Alfredo di Stefano

autor: użytkownik usunął konto | 2014-07-07, 21:00 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Dzisiaj dobiegła do nas smutna wiadomość o śmierci wspaniałego zawodnika i prawdziwej legendy . Mimo,że jest to smutna chwila ja chciałbym jako fan klubu,w którym występował Alfredo ,Wam i sobie przybliżyć jego postać i wpływ jaki miał na Real Madryt.
Alfredo di Stefano

Tylu wielkich piłkarzy zakładało białą koszulkę Realu Madryt,a jednak nikt nie ma wątpliwośći,kto był tam największym. Alfredo di Stefano(Alemán) to dla klubu niemal tak samo pomnikowa postać jak prezes Santiago Bernabeu. Alfredo przybył do Madrytu w 1952 roku na uroszystości 50-lecia klubu,a potem Real podstępnie odbił go Barcelonie ;) Di Stefano zdobył z klubem Puchar Europy pięć razy z rzędu i nawet Raul ,który strzelił dla "Królewskich" w tych rozgrywkach więcej bramek nie ma szans się równać z legendą Argentyńczyka.

Di Stéfano do dziś jest rekordzistą w wielu innych aspektach – strzelał bramki w pięciu finałach Pucharu Europy z rzędu (w tym hat-trick w meczu z Eintrachtem Frankfurt, który Real wygrał 7:3). W latach 1957 i 1959 otrzymał Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza grającego w Europie. Trudno się dziwić – poza fantastycznymi statystykami strzeleckimi nierzadko wracał do pomocy, a nawet i do obrony, by wesprzeć drużynę, regulować tempo gry i organizować grę całego zespołu. Był piłkarzem totalnym dwadzieścia lat przed Johanem Cruyffem

W 2006 roku jego imieniem nazwano stadion,na którym gra druga drużyna, Real Madryt Castilla. Jako piłkarz di Stefano był symbolem najlepszej drużyny w piłce klubowej,zdobył z Realem aż pięć Pucharów Europy,strzelając dla niego w tych rozgrywkach 49 goli. Gdy na ceremonii w Rzymie FIFA uznała "Królewskich" za największy klub XX wieku, trofeum odbierał właśnie On. Kariera Alfredo była niezwykła,a klasa sportowa porównywalna do Pelego i Maradony,choć w odróżnieniu od nich nigdy nie zagrał na mundialu.

Wśród wszystkich legend "Los Blancos", których przecież w historii klubu było mnóstwo, lwią część stanowią twórcy i architekci wielkiego sukcesu z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Nie można się tu ograniczyć do dwóch nazwisk: Alfredo  di Stefano i Ferenc Puskas,gdyż nie da się pominąć też Kopy, czy raczej Kopaczewskiego, jeśli wziąć pod uwagę prawdziwe nazwisko pochodzącego z Polski zawodnika. Nie można przemilczeć żadnego z wielkich, Marquitosa, Riala, prezesa klubu Santiago Bernabeu... Ten zespół w całości stał się legendą,a szacunek i cześć, jakie oddaje się choćby honorowemu prezesowi klubu, Alfredo di Stefano,tylko potęgują to wrażenie.

Pierwszy "galaktyczny" Real :) Od lewej Raymond "Kopa" Kopaczewski, Rial, Alfredo di Stefano, Ferenc Puskas i Francisco Gento

Od przyjścia Di Stefano do końca sezonu 1959/60 Real zdobył cztery spośród sześciu możliwych do zdobycia tytułów mistrzowskich. Wygrał również pięć razy z rzędu Puchar Europy. Co ciekawe, dominację Realu w Pucharze Europy przerwali dopiero...sędziowie. Choć nikomu nie udowodniono korupcji czy sprzyjania Barcelonie, istnieje sporo przesłanek poddających w wątpliwość uczciwości spotkań z sezonu 1960/61, w którym Real kroczył po swój kolejny szósty tytuł najlepszej drużyny kontynentu. W 1/8 Pucharu Europy to katalończycy stanęli na drodze Realu. Pierwszy mecz, po bardzo dyskusyjnych decyzjach arbitra zakończył się wynikiem 2-2. W rewanżu nie było już decyzji dyskusyjnych, ale haniebne. Nie uznano czterech prawidłowo zdobytych goli Realu. Wielka "Królewska" jedenastka otrzymała nagle cios w plecy, który zakończył okres bezdyskusyjnej dominacji w kraju i w Europie. "Straciliśmy wiarę w siebie i swoje możliwości,potrzebna była wymiana kadr"- komentowali po latach członkowie fenomenalnej ekipy.Na tron udało się wrócić 5 lat po skandalicznym dwumeczu,ale niestety już bez wielkich legend, takich jak ćhoćby Di Stefano, Rial czy Kopa.

Dziś pytania, kim byłby Gento bez Di Stefano, kim byłby Kopa bez Riala, czy też kim byłby Puskas bez swoich pomocników, wydają się bez sensu. Zamiast zastanawiać się nad biografiami poszczególnych zawodników, lepiej znaleźć materiały archiwalne z ich spotkań i jeszcze raz obejrzeć, jak grała najdoskonalsza drużyna w dziejach futbolu. Drużynę,którą strącić z piedestału próbowały rozmaite zespoły z Realem i Barceloną z końca XX wieku na czele. Bezskutecznie. Jak mówił Jose Santamaria,tych sukcesów jeszcze długo nie będzie w stanie nikt powtórzyć.

[i]Pytają mnie: Don Alfredo, którego z obecnych piłkarzy przypominałeś? Byłem mieszanką Zidane'a, Messiego, Cristiano i byłem tak ładny jak Beckham :)
[/i]
Dzięki za uwagę, więcej można znaleźć na temat Di Stefano w książce Jakuba Olkiewicza o Realu, a nawet w kolekcji "gazety wybiórczej" o tymże klubie :) Ciekawa historia jest o "wojnie" Barcelony i Realu o tego wielkiego zawodnika ;)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
pablo80

Trudno jest znać biografie każdego piłkarza z ulubionego klubu ;)
Chociaż kiedyś na Katowickiej "3" był teleturniej wiedzy o piłce i jeden facet zaginał czasoprzestrzeń :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Dzięki Pawle :) Coś tam słyszałem o Don Alfredo, ale jak się bardziej zagłębiłem, to jestem w szoku jaki to był piłkarz :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
szakaluch

Dzięki Pawle :) Coś tam słyszałem o Don Alfredo, ale jak się bardziej zagłębiłem, to jestem w szoku jaki to był piłkarz :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Nie trzeba być kibicem Realu, by szanować piłkarzy, szczególnie o tak wielkich osiągnięciach. Spoczywaj w pokoju. [*] P.S. Rafał, super robota.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.