Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    Zawsze mogłabyś ostro popolemizować, to byśmy trochę podarli koty ;) niż sobie spijać z dziubków ;) Dzięki Agi za życzenia, które odwzajemniam, gdy chodzi o te najbardziej przez Ciebie lubiane zawodniczki. I oby ten nowy sezon zaczął się normalnie, bo szkoda by było tak bez tej Australii - zawsze jakoś optymistycznej i bardzo ciekawej, lubianej przez większość kibiców i grających. A głosy takie dobiegają, że to może być różnie z tym. Dzisiaj pewnie by ją odwołali. Ale czy za te kilka miesięcy sytuacja będzie jakoś diametralnie inna? Priorytetem dla świata jest wiadomo co teraz i może po prostu to wszystko się musiało wydarzyć, aby potem świat stał się trochę inny, może lepszy.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Iga Świątek spełniła marzenie. Polka spotkała się z Rafaelem Nadalem. Zobacz zdjęcie

    Zawsze to już coś, choć ciągle, jak lizanie loda przez szybę ;) Ale co do jednego tak poważnie, to w pewnym sensie trafiła tu kosa na kamień, choć to powiedzenie może nie będzie jakoś najbardziej trafne. Ale do czego zmierzam. Iga może niewinnie, ale podejrzewam, że jednak trochę świadomie, robiła co mogła, aby niejako wymusić, czy powiedzmy skłonić Rafę do reakcji na jej słowa, deklaracje, czy wręcz już wprost stawianie pytań, jak choćby w tym wpisie. Bo jeśli pisze "Gratulacje, Rafa! Dzielenie się z tobą tym doświadczeniem to niesamowite uczucie" i kończy to słowami "Czy wolno mi to powiedzieć?", to to już naprawdę trochę wymusza odpowiedź :) I powiem tak, że ja osobiście nie jestem fanem takich "zagrań", a dlaczego tak zacząłem od tej kosy i kamienia, bo myślę, że Rafa jakby chciał, to by już dawno sam z siebie wykonał takie czy inne gesty w stronę Igi, a już tym bardziej, gdy publicznie zaczęła mówić, jak bardzo go lubi, jak mu kibicuje i jak mocno trzyma za to, aby ponownie wygrał. Brak reakcji Rafy na to wszystko, poza tym, że gdzieś w głębi serca mógł ją smucić, szczególnie że z gratulacjami wyszedł Novak (no ale to jest właśnie Novak), to trochę to jednak mówi o Nadalu, że żyje on gdzieś jednak bardziej w swoim świecie. Iga chyba po prostu mogła spokojnie poczekać na jakąś kolejną okazję, żeby do spotkania z nim doszło ot po prostu w momencie, gdyby się to samo zdarzyło (byli gdzieś w tym samym czasie, w tym samie miejscu i ot wpadli na siebie bardziej czy mniej niechcący :) Takie mam odczucia na ten temat, a tak w ogóle, to ta sprawa chyba jakoś za bardzo urosła, wydaje mi się :) Wygraliby na Wimbledonie, to nie byłoby tematu. Od razu jakieś tradycyjne wspólne zdjęcia, kolacja, czy co tam robią ;)

  • Aces lubi Komentarz

    Tak ładnie to wszystko napisałeś, że w zasadzie nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgodzić się z Twoimi odczuciami. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnym sezonie w większości turniejów będzie już mniej wycofań, a dziewczyny przygotują trochę lepszą formę i będziemy świadkami wielu świetnych spotkań. Tobie na kolejny sezon życzę, żeby Donna odnosiła wiele zwycięstw :) no i oczywiście też pozdrawiam :)

  • Aces lubi Komentarz

    Ja tak sobie oczywiście trochę zgaduję, że problem mógł był w jej głowie, bo jednak argumenty na lepsze wyniki w szlemach, czy w tych większych turniejach wta, jednak miała. Chociaż to była jedna z tych zawodniczek, która była bardzo zależna od serwisu. Jak pierwsze podanie nie funkcjonowało, to od razu robiła się jakoś tak mniej groźna dla rywalek.
    Jasne, że przykro się robi na wieści o kolejnych zakończeniach karier zawodniczek, które oglądało się przez wiele lat. W przyszłym sezonie pewnie pożegnamy się z Petković i Strycovą. Przewiduje, że jeśli nie nastąpi jakaś znacząca poprawa w grze, to i dla Angie Kerber kolejny sezon może być ostatnim.
    Obawiam się, że jeśli chodzi o Simonę, to może ze 2-3 lata i też raczej będzie koniec kariery. Z jej grą, opartą na ciągłym bieganiu, raczej nie wyobrażam sobie, że byłaby ona w stanie skutecznie rywalizować z młodszymi dziewczynami przez kolejnych 5 czy 6 lat. Chociaż 30 lat to jeszcze nie jest wyrok, chociażby Vika pokazała ostatnio, że wciąż jest w stanie grać na najwyższym poziomie, Kuzniecova od czasu do czasu też jest w stanie zagrać świetny turniej, Petra przez ostatnie 2 lata była bardziej regularna niż przez całą swoją karierę. Na pewno z wiekiem konieczne będzie ograniczenie liczby startów, ale myślę, że w dużej mierze to jest kwestia, na ile dziewczyny będą jeszcze miały motywację do gry. Też mi się wydaję, że ta przerwa wymuszona przez pandemię, pozwoliła tym starszym dziewczynom przemyśleć pewne sprawy, zastanowić się, czy mają jeszcze wielkie chęci do gry w tenisa, czy może życie bez ciągłych wyjazdów na turnieje wcale nie jest takie złe. Może gdyby rozgrywki toczyły się normalnie, to Julia zdecydowałaby się kontynuować karierę. Tak sobie myślę, że jeżeli już przed pandemią miała jakieś delikatne myśli w głowie o zakończeniu kariery, to perspektywa grania kolejnych turniejów bez kibiców, ciągłego funkcjonowanie w bańce, mogła taką decyzję przyspieszyć.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    Z Simoną dużo może zależeć od tego, czy i jak często będzie się teraz spotykać z Igą. Podczas Rolanda przez jakąś godzinkę niewiele, Iga dość tak metodycznie wybijała jej tenis z głowy :) Po czymś takim człowieka może najść głębsza refleksja, czy to jeszcze jest co szukać i jaką drogą dalej zmierzać ;) A gdy o refleksjach mowa, to czytając, to co napisałaś i jednocześnie się zamyślając nad tym, to wiesz, naszło mnie właśnie takie dziwne uczucie, jakoby wbrew normalnemu myśleniu, w tych lubianych przez nas kobiecych rozgrywkach wcale nie było tak bogato, jak chodzi o liczbę wielkich zawodniczek. I nie wiem, czemu tak pomyślałem o tym, ale. Może to przez tę pandemię i to, że jak już wróciły do jakiegoś grania, to najpierw podczas US Open kilka dobrych ich nie wzięło udziału, i teraz też podczas Rolanda brakowało kilku: przede wszystkim Osaki, Barty, Bencić, Andreescu. A te co były, jak Serena, to ta po jednym meczu walkower. Keys błyskawicznie przegrała. Tak samo Kerber. Dla mnie szybka porażka Donny emocje bardzo szybko zmniejszyła i tak po prostu brakowało w tych przecież wielkich imprezach, jak nie tych, to innych zawodniczek. Wiem, można zaraz oczywiście wymienić te, które były. Jednakże tak na dobrą sprawę o jakiejś atrakcyjności tego Rolanda stanowiły nie wiele więcej, jak 4 z nich: Iga, Kenin, Trevisan i Podoroska. Była też Petra oczywiście, ale to, że grała i wygrywała, nie było jakąś niespodzianką. Można powiedzieć, że jako jedna z nielicznych - tych wielkich nazwisk, nie zawiodła (była, w miarę nieźle grała, doszła stosunkowo daleko). Te, które wydawałoby się, że ten turniej byłby dla nich wielką szansą na pierwszego lub kolejnego szlema (a myślę o Switolinie i Muguruzie), to pierwsza może nie odpadła wcześnie i doszła do ćwierćfinału, ale w nim jednak bardzo zawiodła, wręcz rozczarowała tym, jak gładko dała się ograć. Muguruza z kolei wydawała się być bardzo mocna przed turniejem, a w 3 rundzie nieco pokpiła i dala sobie wyrwać zwycięstwo Collins, którą co prawda lubię, ale wydawało się, że Garbinka może nawet i do jakiegoś finału dojść i szarpnąć tego trzeciego szlema pod nieobecność tych wspomnianych wcześniej, czy po odpadnięciu dość szybko kilku tych potencjalnie nieco bardziej znaczących rywalek. Ta pandemia trochę tu jednak namieszała, zburzyła pewien ład, rozchwiała nieco ten tenis i ten kalendarz w konsekwencji też niefortunnie wypadł. Cześć dziewczyn zdecydowała że nie poleci do Nowego Jorku, bo (szczególnie Europejki) lepiej było zostać na kontynencie i obrać kurs na Paryż. A Osaka choćby z kolei po wygraniu USO zdecydowała się podziękować Europie i w ogóle reszcie sezonu. Barty nie było ani tu, ani tu i tak z paroma jeszcze. A nawiązując do tego, co napisałaś o kilku tych nieco starszych, to pewnie żadna z nich nawet się nie zbliży do wieku Sereny i chyba nawet nie z uwagi na formę, czy zdrowie, choć te tak czy inaczej wraz z kolejnymi latami raczej nie będą się zwiększać, ale chyba motywację i dalszą chęć. A w przypadku kobiet zawsze dochodzi ten aspekt, jak ewentualne urodzenie dziecka, a o to chyba lepiej w wieku 30stu, 30stu paru lat, niż po 40tce dopiero. A ja raczej tak nie widzę, aby czy to Petra, czy Simona miały sobie w tej chwili zrobić co najmniej roczną przerwę na macierzyństwo i po niej wrócić. Inna sprawa, że akurat one chyba są spełnione sportowo i tym bardziej jakiejś większej motywacji mogłyby nie mieć. A w obliczu tego, że wyrasta tu taka Iga, to właściwie już mogłyby zamykać interes;) Jak się poczyta różne zagraniczne komentarze, to niektórzy kibice już widzą, że Iga i Osaka będą, jak Roger i Rafa - rządzić i dzielić przez długie lata. Ale wiesz, ja tak kolejny raz choć słowem wrócę do Bianki. Kilka dni temu obejrzałem jej mecz z Belindą z zeszłego roku z US Open i to był naprawdę taki mecz, że praktycznie na równi można go stawiać z tym niezapomnianym Osaki z Petrą. I takich spotkań bardzo brakuje - na tak wysokim poziomie, pełnych świetnych zagrań, emocji, zaciętych wymian i do tego o wielką stawkę. Iga nas teraz zachwycała przez 2 tygodnie, ale same te mecze bardzo jednostronne. Niektórzy może tylko patrzą, aby ta nasza ulubiona wygrała, ale fajnie, gdy coś więcej się przy tym zadzieje. Szkoda, że chociaż w tym finale Kenin się trochę bardziej nie postarała, mocniej nie postawiła i nie było trzech zaciętych setów i dramaturgii do ostatniej piłki. Ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość i czy w ogóle nowy sezon zacznie się normalnie. p.s. a tymczasem qciepło Cię pozdrawiam, Petrofanko :)

  • Aces lubi Komentarz

    @Aces: Rzeczywiście można się trochę dziwić, czemu nie osiągnęła chociaż trochę więcej. Pewnie trochę zawodziła sfera mentalna, pamiętam kilka jej spotkań, w których jej gra potrafiła się nagle całkowicie rozsypać. Chociaż i tak miała naprawdę fajną karierę, a do tego zawsze odbierałam ją jako taką sympatyczną, normalną dziewczynę. Szkoda, że ostatni mecz rozegrała praktycznie przy pustych trybunach i to przeciwko Siegemund.Byłoby miło, gdyby zorganizowano jej jakieś miłe pożegnanie w Stuttgarcie w przyszłym sezonie.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    @agi12: Jeśli faktycznie przez słabszą odporność mentalną, to nie dawała tego jakoś bardzo poznać po sobie. Poza pojedynczymi nieco bardziej spontanicznymi reakcjami, wydawała się trochę nieprzenikniona i sama chyba nie dążyła do bycia na pierwszym planie, jak to niektóre zawodniczki potrafią, mimo że czysto wynikowo niewiele osiągają. Ale mimo tych stosunkowo nie największych sukcesów, udało jej się wytworzyć wokół siebie pewną aurę postrzegania jej jakby z większym respektem. Pewnie po części za sprawą właśnie tych pojedynczych argumentów w swojej grze, które co prawda nie wyniosły ją na szczyt, ale zapewne jej serwisu i forehandu niejedna się obawiała :) Ja ostatni raz ją widziałem w meczu z Donną przed rokiem podczas US Open i przez 2 sety była to bardzo ciężka przeprawa. Piłkę meczową nawet miała i... no właśnie, chyba jednak ta odporność nie była jej najmocniejszą stroną. No i cóż, odchodzą powoli te niektóre zawodniczki. Podczas tegorocznego Rolanda tak sobie pomyślałem w trakcie meczu Igi, że kurcze, Halepka już 29 lat, za rok trzydziecha, do końca kariery już bliżej, niż dalej. A takich jest trochę, że niedługo jedna po drugiej zaczną odchodzić i będzie się robić trochę smutno na kolejną wieść o tym. A moment w którym żegna się Julia taki, że może przejść bez większego echa. Dzięki choćby drobnej uroczystości w Stuttgarcie na pewno i jej by było miło, jak i kibicom, dla których nie była obojętna.

  • Aces lubi Komentarz

    Sakkari i Kontaveit mają szansę w najbliższych sezonach wskoczyć do TOP 10. Obie z ;potencjałem ale na razie brakuje im jeszcze trochę, zawsze odbijały się od lepszych zawodniczek w meczach o półfinały, ćwierćfinały.

  • Aces lubi Komentarz

    @Aces: Za te IO to powinna nas przeprosić :D

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    @steffen: i gdyby je wygrała chociaż, to można by mówić, że Aga miała wielkiego pecha (jakkolwiek tak czy inaczej nie było w tym za grosz szczęścia, że dostała tak niewdzięczną dla siebie rywalkę, która zdaje się w tym dniu nie była w jakiejś najgorszej formie serwisowej ;) Ale cóż, taka troche to uroda igrzysk. Szlemy 4 w roku, a te raz na 4 lata (czy nawet 5, jak teraz) i pewna doza szczęścia w losowaniu dobrze, jeśli się przydarza przy tak rzadko rozgrywanej imprezie. Chyba że miałoby się taką dyspozycję, jak teraz Iga, to spokojnie można wyjść na mecz, nawet nie wiedząc z kim :) Swoją drogą jeśli nasza mistrzyni tylko utrzyma taką formę, to oczekiwania związane z Tokio urosną zapewne niebotycznie. Ale przynajmniej już w tej dobrej sytuacji, że wygrała szlema. Niemniej ten medal, a szczególnie złoty byłby czymś naprawdę wyjątkowym :) A wracając do Gorges, to naprawdę dziwne są te jej wyniki wielkoszlemowe, że tak często nie potrafiła się przebić przez drugą lub trzecią rundę. A paradoksalnie najlepiej jej poszło na Wimbledonie, gdy praktycznie chyba nigdy tam chusteczki z ręki nie wypuszczała z uwagi bodajże na alergię. Ale cóż, była, minęła. Może osiągnęłaby nieco więcej, jakby poszła w ślady Halepki ;)

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    I Azarenka, ale i niedawno, co bardzo cieszy, Sakkari także awansowała po wygraniu ze Switoliną, po całkiem fajnym z jej strony meczu. A tylko niejaka Donna niestety dość szybko się pożegnała (ale widząc w jakiej fizycznie formie tu była - jak na swoje standardy trochę "przytyta", to poza tym, że nie żal takiej Ostrawy, to nie ma co sobie już głowy zawracać w tym roku jakąś dalszą grą i powoli lepiej pomyśleć o przygotowaniach do kolejnego sezonu). A te pod okiem Sumyka, co wywołuje u mnie mieszane uczucia, na ile ten po tym wszystkim co dał z siebie z Garbinką i przez jaką gehennę z nią przeszedł ;), będzie w stanie wykrzesać coś z Donną :) Jeśli tylko emocjonalnie i w swoich zasobach energii życiowej nie stał się wrakiem człowieka, to może coś z tej współpracy będzie (po owocach... jak to mówią).

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Julia Goerges zakończyła karierę. Napisała wzruszający list

    Tak po prawdzie, to jak na potencjał, który miała (przede wszystkim potężny serwis i nie mniej silny forehand) oraz to, że z miejsca zaczęto widzieć w niej taką niemiecką Ane Ivanović, to nie uzyskała jakichś oszałamiających wyników (w szlemach ten jeden półfinał na Wimbledonie, z reguły drugie, trzecie rundy, w porywach czwarte, zaś z tych kilku wygranych turniejów właściwie ten Stuttgart wybija się na pierwszy plan). Postraszyć czasem potrafiła, to fakt, no i niestety te IO.

  • Aces lubi Komentarz

    @Aces: Ciężko się nie zgodzić. Podobną sytuację mieliśmy kiedyś ze Stochem, choć nawet dzisiaj, pomimo tego że pod względem wygranych i złotych medali Stoch wyprzedził Małysza, nadal Stocha porównuje się do Adama, przy okazji sugerując że Małysz jest o półkę wyżej. Nie wiem czy porównywanie zawodników powinno mieć miejsce. Powinniśmy się cieszyć że jest Iga, bez porównań do Agnieszki, bo to nie ma sensu, nie wracać do tego co było.

  • Aces napisał/a komentarz do Iga Świątek: W głębi serca nie zmienia się nic

    @Ablafaka: Bardzo dobry przykład podsuwasz i wydaje się, że na ocenę tutaj (że Małysz nadal lepszy) jakiś wpływ ma to, że "Małyszomania" była silniejszym zjawiskiem społecznym od "Stochomanii", która została ukuta trochę na fali tej pierwszej i oczywiście też wyników, jakie Kamil zaczął osiągać. Myślę także, że osoby co bardziej sentymentalne, ciągle będą nieco wyżej stawiały Adama, nawet nie za same wyniki (gdyż kolejne tytuły przemawiają za Kamilem), tylko za jego jakby wyższą klasę sportową (coś nie do końca mierzalnego). Ale wydaje się, że wpływ na to ma także fakt, że ten był pierwszy, a ten po nim. Trochę jak ocenianie w piłce nożnej, że dla naprawdę wielu kibiców, zwłaszcza dla tych ze starszego pokolenia, czy jeszcze żyjących, ciągle za najlepszego piłkarza uznawany jest Pele. Ale wracając do naszych tenisistek, uważam tak jak Ty, że te porównania nie mają większego sensu, a już na pewno nie na tym etapie jeszcze. Igę odpowiedzi na te pytania mogą stawiać w niezręcznej sytuacji. Niech za chwilę wygra także AO, a po nim obroni tytuł w RG, będzie wtedy już pewnie piątą lub może trzecią zawodniczką w rankingu, albo tak wysoko, jak kiedyś Aga (druga) i jak za te pół roku byśmy je oceniali? (i niech te 3 szlemy byłyby jedynymi tytułami Igi, a jej pobyt w ścisłej czołówce trwał dopiero parę miesięcy). Porównuje się fajnie na bieżąco np Rafę do Rogera a do nich Novaka, gdy wszyscy ciągle aktywni, każdy z nich bardzo utytułowany, każdy w czymś najlepszy, śrubują różne rekordy etc. Pozdrawiam :)

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Gdy kolejny raz w rozmowie z Igą jest nawiązywanie do Agi, to wiecie, ale robi się trochę smutno, a zarazem dziwnie. Smutno, bo człowiek czuje, że przez ten sukces, który odniosła Iga, trochę gdzieś nagle zaczynają się lekko "zamazywać" w świadomości dokonania Agnieszki, mimo że na każdym kroku w tych rozmowach są one podkreślane, a o tym co Aga osiągnęła oraz o niej samej mówi się z wielkim szacunkiem i uznaniem. Ale to jednocześnie przypomina, że nie wygrała szlema i mnie jest bardzo jej żal i tego, że jej się to nie udało. W finale była raz, niby blisko - o kilka gemów od tytułu, ale jednak Serena naprzeciw - w tamtym czasie przeciwniczka zdecydowanie najtrudniejsza. Wygranie dałoby nie tylko ten upragniony tytuł, ale i 1. miejsce w rankingu. Nawet po latach bardzo tego żal i choć sama Aga mówi, że jest zawodniczką spełnioną, to trochę trudno o tym zapomnieć, a teraz przy okazji Igi gdzieś to powraca. A dziwna ta sytuacja jest dlatego, bo z jednej strony nie da się zaprzeczyć temu, że wygranie turnieju wielkoszlemowego jest największym sukcesem w tym sporcie. A z drugiej strony sama Iga mimo tego stawia się poniżej Agi i mówi, że potrzebuje czasu, aby ją prześcignąć. Jest to oczywiście zrozumiałe, w jakim kontekście o tym mówi i że jej dokonaniem jest póki co "tylko" ten wygrany szlem. "Tylko"... No tylko, taka prawda. Bo żaden inny turniej, miejsce w rankingu na razie "tylko" 17. i jest ta świadomość, że Aga to 20 wygranych turniejów, wiceliderka rankingu, przez długi czas czołowa tenisistka pierwszej dziesiątki, zawodniczka, która przez lata gry zdążyła zapracować na wielkie uznanie nie tylko w świecie tenisowym. Ale czujecie pewnie o co mi chodzi... o pewną niezręczność, gdy ktoś próbuje je porównywać. Pod jednym względem Iga przebiła Agę, ale pod innymi wszystko dopiero przed nią i przez to drugie trochę nie wypada mówić jej inaczej, jak że Aga ciągle jest lepsza. Bo niby jest. Jest. Ale ten wygrany szlem wprowadza pewne "zamieszanie" i pokazuje, że choć samo w samo wygranie turnieju wielkoszlemowego jest osiągnięciem bardzo cennym (z tytułów najcenniejszym), to trochę dziwnie się to odbiera, gdy ten tytuł jest pierwszym lub jednym z pierwszych sukcesów, a sama triumfatorka dopiero dzięki niemu puka do rankingowych drzwi ścisłej czołówki. A myślą, jaką może nieco nieudolnie próbuję przekazać, jest to, że w moim odczuciu po tym, czego Iga właśnie dokonała, trudno o jednej lub o drugiej powiedzieć, że jest lepsza, gdyż stanowcze mówienie, że Aga, niejako umniejsza szlem, a gdy ktoś stwierdza, że Iga (bo wśród kibiców takie głosy już są), to z kolei umniejsza to bardzo bogatym dokonaniom Agi. Poza tym jeszcze trochę inna rzecz: sam ten turniej wielkoszlemowy. Niesamowicie przyjemnie się ogląda, gdy wygrywają go kolejne zawodniczki, jak teraz Iga, czy wcześniej Naomi, Bianka lub Ashley. Ale tak jak bardzo cieszy, że po ten tytuł sięgają inne i coraz częściej coraz młodsze zawodniczki, to jednocześnie wkrada się takie myślenie, czy w przypadku tego wielkiego szlema nie jest lepiej, gdy ten tytuł jest pewnym potwierdzeniem i następstwem po wygraniu wcześniej innych imprez oraz bycia już przez jakiś czas w czołówce, niż to, że jest on tak, jak dla Igi wręcz zupełnie pierwszym tytułem, dzięki któremu tak naprawdę dopiero zaczyna być szerszej znana. Sam nie do końca wiem, jak o tym myśleć, gdyż nie stworzy się tu jakiejś reguły. Można wygrać szlema, jak Iga, jak Bianka, jak Bartoli, jak Penetta, jak Halepka, jak Mugu, jak Barty, jak Woźnicka - każda w nieco innym momencie swojej kariery i mając w danej chwili inne osiągnięcia. A może po prostu dziwne jest teraz trochę to, że to poraz pierwszy nasza Polka wygrała? i jest to ogromna nowość, z którą trzeba się oswoić :) a która dodatkowo wydarzyła się w tych bardzo nietypowych warunkach. Tak przy okazji na koniec, można znaleźć rozmowę z insta Osaki z Igą sprzed kilku miesięcy. Poza faktem, że chyba wyraźnie się lubią, to teraz niesamowitej wartości nabiera ta rozmowa, gdy od tego czasu ta wygrała US a ta Rolanda :) p.s. pewnie przynudziłem trochę, ale cóż poradzić, że mimo upływu już tygodnia, człowiek jeszcze żyje tym sukcesem Igi :)

  • Aces lubi Komentarz

    Rozsądna i poukładana dziewczyna.
    Najważniejsze by Idze dopisywało zdrowie, o resztę chyba możemy być spokojni.

  • Aces napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Czas i miejsce jest na różne wywiady, w różnych konwencjach. W tym akurat padły w większości same poważne pytania, które po takim sukcesie gdzieś trochę z automatu się nasuwały (jak sztab, kariera, popularność, pieniądze itd.). I z jednej strony dobrze, że można było się dowiedzieć pewnych rzeczy, bez względu na to, na ile niektóre z poruszonych kwestii człowieka interesują, a o jakie sprawy sam bym nie pytał (np o finanse). Natomiast fajnie jakby w kolejnych wywiadach ktoś nieco bardziej na luzie podpytał Ige np o to, czy ma już jakieś przyjaciółki w tourze, dziewczyny z którymi się dobrze rozumie - czuje, że albo już to są albo za chwilę będą fajne relacje na dłuższą metę itp sprawy np takie czy inne gusta Igi :)

  • Aces lubi Komentarz

    Świetny wywiad, cóż za przyjemność czytać takie opinie o Idzie. Wierzę, że Iga pójdzie za ciosem, ponieważ ma odpowiednią motywację, radość z gry i natura obdarzyła ją odpowiednimi warunkami fizycznymi.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Prawnik Igi Świątek: To urągało wszelkiej przyzwoitości

    Smutne jest to, że minęło ledwie kilka dni o wspaniałego sukcesu Igi - na skalę naszego sportu jednego z największych w historii, i głównym tematem stało się, kto ma ile komu zapłacić, należycie, nienależycie, czy ten kto tej kasy się domaga, domaga się jej słusznie i czy nie domaga się jej nazbyt chciwie od tego, kto albo popełnił błąd albo się przeliczył, albo nie przemyślał za bardzo lub za bardzo cwaniakował itd. Owszem pojawiło się artykułów wiele pięknych, opinii tych czy innych ekspertów pełnych zachwytu nad grą naszej Igi - mistrzyni wielkoszlemowej - jak to brzmi ładnie i dumnie. Ale wystarczy, że pojawia się jedna taka sprawa, jak ta i już robi się niefajnie. A najgorsze, jeśli dzieje się to z własnej winy. Lecz czy tak właśnie jest, to to pytanie chyba najbardziej należałoby skierować do ojca Igi. Ciekawość mnie aż tak nie zżera, ale wydaje się, że mógłby zabrać głos w tej sprawie i przekazać nieco więcej szczegółów, niż ustami prawnika. Sama Iga natomiast oby była jak najdalej od tego i przez całą karierę potrafiła otoczyć się jedynie odpowiednimi osobami.

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Simon Reed: Iga Świątek ma szósty zmysł do tenisa

    Cały wywiad dobry, natomiast bardzo spodobało mi się na koniec to, że wspomniał o Osace i Andreescu (konkretnie o nich) i to w jakim kontekście je wymienił. Gdy mówimy bowiem tak czysto tenisowo, to właśnie one, gdy grają na swoim najlepszym poziomie, imponują mi najbardziej. Do Bianki to można już nawet przywyknąć, jak chodzi o jej osobowość ;) Jest jaka jest, bardzo pewna siebie i swojej wartości i oby uporała się z kontuzjami, gdyż brakowało mi jej ostatnio i brakowałoby nadal, jeśli zacznie się nowy sezon, przyjdzie Australia i dalej nie będzie jej na starcie (czasu niby sporo, ale z nią to nic nie wiadomo, kiedy i co sobie znowu naciągnie, albo co jej strzyknie, przeskoczy gdzie i...i to wszystko pewnie na jakimś ostatnim treningu). Ta pandemia, to jej chyba nawet trochę na rękę. Ale odnosząc się do jej gry, to w zeszłym roku pokazała naprawdę inną jakość, porównując do tego, co grały pozostałe dziewczyny. Podobnie można teraz powiedzieć o Idzie, czy o Osace - trzeciej z tej "wielkiej kobiecej trójki". I jak nie byłoby to pewną przesadą używać tego porównania, to mowa o mistrzyniach wielkoszlemowych, mających łączenie zdobytych już 5 tytułów. Przy 57 Rogera, Rafy i Novaka to może nie powala jeszcze, ale ci w ich wieku nie mieli wiele więcej. Więc jakiś licznik można już powoli zamontować przy nich ;) Ale mówiąc poważnie, taka perspektywa ewentualnej dominacji Naomi, Bianki i Igi raz, że chyba nie ma aż takich szans na urzeczywistnienie w obliczu dość jednak wyrównanego poziomu w kobiecych rozgrywkach (Halepka, Mugu, Kenin, Barty pewnie jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa, czy też inne dziewczyny, jak choćby Switolina - ciągle głodna tego największego sukcesu). A poza tym, to w tym tenisie pań jest naprawdę pięknie, że tak szerokie jest to grono tych, które sięgają po te największe tytuły i po latach dominacji Sereny, mimo wszystko nie zanosi się na to, aby coś podobnego miało się powtórzyć z udziałem jednej, czy dwóch zawodniczek - no chyba że Iga ma w tej sprawie zupełnie inne zdanie i dość konkretne plany ;) Ale powtórzę na koniec, co w jednym komentarzu niedawno, że fajnie, jakby już gdzieś podczas Australian Open doszło do meczu Igi z Osaką lub Bianką i nie mniej także byłbym ciekawy starcia z Barty, Switoliną lub Muguruzą. Dodając jeszcze do nich Kenin, Halep, Kvitovą, Bencić czy też - może nie wypada mi w miejscu zbytnio mówić o bardzo lubianej Donnie, o Sakkari, czy Collins - zawodniczkach jednak mniej utytułowanych, nie tak bardzo z czołówki, jak te wcześniej wymienione. Ale wszystkie one sprawiają, że w kobiecych rozgrywach jest bardzo ciekawie i nie trzeba się martwić o przyszłość przez najbliższe dobre pare lat, a przypadku Igi, Bianki, czy Osaki, to pewnie i z dekadę.

  • Aces lubi Komentarz

    Tak naprawdę skuteczność teamu poznamy w 2021r. i kolejnych latach. Wg mojej oceny ten zespół pod czujnym okiem taty Igi zda egzamin ,ale jak to będzie za kilka lat? Trudno prognozować....Cieszmy się chwilą......

  • Aces lubi Komentarz

    W ciągu 2 tygodni Iga przeobraziła się z tenisistki dobrze rokującej w Wielkoszlemową Mistrzynię. Na szczęście nie ma parcia na media - jak mówi, na początku to może sprawiać, że będzie czuć się niekomfortowo. Przy takim podejściu nie grozi "woda sodowa", na pewno ma świadomość, że czasem łatwiej zdobyć szczyt niż na nim się utrzymać. Iga, powodzenia w następnym sezonie! :)))

  • Aces napisał/a komentarz do Tenis. Wielkie słowa znanego trenera o Idze Świątek

    @Tom.: nie ma potrzeby wybaczać, gdyż tak jak napisałem w głównym komentarzu, póki co nie jestem ani za ani przeciw (chociaż "za" w jakimś sensie po trochu tak, bo paryski wynik jednak robi swoje). Niemniej trudno na razie jakoś bardziej się wypowiedzieć na podstawie tego wszystkiego, co było do tej pory. Zbyt mało się wydarzyło, a to co w ostatnich dwóch tygodniach, to przyćmiewa ewentualne zastrzeżenia do tych czy innych wcześniejszych decyzji. Do tego ten rok jest wiadomo jaki i tak naprawdę dopiero teraz przyjdzie dla nich pewien "sprawdzian", jak na dłuższą metę będzie się sprawdzać ich wizja prowadzenia Igi i ogólnie podejścia do tego, ile grać, jak grać, jak trenować etc. To wszystko przed nami tak naprawdę.

  • Aces lubi Komentarz

    PS: I wybacz, że nie przyłączę się do tych hymnów pochwalnych co do trenera. Co innego psycholog, ona wykonała dobrą robotę. Co do trenera to tam są tarcia z Igą, to widać jak na dłoni.

  • Aces lubi Komentarz

    Powiedziałbym tak: trochę uspokaja mnie to, że jest on osobą otwartą na dobre rady i zdaje sobie sprawę, że takich rad, cociażby z tytułu małego doświadczenia, potrzebuje ;) A poza tym chyba sama Iga będzie miała na szczęście coraz więcej do powiedzenia, już na ich prasowej konferencji było widać, że ma ;) Ona chce grać, grać i jeszcze raz grać. Na to liczę ;)

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Tom.

Pobudka!!! ;) Typujemy na blogu Kolegi Szakalucha Australian Open 2020 :)
Zapraszamy, pierwszy szablon już podany, tak że można od razu zaczynać !!! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.