Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

jakubpravy
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hej Apator

Psków, garnizon rosyjskiej, elitarnej 76. Dywizji Powietrznodesantowej. Przed bramą zebrała się grupa kilkudziesięciu matek i żon żołnierzy. Wieści o tym, że rosyjscy desantowcy są na Ukrainie, dotarły także do Pskowa. A żołnierze 331. Pułku pskowskiej dywizji już 16 sierpnia przepadli jak kamień w wodę. Wyjechali na nagłe, niezapowiedziane ćwiczenia do Rostowa nad Donem. Wszystkim kazano spakować również zimową odzież i nie pozwolono pożegnać się z rodzinami.

Oficerowie przed bramą garnizonu uspokajali rodziny, że żołnierze są na ćwiczeniach i za miesiąc wrócą. Chwilowo nie ma z nimi kontaktu, bo są poza zasięgiem sieci komórkowych. Matki i żony nie wierzyły. Kiedy wróciły do domów, zaczęły się telefony z prokuratury, ze służb. Z pogróżkami, żeby przestały się interesować losem bliskich.

W ostatnich dniach na pskowskim cmentarzu Wybuty odbyło się kilka tajemniczych pogrzebów młodych mężczyzn. Denis Kamalagin, dziennikarz niezależnej telewizji Dożd, był na takim pogrzebie.
W ostatnich dniach na pskowskim cmentarzu Wybuty odbyło się kilka tajemniczych pogrzebów młodych mężczyzn. Denis Kamalagin, dziennikarz niezależnej telewizji Dożd, był na takim pogrzebie. – Żadnej informacji o przyczynach śmierci, kwiaty z grobów znikały tuż po pogrzebie, żeby świeża mogiła nie rzucała się w oczy – opowiada Kamalagin.

Nie lepiej mają żony i dziewczyny rosyjskich żołnierzy, których Ukraińcy wzięli do niewoli, a potem pokazali w telewizji jako dowód rosyjskiego zaangażowania. Kiedy poskarżyły się dowódcom, że zostały oszukane, bo ich mężczyzn wysłano na wojnę, dostawały pogróżki w mediach społecznościowych. „Masz dwa dni i znikasz z naszego miasta, kobieto zdrajcy, a twój mąż wróci, ale jako ładunek 200 [tak nazywa się zwłoki w rosyjskiej armii – przyp. red.]” – napisał jakiś „patriota”. Co więcej, w specjalistycznym szpitalu im. Kirowa w Petersburgu pełno jest rannych żołnierzy. To samo w Rostowie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 9 września 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.