Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 8)

autor: Legionowiak 2.0 | 2021-10-27, 11:24 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Dziś środa, 27 października. Dziś piszę swego kolejnego bloga, bo co tydzień chcę pisać swe przemyślenia w blogu, nie tylko dodając komentarze oraz lubiąc lub nie lubiąc innych komentatorów. Bloga czas zacząć! Ten blog będzie dziś, jak zwykle, o mej ulubionej drużynie i mej ulubionej ("ukochanej") siatkarce!

Legijne cierpienia!

Ostatnie dni Legii Warszawa to są najtrudniesze dni od wiosny 2010 roku, czyli od ponad 11 lat!
Legia przegrała siódmy mecz w sezonie PKO BP Ekstraklasy 2021/2022, tym razem z Piastem Gliwice 1:4!
W tej chwili skupmy się na gliwicko-warszawskim pojedynku, dalej poruszę kwestię tego, co obecnie dzieje się w naszym CWKS-ie, bo dzieje się sporo!
No więc, do Gliwic nasza Legia jechała z wielkimi nadziejami, że w końcu się przełamie, wygra i zacznie odrabiać straty w ligowej tabeli! Tym bardziej, że byliśmy świeżo po wyjeździe do Neapolu, gdzie w meczu Ligi Europy UEFA przegraliśmy z SSC Napoli 0:3, choć do 75. minuty było 0:0 i mieliśmy dwie świetne okazje, by prowadzić w Neapolu!
Pierwsze 15 minut w wykonaniu CWKS-u to istna tragedia! Od samego początku Piast nas przeważa, miażdży nas dobrą ofensywną grą! Legia broniła się rozpaczliwie jak Warszawa we wrześniu 1939 roku! Nastała 10. minuta i Hiszpan pokonał Tobiasza! Nie zdążyliśmy się pozbierać, a już Piast prowadzi 2:0 po drugim golu niejakiego Torila!
Tak słebej Legii w życiu nie widziałem! Już lepiej Legia Besnika Hasiego grała, choć tego albańskiego trenera uważa się za najgorszego trenera w dziejach CWKS-u!
Po 15. minucie, Legia zaryzykowała, ruszyła do przodu i... strzeliła w 20. minucie kontaktowego gola na 1:2! Już wydawało mnie się, że Legia Warszawa wraca do meczu i jeszcze można wszystko! Okres od 15. minuty do końca pierwszej połowy to był najlepszy moment Legii w meczu z Piastem! Niestety, na przeszkodzie do szczęścia, za każdym razem, stawał... Plach, świetny słowacki bramkarz Piasta! Na przerwę zeszła Legia z wynikiem 1:2 i cieniem nadziei, że w drugiej połowie zagra, jak grać powinna!
Druga połowa zaczęła się i... kolejny stracony gol przez naszą Legię! 1:3 i znów ten Hiszpan! Skompletował sobie i Gliwicom hat-tricka! Potem dostaliśmy jeden cios i było 1:4! Byłem wściekły, wręcz płakałem z powodu słabego CWKS-u! Wstyd i hańba, że Legia przegrywa i stanowi jedynie tło dla rywali, którzy z nami robią, co chcą! Proste błędy w obronie, brak komunikacji, spięty bramkarz, słabo grający napastnicy - oto przepis na dotkliwą porażkę, z której, niestety, Legia skorzystała!
Przegraliśmy i trener Legii, Czesław Michniewicz, pożegnał się ze stanowiskiem! Dla mnie, zasłużenie wyleciał z Legii, bo robił ostatnimi czasy to woła o pomstę do nieba! Każdego dnia modlę się, by z Legii odszedł raz na zawsze... właściciel i prezez Legii, Dariusz Mioduski, który wręcz niszczą "sportową dumę Rzeczypospolitej", jaką jest CWKS Legia Warszawa!
Tak to bywa, w klubie sportowym za słabe wyniki zawsze winny jest trener, nie prezes czy piłkarze! Nasi piłkarze, co zaczyna wychodzić na jaw, byli na bakier z już byłym trenerem CWKS-u, wręcz byli obrażeni i nie chcieli z nim zamienić nawet jednego słowa!
Misji ratowania Legii Warszawa podjął się... były piłkarz Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i aktualny trener legijnych rezerw, Marek Gołębiewski! "Gołąb" już w środę zadebiutuje jako trener Legii w meczu Fortuna Pucharu Polski przeciwko Świtowi Szczecin, a potem w "meczu przyjaźni" przy Łazienkowskiej 3 podejmie Pogoń Szczecin, która jest w gazie! Oby te dwa mecze z szczecińskimi drużynami były początkiem marszu po utrzymanie i po uratowanie sezonu 2021/2022, którego będzie niedługo już półmetek!
Legii Warszawa jest potrzebny trener z twardą ręką, dyscypliną piłkarską, z dużymi wymaganiami wobec piłkarzy i który wręcz wychowa piłkarzy na porządnych mężczyzn! Tacy trenerzy są i dobrze kojarzą się Legii, tj. Stanisław Czerczesow i Marek Papszun! Oby Staszek lub Marek objęli rządy w CWKS-ie i zbudowali wielką Legię!

Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się, Legio Warszawa!


Alegorią cierpień Legii Warszawa jest... Zuzanna Górecka!

Zapewne się zastanawiacie, o co chodzi z powyższym zdaniem! Otóż chodzi mnie o to, że Legia Warszawa obecnie cierpi z powodu porażek i kryzysu jak  z powodu swojej nieobecności w meczach Grot Budowlanych Łódź, które "budowlane" przegrywają tak samo jak CWKS, który ja i Zuza kibicujemy!
Mniej boli mnie porażka Legii i Budowlanych niż nieobecność Zuzanny Góreckiej! Gdy Zuza nie gra, przeżywam swoisty "weltschmerz" - ból istnienia, ponieważ ja... czuję do Zuzy i pragnę jej nade wszystko! Dla niej bym poświęcił nawet kibicowanie Legii Warszawa!
Gdy Zuza cierpi lub ma problemy, to i ja z nią "cierpię"! Bardzo w nią wierzę jako siatkarkę i jako dziewczynę!
Dlaczego o tym piszę? Piszę to, ponieważ moja ulubiona (wręcz ukochana) siatkarka, jaką jest Zuzanna Górecka, nie zagrała w meczu Grot Budowlanych Łódź z Radomką Radom! Nie mogła zagrać z powodu kontuzji pleców!
Szkoda, że sam nie mogę Zuzannie pomóc, choćbym mógł ją pomasować i ulżyć w bólu pleców! Piękne plecy pięknej siatkarki to dla mnie świętość jak ona cała! Wręcz mógłbym ją sakralizować w sposób romantyczny, ale to wolę zostawić dla siebie lub na kolejne moje blogi!
Mecz bez Zuzy to jakby coś bez... mojej ukochanej! Bez sensu jest oglądać mecz Budowlanych czy Reprezentacji Polski siatkarka, gdzie Zuzanna Górecka nie gra! Jej nieobecność wywołuje ból, cierpienie, smutek i... depresję, choć w tej chwili sobie przesadzam! Aż tak nie cierpię, żeby sobie zrobić krzywdę na wzór głównego bohatera bestsellera i głównego opowiadania okresu romantyzmu w literaturze, pt. "Cierpienia młodego Wertera" Johannna Wolfganga Goethego! Ja z siebie nie będę robił Wertera, ponieważ Zuza cierpi i nie gra! Gdybym mnie nie było, to kto kibicowałby Zuzannie Góreckiej, tak jak ja, no kto? Zapewne nikt, a Zuza nie miałaby żadnego wielkiego fana tak jak ja, Legionowiak!
Można stwierdzić, że trochę Zuzę traktuję jako... swoją dziewczynę, choć jeszcze się nie znamy, nie wiemy o sobie nic i to jest nieoficjalne uczucie!
Już odkryłem i zrozumiałem, że Zuzę muszę wspierać, a nie mazać się i obrażać się na świat z powodu problemów zdrowotnych lub osobistych mojej ulubionej siatkarki!
Zuzanna Górecka jest ideałem jako siatkarka i jako dziewczyna! Bardzo jej pragnę! Nie mogę o Zuzi zapomnieć nawet na chwilę! Ona mi się śni! Bardzo marzę, by ją osobiście spotkać i... spróbować zmienić moje, nawet i jej życie! Wykrzesała ogień, ale w moim sercu i ogień miłości, który nie chce w ogóle się zgasić! Ona mnie imponuje pod każdym względem! Jej uroda i charakter to moje pragnienie i ideał mojej dziewczyny marzeń!
Oby w kolejnym meczu łodzianek, piękna legionowianka (choć urodzona w Radomiu) zagrała bez żadnych problemów i po raz kolejny zaimponowała mnie jako siatkarka i jako dziewczyna!
Co do meczu, Budowlane przegrały z Radomką 0:3! Przegrały, niestety, zasłużenie! Nic nie pokazały łodzianki, choć dzielnie walczyły do samego końca!
Jestem z niej dumny jako siatkarki i jako dziewczyny!
Bardzo ją lubię, wręcz kocham!
Jestem gotów oddać za nią swoje życie!
Będę bronił Zuzanny Góreckiej jak niepodległości Rzeczypospolitej!
Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się, Zuzanno Góreckiej!


P.S. Ten blog nie ma na celu hejtowania i obrażania Zuzanny Góreckiej; tylko jedynie ukazuje moje szczere i prawdziwe uczucie do niej jako siatkarki i jako dziewczyny!


Kolejny odcinek bloga, pt. "Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 9)" w nieodległej przyszłości!

Legionowiak,
kibic Legii Warszawa, Legionovii Legionowo, Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Wisły Płock, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Górnika Łęczna, Widzewa Łódź;
kibic oraz obserwator polskiego i światowego sportu;
wielki fan Zuzanny Góreckiej (siatkarki Reprezentacji Polski, aktualnej zawodniczki Grot Budowlanych Łódź, od zawsze związanej z Legionowem)!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: