Sukces po długich latach oczekiwania?

autor: fakty sportowe | 2019-07-04, 09:58 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Brazylia kocha futbol i jest on religią dla większości ludzi żyjących w Kraju kawy. Nic więc dziwnego, że ostatnie lata pełnie niepowodzeń w wykonaniu reprezentacji Canarinhos sprawiły wiele bólu kibicom. Teraz jednak Brazylia staje przed szansą wygrania Copa America 2019.


Na Mistrzostwach Ameryki Południowej Brazylia triumfowała ostatni raz 12 lat temu. Niemal pięć lat po klęsce, 1:7 w Belo Horizonte z Niemcami w półfinale Mistrzostw Świata, na tym samym stadionie Brazylijczycy pokonali odwiecznych wrogów, czyli Argentynę i awansowali do wielkiego finału. Najważniejszy mecz Copa America odbędzie w ojczyźnie i gospodarze będą mogli liczyć na doping swoich kibiców na stadionie oraz miliony wspierających ich w całym kraju. Z jednej stronie ciśnienie, presja i oczekiwania są ogromne. Z drugiej, wiara i doping mogą ponieść Canarinhos.
Głód sukcesu jest ogromny, bo przecież Brazylia to pięciokrotny Mistrz Świata w piłce nożnej. Drużyna, która zawsze swoją grą oczarowywała kibiców i młodzi adepci futbolu zawsze byli zakochani w brazylijskich gwiazdach. Romario, Bebeto, Ronaldo, Ronaldinho, Neymar. Tak można by wymieniać i wymieniać. Każda dekada dostarcza brazylijskiego idola fanom piłki. Popularność to jedno, ale czas w końcu coś wygrać. Nadzieje są ogromne, ale i zrozumiałe, bo nie tylko Brazylia jest gospodarzem turnieju, ale i spisuje się bardzo dobrze w Copa America 2019. Pewności siebie dodało pokonanie w półfinałowym meczu Argentynę z Leo Messim w składzie. Gospodarze szybko wzięli się do roboty i już od 19. minuty prowadzili po tym, jak świetną akcję Daniego Alvesa i dośrodkowanie Roberto Firmino, wykończył Gabriel Jesus. Tym samym snajper Manchesteru City przełamał serię bez strzelonego gola w oficjalnym meczu kadry, trwającą od 629 dni. Argentyna próbowała odpowiedzieć, ale kapitalnie dysponowany był bramkarz Liverpoolu – Alisson. W końcu jednak Canarinhos dobili rywala, strzelając drugiego gola. Znów w akcji udział brał Gabriel Jesus , który w ostatniej fazie dograł piłkę do Roberto Firmino i kolejny gracz angielskiego Liverpoolu dopełnił formalności. Fani oszaleli z radości, ale wszyscy w Kraju Kawy mają nadzieję na prawdziwą fiestę i karnawał w niedzielę, gdy drużyna rozegra finałowy mecz Copa America.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.