Lepiej późno niż wcale, czyli zatrudnijmy zagranicznego fachowca

autor: Viran | 2016-01-31, 02:33 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Nieudane, odbywające się w Polsce Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej, w których nasza kadra zajęła dopiero 7. miejsce, a następnie dymisja Michaela Bieglera z funkcji selekcjonera polskiej reprezentacji, rozpoczęły dyskusje na temat tego, kim powinien być potencjalny następca niemieckiego trenera. Powszechnym głosem, pojawiającym się wśród ekspertów czy zawodników, jest stwierdzenie, iż trenerem naszej kadry miałby zostać, po obcokrajowcu, tym razem trener z Polski. Czy jest to koncepcja słuszna?

Na samym początku, podkreślić pragnę, że mój krótki wpis nie jest atakiem na któregokolwiek z polskich trenerów. Uważam, że tych, zdolnych, urodzonych w naszym kraju specjalistów mamy coraz więcej, a dla przykładu Piotr Przybecki zdecydowanie zdradza potencjał do zostania świetnym fachowcem w niedalekiej przyszłości. Z drugiej strony, nie uważam, aby obarczenie Michaela Bieglera za całe zło nieudanego występu na Mistrzostwach Europy było właściwe. Postawienie sprawy w ten sposób, gdzie z jednej strony medal MŚ w Katarze przypisaliśmy w największej mierze naszym zawodnikom, a z drugiej, obwiniamy tylko i wyłącznie Michaela Bieglera za nieudany występ na Mistrzostwach Europy, budzi co najmniej kilka pytań z czysto logicznego punktu widzenia. Bynajmniej nie oznacza to jednak, iż opinia autora tego tekstu w kontekście oceny trenera Bieglera jest bliska oceny pozytywnej, trudno jednak o lepszą egzemplifikację powiedzenia, że wygrywają zawodnicy, a przegrywa w dużej mierze trener.

Przede wszystkim, poważne wątpliwości budzić może, czy aby na pewno dobrze w świadomości kibiców i ekspertów została odrobiona lekcja z Bieglera - a także lekcja z Wenty. Gdy Bogdan Wenta zostawał trenerem naszej reprezentacji, jego trenerski background, praca we Flensburgu, a następnie, jeszcze przed srebrem z 2007 roku, objęcie funkcji trenera samego Magdeburgu, w którym wówczas grali tacy zawodnicy jak Abati, Kuleszow, Kretzschmar, Roggisch, Tkaczyk, Jurecki czy Bielecki, najlepiej świadczy o tym, za jakiego fachowca już wówczas postrzegany był Wenta. Z drugiej strony, Michael Biegler, czyli trener bardzo doświadczony i w pewnym sensie nawet charyzmatyczny, ale sam przyznający, że jako pierwszy szkoleniowec w wielkich zespołach ani nie pracował, ani ku temu nie dostawał odpowiedniej propozycji.

O ile Wenta pracę z kadrą kończył nieudanymi kwalifikacjami do Igrzysk w Londynie, a i ocena Bieglera - który z naszą kadrą zdobył bądź co bądź jeden z trzech ledwie medali zdobytych w przeciągu ostatnich kilkunastu lat - jest być może zbyt rygorystyczna, o tyle wydaje się, że nie bez powodu to Wenta funkcjonuje w naszej świadomości jako wielki twórca naszej ekipy, zaś Biegler, jako ten, który mając jedną z najmocniejszych drugich linii i duetu kołowych na świecie, nie potrafił stworzyć rozsądnej ofensywy.

Trudno nie odnieść wrażenia - i takie komentarze pojawiały się zresztą od samego początku - że decyzja związku o powierzeniu funkcji trenera reprezentacji trenerowi z drugiej ligi, jak Michael Biegler, jest decyzją (zbyt) odważną. W tym momencie wypadałoby pójść o krok dalej i stwierdzić, że decyzja ta była decyzją błędną. Bez względu bowiem na brąz MŚ z ubiegłego roku, który sam w sobie był niebagatelnym sukcesem, Biegler nie wykonał zadania przed nim postawionego (czwórka na ME w naszym kraju), ba, był od tego wyniku jednak bardzo daleko.

Być może prawdą jest, że za jakiś czas na dłużej trenerem naszej kadry zostać powinien Polak. Wypada jednak przede wszystkim przeanalizować to, jak wygląda nasza sytuacja zarówno na rynku trenerskim, jak i zawodniczym. Czy, poza Bogdanem Wentą, Polska posiada cenionego na świecie fachowca, który mógłby liczyć na oferty z czołowych klubów w Europie? Nie, wspomniany Przybecki, to znakomity w przeszłości zawodnik i zdolny trener, ale na ten moment bez większych sukcesów właśnie w tej roli.

Drugie, jeszcze istotniejsze pytanie brzmi - czy aby na pewno mamy na tyle duży potencjał sportowy, żeby podejmować po raz kolejny takie ryzyko? W obliczu prawdopodobnego, z calym szacunkiem do rywali jakich spotkami w kwalifikacjach, awansu na Igrzyska, warto zwrócić uwagę, że kto wie, czy ten ''medalowy'' potencjał naszej kadry, nie potrwa przez najbliższe dwa, maksymalnie trzy sezony. Nikogo nie wysyłając na emeryturę, średnia wieku eksportowej drugiej linii Bielecki-Jurecki-Lijewski to 33 lata, a same kwalifikacje do Igrzysk i ewentualnie sam turniej olimpijski, to ostatnia szansa na występy w jednym zespole Szmala czy Bartosza Jureckiego. Z kolei sama specyfika Igrzysk Olimpijskich powoduje, że relatywnie łatwo o miejsce w ćwierćfinale, a stamtąd od awansu do półfinału dzieli tylko jedna wygrana. Następcy? W tym momencie następców, co tu dużo ukrywać, na odpowiednim poziomie, poza kołem i bramką - brak. Z kolei ostatnie Mistrzostwa Europy pokazują, że wraz z końcem cyklu olimpijskiego, coraz bardziej widoczne w czołowych reprezentacjach jest odmładzanie zespołów - Francja na turniej wysłała dwóch nastolatków, a fazę medalową zdobyli młodzi Norwegowie i Niemcy, oraz przewietrzona reprezentacja Chorwacji. Te zmiany bez wątpienia czekają również nas.

Można byłoby zadać pytanie, jak nie teraz, to kiedy, ale to właśnie było myślą, która przyświecała naszym działaczom, organizującym Mistrzostwa Europy w naszym kraju, i powierzającym przed Michaelem Bieglerem cel w postaci miejsca w czwórce. Stąd też pozostaje mieć tylko nadzieję, że tym razem działacze Związku Piłki Ręcznej w Polsce nie podejmą ryzyka i spróbują zmaksymalizować szanse na sukces. Wybór klasowego trenera z zagranicy nie daje pewności sukcesu, ale gwarantuje doświadczenie w osiąganiu wysokich wyników, czego zaś, poza eurodeputowanym Wentą, nie gwarantuje żaden z polskich, wymienianych w kontekście posady trenera kadry, szkoleniowców. O tym, że nasz krajowy związek na taki ruch stać, najlepiej świadczy rozmach, z jakim zorganizowano znakomite pod tym względem Mistrzostwa Europy - jedynym błędem okazało się, co zresztą sam przyznaje swoją dymisję, powierzenie fotela selekcjonera naszej reprezentacji komuś, dla kogo postawione przed nim cele były życiowym, trenerskim wyzwaniem.

Nie ujmując niczego "młodym" - tak jak i niewypominając wieku "starym", trudno nie zgodzić się z opinią, że lepszej drużyny niż obecna, będąca połączeniem pokolenia wicemistrzów świata z 2007 roku, oraz relatywnie młodych zawodników jak Daszek, Syprzak i Wyszomirski, prawdopodobnie w następnych latach nie zbudujemy. Tym bardziej trzymać należy kciuki, by nowy trener naszej reprezentacji również okazał się najpewniejszym z możliwych kandydatów. Znalezienie takowego nie powinno być problemem - w końcu, bez względu na blamaż w meczu z Chorwacją sprzed kilku dni, wciąż pozostajemy 3. drużyną świata.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
grolo

Bardzo klarowny i ciekawy wywód, kompetentna analiza. Gratulacje dla autora, tym bardziej, że to nie tylko dobrze pomyślane ale i dobrze napisane

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zajcyś

Fakt jestem Kieleckim kibicem, ale nie dlatego chcę, żeby Dujszebajew prowadził naszą kadrę. Praca w Kielcach co prawda pokazuje doskonale jakiego typu jest trenerem: ma pomysł na grę, ma posłuch zawodników, żyje z zespołem podczas meczu, jako były zawodnik (swego czasu najlepszy na świecie) na pewno doskonale rozumie mentalność zawodników. Sukcesy miał już w Atletico(dawniej Ciudad) i już wtedy wydawał się trenerem znakomitym. W Kielcach to potwierdza. Nie oszukujmy się, trzon tej drużyny stanowią póki co zawodnicy Vive, z którymi Talant ma zbudowaną relację i to się sprawdza. Oczywiście zmiana pokoleń jest potrzebna i jak podkreślałem tego trenera widzę jako opcję powiedzmy "tymczasową", aby osiągnął z obecną gwardią jeszcze coś wartościowego, jednocześnie przekazując swoją wiedzę młodszemu trenerowi z Polski i oddał pałeczkę, żeby tamten dokonał zmiany warty. A sukces w RIO czy MŚ 2017 da rozpęd dyscyplinie i może będziemy mieć coraz więcej "młodych wilczków" gotowych na grę dla Orzełka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
SPR FAN.

Dlaczego tylko Kieleccy internauci uważają Dujszebajewa za najlepszego trenera świata, a reszta wraz z Węgrami uważają że jest słaby do prowadzenia kadry narodowej (czytać ze zrozumieniem, nie pisze o klubie). Węgrzy bardzo szybko poszli po rozum do głowy, może Polacy powinni to już wiedzieć przed wyborem, a nie powielać błędów innych.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zajcyś

"HBL" pełna zgoda z Tobą. Nie wolno przepuścić Dujszbajewa, nie wolno! Przecież ten gość jest gwarancją sukcesu. Położyłby podwaliny pod polską piłkę ręczną na długie lata, tak jak to zrobił Wenta. Z tym, że teraz nasi być grali "nowocześniej" podążając za trendami i etyką pracy jaką stosuje się na zachodzie. Widzimy już zresztą po Vive perfekcyjnie. To innowacyjne podejście do gry + charaktery naszych graczy dałyby mieszankę wybuchową i myślę, że sky is the limit ! Piotr Przybecki na asystenta i nauka trenerskiego rzemiosła od Talanta , a potem kontynuacja pracy i rozwój tej pięknej dyscypliny sportu w naszym kraju.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HBL

Mamy unikalną szansę aby zatrudnić jednego z najlepszych trenerów na świecie (świetnego taktyka, charyzmatyczną osobowość) za rozsądne pieniądze. Goś zna polski, zna naszych zawodników, ma ogromną motywację i mówi że nie o kasę chodzi.
Dla mnie oczywiste. Piotr Przybecki niech się uczy, podnosi warsztat i dodaje dodatkowej wartości w budowaniu porozumienia z zawodnikami. Za 2-3 lata przejmie kadrę będąc innym, lepszym o wiedzę i doświadczenie fachowcem.
Mam nadzieję że nasi działacze nie strzelą sobie w kolano !!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zajcyś

Prawda jest taka, że gdy ma się wielkie gwiazdy w zespole, tak jak to u nas ma miejsce, potrzebna jest równie wielka osobowość na ławce trenerskiej, która ogarnie całą sprawę, złapie wszystko za jaja i będzie miała posłuch u zawodników. Jestem jak najbardziej za tym, żeby trenerem polskiej kadry był Polak, lecz jeszcze nie teraz... Na to przyjdzie czas, gdy potrzebne będzie wspomniane przez Ciebie odmłodzenie zespołu. Na chwilę obecną z tym składem personalnym, absolutnym priorytetem powinno być wzięcie Talanta Dujszebajewa, który zna wielu zawodników i może zapewnić sukces na IO i ewentualnie MŚ 2017 z tym "złotym" pokoleniem, który to sukces może i na pewno napędzi całą piłkę ręczną na następne wiele lat !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.