Kto może nie zostać mistrzem?

autor: KrzyzakCzarek | 2020-03-26, 15:57 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Decyzje w sprawie dokończenia tego sezonu piłkarskich lig w Europie nadal nie zapadły. Wciąż nie można wykluczyć absolutnie tego, że sezon zostanie anulowany, a tytułu mistrzowskie nieprzyznane. Przeanalizujmy więc, jak sytuacja wygląda w najlepszych ligach na Starym Kontynencie ze spojrzeniem na polską Ekstraklasę.

Sezon 2019/20 rozwijał się niezwykle ciekawie i nawet w lidze, w której zwycięzca miał być oczywisty jest jeden ogromny smaczek. Walka o tytuł w pozostałych rozgrywkach była bardzo wyrównana. Futbol dziś schodzi oczywiście na dalszy plan, ale prawda jest taka, że piłkarscy kibice, tak czy owak, mogą czuć się trochę pokrzywdzeni przez los. A jeśli rozgrywki zostaną anulowane? Dla niektórych oznacza to prawdziwy cios w serce.

La Liga - pojedynek partaczących gigantów

O prymat w lidze hiszpańskiej bój wiodły oczywiście FC Barcelona i Real Madryt. Oba te zespoły notują aktualnie jeden z najgorszych sezonów ostatniej dekady i tracą punkty w meczach, w których nie powinny tego robić. W momencie zatrzymania rozgrywek na pierwszym miejscu są podopieczni Quique Setiena, ale oglądając ich mecze, nie mam pojęcia jak to jest możliwe. Real też gra bardzo źle, ale uważam, że gdyby sezon został dokończony, to właśnie zespół Zidane’a sięgnąłby po tytuł.

Bardzo źle mogą czuć się kibice zespołów takich jak Getafe, Real Sociedad czy Granada. Ich ulubieńcy w rozgrywkach 2019/20 prezentują się powyżej oczekiwań i trudno byłoby im zaakceptować anulowanie rozgrywek.

Serie A - walka, jakiej dawno nie było

Przez dłuższy czas o pierwsze miejsce z Juventusem rywalizował Inter Mediolan, który pod wodzą Antonio Conte gra naprawdę bardzo solidnie. W dwóch ostatnich kolejkach przed zawieszeniem ligi we Włoszech, “Nerazzurri” nie zdobyli ani jednego punktu, a do walki o tytuł ze “Starą Damą” włączyło się Lazio prowadzone przez Inzaghiego. Zespół ze stolicy Italii posiada w swoich szeregach super napastnika - Ciro Immobile.

Lazio podjęło co prawda rękawicę, ale na tem moment liderem Serie A jest Juventus i wątpliwe, aby w przypadku wznowienia sezonu inna sytuacja miała miejsce na koniec sezonu.

Najbardziej natomiast szkoda, że los odebrał nam możliwość oglądania Atalanty - być może najlepszej pod względem ofensywnym drużyny w Europie. W meczach z udziałem “La Dei” padało mnóstwo goli - te spotkania zawsze są wielkimi widowiskami, czy to w Serie A, czy w Lidze Mistrzów.

Premier League - co z mistrzostwem dla Liverpoolu?

Ten sezon miał być spełnieniem marzeń dla wszystkich kibiców Liverpoolu. Podopieczni Jurgena Kloppa idą jak burza i do tytułu mistrzowskiego brakuje im już tylko 6 punktów. Kluczowym słowem jest tu jednak “brakuje” i każdy zdrowo myślący kibic piłkarski wie, że tytułu mistrzowskiego przyznać w takich okolicznościach zwyczajnie nie można. Jeśli sezon zostanie anulowany, kibice “The Reds” mogą mówić o pechu stulecia, bo na tytuł mistrza Anglii czekają już trzy dekady.

Poza kibicami Liverpoolu, najbardziej tego sezonu żałować mogą sympatycy Leicester City i Wolverhampton Wanderers - ich zespoły były czarnymi końmi sezonu 2019/20 i z powodzeniem walczyły o udział w europejskich pucharach. Być może jeszcze będzie dane im wznowić ten bój.

Bundesliga - Bayern nie jest hegemonem, ale i tak obroniłby tytuł

Bayern Monachium oczywiście zajmuje 1. miejsce w Bundeslidze, ale nie przyszło mu to bez walki, którą wymusiły głównie RB Lipsk i Borussia Dortmund. Wydaje się, że Robert Lewandowski i spółka byli na jak najlepszej drodze w kierunku kolejnego z rzędu mistrzostwa Niemiec, ale czekało ich jeszcze mnóstwo walki, bo różnica punktowa między rywalami nie jest wcale wyraźna.

Ligue 1 - tu kwestia mistrzostwa mało kogo już interesuje

W przypadku ligi francuskiej sprawa jest prosta i nie będę się nad nią rozwodzić - PSG wygrałoby tytuł mistrzowski, a jeśli sezon zostanie anulowany, to nikt z tego powodu płakać nie będzie, bo w następnych rozgrywkach zespół ze stolicy na pewno podniesie kolejny puchar.

Ekstraklasa - Legia w końcu złapała właściwy rytm

Na początku sezonu Ekstraklasy wydawało się, że Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław i Cracovia podejmą walkę o tytuł mistrza Polski. Wszystko zweryfikował jednak powrót po przerwie zimowej. Wspomniane drużyny, szczególnie Cracovia, spuściły z tonu, a Legia Warszawa poszła jak po swoje i, wygrywając kolejne mecze, wspięła się na sam szczyt tabeli. Jeśli sezon zostanie wznowiony, a prawdopodobnie tak będzie, to właśnie drużyna ze stolicy odzyska tytuł mistrza Polski.

Wierzę, że sezon mimo wszystko zostanie wznowiony i dokończony nawet kosztem następnej edycji rozgrywek. Inaczej wszystkie emocje, które dał nam sezon 2019/20 odejdą w zapomnienie i przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie, a to bolałoby najbardziej.

Piłki nożnej nie będziemy oglądać przynajmniej do września - to jest niemal pewne. W tym czasie swoje trudności będą mieli talże bukmacherzy, którym pozostaje oferowanie zakładów z Nikaragui czy Burundii. W tym trudnym okresie firmy będą musiały sobie jakoś poradzić o przygotowały szereg zakładów na sporty wirtualne. Ich przychody, mimochodem, również drastycznie zmaleją.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że w tym momencie sport jest sprawą drugorzędną, a na piedestał należy postawić walkę z pandemią koronawirusa. Pozostaje wierzyć, że świat wyjdzie z tego strasznego kryzysu i w pełni zdrowia powrócimy do robienia tego, co sprawia nam przyjemność i znów poczujemy się jak wolni ludzie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.