nosek7 - lubi

  • nosek7 lubi Komentarz

    Słoik i Kibicka27 - namawiałbym Was abyście trochę pofolgowali Parkerowi. Chłopak ma kryzys i to wszyscy widzą. Podkreślać to w każdym komentarzu oczywiście można ale skoro wszystkim nam zależy na dobru zespołu to dyskredytowanie jednego z graczy w czambuł ani jemu ani zespołowi nie pomoze. Koszykówka to gra zespołowa. Wygrywa i przegrywa ZAWSZE DRUŻYNA - Josh jest jednym z elementów tej drużyny i zasługuje na szacunek nawet jeśli gra aktualnie słabiej. Chłopak wie, że obniżył loty po - mimo wielu uwag - nie najgorszym początku. Cięzko pracuje na treningach i w dzisiejszym meczu zrobił mały krok do przodu. Grał rozsądniej, mnie rzucał a zwłaszcza ograniczył straty do jednej. Groszek jest w gazie, gra dłużej niż Josh i druzyna powoli poprawia atak wciąż dobrze walcząc w obronie. I jest dobrze. W dotychczasowych rozegranych meczach wszyscy zawodnicy mieli swoje wzloty i upadki. Wszyscy. Ale trzymali się cały czas jako druzyna i nikt w związku z tym nie próbował tej chemii psuć. Z nikim nie przeprowadzano "wychowawczych" rozmów, nikt nie trafił do "klubu kokosa" i po nikim w klubie nie jeżdżono. Sezon jest długi. Obyśmy widzieli same dobre mecze ale myślę, że jesteśmy dorośli i wiemy, że będą jeszcze wspaniałe chwile i będą momenty do szybkiego zapomnienia. To jest sport. Przed trenerami i zawodnikami postawiono jasny cel - awans do fazy play-off. Nie jest ważne kto z jakimi statystykami sezon zakończy. Ważne jest aby zespół zrealizował to co zamierzono. Druzynę tworzy parkiet i wszystko to co poza nim. Na parkiecie bywa różnie bo ludzie to nie maszyny ale poza boiskiem ten zespół wg sztabu szkoleniowego jest wyjątkowo zgrany i z dobrą, bardzo nawet dobrą chemią. Trzeba to pielęgnować i nie rozdzielać graczy na bohaterów i antybohaterów. Walczą wszyscy i w tym kontekście WSZYSCY sa bohaterami. Tyle z mojej strony. Oczywiście wszystkich kibiców pozdrawiam. Macie prawo do swoich ocen. To co powyżej to moja ocena i można się z nia nie zgadzać. A odnośnie dzisiejszego meczu to zwycięstwo jest rzeczywiście imponujące. I potwierdzające twierdzenie, że liczy się druzyna. Jak spokojnie na te zawody spojrzymy to nie było tak, że wszyscy zagrali najlepszy mecz w sezonie. Ale druzyna zagrała być może najlepszy z dotychczasowych meczów. I starczy. Byli zespołem i wygrali. Oczywiście wielkie brawa dla wszystkich. Świetny jak zwykle doping choć część kibiców śmiała się, że tym razem było nudno. Wszystkim nam życzę takich nudów do końca sezonu!

  • nosek7 lubi Komentarz

    Taktyka na Siarkę jest z pozoru prosta zajechać S5 i tak też było w rzeczywistości. Ciężko grac na pełnej intensywności ograniczona rotacja i bez solidnych zmienników na ławce. Chłopaki opadli z sił już 3 kwarcie, ale nie ma się co dziwić bo byli chyba prosto z autokaru. Wystarczyło rotować i grac na wysokiej intensywności i za to trzeba pochwalić nasz zespół. Wołoszyn był dzisiaj kosmita bo tak należy nazwać zawodnika który oddaje celne rzuty z zachwianej pozycji lub z ręką na twarzy. Na powiedzmy mały plusik zasłużył Parker który ewidentnie był na smyczy w pierwszej połowie. Starał się kreować, ale na przeciw siebie miał niestety kogoś takiego jak Harris - szkoda komentować. Myślałem że przewaga w pomalowanym będzie większa tym bardziej że brak klasowych i doświadczonych podkoszowych w Siarce bo Robbins to bardziej 4, a Paul to góra pierwsza liga. Nie wiem czy Fraser miał połamane nadgarstki w przeszłości bo czucia piłki to nie ma, a o głupich faulach to nawet nie ma co wspominać bo sędziowie mogli gwizdnąć ich więcej. Wymagania co do wysokich są jednak niewielkie, ale tak to już bywa kiedy zespół nastawiony jest na grę po obwodzie. To była tylko Siarka.

  • nosek7 lubi Komentarz

    Pozwól, że pozwolę sobie nawiązać swoją wypowiedzią do Twojego komentarza. Akurat jeśli chodzi o Parkera to Krysiewicz powinien Go po przysłowiowym tyłku całować, że uratował honor drużyny. Chłopak zagrał odważniej po przerwie nie bacząc na to jakie oczekiwania ma wobec niego nasz trener. Wziął na siebie ciężar zdobywania punktów i to z niezłym skutkiem. Dla mnie dziś Josh udowodnił swoją przydatność do drużyny jako snajper(!!!). Dlaczego nie kreował kolegów? Odpowiedź jest banalnie prosta choć złożona. Po pierwsze: To nie jest typowy rozgrywający!!! (O tym kim powinien być na parkiecie rozgrywający już kiedyś pisałem.) Po drugie: Brakuje mu umiejętności psychologicznych żeby wpłynąć na grę kolegów. I w końcu po trzecie (najważniejsze): Nie miał nawet do kogo zagrać. To co taktycznie pokazał zespół, szczególnie w pierwszej połowie, to jedna wielka PORACHA!!! Zero obrony, statyczna gra w ofensywie, brak jakiejkolwiek koncepcji i absolutny brak reakcji na zmiany wprowadzane na boisku przez trenera drużyny przeciwnej. Assecco stanęło strefą i pojawiły się jakże dobrze znane kutnowskim kibicom "cegły za 3" na tragicznej wręcz skuteczności. 18 punktów w ciągu 20 minut gry to istny śmiech na sali. Druga liga normalnie. Jedna skuteczna akcja pod kosz wykończona przez Frasera. Ani jednego pick&roll'a w całym meczu! 7 asyst w całym spotkaniu!!! Przykro mi to pisać ale z taką grą nie ma najmniejszych szans na PO. Gdyby nie to, że Gdynianie właściwie odpuścili sobie obronę po długiej przerwie to porażka miałaby naprawdę pokaźne rozmiary. Na plus można zapisać jedynie niezłą formę rzutową Parkera i wymuszone 13 fauli przez... Ech... Szkoda pisać..
    GRATULACJE DLA ASSECCO!!!