Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 10)

autor: Legionowiak 3.0 | 2021-11-10, 13:44 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Dziś środa, 10 listopada. Dziś piszę swego kolejnego bloga, bo co tydzień chcę pisać swe przemyślenia w blogu, nie tylko dodając komentarze oraz lubiąc lub nie lubiąc innych komentatorów. Bloga czas zacząć! Ten blog będzie dziś, jak zwykle, o mej ulubionej drużynie i mej ulubionej ("ukochanej") siatkarce!

Od razu informuję, że moje kolejne blogi będą wyłącznie o mojej ulubionej siatkarce!


Bojkotuję Legię Warszawa!

Zapewne się zastanawiacie, o co chodzi z moim osobistym bojkotem Legii Warszawa, to później wam wyjaśnię!
Najpierw skupię się na meczu Legią Warszawa-Stalą Mielec, który został rozegrany z zeszłą niedzielę! My, kibice Legii, wierzyliśmy, że w końcu to jest ten moment, w którym zacznie się nowa, silna i zwycięska Legia! Trener Marek Gołębiewski próbuje z całych sił ratować Legię! Po raz pierwszy od 1992 roku, nasz CWKS walczy o utrzymanie, nie o mistrzostwo Polski, które już dawno uciekło! To już jest fakt, nie żart, jak jeszcze parę tygodni temu! "Gołąb" wygrał mecz w Fortuna Pucharze Polski i tym samym dał światło w tunelu kryzysu CWKS-u, że jeszcze można sezon 2021/2022 uratować!
Trzeba też podkreślić, że Legia znalazła się w pierwszym kryzysie od lata 2001 roku! Wtedy ogłoszono, że sezon 2001/2002 będzie ostatnim sezonem jako Legia-Daewoo Warszawa! Ówcześni "Wojskowo-samochodowi" przegrywali wszystko! Nagle stał się cud! Legia pod wodzą Serba Dragomira Okuka pokonała 25 września 2001 r. Ruch Chorzów 4:0 i od tej chwili przegrała tylko dwa mecze ligowe (ze Śląskiem Wrocław we wrześniu 2001 i z Wisłą Kraków w kwietniu 2002 r.) i CWKS zdobył upragnione Mistrzostwo Polski (pierwsze i ostatnie jako Legia-Daewoo Warszawa)! Mam nadzieję, że Legia pójdzie tym samym śladem, co 20 lat temu, że obecnie mecz z Górnikiem Zabrze będzie tym przełomowym i skończą się porażki!
Do Warszawy przyjeżdżała rozpędzona i dobra w ostatnim czasie Stal Mielec! W Stali widać grę, zaangażowanie, dyscyplinę, dosłownie wszystko, czego nam brakuje! W dodatku, Stal przyjeżdżał po 5 meczach z rzędu bez porażki (w tym 0:0 z Lechem)!
Mecz Legia-Stal zaczął się dobrze dla Legii! Przez pierwsze 40 minut, dominowaliśmy na boisku i uprzykrzaliśmy życie byłym i przyszłym Legionistom, obecnie Pogonistom!
Nastała 42. minuta i... gol dla CWKS-u! Piłkę wrzuca Josue, a Wieteska główką pokonuje mieleckiego bramkarza! Radość w Legii niesłychana, ale cóż, tak trwało przez... 55 sekund! Dlaczego tyle? Ponieważ w 43. minucie, Sitek po dośrodkowaniu Piaseckiego wyrównał po strzale z nogi z odegłości 5 metrów naszego bramkarza!
Wydawało się, że nic się nie stanie do końca pierwszej połowy, a tymczasem... chłopak z Zambrowa (miasta na Podlasiu), Fabian Piasecki, dołożył do asysty... gola! Trzeba przyznać, gol nie do wyjęcia dla bramkarza Legii! Gol z 18 metrów, strzał bardzo mocny, że "czapki z głów"! Niestety, Legia przegrywała po 1. połowie 1:2 ze Stalą Mielec i oczekiwaliśmy, że jeszcze odwrócimy losy spotkania!
Po przerwie piłkarze obu drużyn wróciły na boisko! Od 46. minuty, na boisku rządziła... Stal Mielec! Dobrze rozgrywali piłkę, klepali CWKS-iaków i stwarzali zagrożenia! Nasza Legia, jak w ostatnich meczach, nie miała nic do powiedzenia w drugich połowach!
81. minuta, rzut rożny dla Mielca! Z narożnika piłkę wrzuca Getinger i do główki rzuca się były Legionista i nasz wychowanek, Mateusz Żyro (brat innego byłego CWKS-iaka, Michała Żyro, obecnego gracza Jagiellonii Białystok)! Mateusz rzuca się i... pokonuje naszego legijnego bramkarza! Po golu młodszego Żyry, kibice Legii zaczęli wychodzić z Łazienkowskiej, bo mieli dość! Ja po tym wyłączyłem mecz, by obejrzeć mecz Premier League, West Ham United (z naszym bramkarzem i legendą Legii Warszawa, Łukaszem Fabiańskim w składzie) z Liverpoolem!
Mecz skończył się wynikiem 3:1 dla Stali Mielec! Legia była załamania i kibice szybko opuścili Stadion Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego (pot. Łazienkowska 3)! Zaznaliśmy dziewiątej i siódmej z rzędu porażki w PKO BP Ekstraklasie! Legia jest w wielkim kryzysie i nie wiem, kiedy to się skończy! Trzeba CWKS koniecznie uzdrowić, od "góry do dołu", od zmiany właściciela i prezesa, aż po dawanie większych szans wychowankom w seniorskiej drużynie CWKS-u!
Po niedzielnym meczu Legii Warszawa z Stalą Mielec, dalej kontynuuję osobisty protest przeciwko obecnej władzy Legii!
Dopóki Legia nie zacznie wygrywać i grać dobrze, bojkotuję Legię Warszawa!
Nie będę kibicował Legii, olewał mecze Legii na żywo czy przed telewizorem oraz nie będę... uczestniczył w relacji WP Sportowe Fakty z najbliższych meczów Legii!


Legia Warszawa cierpi jak... Zuzanna Górecka!

Zapewne się zastanawiacie, o co chodzi z powyższym zdaniem! Otóż chodzi mnie o to, że moja ulubiona drużyna, Legia Warszawa obecnie cierpi z powodu porażek i kryzysu jak moja ulubiona siatkarka, Zuzanna Górecka, z powodu swojej nieobecności, spowodowanej bólem pleców, w meczach Grot Budowlanych Łódź, które "Budowlane" przegrywają lub wygrywają tak samo jak CWKS, któremu ja i Zuza kibicujemy!
Bardziej mnie boli brak Zuzanny niż kolejna porażka Legii! Gdy Zuza nie gra, przeżywam swoisty "weltschmerz" - ból istnienia, ponieważ ja... czuję do Zuzy i pragnę jej nade wszystko! Dla niej bym poświęcił nawet kibicowanie Legii Warszawa!
Bojkotując Legię, nie będę bojkotował Zuzy, bo mnie to nie wypada! Bardzo Zuzanna potrzebuje mojego wielkiego wsparcia (nawet większego) niż CWKS, pogrążony w kryzysie i w którym piłkarze nie są tacy jak ona! Zresztą, może piłkarze nie interesują się siatkówką i nie wiedzą, co to za jedna siatkarka, która nazywa się Zuzanna Górecka, która też kibicuje, jak ja, Legii Warszawa!
Gdy Zuza cierpi lub ma problemy, to i ja z nią "cierpię"! Bardzo w nią wierzę jako siatkarkę i jako dziewczynę!
Dlaczego o tym piszę? Piszę to, ponieważ moja ulubiona (wręcz ukochana) siatkarka, jaką jest Zuzanna Górecka, nie zagrała w meczu Grot Budowlanych Łódź z Bostik Bielsko-Biała! Nie mogła zagrać z powodu kontuzji pleców (po raz trzeci z rzędu, niestety)!
Szkoda, że sam nie mogę Zuzannie pomóc, choćbym mógł ją pomasować i ulżyć w bólu pleców! Piękne plecy pięknej siatkarki to dla mnie świętość jak ona cała! Wręcz mógłbym ją sakralizować w sposób romantyczny, ale to wolę zostawić dla siebie lub na kolejne moje blogi!
Mecz bez Zuzy to jakby coś bez... mojej ukochanej! Bez sensu jest oglądać mecz Budowlanych czy Reprezentacji Polski siatkarka, gdzie Zuzanna Górecka nie gra! Jej nieobecność wywołuje ból, cierpienie, smutek i... depresję, choć w tej chwili sobie przesadzam! Aż tak nie cierpię, żeby sobie zrobić krzywdę na wzór głównego bohatera bestsellera i głównego opowiadania okresu romantyzmu w literaturze, pt. "Cierpienia młodego Wertera" Johannna Wolfganga Goethego! Ja z siebie nie będę robił Wertera, ponieważ Zuza cierpi i nie gra!
Gdybym mnie nie było, to kto kibicowałby Zuzannie Góreckiej, tak jak ja, no kto? Zapewne nikt, a Zuza nie miałaby żadnego wielkiego fana tak jak ja, Legionowiak! Nawet gdyby cała Polska miała pisać, że 20-letni student historii o imieniu Bartłomiej (czyli ja. Od tej chwili będziecie wiedzieć, że ja, piszący jako Legionowiak, mam w szarej, zasranej rzeczywistości, na imię Bartłomiej) jest... zakochany w 21-letniej pięknej, polskiej siatkarce!
Wracając do moich rozważań, można stwierdzić, że trochę Zuzę Górecką traktuję jako... swoją dziewczynę, choć jeszcze się nie znamy, nie wiemy o sobie nic i to jest nieoficjalne uczucie!
Już odkryłem i zrozumiałem, że Zuzę muszę wspierać, a nie mazać się i obrażać się na świat z powodu problemów zdrowotnych lub osobistych mojej ulubionej siatkarki!
Zuzanna Górecka jest ideałem jako siatkarka i jako dziewczyna! Bardzo jej pragnę! Nie mogę o Zuzi zapomnieć nawet na chwilę! Ona mi się śni! Bardzo marzę, by ją osobiście spotkać i... spróbować zmienić moje, nawet i jej życie! Wykrzesała ogień, ale w moim sercu i ogień miłości, który nie chce w ogóle się zgasić! Ona mnie imponuje pod każdym względem! Jej uroda i charakter to moje pragnienie i ideał mojej dziewczyny marzeń!
Oby w kolejnym meczu łodzianek, piękna legionowianka (choć urodzona w Radomiu) zagrała bez żadnych problemów i po raz kolejny zaimponowała mnie jako siatkarka i jako dziewczyna!
Co do meczu, Budowlane wygrały z bielszczankami 3:1! Wygrały zasłużenie! Sporo dobrej siatkówki pokazały łodzianki i walczyły do samego końca!
Jestem z niej dumny jako siatkarki i jako dziewczyny!
Bardzo ją lubię, wręcz kocham!
Jestem gotów oddać za nią swoje życie!
Będę bronił Zuzanny Góreckiej jak niepodległości Rzeczypospolitej!
Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się, Zuzanno Góreckiej!

P.S. Ten blog nie ma na celu obrażania i hejtowania Zuzanny Góreckiej; tylko jedynie ukazuje moje szczere i prawdziwe uczucie do niej jako siatkarki i jako dziewczyny!

Kolejny odcinek bloga, pt. "Spadło ze sportowego pióra (Blog nr 11)" w nieodległej przyszłości!

Legionowiak,
kibic Legii Warszawa, Legionovii Legionowo, Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Wisły Płock, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Górnika Łęczna, Widzewa Łódź;
kibic oraz obserwator polskiego i światowego sportu;
wielki fan Zuzanny Góreckiej (siatkarki Reprezentacji Polski, aktualnej zawodniczki Grot Budowlanych Łódź, od zawsze związanej z Legionowem)!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.