Bo słowem odbiegając od czysto gry, to Donna skradła moje serce nie nie widzieć jak fenomenalną grą (jakkolwiek gdy ma dzień i jest w formie, to stać ją na naprawdę dobre mecze i cenne zwycięstwa), ale przede wszystkim tym, jaka jest... - bez dodawania, że nie tylko wizualnie ;) No ale ten sezon już praktycznie zakończony i szkoda, tak jak to powiedziałaś, że bez tych finałów WTA, jakiegolwiek poziomu te mecze by nie miały. Iga jest w świetnej dyspozycji, natomiast z innymi byłoby różnie.

  • agi12 napisał/a komentarz do Tenis. Roland Garros: Sofia Kenin nie przeszkodziła Idze Świątek. Epokowy triumf Polki!

    Co do Petry to nie wiem, czy byłaby w stanie wygrać z Igą, ale wydaje mi się, że miałaby największe szanse na nawiązanie z nią wyrównanej walki, bo jednak potencjał ofensywny ma znacznie większy niż pozostałe rywalki Polski. Trochę mi szkoda, że akurat mecz z Kenin był chyba jej najgorszym meczem w turnieju, na pewno najgorszym pod względem serwisowym, ale i tak jestem zadowolona z jej występu. Wiadomo, że mączka nigdy nie będzie jej najmocniejszą nawierzchnią (no chyba, że ta w Madrycie, ale to są jednak zupełnie inne warunki niż w Paryżu). Jej płaska gra świetnie sprawdza się na trawie i na kortach twardych, na paryskiej mączce niestety nie bardzo, dlatego występ i tak na duży plus, a szansy na szlema trzeba szukać w Australii i na Wimbledonie.
    Co do samej Igi no to akurat jej gra jest idealna na mączkę, ona może mieć z kolei problemy z grą na trawie. A co do jej zachowania, to mam nadzieję, że pozostanie normalną osobą, nie będzie się siliła na jakieś teatralne zachowania w stylu Andreescu, nie będzie próbowała być gwiazdą w mediach społecznościowych, czy błyszczeć na okładach gazet, jak swego czasu Bouchard. Po prostu niech błyszczy na korcie, a nie poza nim ;)
    Tenis bez kibiców rzeczywiście wygląda mocno smutno, chociaż w Paryżu te 1000 osób i tak momentami potrafiło stworzyć naprawdę fajną atmosferę, na pewno było lepiej niż w Nowym Jorku. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku kibicie wrócą na trybuny, chociaż wiadomo, że na komplet publiczności nie ma co liczyć, ale nawet te kilka tysięcy to już będzie coś pozytywnego ;)
    A w tym sezonie przed nami jeszcze prawdopodobnie Ostrawa, szkoda, że bez kibiców, ale z fajną obsadą, więc z chęcią sobie jeszcze trochę tenisa kobiecego obejrzę w tym roku. Jeszcze niby ma być Linz w połowie listopada, ale pewnie ze słabą obsadą, no bo jednak część tenisistek już zakończyła sezon, a reszta tych czołowych dziewczyn zrobi to po turnieju w Czechach.

  • agi12 lubi Komentarz

    Jak chodzi o Agę, to szkoda że nie dowiemy się tego, jakie osiągnęłaby wyniki (czy jeszcze większe i czy przede wszystkim wygrany szlem?), gdyby występowała w nieco mniejszej ilości turniejów. Bo spojrzenie na to mam dwojakie. Było tak, że grała dużo i jako że często z niezłymi wynikami, więc te punkty jej regularnie wpadały i dzięki temu przez wiele sezonów utrzymywała się w czołówce. Za tym jak wiemy zwykle szedł "bonus" i w wielu turniejach (poza szlemami rzecz jasna) miała wolne pierwsze rundy i już po wygraniu jednego spotkania od razu była w trzeciej, a to nie rzadko potrafił być już ćwierćfinał (w tych nieco mniejszych imprezach). Więc z jednej strony grała dużo, ale często jeden mecz w turnieju miała wolny. A dzięki większej liczbie startów utrzymywała jakąś formę, a jakkolwiek większość dziewczyn potrzebuje ogrania, to Aga zdecydowanie go potrzebowała. Ale jest jednak to myślenie - to inne spojrzenie: "co by było, gdyby?" - gdyby grała mniej. To jest dobre, czy możliwe w przypadku tych wyraźnie najlepszych tenisistek, które są naprawdę pewne swojej gry i ryzyko wpadki wydaje się mniejsze. Jak chodzi o Agę, to trudno było oprzeć się wrażeniu, że z każdym rokiem rosło grono przeciwniczek i to z coraz odleglejszych miejsc rankingowych, który mogły ją pokonać. Przy takim więc zagrożeniu, zmniejszenie startów wiązało się z ryzykiem, że przy zaliczeniu wpadki, szybko to jej niezłe miejsce zaczęłoby się pogarszać, a wiemy co za tym by szło. Teraz może nieco mniej na to patrzę, ale gdy grała, to bardzo przyglądałem się drabinkom (szczególnie w szlemach) i w moim odczuciu to dobre miejsce dawało jej odczuwalnie większy zysk, jak innym dziewczynom z podobnych okolic rankingu. Czy gdyby grała mniej i dzięki temu zachowała więcej zdrowia, świeżości, sił, lepszego stanu organizmu (stopy, nadgarstka, czy czego tam jeszcze), to czy wygrałaby szlema? albo niejednego nawet, czy dobiłaby do 1. miejsca? Nie wiem, jak sama uważasz, ale w takim najgłębszym przekonaniu wydaje mi się, że nie zadziałałoby to na jej korzyść. Bo tu dochodzi jednak do głosu styl w jakim grała. Przy pojedynczych zagraniach atrakcyjny, ale w gruncie rzeczy mocno defensywny i w większości zdany na to, co rywalka zrobi: czy skończy, czy zepsuje. Na granie mniej turniejów raczej mogą sobie pozwolić te zawodniczki, ogólnie ujmując, grające ofensywnie, które właściwie czują, że to od nich więcej zależy. Wychodzą na kort i grają swoje - bez większych obaw zdawania się na to, jaki akurat dzień będzie miała przeciwniczka. Ach rozpisałem się o tej Adze, może niepotrzebnie w sumie, bo ona już odeszła (jakby to nie zabrzmiało), a obecnie Igę mamy na ustach i zanosi się na to, że powoli zaczniemy oblizywać się jej kolejnymi dobrymi wynikami :) Ale powiem Ci przy tej okazji, że tak jak wielu kibiców w euforii w tej chwili i trudno się temu dziwić, to ja tak póki co z dystansem na razie, jak chodzi o wpadnięcie nagle w szał wielkiego kibicowania jej. Moje fanowskie serce już oddałem pewnej tenisistce ;), po trochu jego kawałeczki dwóm-trzem innym. Ale trzeba życzyć Idze jak najlepiej i gdzieś ten lokalny patriotyzm z siebie wydobyć. Nie wiem jak sama ją widzisz, ale jestem ciekawy Twoich odczuć nie tylko jak chodzi o jej grę, ale w ogóle tak o całą Igę, czy Cię urzeka to jaka jest, czy nie urzeka, czy widzisz siebie jako jej wielką fankę, albo może już nią jesteś :)

  • agi12 napisał/a komentarz do Tenis. Roland Garros: Sofia Kenin nie przeszkodziła Idze Świątek. Epokowy triumf Polki!

    Co do Agi to zgadzam się w 100%. Gdyby grała mniej, to pewnie pograłaby trochę dłużej, ale z jej stylem gry o szlema jednak byłoby bardzo ciężko. Tak jak piszesz, grała tenis atrakcyjny, ale jednak bardzo defensywny i siłą rzeczy musiała jednak trochę liczyć na błędy swoich przeciwniczek, jeśli tych błędów za dużo nie było, to pojawiały się problemy. Agnieszka przy swoich ograniczeniach i tak osiągnęła naprawdę dużo, dostarczyła mnóstwo emocji i uważam, że przed Igą jeszcze długa droga, żeby można ją nazwać tenisistką bardziej utytułowaną niż jej starsza rodaczka, która co prawda szlema nie wygrała, ale przez wiele lat była w światowej czołówce.
    Jeśli chodzi o Igę to mam bardzo podobne odczucia jak Ty. Gra mi się bardzo podoba, bo to jednak jest atrakcyjny, ofensywny tenis. Kibicuję jej, bo to jednak rodaczka, do tego wygląda na sympatyczną dziewczynę, ale nie czuję jakiegoś takiego emocjonalnego związku, raczej nieszczególnie denerwuję się podczas jej spotkań, jak przegrywa to wielkiego smutku też nie ma. Wiesz, że podobnie jak u Ciebie, moje fanowskie serce też jest już od lat zajęte przez inną zawodniczkę ;) Podczas gdy cała tenisowa Polska czekała i emocjonowała się w czwartek pierwszym półfinałem z Podoroską, ja prawdziwe emocje przeżywałam dopiero w drugim półfinale ;) Tak więc na ten moment mogę powiedzieć, że kibicuję jej, bo jest Polką, która ładnie gra w tenisa, ale za wielką fankę zdecydowanie się nie uważam.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Tom.

Ok, nie byłem pewny, bo mnie SF ogołociło z obserwujących na mojej tablicy i kiedy to zrobili (tak z miesiąc temu), to ludzie mnie nie widzieli w kokpicie i musieli mnie jeszcze raz zaobserwować i wtedy dopiero ja też na tablicy ich widziałem. Dziwne jakieś praktyki tego portalu, zlikwidować komuś 80 obserwujących na tablicy po prostu...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Widzę, u mnie wszystko działa w porządku ;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Hej, widzisz moje posty w kokpicie? Jeśli nie, to musisz mnie odobserwować i znów zaobsorwować.
>>> Jest jakiś błąd na SF od jakiegoś miesiąca. Nagle znikli na mojej tablicy wszyscy obserwujący mnie, choć na TWOJEJ jestem obserwowany...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 19 października 2020 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

WITAM!!! :) TYPEREK RUSZA NA FRENCH OPEN! :).
--> PIERWSZY SZABLON JUZ DZIS LUB JUTRO! :)
---> PIERWSZE MECZE W NIEDZIELE! ZAPRASZAM!!! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Pobudka!!! ;) Typujemy na blogu Kolegi Szakalucha Australian Open 2020 :)
Zapraszamy, pierwszy szablon już podany, tak że można od razu zaczynać !!! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Gdybyś chciała się zabawić z nami w typerka, to nie zapomnij oddać typków. O 11 pierwszy mecz 1R w Madrycie :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.