F1: to co pod koniec zrobili sędziowie, nie mieści się w głowie

autor: emcanu | 2021-12-13, 14:00 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Trzeba to powiedzieć głośno, że sędziowie nie tylko, że zmanipulowali wynikiem, ale po prostu postąpili skrajnie perfidnie - kompletnie w duchu niesportowym. Jaka była sytuacja na torze na przed wypadkiem Latifiego i samochodem bezpieczeństwa? Lewis pewnie zmierzał po wygraną i po tytuł. Miał wystarczającą przewagę czasową nad Verstappenem, że ten miał praktycznie zerowe szanse, żeby w ciągu kilku okrążeń pozostałych do końca, nie tylko najpierw zniwelować dystans, ale jeszcze potem wyprzedzić Lewisa. No ale pojawia się Latifi i safety car. Gdyby sędziowie chcieli postąpić w duchu sportowym fair play i tak po prostu po ludzku - przyzwoicie, to widząc wyraźnie, że Lewis jechał po wygraną, a Max nie miał szans na nią, to zakończyliby wyścig za samochodem bezpieczeństwa. A tymczasem zrobili DOSŁOWNIE WSZYSTKO, aby dać Verstappenowi możliwość wyprzedzenia Lewisa. Po pierwsze samochód bezpieczeństwa jechał nieco wolniej. Po drugie sprawniej i szybciej, niż zwykle usunęli rozbity bolid. Po trzecie zdecydowali, żeby pozwolić oddublować się tylko tym kierowcom pomiędzy Lewisem a Maxem, żeby ten drugi podczas restartu od razu miał możliwość zaatakowana. A dobrze wiedzieli, bo KAŻDY KIBIC to wiedział, że Max na świeżych miękkich oponach bez trudu wyprzedzi Lewisa, który miał twarde zniszczone po kilkudziesięciu okrążeniach. Ja zawsze daleki byłem od tak jednoznacznego i kategorycznego oceniania sędziów w sporcie i nie tyczy to tylko F1. Ale to co oni tu odwalili pod koniec, to nie mam na nich cenzuralnych określeń. Mogę sobie tylko wyobrazić, jaką wściekłość musi czuć Toto Wolf ze swoim temperamentem, skoro wiem, jaką ja czuję, a jestem osobą dużo spokojniejszą. Jako kibic nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego rozgoryczenia, jak po tym, co się stało pod koniec tego wyścigu. Nie mieści się to w głowie, jak perfidnie Lewis został okradziony z tytułu. I żeby było jasne, nie winię tu Maxa, nie winię RedBulla, ale sędziów. Max i RedBull wykorzystali jedynie to, co dostali na tacy od sędziów. Jedynie mogę powiedzieć, że ja w tamtym momencie na miejscu Maxa, wzniósłbym się ponad tę rywalizację i pozwolił Lewisowi wygrać. Takie podejście zapewne wywoła śmieszność wśród kibiców Verstappena, zacznie się przypominanie Silverstone itd. Ale wtedy Max zyskałby u mnie ogromny szacunek i podejrzewam, że byłoby głośniej o takiej jego sportowej postawie, niż o tym w jakich okolicznościach zdobył tytuł.
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.