Miasto to klub czy klub to miasto?

autor: użytkownik usunął konto | 2015-08-12, 07:06 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Dzis troszeczke napisze o identyfikacji.Kiedys wiadome bylo ze jak w miescie byl klub sportowy,to miejscowe chlopaki i dziewczyny mieli gdzie sie pokazac.Byles dobry,miales pasje,chec pokazania w lokalnej spolecznosci?To brales sie za sport.Bo sport byl wszedzie i zawsze.Bo nie bylo internetu i telewizji.Tak kiedys bylo i lokalne gwiazdy sportu w miescie to byly znane osoby.One nadawaly splendoru jak typowi celebryci dzis.Bez nich nie bylo obchodow Swieta Pracy czy 22lipca.Takie czasy byly.No a przed wojna.....to sportowiec byl prawie Bogiem.
Czemu tak bylo?Wiadomo,bo to swojak byl i swojak doszedl na szczyt.Taki idol dla mlodziezy,taka chluba dla miasta.Czesto moj znajomy,kolega ze szkoly,albo u mnie w warsztacie cos tam dorabia do sprzetu.I tak mielismy miasta co "staly sportowo" na pilce noznej,zuzlu lub czyms innym.Miasto nabieralo charakteru ,kluby byly wizytowkami miasta i jego przemyslu.To masze Stale,Unie,GKS-y itp.Nawet komuna to doceniala i CWKS czy Gwardia to nie sa slowa nieznane.
Swiat jednak w miejscu nie zostal i zmienilo sie i u nas.Z lokalnego idola zaczeto rezygnowac,kamitalizm czyli pieniadze pozwolily "zakontraktowac" nawet sportowcow swiatowego formatu.I dobrze!!!poziom sportowy podnosil sie,bo wymagania rosly.Niestety lokalni bohaterowie czesto przestali dorastac do piet zagraniczniakowi wiec szli  w odstawke.By pogadac z liderem druzyny trzeba bylo nauczyc sie angielskiego, bo ze szkoly czy pracy to juz znajomy nie byl.Niby swoj a jakby obcy.Ale on dla nas startuje!Mozna powiedziec,oj niestety nie.On startuje bo mu sie placi.Bo sa w kasie pieniadze.On nie potrzebuje nic wiecej i nic wiecej go nie obchodzi.On nie jest z miasta,on nie wyjdzie na ulice i nie uslyszy od sasiada"Panie Mirku dla Pan du...w tym meczu".Smutne prawda?Brak presji otoczenia,brak kontroli srodowiska,brak wstydu czyli typowy brak identyfikacji.Malo ze z klubem to i miastem.W wielu klubach ,nawet czesciowo z sukcesem,probowano "adoptowac" zawodnika zagranicznego.Powstawaly ciekawe hybrydy jak:Rysio Holszanski.I tak nic to nie dalo a z biegiem czasu zawodnicy zaczeli zmieniac kluby i miasta co sezon.Prawo zawodowca.
A co z miastem i klubem?Ano nic.Wiezi zostaly poluznione,bo juz nie miasto czy lokalny zaklad pracy rzadzil klubem.Do glosu doszli prywatni wlasciciele i ich interesy i zachcianki.Oj napsuli krwi ci lokalni Bogowie i w klubach i miastach.Kibice nie wszyscy chcieli kibicowac zabawce pana Romka czy pani...albo jeszcze gorzej tworowi propagandowemu jakiegos polityka...Wszystko poszlo jakos nie tak,niby zawodowo a w centrali Komuna lub Mafia wszystko za morde trzyma.
Miasto to wiec klub czy klub to miasto?Dzis chyba ani jedno ani drugie.Dzis przez sport zdobywa sie pozycje w polityce lokalnej i krajowej.Dzis zalatwia sie kontrakty,robi biznesy.Sport to niby dalej kariera ale juz inna.Mozna sie w zwiazku z tym obrazac na sport?Nie nie mozna,sport tu niczemu winny.My sie zmienilismy.Ludzie.Bo czy wpadlby ktos na to ze kibice klubu beda strajkowac czy bojkotowac?Handlowac narkotykami,ochraniac domy publiczne,mordowac sie maczetami?Ze beda wychowywac mlodych ludzi na gangsterow?Ze co?Koniec swiata?A gdzie tam,to poczatek,poczatek nowych czasow i tylko od nas zalezy jakie te czasy beda i czy nie bedziemy kiedys sie wstydzic tego co zrobilismy ze swoim klubem czy miastem.
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: