Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 9)

autor: Legionowiak 2.0 | 2021-11-02, 10:23 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Dziś wtorek, 2 listopada. Dziś piszę swego kolejnego bloga (pierwszego w listopadzie), bo co tydzień chcę pisać swe przemyślenia w blogu, nie tylko dodając komentarze oraz lubiąc lub nie lubiąc innych komentatorów. Bloga czas zacząć! Ten blog będzie dziś, jak zwykle, o mej ulubionej drużynie i mej ulubionej ("ukochanej") siatkarce!

Żarty się skończyły! Bojkotuję Legię Warszawa!

Zapewne się zastanawiacie, o co chodzi z moim osobistym bojkotem Legii Warszawa, to później wam wyjaśnię!
Najpierw skupię się na meczu przyjaźni między Legią Warszawa a Pogonią Szczecin, który został rozegrany z zeszłą niedzielę! My, kibice Legii, wierzyliśmy, że to jest ten moment, w którym zacznie się nowa, silna i zwycięska Legia! Nowy trener, nowe nadzieje! Marek Gołębiewski podjął się misji ratowania Legii! Po raz pierwszy od 1992 roku, nasz CWKS walczy o utrzymanie, nie o mistrzostwo Polski, które już dawno uciekło! To już jest fakt, nie żart, jak jeszcze parę tygodni temu! "Gołąb" wygrał mecz w Fortuna Pucharze Polski i tym samym dał światło w tunelu kryzysu CWKS-u, że jeszcze można sezon 2021/2022 uratować!
Do Warszawy przyjeżdżała rozpędzona i dobra w ostatnim czasie Pogoń Szczecin! W Pogoni widać grę, zaangażowanie, dyscyplinę, dosłownie wszystko, czego nam brakuje! Aż chciałoby się powiedzieć: Legio, bierz przykład z Pogoni!
To też był to sentymentalny powrót na Łazienkowską 3 dla legendy Legii Warszawa, dla chłopaka z Modlina Twierdzy, Honorowego Obywatela Nowego Dworu Mazowieckiego, wielkiego wychowanka Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i Legionisty z krwi i kości, obecnie piłkarza Pogoni Szczecin! To nie kto inny jak Michał Kucharczyk! "Kuchy King" w wywiadze przed meczem wyraził smutek z powodu tego, co się dzieje w CWKS-ie! Sam jako kibic Legii, Michał stwierdził, że tak słabej Legii w życiu jeszcze nie widział, nawet lepiej grali, jak w 2010 roku przychodził do CWKS-u ze Świtu i z wypożyczenia do naszej Legionovii Legionowo, gdzie spędził pół roku! Sam, jak "Kuchy", jestem smutny z tego, że CWKS Legia Warszawa jest w kryzysie i walczy o utrzymanie po raz pierwszy od 29 lat (od wiosny 1992 roku)!
Mecz Legia-Pogoń zaczął się dobrze dla Legii! Przez pierwsze 20 minut, dominowaliśmy na boisku i uprzykrzaliśmy życie byłym i przyszłym Legionistom, obecnie Pogonistom! Po 20. minucie, "Bordowo-Granatowi" zaczęli grać swoją piłkę i stwarzać zagrożenie na naszym polu karnym! Gdy wydawało się, że do szatni CWKS i MKS zejdą z bezbramkowym wynikiem, Pogoń... strzeliła gola! Świetna wrzutka Rafała Kurzawy i strzał z głowy Luki Zahovicia sprawił, że Legia po 45 minutach przegrywała 0:1!
W czasie przerwy, cała Legia gwizdała na piłkarzy i władze CWKS-u, które dla mnie, powinny podać się do dymisji! Prezes Mioduski i dyrektor sportowy Kucharski rozwalają Legię od środka! Aż chciałoby się zrobić rewolucję i wielkie obalenie "niszczycieli" CWKS-u!
Po przerwie piłkarze obu drużyn wróciły na boisko! W 48. minucie, piłkę wrzucił Sebastian Kowalczyk (piłkarz Pogoni, wychowanek Legii) i ją przechwycił Rafał Kurzawa, który naszymi obrończami zabawił się i pewnym strzałem pokonał naszego bramkarza! Wynik: Legia 0, Pogoń 2! Od tego gola, aż do samego końca, Legioniści grali jak dzieci we mgle! Nie widziałem chęci walki, nawet ochoty na strzelenie chociaż gola honorowego na 1:2!
W 70. minucie na boisko wszedł Michał Kucharczyk i nagle "Żyleta" zaczęła krzyczeć: "Kuchy wróć do Legii" oraz "Uczyć się od Kuchego miłości do Legii"! Na szczęście, Michał grał tak, gdyby chciał... Legii pomoć! Nagle wśród kibiców Legii pojawiła się nostalgia, że Kucharczyk już nie gra dla CWKS-u, by się w tej chwili przydał jak nigdy! Coż, Michał na razie jest Pogonistą i trzeba mieć nadzieję, że jeszcze zawita na Legię jako piłkarz czy jako trener! My, kibice Legii, traktujemy "Kuchego" na równi z Arturem Borucem i Arkiem Malarzem, czyli jako współczesne legendy CWKS Legia Warszawa!
Mecz skończył się wynikiem 2:0 dla Pogoni Szczecin! Legia była załamania i kibice szybko opuścili Stadion Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego (pot. Łazienkowska 3)! Zaznaliśmy ósmej i szóstej z rzędu porażki w PKO BP Ekstraklasie! Legia jest w wielkim kryzysie i nie wiem, kiedy to się skończy! Trzeba CWKS koniecznie uzdrowić, od "góry do dołu", od zmiany właściciela i prezesa, aż po dawanie większych szans wychowankom w seniorskiej drużynie CWKS-u!
Po niedzielnym meczu Legii Warszawa z Pogonią Szczecin, ogłosiłem osobisty protest przeciwko obecnej władzy Legii!
Dopóki Legia nie zacznie wygrywać i grać dobrze, bojkotuję Legię Warszawa!
Nie będę kibicował Legii, olewał mecze Legii na żywo czy przed telewizorem oraz nie będę... uczestniczył w relacji WP Sportowe Fakty z najbliższych meczów Legii!


Legia Warszawa cierpi jak... Zuzanna Górecka!

Zapewne się zastanawiacie, o co chodzi z powyższym zdaniem! Otóż chodzi mnie o to, że moja ulubiona drużyna, Legia Warszawa obecnie cierpi z powodu porażek i kryzysu jak moja ulubiona siatkarka, Zuzanna Górecka, z powodu swojej nieobecności, spowodowanej bólem pleców, w meczach Grot Budowlanych Łódź, które "Budowlane" przegrywają (nawet wygrywają) tak samo jak CWKS, który ja i Zuza kibicujemy!
Mniej boli mnie porażka Legii i Budowlanych niż nieobecność Zuzanny Góreckiej! Gdy Zuza nie gra, przeżywam swoisty "weltschmerz" - ból istnienia, ponieważ ja... czuję do Zuzy i pragnę jej nade wszystko! Dla niej bym poświęcił nawet kibicowanie Legii Warszawa!
Bojkotując Legię, nie będę bojkotował Zuzy, bo mnie to nie wypada! Bardzo Zuzanna potrzebuje mojego wielkiego wsparcia (nawet większego) niż CWKS, pogrążony w kryzysie i w którym piłkarze nie są tacy jak ona! Zresztą, może piłkarze nie interesują się siatkówką i nie wiedzą, co to za jedna siatkarka, która nazywa się Zuzanna Górecka, która też kibicuje, jak ja, Legii Warszawa!
Gdy Zuza cierpi lub ma problemy, to i ja z nią "cierpię"! Bardzo w nią wierzę jako siatkarkę i jako dziewczynę!
Dlaczego o tym piszę? Piszę to, ponieważ moja ulubiona (wręcz ukochana) siatkarka, jaką jest Zuzanna Górecka, nie zagrała w meczu Grot Budowlanych Łódź z Energą Kalisz! Nie mogła zagrać z powodu kontuzji pleców!
Szkoda, że sam nie mogę Zuzannie pomóc, choćbym mógł ją pomasować i ulżyć w bólu pleców! Piękne plecy pięknej siatkarki to dla mnie świętość jak ona cała! Wręcz mógłbym ją sakralizować w sposób romantyczny, ale to wolę zostawić dla siebie lub na kolejne moje blogi!
Mecz bez Zuzy to jakby coś bez... mojej ukochanej! Bez sensu jest oglądać mecz Budowlanych czy Reprezentacji Polski siatkarka, gdzie Zuzanna Górecka nie gra! Jej nieobecność wywołuje ból, cierpienie, smutek i... depresję, choć w tej chwili sobie przesadzam! Aż tak nie cierpię, żeby sobie zrobić krzywdę na wzór głównego bohatera bestsellera i głównego opowiadania okresu romantyzmu w literaturze, pt. "Cierpienia młodego Wertera" Johannna Wolfganga Goethego! Ja z siebie nie będę robił Wertera, ponieważ Zuza cierpi i nie gra!
Gdybym mnie nie było, to kto kibicowałby Zuzannie Góreckiej, tak jak ja, no kto? Zapewne nikt, a Zuza nie miałaby żadnego wielkiego fana tak jak ja, Legionowiak! Nawet gdyby cała Polska miała pisać, że 20-letni student historii o imieniu Bartłomiej (czyli ja. Od tej chwili będziecie wiedzieć, że ja, piszący jako Legionowiak, mam w szarej, zasranej rzeczywistości, na imię Bartłomiej) jest... zakochany w 21-letniej pięknej, polskiej siatkarce!
Wracając do moich rozważań, można stwierdzić, że trochę Zuzę Górecką traktuję jako... swoją dziewczynę, choć jeszcze się nie znamy, nie wiemy o sobie nic i to jest nieoficjalne uczucie!
Już odkryłem i zrozumiałem, że Zuzę muszę wspierać, a nie mazać się i obrażać się na świat z powodu problemów zdrowotnych lub osobistych mojej ulubionej siatkarki!
Zuzanna Górecka jest ideałem jako siatkarka i jako dziewczyna! Bardzo jej pragnę! Nie mogę o Zuzi zapomnieć nawet na chwilę! Ona mi się śni! Bardzo marzę, by ją osobiście spotkać i... spróbować zmienić moje, nawet i jej życie! Wykrzesała ogień, ale w moim sercu i ogień miłości, który nie chce w ogóle się zgasić! Ona mnie imponuje pod każdym względem! Jej uroda i charakter to moje pragnienie i ideał mojej dziewczyny marzeń!
Oby w kolejnym meczu łodzianek, piękna legionowianka (choć urodzona w Radomiu) zagrała bez żadnych problemów i po raz kolejny zaimponowała mnie jako siatkarka i jako dziewczyna!
Co do meczu, Budowlane wygrały z kaliszankami 3:0! Wygrały zasłużenie! Sporo dobrej siatkówki pokazały łodzianki i walczyły do samego końca!
Jestem z niej dumny jako siatkarki i jako dziewczyny!
Bardzo ją lubię, wręcz kocham!
Jestem gotów oddać za nią swoje życie!
Będę bronił Zuzanny Góreckiej jak niepodległości Rzeczypospolitej!
Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się, Zuzanno Góreckiej!


P.S. Ten blog nie ma na celu obrażania i hejtowania Zuzanny Góreckiej; tylko jedynie ukazuje moje szczere i prawdziwe uczucie do niej jako siatkarki i jako dziewczyny!


Kolejny odcinek bloga, pt. "Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 10)" w nieodległej przyszłości!

Legionowiak,
kibic Legii Warszawa, Legionovii Legionowo, Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Wisły Płock, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Górnika Łęczna, Widzewa Łódź;
kibic oraz obserwator polskiego i światowego sportu;
wielki fan Zuzanny Góreckiej (siatkarki Reprezentacji Polski, aktualnej zawodniczki Grot Budowlanych Łódź, od zawsze związanej z Legionowem)!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.