celt - lubi

  • celt lubi Komentarz

    Jeśli ta powyższa sonda jest prawdziwa, to widać, że - używając języka komentarza sportowego - większa połowa kibiców Tomasza Hajtę lubi :-)
    A przynajmniej większa połowa tych, którzy wchodzą na strony SF...
    Odwoływanie się do wzorów z przeszłości? Hm, niby fajnie brzmi, ale proszę posłuchać ich jeszcze raz. Na spokojnie. Sporo ciekawych gaf usłyszeliśmy w czasie komentarzy.
    Wspominamy je najczęściej z sympatią i sentymentem, bo zwykle kojarzą się nam z sukcesami naszych reprezentantów. Bo tworzyli określony klimat wokół danej dyscypliny. A czasy były inne - piszę o jakości i formie przekazu (słuchało się też tylko komentarza radiowego, a ten naprawdę trzeba umieć robić).
    Jednak było coś, co odróżniało komentatorów "tamtych" i współczesnych. Pewna klasa, pewna granica komentarza, poniżej której się nie schodziło. Komentatorom, których ja pamiętam (i chcę pamiętać) chodziło o wywołanie pozytywnej atmosfery wokół naszych zawodników.
    Nie, nie chodzi o to, że nie krytykowali. Czasem całkiem dosadnie to czynili. Chodzi o to, że w całokształcie nadal pozostawał pozytywny klimat.
    Zapewne inaczej myśli autor tego artykułu i ma inne oczekiwania. Jednak zaskoczył mnie zdaniem:

    W czasach, w których większość kibiców i dziennikarzy do zawodników zwraca się wyłącznie z pozycji klęczącej, to cecha go wyróżniająca


    Teraz są takie czasy?!?! Dziennikarze i kibice w pozycji klęczącej?!?! Proszę o przykłady, a ja w zamian zaoferuję przykłady odwrotne... :-)
    Mnie Hajto ani ziębi, ani grzeje. Ja go nie odbieram jako komentatora, tylko tzw. eksperta. Jest, to niech będzie. Ale i eksperci byli zapraszani różni. I ci też potrafili nie przekraczać pewnych granic.
    Hajto na piłce zna się niewątpliwie. A że popełnia błędy? Zawodowi komentatorzy też je popełniają.
    Jednak maniera krytykanctwa (już nie krytyki), którą autor artykułu nazywa szczerością, czy bezpośredniością, mi mało odpowiada. I tu się z Pawłem Kapustą zgadzamy - to rzecz gustu.
    Co gorsza, w tę manierę wpada również jego towarzysz - zawodowy komentator... Szkoda, bo jeszcze nie tak dawno (acz jednak parę lat temu) podawałem przykład Borka, jako nową, dobrą szkołę komentarza sportowego.
    A przywoływana reakcja Hajty na krytykę (że ma to gdzieś) jest uzasadnieniem mojej oceny. Choć wiem, że wielu się z nią nie zgodzi.

  • celt lubi Komentarz

    Pojechali po "naukę", a dostali "nauczkę".

  • celt lubi Komentarz

    Ja jako kibic Obu Stelemetów:)nie będę się znęcał nad koszykarzami bo chyba na tym forum prawie wszystko zostało powiedziane... A w Zielonej jest co raz mniej ludzi wierzących w tą drużynę. Nazwiska są ale na Polską ligę. Jeżeli w Polskiej lidze będą grać tak jak się od nich oczekuje a w eurolidze mogą przegrać wszystko ale w "dobrym stylu" to ok:). Ale teraz to co się dzieje jest nie do przyjęcia... Jeżeli czytam na SF wypowiedzi zawodników w stylu "uszło powietrze" albo za mało energii" albo "nie umiemy przez 4 kwarty zagrać równego meczu" albo zabrakło tego i owego to w tej drużynie chyba brakuje zrozumienia po co niektórzy tam są!. Może kontrakty są źle spisane...Wczoraj było wyraźnie widać inny styl gry Hiszpanów, szybsze bardziej zdecydowane akcje, mniej strat, większa skuteczność. Inny świat.Zobaczymy po kilku kolejkach w lidze polskiej jak będzie prezentował się Stelmet.A poza tym jedno pytanie zadałbym prezesowi i trenerowi jeszcze raz. Co skłoniło te dwie osoby to postawienia na Ervina?. Bo po tym co wczoraj widziałem to dramat. Podobno on ma świetny przegląd pola:)

  • celt lubi Komentarz

    Rzeczywiście nastąpił koniec pewnej ery. Pamiętam jeszcze czasy Mazowszanki Pruszków i Zeptera Śląsk Wrocław jako historycznie piękne czasy polskiej koszykówki,w których to drużynach prym wiedli polscy zawodnicy, a obcokrajowiec w drużynie to była ciekawostka. Potem była era Śląska Wrocław też piękne czasy, drużyna przetarła szlaki w eurolidze a o jej sile stanowili tacy zawodnicy jak Lynn Greer, Charles O'Bannon, Einikis czy Fietisow, później pojawił się zespół Prokomu w różnej konfiguracji i jako pierwszy awansował do TOP 16 i TOP 8 euroligi co uważam za wielki sukces i finał w Pucharze Mistrzów FIBA. O sile Prokomu przez te wszystkie lata stanowili wielcy zawodnicy Woods, Ewing, Logan, Slanina, Vrankovic, Masiulis, Maskoliunas, Jagodnik, Besok, Hukic, Van der Spiegiel, Gurovic, Giddens, Motiejunas. I czy to się komuś podoba czy nie zespół ten osiągnął największe sukcesy na arenie międzynarodowej z różnym skutkiem, ale przez te wszystkie lata był ikoną polskiej koszykówki na arenie międzynarodowej. Można Prokomu nie lubić, ale pisanie o miernotach, wstydach itp. rzeczach to tak jakby nie znać się na historii polskiej koszykówki. Przypomnę tylko, że były takie polskie drużyny, które wycofywały się z rozgrywek pucharowych, a były takie, które nie wychodziły z grupy bądź co bądź słabszych pucharów ULEB itp.Przypomnę tylko klęskę Turowa w VTB, który to wyśmiewany był w czasach, w których grał w nim Prokom. Dlatego dziękuję drużynie za te wszystkie lata zwycięstw emocji w eurolidze czy też w lidze polskiej i szczerze życzę każdej polskiej drużynie osiągnięcia tego, co osiągnął Prokom. Pozdrawiam i życzę ciekawej walki o Mistrzostwo Polski! I jeszcze na koniec napisze:TO JEST KONIEC ERY WIELKIEJ DRUŻYNY.

  • celt lubi Komentarz

    Każda drużyna gra po 4 mecze z każdym przeczywnikiem w swojej dywizji(jest ich 6) po 3 lub 4 z drużynami innych dywizji tej samej konferencji i po 2 z konferencja przeciwna

  • celt lubi Komentarz

    Bogicević to pa.... i nic nie rozumie. Prawda jest taka że gdyby nie Szubarga to nic by on z Anwilem nie ugrał, nawet by do szóstki nie awansował i on dobrze o tym wie dlatego zajeżdża Krzycha w każdym meczu bo wie że on jest jego jedyną nadzieją na sukces. Boi się grać Vasojeviciem mimo że ten w każdym meczu wprowadza dużą jakość ale gra za mało. Po meczu z Czarnymi niby zauważył że robi błąd ale wczoraj zrobił go po raz kolejny. Przegraliśmy wyłącznie przez niego i jego upartość. Szubarga grał całą 1 połowę stąd później efekt w 3 kwarcie. Vasojevicia wpuścił w IV kwarcie jak było po meczu. Mało tego teraz gada na Weedena tak jakby ten pierwszy mecz zagrał w taki sposób. Jeszcze 2 tygodnie temu przy podpisywaniu kontraktu mówił że wierzy w odzyskanie formy przez Weedena, a teraz mu tyłek obrabia, zresztą nie jemu pierwszemu. Wprowadza złą atmosferę w drużynie, a kibice mu niedługo podziękują białymi chusteczkami.