Zgadzam się...

autor: Nick Shany | 2021-12-29, 12:35 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
W pełni zgadzam się z opinią Grzegorza Mielcarskiego i Andrzeja Juskowiaka i dziękuję im że odważyli się wbrew jutubowym szydercom i różnej maści zawodowym plotkarzom i pseudoekspertom z mediów, a zwłaszcza z tivipisport, powiedzieć to, co myśli każdy prawdziwy kibic sportowy, któremu leży na sercu dobro krajowego piłkarstwa. Uważam tak jak Wy, Panowie, że pezetpeen powinien podjąć decyzję o ponownym nominowaniu na stanowisko selekcjonera trenera Jerzego Brzęczka, któremu bezczelnie, wbrew jakiejkolwiek logice, pod presją wyżej wspomnianych znawców futbolu i ich fanów były prezydent Związku, Boniek, odebrał możliwość zwieńczenia Jego efektywnej, trenerskiej pracy z reprezentacją.
Oddanie reprezentacji w ręce Sołsy sprawiło, że poszła na marne praca Jerzego Brzęczka , poszła na marne skuteczna koncepcja gry reprezentacji obliczona na zwycięstwo, a nie na emanowanie pięknym stylem, czyli tzw. wrażeniem artystycznym. Pretensje o brzydki styl gry mieli zarówno eksperci, dziennikarzy jak i kibole i to nawet wtedy kiedy reprezentacja wygrywała mecze. Porażki z Niderlandami i Italią w tzw. Lidze Narodów nie miały żadnego znaczenia, bo były traktowane przez sztab Jerzego Brzęczka jako mecze sparingowe, a te jak wiadomo z powodu pandemii zostały odwołane. Jerzy Brzęczek smagany zewsząd biczem drwin, kpin i szyderstw konsekwentnie realizował swoją koncepcję i dawał szansę młodym zawodnikom na zaprezentowanie swoich umiejętności. Efekty poczynań mogli doceniać jedynie ludzie, którzy znają się na strategii piłkarskiej i nie hołdują szablonowym rozwiązaniom.
Zarzuty czynione Jerzemu Brzęczkowi przez przez ekspertów, dziennikarzy i kiboli były tak absurdalne, że nie warto o nich pisać, żeby nie robić przykrości ich autorom i głosicielom. Wspomnę tylko o sprawie „pierwszego bramkarza. Jerzy Brzęczek nie namaszczał żadnego z bramkarzy numerem jeden. Decyzję o tym kto ma bronić bramki podejmował na podstawie aktualnej formy i aktualnego samopoczucia zawodnika przed meczem. I to jego jak najbardziej racjonalne podejście w odniesieniu do bramkarzy i zawodników pozostałych formacji budziło niesmak wśród Borków, Kurowskich, Iwańskich, Tomaszewskich, Kołtuniów, Wichniarków, Polów, Stanowskich i różnych innych medialnych typów. Zbawca Sołsa po rozmowach z Bońkiem i Lewandowskim doskonale wiedział jakie są oczekiwania tego szyderczego gremium i jego fantłuków. Zgodnie z tymi oczekiwaniami nieomal natychmiast namaścił Szczęsnego na golkipera No1. Wrogowie Jerzego Brzęczka dostali w tym momencie orgazmu, po czym, jak to zwykle bywa odetchnęli z ulgą i oddali się kolejnym spekulacjom nad składem, stylem gry i taktyką (gra trzema obrońcami). Dyrektor tivipisport sprawił, że dzień w dzień na antenie trwały wielogodzinne biesiady ekspertów i dziennikarzy dywagujących o szansach i różnych niuansach. Sołsa dobrze wiedział, że nie może zawieść ich oczekiwań. Zachwytów nad przyjemną dla oka grą drużyny pod wodzą Sołsy było bez liku.
Przyszły ME, na których reprezentacja w pięknym stylu poniosła sromotną klęskę. Na Sołsę wylała się fala krytyki ze strony tych, którym Sołsa przez cały czas robił dobrze, spełniając ich oczekiwania. Według Borków, Kurowskich, Iwańskich, Tomaszewskich, Kołtuniów, Wichniarków, Polów, Stanowskich i różnych innych medialnych typów winę za to ponosił tylko zbawca Sołsa, a przecież to nie kto inny tylko oni klaskali kiedy zaspakajał ich oczekiwania odnośnie składu, taktyki i pięknego stylu gry. To właśnie oni sprawili, że na ME nie zagrał Kamil Grosicki, to oni sprawili, że z gry w reprezentacji zrezygnował Łukasz Fabiański, to oni i wtórujący im kibole są tak naprawdę odpowiedzialni za tą klęskę, i za wciąż niepewny awans do MŚ w Katarze.
Jestem przekonany, że powrót Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera byłby najbardziej racjonalnym z uwagi na Jego nietuzinkową, efektywną pracę z drużyną i dystans z jakim podchodził do lejących się zewsząd na niego drwin, kpin i szyderstw. Śmiem twierdzić, że wraz z powrotem Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji do drużyny wróciłby jeden z jej filarów, Kamil Grosicki, a nie wykluczone, że powróciłby również Łukasz Fabiański, który dzięki temu odzyskałby nadzieję na występ w MŚ w Katarze.
Niniejszym apeluję do prezesa Kuleszy, o ponowne zatrudnienie Jerzego Brzęczka i odcięcie się od destrukcyjnych wpływów piłkarskich hien, które są współwinne za tą żenującą sytuację, kładącą się cieniem na pezetpeenie od momentu podjęcia irracjonalnej decyzji przez prezesa, Bońka.
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Legionowiak 3.0

Ja też irytuję się, gdy słucham mądrości Mateusza Borka, Michała Pola, Romana Kołtonia, Macieja Iwańskiego, Jacka Kurowskiego, Artura Wichniarka i Krzysztofa Stanowskiego! W tej liście "ajtolahów boga Lewego" brakuje jeszcze redaktora Okońskiego, Steca, a nawet... Kadziewicza! Co do Łukasza Kadziewicza, zastanawia mnie jedna rzecz, co były siatkarz może wiedzieć o Sousie i piłce nożnej! Ja lepiej znam się od tych powyższych ćmundków w tematach piłkarskich!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.