Birka: W Śląsku widać rękę trenera Levego

autor: twierdzawroclaw1947 | 2013-06-09, 06:07 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Z mecenasem Józefem Birką, członkiem Rady Nadzorczej Śląska, rozmawia Jakub Guder.


Jak ocenia Pan zakończony sezon? Piłkarze mówią, że przy tym, co się działo w klubie, osiągnęli maksimum.

Faktycznie - było trochę zamieszania zwłaszcza w kwestiach
właścicielskich. Przede wszystkim myślę jednak, że o końcowym wyniku
zaważył w dużej mierze początek sezonu,a zwłaszcza kary, jakie zostały
nałożone na piłkarzy po niefortunnym zachowaniu podczas fety na
wrocławskim Rynku. Na kilka spotkań odsunięty został nasz lider Sebastian Mila,
zawieszono także innych zawodników. Wydawało mi się, że kara nie będzie
tak surowa, a tymczasem wpłynęła na wynik sportowy rozgrywek w kolejnym
sezonie. Uważam, że sankcje powinny być indywidualne i dotkliwe, ale
nie takie,które osłabiają zespół.


A trener? Widać w drużynie rękę Czecha?

Zdecydowanie tak. To tkwiło u podstaw przedłużenia kontraktu.


No i atmosfera chyba się poprawiła.

To, co dociera do nas ze - zwykle hermetycznej - szatni jest bardzo
budujące. Panuje dobry klimat, zawodnicy ufają szkoleniowcowi, ten
dzieli się z nimi swoją wiedzą. Każdy daje z siebie to, co ma
najlepszego dla zespołu.


Muszę zapytać o kwestie właścicielskie, bo docierają do nas
sprzeczne informacje. Jak będzie: to miasto odkupi udziały Zygmunta
Solorza-Żaka czy Polsat przejmie cały pakiet?

Każde rozwiązanie jest możliwe. Obie opcje wchodzą w grę. Nie
odrzucamy niczego. Wszystko będzie zależało od szczegółowych rozmów
między współwłaścicielami.


Naprawdę potrzebna była tak kryzysowa sytuacja, jak nieprzyznanie
licencji na grę w Europie, aby współwłaściciele Śląska zaczęli ze sobą
rozmawiać?

Ani z naszej strony, ani ze strony klubu nie mogło dojść do
sytuacji, w której w takim momencie nie wspieramy klubu. Wydaje mi się,
że Komisja Licencyjna trochą specjalnie potraktowała Śląsk. Patrząc na
sytuację finansową klubu, mam wrażenie, że WKS był bardziej na
cenzurowanym.


Pojawiła się z waszej strony deklaracja podniesienia kapitału
akcyjnego spółki. Czy nastąpi to przed pierwszym meczem w europejskich
pucharach, tak by drużyna miała pieniądze na ewentualne wzmocnienia?

Nie patrzę na to w kategoriach wzmocnień. Śląsk to przede wszystkim
gra zespołowa,drużyna. Wprowadzanie nowego zawodnika na dzień przed
ważnym meczem nie zawsze dobrze wpływa na taki kolektyw. Dla mnie przed
europejskimi pucha-rami najważniejszym elementem będzie zmotywowanie
zawodników.


Z drużyny odchodzi jednak kilku piłkarzy i chociażby te braki trzeba uzupełnić.

Z całą pewnością, ale to się nie stanie z dnia na dzień. Oczywiście
nie można wykluczyć, że na horyzoncie pojawi się zawodnik, który będzie w
naszym zasięgu i okaże się wzmocnieniem. Z tego, co wiem, to już
dokonano transferu zawodnika z Albanii (napastnik Sabino Plaku,
rozmawialiśmy przed oficjalnym potwierdzeniu transferu - przyp. JG),
którego trener Levy doskonale zna i którego rekomendował. Chyba szybko
się zaaklimatyzuje we Wrocławiu, bo miasto bardzo mu się podoba. Nie
widziałem go jeszcze w akcji, ale to podobno szybki piłkarz. Opinie,
jakie o nim słyszałem, są bardzo obiecujące.


Pewnie czynnie uczestniczył Pan w serialu "czy Sebastian Mila zostanie we Wrocławiu"?

Nie chcę być nieskromny, ale do mnie należało ostatnie słowo, jako
pełnomocnika większościowego właściciela klubu. Wszyscy, którzy kochają
Śląsk, chcieli, żeby Sebastian Mila został we Wrocławiu.


To jaka będzie przyszłość mistrza Polski 2012?

Ja jestem zwolennikiem budowania zespołu perspektywicznego. Wielu
zawodników odchodzi. Uważam, że przede wszystkim trzeba postawić na
wychowanków, osoby związane z klubem. Mamy przykład pana Kowalczyka,
który moim zdaniem zachował się bardzo nieładnie. Przecież on został
wyciągnięty ze sportowego niebytu, a wszystko odbyło się za plecami.
Potraktował klub nieelegancko, chociaż ciśnie się na usta dosadniejsze
słowo. W przyszłości chcemy uniknąć takich sytuacji. Wierzę, że praca
dyrektora sportowego pana Krzysztofa Paluszka i całego sztabu
szkoleniowego doprowadzi do tego, że będziemy mieli w zespole więcej
naszych zawodników, a nie tylko Tadeusza Sochę. To ma być drużyna z
wrocławskim charakterem i wrocławskimi nazwiskami.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.