Trzy razy awans? Oby!

autor: fakty sportowe | 2019-07-30, 13:46 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Polskie drużyny w drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy wygrały swoje mecze, ale zaliczki przed rewanżami nie są duże. Mimo tego, że teraz czekają wyjazdowe mecze, awans Piasta, Legii i Lechii wydaje się bardzo realny. W ostatnich latach zespoły z ekstraklasy z różnym skutkiem – częściej gorszym – radziły sobie na międzynarodowej arenie. Liga Mistrzów to z nielicznymi wyjątkami, zamknięty krąg dla polskich drużyn. Faza grupowa Ligi Europy to sfera marzeń, która stanowi w ostatnim czasie wyzwanie. Tego lata próbę sforsowania bram pucharów podjęły się cztery drużyny. Z gry odpadła już Cracovia, została wyeliminowana przez słowacki klub DAC 1094 Dunajska Streda. Piast, Legia i Lechia są w grze i co więcej, uzyskały w miarę dobre wyniki w pierwszych meczach II rundy. W miarę, bo przewaga przed rewanżowymi meczami jest minimalna. Poza tym Piast i Lechia na własnych stadionach straciły gole, co ma znaczenie, bo bramki zdobyte na wyjazdach liczą się podwójnie. Ale po kolei.
Mistrz Polski, czyli Piast, który pechowo odpadł z el. Ligi Mistrzów przegrywając z BATE Borysów, w meczu z łotewską drużyną z Rygi nie zaprezentował się dobrze, ale wygrał 3:2. Wynik byłby jeszcze okazalszy, gdyby nie fatalne błędy w obronie i nieskuteczność. Gliwiczanie tak naprawdę sprezentowali Łotyszom dwa gole. Mimo tego to oni będą faworytami meczu wyjazdowego, bo Ryga FC nie pokazała zbyt wiele dobrej piłki w pierwszym meczu.
Jeszcze większe męczarnie miała Legia, która przed własną publicznością skromnie pokonała fiński klub KuPS. Ekipa z Kuopio była wyraźnie słabsza, ale drużyna ze stolicy nie potrafiła tego wykorzystać i wygrała jedynie po golu z rzutu rożnego Mateusza Wieteski. Zaliczka minimalna, ale w rewanżu Legia powinna potwierdzić to, że jest lepszą drużyną.
Najlepsze wrażenie z polskich pucharowiczów pozostawiła Lechia. Drużyna z Gdańska nie dość, że w meczu z Broendby IF zaprezentowała najlepszą formę, to grała z najtrudniejszym przeciwnikiem. Zespół z Danii uznawany był bowiem za faworyta tego dwumeczu. Mimo ogromnej przewagi Lechia wygrała tylko 2:1 i w rewanżowym spotkaniu będzie musiała uważać. Trener Piotr Stokowiec postanowił oszczędzać swoich najlepszych piłkarzy przed rewanżem i w weekendowym meczu ligowym wymienił aż 10 zawodników! Ostał się tylko środkowy obrońca Michał Nalepa, który rozegrał cały mecz z Broendby i z Wisłą Kraków. Czy ta taktyka przyniesie skutek? Przekonamy się w czwartkowy wieczór…
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.