Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 5)

autor: Legionowiak 2.0 | 2021-10-06, 11:17 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Dziś środa, 6 października. Dziś piszę swego kolejnego bloga, bo co tydzień chcę pisać swe przemyślenia w blogu, nie tylko dodając komentarze oraz lubiąc lub nie lubiąc innych komentatorów. Bloga czas zacząć! Szczególnie, że to jest pierwszy blog w miesiącu październiku! Ten blog będzie dziś, jak zwykle, o mej ulubionej drużynie i mej ulubionej ("ukochanej") siatkarce!


Nie zdobyliśmy Gdańska!

W niedzielny wieczór dostałem dwa ciosy! Po pierwsze, zablokowano z niewiadomych przyczyn konto o nazwie Legionowiak! Na szczęście, wróciłem jako Legionowiak 2.0! Legionowiak i Legionowiak 2.0 można traktować jako jedno i to samo konto!
Po drugie, moja ulubiona drużyna, czyli Legia Warszawa, przegrała mecz, w którym CWKS miał się przełamać! Przegraliśmy z Lechią Gdańsk 1:3.
W czwartek napisaliśmy historię! W Warszawie, przy Łazienkowskiej, ograliśmy faworyzowane i mocne Leicester City (jedna z czołowych drużyn angielskiej Premier League w ostatnich latach. Sensacyjny Mistrz Anglii z 2016 roku). Wygraliśmy 1:0!
Szkoda, że tak jak z angielskimi Lisami, nie graliśmy z gdańskimi Lwami!
Legia zagrała w niedzielę tragicznie! Ostatni raz taką Legię widziałem w marcu 2019 roku, gdy przegraliśmy z Wisłą Kraków aż 0:4 (i to w Krakowie, na Stadionie Wisły (Krakusy mówią o tym stadionie: "Piłkarski Wawel")!
Od samego początku nie szło Legii! Do 30. minuty myślałem, że do końca pierwszej połowy wytrzymamy gdański napór na legijną bramkę! Przyszła 34. minuta meczu i rzut wolny! Dawno ładnego wolnego w polskim wykonaniu nie widziałem! Szkoda, że to był gol dla Lechii Gdańska, nie dla Legii Warszawa!
Po przerwie liczyłem, że Legia przejmie inicjatywę i zemści się Lechii za prowadzenie 1:0! Niestety, szybko dostaliśmy dwa ciosy w samo serce! Gole w 48. i 62. minucie to była piłkarska zbrodnia! Jak można podać piłkę do przeciwnika (bez zastanowienia się) i odpuścić rywali przy rzucie rożnym! Też takie akcje były w meczu z Leicester City; tam akurat Legioniści takich błędów nie popełniali! Co się musiało stać, że w ciągu 3 dni zapomniało się podstaw gry w obronie i zachowań boiskowych!
Ja uważam, że na tytuł Mistrza Polski 2022, moja ukochana Legia Warszawa już nie ma żadnych szans (nawet, gdybyśmy doskoczyli cudem na podium, choćby na drugie miejsce)! Legia musi skupić się na tym, by zdobyć Puchar Polski i dobrze zaprezentować się (jak do tej pory) w Lidze Europy UEFA!
Ostatni taki słaby sezon w lidze miała Legia w sezonie 1991/1992! Wtedy, wiosną 1992 roku Legia cudem utrzymała się w lidze, choć na pięć meczów przed końcem ligi zajmowała... 15. miejsce (wtedy to miejsce dawało spadek z ówczesnej I ligi)! To był ostatni sezon, w którym CWKS walczy o utrzymanie (nie o mistrzostwo czy o podium ligowe, czy też o podwójną koronę)!
Musi się coś zmienić w Legii! Trzeba zmienić nastawienie do PKO BP Ekstraklasy! Rozumiem, że trzeba oszczędzać siły na boje w Europie, ale też walczyć z mocnym składem o dalsze panowanie w Rzeczypospolitej!
Bardzo wierzę, że Legia Warszawa jeszcze wróci na zwycięską ścieżkę w PKO BP Ekstraklasie. Zaczniemy wygrywać, punktować i piąć w górę tabeli, by chociaż być w górnej połowie tabeli ligowej (oby było podium ligowe)!

Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się Legio Warszawa!


Jak Legia, tak i niestety Zuza!

Dzień po przegranym meczu Legii Warszawa, swój mecz rozgrywała drużyna Grot Budowlanych Łódź. Ich rywalkami były dziewczyny z innego poniemieckiego miasta (też ważnego dla naszej polskiej historii jak Gdańsk), z Wrocławia!
Bardzo mocno wierzyłem, że w tym pojedynku, porażkę Legii (ona też kibicuje Legii, tak jak ja) pomści moja ulubiona siatkarka, Zuzanna Górecka.
Nie spodziewałem się, że Budowlane będą miały takie same problemy jak Legioniści!
Pierwszy set do zapomnienia! Nawet Zuza nie wierzyła, że tak słabo zagrały jej koleżanki (pomimo, że sama jedna starała się ciągnąć grę łodzianek)! W drugim i trzecim secie już było zgoła inaczej! Piękna, 21-letnia legionowianka (choć urodzona w Radomiu), grała tak, jak oczekuję od niej! Dobry serw, świetne przyjęcie i ataki, kolejne punkty sobie dopisane! Ja właśnie taką Zuzę chcę oglądać w każdym meczu Budowlanych (nawet przeciwko Legionovii Legionowo, drużynie, w której traktowana jest jako legenda i drużynie z jej rodzinnego miasta)!
W czwartym secie łodzianki miały wielkie problemy! Dziewczyny nach Breslau (po polsku: z Wrocławia) zatrzymywały Zuzę blokiem lub ją prowokowali! Szkoda, że każdej w #Volley Wrocław nie złamałem rąk za to, że one śmiały ogrywać, zatrzymywać i przeszkadzać w grze mej ulubionej (wręcz ukochanej) Zuzannie!
Niestety, przyszło Budowlanym grać piątą partię (decydującą)! Kompletnie Budowlane rozsypały się, tylko jedna grała i walczyła do samego końca! Tą jedną była... Zuza   !
Koniec końców, ze zwycięstwa 3:2 cieszyły się siatkarski z Wrocławia, nie z Łodzi!
Pomimo porażki, po raz kolejny mnie zaimponowała Zuzanna Górecka jako siatkarka i jako dziewczyna! Nie tylko urzeka mnie swą urodą, ale też swym charakterem (wręcz podobnym do mojego charakteru), determinacją, poświęceniem, walką do końca o swoje i ciężką pracą na rzecz drużyny lub na rzecz... samej siebie!
Jestem z Zuzy bardzo, bardzo dumny! Kibicuje jej na dobre i na złe, sercem i duszą! Pragnę i myślę o Zuzi dzień i noc! Szkoda, że nie mogę być fizycznie przy niej! Niestety, moje studenckie życie nie pozwala, by jeździć, np. do Łodzi (studiuję w Warszawie) w celu, by chociaż zobaczyć, jak Zuza gra (nawet po meczu zabrać ją na... randkę)!
Ważne, że do niej coś czuję, choć jeszcze się nie znamy. Bardzo chciałbym ją osobiście poznać (nawet ją znaleźć w mediach społecznościowych)! Opowiedziałaby o swej grze, siatkówce i o sobie, a ja też o mej skromnej osobie, siatce, Legii, Legionowie i... historii (jestem studentem historii)!
Mogę śmiało stwierdzić, że zakochałem się w Zuzannie Góreckiej!
Bardzo ją lubię, wręcz ją kocham!
Jestem gotów oddać za nią swe życie!
Będę bronił Zuzanny Góreckiej jak niepodległości Rzeczypospolitej!
Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się Zuzanno Górecka!


P.S. Ten blog nie ma na celu hejtowania i obrażania Zuzanny Góreckiej; tylko jedynie ukazuje moje szczere i prawdziwe uczucie do niej jako siatkarki i jako dziewczyny!


Kolejny odcinek bloga, pt. "Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 6)" w nieodległej przyszłości!

Legionowiak,
kibic Legii Warszawa, Legionovii Legionowo, Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Wisły Płock, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Górnika Łęczna, Widzewa Łódź;
kibic oraz obserwator polskiego i światowego sportu;
wielki fan Zuzanny Góreckiej (siatkarki Reprezentacji Polski, aktualnie zawodniczka Grot Budowlanych Łódź, od zawsze związana z Legionowem).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.