Mój komentarz. Sytuacja w Premier League

autor: Jan Pokorny | 2020-03-28, 14:20 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Świat futbolu stanął w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wszyscy zastanawiają się, czy uda się dokończyć sezon ligowy. Sporą zagwozdkę ma nie tylko Premier League, ale większośc lig w Europie. Wymieniać można bez końca… La Liga, Serie A, Bundesliga, Ligue 1, czy wreszcie nasza rodzima PKO BP Ekstraklasa. W nowym wpisie chciałbym jednak poruszyć temat Premier League.

Angielska ekstraklasa to w moim odczuciu najsilniejsza liga na świecie. Tak wysokiego, wyrównanego poziomu sportowego nie ma nigdzie. Ktoś powie, przecież w ostatnich latach na europejskich arenach brylowały ekipy z Hiszpanii. No tak, ale kto tam się liczy? Real, Barcelona, Atletico i może jeszcze 2-3 ekipy. W Niemczech? Bayern, Borussia, RB Lipsk i na dokładkę 2-3 inne drużyny. W Anglii wygrać może każdy z każdym, ale teraz waga tych zwycięstw może okazać się znikoma.

Wszystko dlatego, że coraz częściej i gęściej w mediach pojawiają się spekulację, że władze Premier League mogą… anulować sezon. Atmosferę podsyciły decyzję sprzed kilkunastu godzin, kiedy to anulowano wyniki w niższych klasach rozgrywkowych na Wyspach Brytyjskich. Czy Liverpool zostanie pozbawiony tytułu mistrzowskiego? Na tej stronie przeczytałem, że opinie ekspertów są mocno podzielone.

Ja postanowiłem wygłosić swoje zdanie, nie kierując się żadną z nich. Po pierwsze przedstawmy fakty. Kibice The Reds czekają na tytuł od sezonu 1989/90, kiedy Liverpool jeszcze w starej formule rozgrywek uprzedził w tabeli Aston Villę i Tottenham, z rewelacyjnym Garym Linekerem w składzie, który nota bene został królem strzelców.

Liverpool ma w tabeli Premier League obecnie 25 punktów przewagi nad drugim Manchesterem City. Obywatele mają do rozegrania jeszcze 10 spotkań, a to oznacza, że teoretycznie mieliby szansę na odbicie tytułu z rąk The Reds. Podopieczni Jurgena Kloppa musieliby jednak “wyłożyć się” w większości spotkań. Taki wariant jest już bardzo mało prawdopodobny, patrząc na formę, a także terminarz ekipy z Anfield. Liverpoolowi bez względu na wyniki City potrzebne do triumfu w lidze są… 2 zwycięstwa!

Jednakże moim zdaniem to nie przewaga punktowa powinna decydować o losach finału. Moim zdaniem powinien wygrać duch sportu - jeśli sezonu nie uda się zakończyć, to zaliczone powinny być obecne wyniki. I to w każdej z lig, bez względu na to, czy to jest Premier League, czy La Liga, a może mniej bogata PKO BP Ekstraklasa. Każda z drużyn poczyniła olbrzymie wysiłki w trakcie sezonu, gracze walczyli do ostatniego gwizdka, a teraz, to wszystko zniweczyć? To, czy ktoś miał 5 punktów, czy 10 przewagi, czy 30 straty, to nie ma teraz znaczenia. Mecze zostały rozegrane, a wyniki powinny się liczyć!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.