Przed starciem z Unią

autor: scv | 2015-05-15, 11:12 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Przed nami mecz z faworytem rozgrywek. Do Unii Leszno mam stosunek dość specjalny, bo pierwszy mecz na jakim w życiu byłęm, jechaliśmy właśnie z bykami. Pamiętam tyle, że strasznie podobały mi się ich plastrony. Jeźdzlili wtedy z Jankowskim i Kasprzakiem (młodymi!), zas my ograliśmy ich młodziutkim Stachyrą, Błaszakiem, Surowcem, Czarneckim i Kuźniarem, z Luberą i Ciupakiem na juniorce. Obok plastronów Leszna najbardziej lubiłem natenczas w żużlu upadki - ale co tam, miałem kilka lat.

Faworyta wytypować w tym meczu jest łatwo. ZNacznie trudniej być sympatykiem żurawii nastawionym do tego meczu optymistycznie. Ale ja jestem. Przesłanki - poniżej.

PIerwszą przesłanką jest druga linia Leszna, która wcale nie musi błyszczeć, a w szczególności - wcale nie musi być lepsza od naszej. Zengota to kozak, ale być moze niespecjalnie wpłynie na niego fakt, iż pomimo niezłych występów to on wylądował na ławie w meczu z Gorzowem. Do THJ nigdy nie byłem przekonany. Mam nadzieję również, że znakomity ostatnio Przemek Pawlicki będzie miał w meczu z nami lekką zadyszkę wywołaną szalenie skomplikowaną logistycznie operację pod nazwą powrót z SEC.  Może dodamy do tego to, że Niki poobijał się ostatnio w rozgrywkach bodajże ligi duńskiej i występ w sobotnim GP może wyczerpie go na tyle, że z nami również zanotuje wynik poniżej oczekiwań? Gdyby powyższe się ziściło, to jest szansa że Emil z Piterem nie załatają każdej dziury (zresztą Emil już w Gorzowie nie zachwycał na tle kolegów).

A poważnie - o pozytywny wynik będzie cholernie ciężko. Dopadł nas pech w postaci kontuzji Mirka, ale liczę tutaj, że Karol Baran, jeden z tych niewielu żużlowców dotkniętych stygmatem szaleństwa Bożego (jaka wielka szkoda, że swojego talentu nie przekuł w godną go karierę!), dokona jakiegoś cudu. Może Dawid powalczy na poziomie meczu z Wrocławiem i będzie woził drugą linię Leszna regularnie, od czasu do czasu dając popalić któremuś z liderów? Niechby Keni pojechał po swoje 10 punktów, na które przy Hetmańskiej z pewnością go stać, a Hancock niech będzie nie do ugryzienia, zaś Pająk niech wychodzi na tyle przyzwoicie ze startów, aby nie musieć w każdym biegu opentańczo walczyć o punkty (drugi z gildii szaleńców Bożych w naszym składzie).

Czyli zwycięstwo z Lesznem jest możłiwe, ale aby do niego doszło, musi spleść się kilka okoliczności. Możliwych, nie nierealnych, nie o śladowym prawdopodobieństwu materializacji, ...tyle że kilku. Jeśli sprawy pojadą własnym tokiem, to będzie w palnik. Ale wystarczy że liderzy pojadą świetnie, Dawid udowodni, że występ z Wrocławiem to nie był incydent, a przejaw naprawdę wielkiej mocy na domowym owalu, że Karol błyśnie (w co tak niewielu wierzyło przed sezonem), że Rempała ugryzie ze 3 punkty, zaś Czaja - z 5.... Ech, tyle "gdyby", "jeśli", "pod warunkiem", że aż włos się jeży co musi pójść dobrze, żeby było dobrze! Ale to tylko pokazuje jak bardzo chce się kibicować i być z tą drużyną, jak bardzo fajnie (w końcu, po tylu latach!) w nią wierzyć.

46-44 dla Stali i niech się dzieje co chce!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.