Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Kamileki napisał/a komentarz do 4 sportowe młodości Federera

    Forma Nadala z cegły w 2011 jest ciężka do określenia. W sumie zapomniałem, że wtedy Rafcio grał 5 setów w Paryżu z Isnerem (!?!?!) Męczył się także z Andujarem. A na dokładkę grał wariacką 3-setówką z Murrayem w półfinale, która trwała 3 h i 17 minut (przez co mecz Feda z Nole kończył się w zapadających ciemnościach. Co ciekawe to Murray miał więcej szans na przełamanie (3/18 - Schwartzman dziś miał dokładnie to samo :D), ale to Nadal (6/13) był znacznie skuteczniejszy. Porażki z Novakiem w 2011 w Madrycie i Rzymie nie są dla mnie mocnym argumentem jeśli chodzi o zanegowanie dobrej formy Nadala w 2011 nam mączce. Ale jednak męczył się na tym Garrosie - mogło to wynikać też ze słabszego mentala, i tu już wcześniejsze porażki z Serbem odcisnęły piętno. I biedny Nadal w 1 rundzie był tak zmieszany, że przegrywał 1-2 z Isnerem (jeszcze raz zapytam ?!?!?!?!). Tyle, że pamiętajmy - w 2011 Rafa zrobił finały Szlemów na hardzie/trawie więc można raczej powiedziec, że był w swoim prime, w półfinałach odprawił z kwitkiem Murraya na Wimbledonie i USO, a przecież już rok później jeden z tych turniejów Szkot wygrał, a w drugim był w finale. To są już "milimetry" i raczej nie da się określić czy w 2011 na mączce był w świetnej formie czy nie do końca. Powiem tak: z lat ciągłej dominacji Nadala na cegle: 2005-2013 (bez Garrosa 2009) to 2011 był najsłabszym w jego wykonaniu. Niemniej wyniki były wówczas takie: Szlem + ATP 1000 + ATP 500 + 2 finały ATP 1000. To nawet najlepszy sezon na cegle Djokovica (2016) jest słabszy: Szlem + ATP 1000 + 1 finał ATP 1000. Nawet ten biedny rok 2014 wynikowo przebija Serba bo jest to co u Novaka (i to dokładnie co do turnieju - win Garrosie i Madrycie oraz finał w Rzymie) i Barcelona. Ale znaleźli się tacy którzy określali Djokovica jako najlepszego gracza na cegle w historii, np. Wilander tak mówił w studiu Eurosportu w 2015 - możesz sobie sprawdzić, w googlach: "Wilander vs McEnroe, Djokovic as the "best clay court player of all time". Nie powiem, dziwne to było :D

  • Kamileki otrzymał srebrny medal w kategorii Guru Miesiąca

  • Kamileki napisał/a komentarz do Australian Open: Rafael Nadal po blisko czterogodzinnej walce w ćwierćfinale. 100. wielkoszlemowa wygrana Marina Cilicia

    Z oficjalnej strony Australii. Mogło być średnio 158 - korty są przecież od roku szybsze i "bezpieczna dwójka" będzie miała inne prędkości na wolnym, średnim czy szybkim hardzie. Pewnie przy prędkości z lat 2008-2016 średnia spadłaby do 150 a może i mniej.

  • Kamileki napisał/a komentarz do Australian Open: Rafael Nadal po blisko czterogodzinnej walce w ćwierćfinale. 100. wielkoszlemowa wygrana Marina Cilicia

    Nie da się wybrać chyba najlepiej returnującego i każdy z trójki: Nadal, Djokovic, Murray ma swoich zwolenników w tym temacie. Ale gdyby tak podzielić na nawierzchnie to będzie według mnie tak: Nadal wyraźnie lepiej odbiera serwis na mączce z kolei na hardzie to Djokovic i Murray są od niego lepsi. Jeśli chodzi o trawę, to jest chyba po równo z tym, że Nadal po 2011 zgasł, ale gdy wygrywał Wimbledon czy dochodził do finałów potrafił wiele zdziałać returnem. W ostatnich latach to jednak Djokovic i Murray triumfowali na Wimbledonie i doskonały return im z pewnością pomógł. Andy'ego return robi wrażenie bo Szkot chyba najlepiej neutralizuje potężne serwisy, ale wydaje mi się, że Djokovic z kolei wyraźnie lepiej radzi sobie z drugimi podaniami. Serb bywał bezlitosny dla Federera w 2014 i 2015 gdy ten nie trafiał jedynką.

  • Kamileki napisał/a komentarz do 4 sportowe młodości Federera

    Nadal nigdy nie miał przewagi w Madrycie. Według danych z ostatnich kilku lat korty są tam podobno wolniejsze niż w Monte Carlo, ale z drugiej strony widziałem też dane, które pokazywały że w Madrycie jest wyższy wskaźnik asów serwisowych. Dla roku 2016 było to 8,6 %. Dla porównania: Garros: 7,6 %, Rzym: 7,2 %, Monte Carlo: 6,2 %, a Barcelona:5,4 %. A skoro w Madrycie pada najwięcej asów (może warunki atmosferyczne mają na to wpływ) to z logicznym byłoby stwierdzenie, że najtrudnej tam się bronić co dla nieco słabszych wyników, które osiągał tam Nadal ma to sens. I dla wyników Rogera także, który może tam więcej zdziałać serwisem. Czy do Rzymu czy do Madrytu, mało ważne. Nie zagłębiając się w szczegóły to bity rok: od wiosny 2008 do wiosny 2009 trwał peak Nadala według mnie, z naciskiem na mączkę i trawę.
    Peak to absolutny szczyt, a prime to świetna forma. Dałbym sezon 2011 jaki prime Nadala na m ączce bo wtopił z Novakiem, ale w Rzymie i Madrycie a tam "łatwiej" ograć Nadala niż na Garrosie i w Monte Carle. Skoro w 2009 Novak omal nie ograł Nadala w Madrycie to chyba nie można się dziwic, że u swojego szczytu rozbił Nadala w 2011. A w Rzymie Nadal ostatnio gra słabiej, wydaje mi się, że swoje robi też terminarz - gramy tam tuż przed Garrosem, a wiadomo że szczególna forma szykowana na Szlem. Do 2010 roku Rzym grany był wcześniej, a ostatnim turniejem był Madryt, a wcześniej Hamburg. Z tego co patrzę to Nadal wygrał "zaledwie" 4 turnieje ATP 1000 grane tuż przed Garrosem - Hamburg 2010, Madryt 2010 i Rzym w 2012 oraz 2013. Czyli łatwiej ograć Nadala tuż przed Garrosem - np. w 2014 w Rzymie rozbił go Novak, ostatnio w 2017 Thiem.
    Na pewno 2014 to już nie był prime, bo Nadal grał słabiutko po kontuzji pleców w Australii - z większych turniejów na mączce wygrał tylko Madryt, a i to dzięki kontuzji Nishikoriego, a na Garrosie miał szczęście w finale - było jakieś 30 stopni, Novak wziął pierwszego seta, ale potem go przyćmiło, nawet wymiotował i gdy odzyskał "świadomość" to mieliśmy 4 seta i Nadal na oparach dokonał dzieła (Novak pomógł podwójnym jak w 2012 :D)

  • Kamileki lubi Komentarz

    Sprawdziłem. Rzeczywiście, Almagro z 2010 wydawał się być w gorszej formie, a Rafie poszło z nim dużo gorzej.
    Ja bym ostatecznie peak Nadala na tej nawierzchni określił od Monte Carlo 2005 (pierwszy Masters na cegle, pokonał rówieśników (wtedy jeszcze młodych, utalentowanych i wróżyli im wielką przyszłość) - Monfilsa i Gasquet -, rozwalił Gaudio, który rok wcześniej wygrał French Open i w finale Corię pokonał, a to był jeśli nie najlepszy to jeden z najlepszych wtedy na mączce. W Rzymie niedługo później też go pokonał.
    Rzym 2009 to chyba ostatni peak turniej.
    Nie wiem co o Madrycie 2009 myśleć. 4 godziny walki z Djokovicem, a później 4-6 4-6 z Federerem. Oczywiście był zmęczony, ale Novak jakiś superos jeszcze nie był wtedy (3-6 6-2 1-6 wcześniej w Monako). Także jak dla mnie po Rzymie spadek formy.
    A prime to chyba każdy sezon na mączce, poza końcówką 2009, poza oczywiście 2015, 2016, 2011 i 2014, bo przegrał w Barcelonie, w Monako, w Rzymie z Novakiem i ciężko było mu wygrać Roland Garros wtedy.
    Bo jak ustaliliśmy 'prime' to bardzo dobra forma, ale nie szczytowa (bo szczyt to 'peak')?

  • Kamileki napisał/a komentarz do Australian Open: Rafael Nadal po blisko czterogodzinnej walce w ćwierćfinale. 100. wielkoszlemowa wygrana Marina Cilicia

    Sprawdziłem i Nadal na returnie wygrał w 2017 32,4 % gemów, a Schwartzman aż 34,8 %. Czyli Argentyńczyk był najlepszy bo od Nadala w 2017 na returnie na pewno nikt wyższego wskaźnika nie miał. Djokovic w 2017 nawet nie tak źle: 31,3 %, a Federer 26,8 %, ale Szwajcar nigdy nie imponował returnem. Sprawdziłem jeszcze dla pewności Aguta w 2017: 30.3% czyli też mniej. Czyli co. Biedny mały Diego nie ma serwisu, a tak mógłby Garrosa wygrać :) Ale wielki szacunek dla gościa, jakieś 167 cm, a mimo to jest numerem jeden jeśli chodzi o ośmieszanie serwisów rywali - szczególnie drugich - 56,1% wygranych piłek. Nadal w 2017 miał 55,5 %, a najwięcej w karierze 56,8 % w 2009. Rekord Djokovica to 57,9% wygranych piłek - w 2016 roku. No to jak łatwo porównać ten mały chłopina z Argentyny masakrował w 2017 drugie serwisy niemal na tym samym poziomie co Nadal i Djokovic za najlepszych lat (sic!). Bo średnia wygranych piłek po drugim serwisie w całej karierze wynosi dla Nadala i Djokovica tyle samo: 55,2 %.
    Edit: sprawdziłem z czystej ciekawości Murraya w 2017 i o dziwo miał dobry wynik: 32,1 % wygranych gemów na returnie. I ciekawe jest to, że Murray w całej karierze też wygrał 55,2 % piłek po drugim serwisie rywali. Natomiast rekord Brytyjczyka to 56,4 % - w 2016 roku.

  • Kamileki napisał/a komentarz do Australian Open: Rafael Nadal po blisko czterogodzinnej walce w ćwierćfinale. 100. wielkoszlemowa wygrana Marina Cilicia

    Na oficjalnej stronie Australian Open pomieszali pierwsze serwisy z najszybszymi. Najszybszy serwis Schwartzmana to było 192 km/h, a Nadala 201 km/h. Z kolei ich średnie jedynki: 171 km/h u Diega i 181 km/h u Rafy. Powiem tylko tyle, że dziś Hiszpan serwował beznadziejnie, a że Schwartzman jest w tym momencie jednym z najlepiej returnującym graczy świata to zrobił się maraton. Tzn. nie wiem nawet czy Schwartzman nie uzyskał największego procentu wygranych piłek z returnu w 2017 czyli, że był po prostu najlepszym zawodnikiem świata na returnie w 2017. Ot taka ciekawostka.

  • Kamileki napisał/a komentarz do Australian Open: Rafael Nadal po blisko czterogodzinnej walce w ćwierćfinale. 100. wielkoszlemowa wygrana Marina Cilicia

    Schwartzman ma jakieś 167 cm. Z drugim serwisem Diega przesadziłeś, średnia prędkość dziś to było 158 km/h a u Nadala 169 km/h.

  • Kamileki lubi Komentarz

    Oklaski za twój przenikliwy i przygotowany merytorycznie wpis. Nic tak nie przekonuje jak logiczne uzasadnienie, zwłaszcza poparte obiektywnymi danymi.
    Mnie w tym meczu uderzyło to, że najmniejszy w Tourze gracz, jakim jest Schwartzmann (te 1,70 m ktore podaje leży wyłącznie w sferze jego marzeń) potrafi posłać więcej asów i więcej winnerów niż wyższy od niego o blisko 20 cm Nadal. A przecież ta sama siatka jest dla niego o te 20 cm wyższa niż dla Nadala. Poza tym, by sięgnąć do piłek, które Rafa rozrzuca po liniach, musiał też biegać szybciej i zrobić więcej kroków króciutkimi nogami, by tych piłek dosięgnąć dużo krótszymi rękami.
    Jeśli coś z tego meczu wyniosłem i zapamiętałem, to podziw. Wcale nie dla wielkiego Rafy a dla małego Argentyńczyka, który wielkiego Rafę zmusił do blisko czterech godzin ciężkiej walki.
    A podczas tej walki mimo znacznie gorszych warunków fizycznych (wzrost, krótkie nogi, zasięg ramion itd) to właśnie mały Diego zdobył więcej imponujących punktów niż sławny mistrz

  • Kamileki napisał/a komentarz do Australian Open: Nick Kyrgios nie spełnił nadziei. Hit 1/8 finału dla Grigora Dimitrowa

    Z taką grą jaką prezentował przegrałby gładko, ale z Kyrgiosem Gregor zagrał zdecydowanie lepiej niż we wcześniejszych rundach. Może być interesujący rewanż z Nadalem za rok 2017, ale najpierw obaj muszą przejść swoich ćwierćfinałowych rywali.

  • Kamileki lubi Komentarz

    Najslabszy mecz w wykonaniu Rafy chociaz nie mozna mu duzo zarzucic bo Schwartzman gral jak w transie... Czekam az ktos napisze ze gorna drabinka taka latwa gdzie Nadal juz mial 2 sprawdziany a Fed zadnego:) Vamos

  • Kamileki napisał/a komentarz do 4 sportowe młodości Federera

    Nadal na cegle w 2010 nie miał wielu poważnych rywali i stąd ciężko ocenić jego moc. Ale jest jeden solidny rywal z którym Rafa wtedy grał i można sobie porównać:
    Nadal 6-1, 6-1, 6-1 Almagro na Garros 2008
    Nadal 7-6, 7-6, 6-4 Almagro na Garros 2010

    Oba mecze w ćwierćfinale więc forma Almagro dość porównywalna, a nawet w 2008 grał lepiej - stracił tylko 1 set przed meczem z Rafą, a w 2010 3 (w tym była pięciosetówka z Haase i prawie wylot w 1 rundzie). Co Ty na to ?:)
    Peak Nadala na clayu postawiłbym 2005-2009 (bez Garrosa) i może 2012. Sezony 2010 i 2017 charakteryzowały się brakiem mocnych rywali więc ciężko określić czy to był prime czy peak Nadala. W 2010 Nadal nie miał jakiegoś poważnego rywala na mączce, z kolei w 2017 był to tylko Thiem, ale z całym szacunkiem dla niego - Dominic to nie Djokovic, Coria czy młodszy Federer na mączce. W 2005 był Coria i Federer, w 2006 mocarny Federer, a od 2007 dołączył Djokovic.

  • Kamileki lubi Komentarz

    Czyli peak Nadala to od sezonu na cegle w 2008 do gdzieś do Madrytu 2009?

    Od Monte Carlo 2008 do Madrytu 2009 przegrał zaledwie 8 meczów, no a wiadomo co wygrał: Olimpiadę, W, A, F, kilka Mastersów – ogólnie 13 z 21 turniejów.

    Też myślałem czy 2013 to nie jego peak, ale dla mnie porażka Nadala w Monte Carlo i wymęczone 5 setów w Paryżu jakoś tu psuje… Za to na twardym pokonał Djokovica w Kanadzie i w US Open. Także to chyba ‘’hard peak’’ w tym 2013. Grass peak to na pewno 2008.

    A myślałem, że clay slam z 2010 to peak Nadala na mączce, ale skoro twierdzisz, że nie trafiał na zbyt silnych rywali to OK.
    Albo peak Nadala na mączce to podczas tej serii 81 meczów z rzędu, czyli 2005-2007. To jak myślisz? Clay peak to 2008-09 czy może jednak 2005-07?
    Bo się zgadzamy, że hard peak to 2013 (tylko w hali nie zwojował tytułów). I trawie nic. No ale Indian Wells po kontuzji, a później summer slam (Kanada, Cincinnati & US Open).

    Ty jesteś jego ultra fanem (ja aż taki nie jestem), także myśl dalej : P

    I tymi 7 meczami mniej w 2013 bym się nie przejmował, bo raz że nie zagrał w AO, to jeszcze musiał kilka turniejów odpuścić, np. Miami, bo po kontuzji wracał. I nie wiem czemu, ale na trawie totalnie zawalił.

    Ogólnie odnoszę dziwne wrażenie, że Rafa nigdy nie rozegrał sezonu na więcej niż 95%, co potrafili zrobić Roger i Novak. Zawsze jakby czegoś brakuje, ale dużo rozegrał takich 85%+ sezonów. Czyli dużo sezonów prime.

    Federer był w top 3 w 2013?!! :D Może do lutego…

    Tak, 2008 dla Feda był zdecydowanie lepszy niż 2013, ale 2008 nie nazwałbym dobrym rokiem. Zobacz jaki spadek zaliczył względem 2007, a jeśli porównamy 2008 z 2006 to w ogóle przepaść. Facet przez praktycznie 4 sezony – średnio – wygrywał ponad 90% meczów, przegrywał w całym roku 5 spotkań, wygrywał 10 turniejów, w tym 3 szlemy, Tour Finals i ze 3 Masters 1000, 2/3 turniejów w których wystąpił i z 80 meczów.

    A nagle w 2008 tylko 4 turnieje wygrane, tylko 1 duży turniej (US Open) reszta to ‘250’ - a przecież wystartował w 19 turniejach - aż 15 porażek, tylko 66 meczów wygranych, skuteczność zaledwie 81,5%, w Masters jedyny raz na ponad 15 startów zdarzyło się, że grupy nie wyszedł (!). Pierwszy turniej wygrał dopiero w Estoril, bodajże przed Rzymem. Czyli w 1. Części sezonu na kortach twardych bez tytułu był, a przecież w tej części sezonu zawsze zgarniał chociaż 2 tytuły.

    No i nie pokojące porażki z zawodnikami, których zawsze ogrywał: 0-2 z Simon, 1-3 z Murrayem, jedyna porażka z Karlovicem w 14 spotkaniach, jedyna porażka z Blake’iem w 11, jedyna z Fishem w bodajże 8 meczach, ze Stepankiem ma bilans 14-2 i jedna z tych porażek właśnie w 2008, z Roddickiem 21-3 i porażka w Miami. Olimpiada (w singlu) totalnie nieudana. Przerwana seria dziesięciu finałów wielkoszlemowych. Demolka w Paryżu. Bardzo bolesna klęska w finale Wimbledonu. Utracił prowadzenie w rankingu po rekordowych 237 tygodniach jako #1 (nawet u kobiet rekord to ‘’186” tygodni). To na pewno nie był dobry rok i jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle wszyscy inni podnieśli poziom. To Roger grał dużo słabiej.

    Oczywiście nic nie ujmuję Rafie, bo grał po prostu wybornie i po tych rekordowych 160 tygodniach z rzędu jako #2 zasłużył na jedynkę : ) No i wygrał najwspanialszy mecz w historii.

    I tak, Roger nawalał w 2013, ale Novak grał naprawdę dobrze, po wygranych w Australii, Dubaju i Monte Carlo (!) wielu pewnie myślało, że znowu będzie #1, ale Rafa był po prostu za dobry. Zaaa dobryy.

    2013 to moim zdaniem jego najlepszy rok (sezon jako całość). Co prawda szlemy ‘’tylko’’ 2, ale inne osiągnęcia jego są mega. Prime Nadal. Ten pościg po #1 w rankingu na finiszu. I ogólnie przecież niewiadomo było czy jeszcze kiedykolwiek będzie świetnie grał.

    Ale peak ogólny z 3 nawierzchni to MC’08 do Rzymu ’09. Bo na trawie był milion razy lepszy wtedy niż w 2013. Na mączce na pewno lepiej. Tylko na twardej trochę gorzej, bo AO, 3x MS, Olimpiada to troszeczkę mniej niż UO i 3x inne MS, ale poziom moim zdaniem był wyższy i rywale trudniejsi w 2013 niż w 2008-09.

    *byli (Roger i Rafa) w niższej formie w 2011, na pewno w nie w wyższej ; )

    Dlatego nie jestem pewien, czy 2011 to peak Djokovica, no ale jednak 10-1 vs Fedal?! Ten mecz z Paryża i tak dosyć równany. Z Nadalem po 3-1 w Wimbledonie & US Open. Zemścił się za porażki w poprzednich latach.
    Ogólnie ciekawe jak to się tasuje wszystko: ktoś tylko ma trochę słabszą dyspozycję i już ktoś inny z Big 3 jest na topie.

    „mental wrócił” :D A właśnie Rogerowi zabrakło… Tak, zgadzam się. Gdyby prowadził 2-1, albo nwet żeby było 1-1 to co innego. Ale 0-2 z Rafą w finale? Można się poddać od razu, szczególnie w wieku 30 lat.

    Tak, AO’09 to 174:173 dla Rogera. Ech… Jak w ogóle Rafa dał radę kondycyjnie to ja do dzisiaj nie wiem. Przecież nawet Roger wymiękł!

    Arogancja i lekceważenie rywali? Oo, ciekawe. Pierwsze słyszę.
    Widziałem skrót tego meczu i Federer raczej słabo grał i może trochę pech, bo wyglądało mi na to, że Kuerten rozegrał naprawdę bardzo dobry mecz.
    Odpowiedz na pytanie dotyczące małolatów :D I idoli Nadaliusza.
    I karniaczek: kto wygra AO’18?

  • Kamileki lubi Komentarz

    Mam prośbę: piszmy albo duuuużo krótsze komentarze, albo zgadajmy się na Skype czy coś takiego ; P

  • Kamileki napisał komentarz na tablicy Kamileki

    Nie mam pojęcia :)

  • Kamileki napisał/a komentarz do 4 sportowe młodości Federera

    No wiem, że przeholowałem z długością.. :)
    "*byli (Roger i Rafa) w niższej formie w 2011, na pewno w nie w wyższej ; )" - Rafa w 2011 chyba nie był w niższej formie niż w 2015?:D Federer wg mnie był w 2011 lepszy niż w 2015, a nawet jeśli nie to Fedal jako całość w 2011>Fedal w 2015 i to też miało jakiś wpływ, że stawiam na Novaka z 2011 bardziej niż z 2015.
    Next gen to Shapovalov ewidentnie, choć Chung też mi się podoba, a szczególnie po dzisiejszym meczu ze Zverevem zyskał sporo i ta dwójka wybija się od innych z młodszej generacji. Rubleva za bardzo nie czaję, zwyczajny przebijacz bez pomysłowej gry choć ostatnio poprawił forhend.
    Idol Nadala to jego obecny trener.Gdy Rafa wygrał z Carlosem w 2003 (mając niespełna 17 lat) to przepraszał za to że go pokonał:D
    Wracając jeszcze do zawalonych Szlemów przez Nadala to można podpiąć AO 2012 i USO 2008 też, wydaje mi się że Nadal wtedy chwilowo oszalał z powodu sporej ilości sukcesów i coś nie mógł się skupić podczas tego turnieju. Więcej chyba nic nie ma, bo wycofań z powodu kontuzji czy innych problemów nie można liczyć jako straconą szansę. Od biedy to było jeszcze USO 2016, choć raczej zatrzymałby się Hiszpan na Novaku w półfinale. Ale USO 2016 to też był turniej taki jak USO 2017 czyli na bardzo przeciętnym poziomie (Wawrinka omal nie wyleciał z Evansem, a i tak zdołał ostatecznie wygrać).
    A kto wygra AO 2018? Djokovic pyka właśnie Ramosa, ale chyba jednak jakoś wybornie nie wygląda. Przez tę zmianę ruchu serwisowego jego drugi serwis to praktycznie pierwszy, zamiast kierunku stawia na siłę. Stąd ma więcej podwójnych niż w przeszłości. A Fed wygląda bardzo pewnie, zaraz łyknie pierwszego seta z Gasquetem. Berdych jest bardzo solidny i może być ciekawie w ćwierćfinale w meczu z Rogerem. Ale okej, Rafa wygra jeśli Seppi wyeliminuje mu Kyrgiosa przed półfinałem (zobacz sobie ich dwa ostatnie pojedynki z A0, wbrew pozorom ja aż tak bardzo nie żartuję) :D Jeśli będzie trzeba grać z Kyrgiosem to może być finał Nicka z Rogerem. Na jednego nie postawię, ale sądzę że ktoś z trójki: Nadal, Kyrgios, Federer to weźmie.

  • Kamileki napisał/a komentarz do Rafael Nadal wbił szpilkę Rogerowi Federerowi? "Jest tenisista, który gra w nocy, podczas gdy inni rywalizują w dzień"

    No sporo, albo po prostu standardowo. W 2017 był jeden, teraz pewnie też i może faktycznie z uwagi na wiek Feda nie chcą go już męczyć, ale grał on niejednokrotnie w przeszłości w upałach i według tych danych wychodzi, że obecna sytuacja jest wyjątkiem. Najlepiej byłoby gdyby nikt z czołowych tenisistów nie musiał grac w upałach bo to istne męczarnie, mogli dać np. Djokovica z Monfilsem do wieczornej sesji, a w sesji dziennej dać w zamian mecz pań - kobiety grają do 2 wygranych setów i zazwyczaj ich spotkania trwają krócej.

  • Kamileki napisał/a komentarz do 4 sportowe młodości Federera

    Peak czyli absolutny szczyt tenisisty. Prime czyli bardzo wysoka forma - "Lata świetności". Jeśli chodzi o Nadala to pisałem o tym jego fantastycznym okresie 2008-2009 gdzie wygrał 13 turniejów (7
    cegła, 4 hard, 2 trawa). Zatrzymał w 2009 bo kolana zaczęły o sobie znać, ale też rozwód rodziców źle na niego wpłynął "Rodzice byli filarem mojego życia i ten filar w końcu się rozsypał. To, co było dla mnie najcenniejsze, zostało przecięte na pół. Był to dla mnie ogromny szok emocjonalny. Mój zapał do rywalizacji osłabł, wyparowała ze mnie cała adrenalina. To miało destrukcyjny wpływ na moje ciało." To nawet bardziej przez te kłopoty rodzinne wycofał się z Wimbledonu w 2009 niż przez kontuzję kolan.
    Jako peak Nadala postawiłbym na okres - od sezonu ceglastego w 2008 do Australii 2009 aczkolwiek w pierwszej części 2009 aż do Garrosa grał świetnie, ale chyba to już nie było to. Ważne dla mnie jest to, że w 2008 Djokovic i Federer byli mocni, a we wszystkich pozostałych sezonach w których Rafa odnosił sukces (2010,2013 i 2017) jeden z nich mocno nawalał. Tzn. Fed w 2008 miał swoje problemy, ale przyznasz, że w porównaniu do 2013 to niebo a ziemia, podobnie jak w porównaniu do Djokovica z
    sezonu 2010 i 2017.
    Zastosowałem Twój wzór (dodałem pojedynki z top 5) statystyk do osiągnięć Nadala w czterech sezonach:
    2008: 82-11 (88,2%), 8 tytułów: (Roland Garros, Wimbledon, 3x Masters 1000: Monte Carlo, Hamburg,Kanada (Toronto), Złoto olimpijskie w Pekinie, ATP 500 Barcelona, ATP 250 Queen's Club), 17-6 vs Top 10, 11-3 vs Top 5, #1 na koniec sezonu.

    2010: 71-10 (87,7%), 7 tytułów: (Roland Garros, Wimbledon, US Open, 3x Masters 1000: Monte Carlo, Rzym, Madryt, ATP 500 Japan Open,), 11-5 vs Top 10, 5-3 vs Top 5, #1 na koniec sezonu.

    2013: 75-7 (91,5%), 10 tytułów: (Roland Garros, US Open, 5x Masters 1000: Indian Wells, Madryt,
    Rzym, Kanada (Montreal), Cincinatti, 2x ATP 500: Barcelona, Acapulco, ATP 250 Brasil Open, 24-5 vs Top 10, 12-5 vs Top 5, #1 na koniec sezonu.

    2017: 67-11 (85,9%), 6 tytułów: (Roland Garros, US Open, 2x Masters 1000: Monte Carlo, Madryt, 2x
    ATP 500: Barcelona, Pekin, 12-6 vs Top 10, 4-2 vs Top 5, #1 na koniec sezonu.

    Oczywiście jak wspomniałem, ważne jest dla mnie to, że w 2008 (+ Australia 2009) Rafa ograł Djokovica i Federera na wszystkich trzech nawierzchniach, Szwajcara w dodatku w trzech finałach Szlema. Według tych kilku statystyk wyróżnia się rok 2013, szczególnie wrażeni robi zarówno bilans z zawodnikami top
    10. Na pewno 2017 nie ma startu do 2008. Były 2 Szlemy i finał w trzecim, ale oprócz tego nie było w tym sezonie niczego spektakularnego. Tzn. był Garros bez seta ale w 2008 i w 2010 też był. Brak mocnego Djokovica w 2017 na pewno nie przeszkodził :D Popatrzmy na sezon 2010. Są te trzy Szlemy. Ale Panie. Djokovic do USO przez cały 2010 nie wygrał ani jednego meczu z top 10. Na dokładkę Nadal miał furę szczęścia co do omijania trudnych rywali w 2010. W tych trzech Szlemach, które wygrał pokonał wprwadzie 5 rywali z top 10, ale byli to: Na Garrosie Sonderling, na Wimbledonie znów Sonderling oraz Murray, a w USO Verdasco oraz Djokovic (podmęczony po 5 setach z Fedem). Idąc głębiej: w 2010 na Garrosie Rafa też nie stracił seta, ale z Almagro grał ciężki trzysetowy mecz, z dwoma tie breakami. Dla porównania w 2008 Rafa w całym turnieju grał tylko jeden tie break i to z Djokovicem. A co było na Wimbledonie w 2010? 5 setów z Haase i Petzschner! A w 2008 w drodze do finału Nadal stracił zaledwie jeden set. W 2010 Rafa jedyny raz wygrał trzy tysięczniki na mączce ale np. nie spotkał się w nich ani razu z Djokovicem, a z Federerem raz. To nie wina Hiszpana, ale szczęście do rywali miał w 2010 niesamowite. Także wg mnie 2008 > od 2010, a na pewno na mączce i na trawie w 2008 Rafa sprawił lepsze wrażenie. W 2010 na hardzie Rafa był pełniejszym graczem, ale prócz USO nie miał innych świetnych turniejów w tym roku. A w 2008 ograł w Pekinie Djokovica. No i jeśli mowa o najwyższej formie w karierze to pisałem, że trzeba liczyć większość część sezonu 2008 +
    Australia 2009 a tutaj Rafa wygrał Szlema na hardzie chyba w najbardziej spektakularnym stylu. Zostaje jeszcze rok 2013. Jak wiadomo Fed nie grał najlepiej delikatnie mówiąc. Stąd Rafa go pyknął w szybkim Cincinatti i w londyńskiej hali. Ale oczywiście Rafa wymiatał na hardzie - wygrał wtedy 4 istotne turnieje (3x ATP 1000 i Szlem w Nowym Jorku) gdzie nigdy wcześniej nie wygrał więcej niż dwóch turniejów w roku na hardzie, a tylko raz zrobił solidną kombinację (Szlem + ATP 1000) i było to w 2009 roku. W 2010 i w 2017 oprócz Szlema na hardzie dokładał tylko 500-tkę. 2013 był na pewno fenomenalny jeśli chodzi o hard. Jest też ta skuteczność 91.5 %-owa, ale z kolei w 2008 było rekordowe 82 zwycięstw - o 7 więcej niż w 2013. Wracając do statystyki z top 10, w 2008 było to 17-6, a w 2013 było o wiele lepiej bo 24-5. Ale co jeśli popatrzymy na pojedynki, ale z top 5? W 2008 wyjdzie nam 11-3, a w 2013 12-5 a więc bardzo podobnie. Z kolei W 2008 Rafa ograł zawodników z top 3, 8 razy (po 4 Djokovic i Federer), a w 2013 takich zwycięstw było 6 (3 razy Djokovic, 2 razy Federer i raz Ferrer). W 2008 Rafa miał też najlepszy w karierze bilans z liderem rankingu: 4-0, ale to już jest mniej miarodajna statystyka bo np. jeśli sam jesteś liderem to nawet nie masz możliwości odnoszenia zwycięstw.
    Także dla mnie to spory okres 2008 i Australia 2009 był tym gdzie Rafa miał szczytową formę, z pewnością na trawie, na mączce też stawiam 2008 choć wiadomo, że z racji ogromnej dominacji Nadala na
    tej nawierzchni ciężko wybrać jego "clay peak" i znajdą się tacy co postawią na inne sezony np. 2007, 2010,2012, 2013 czy 2017. Na hardzie natomiast peak Nadala to raczej 2013 rok, choćby z tego względu, że w 2008/2009 jego gra na hardzie była jeszcze mało dopasowana, a największy sukces w tym okresie
    (czyli Australia 2009) Nadal zawdzięcza tytanicznej sprawności fizycznej i wyśmienitej psychice.
    Różnie może każdy to odbierać, peak to coś znacznie krótszego niż prime. I mam na myśli całościowy peak czyli najwyższą możliwa formę tenisisty na każdej powierzchni przez chociaż te pół roku. Taki Federer miał genialną formę np. na Wimbledonie 2015, ale to tylko jeden turniej (a i do tego finał słabszy) więc nie można określić szczytem sytuacji w której stary wyga przygotowuje się na jeden turniej. U Nadala dla mnie był to okres niecałego roku w przedziale 2008/2009 - mączka i trawa to poezja, a i hard w tym okresie był na niemal najwyższym poziomie - wygrana Kanada,Olimpiada w Pekinie, Australia i Indiam Wells w
    tym okresie i tylko 2013 gdzie były: Indian Wells, Kanada, Cincinatti, US Open uznałem za szczyt na hardzie. Ale całościowo 2013? Szybk wylot z trawy, stracony set na Garrosie z Brandsem, męczarnie z Djokovicem. Tak chyba nie powinein wyglądać peak Nadal. A jeśli chodzi o prime czyli te lata świetności to będa nimi pozostałe wyborne sezony czyli właśnie 2010, 2013 i 2017. Na cegle wiadomo, okres od 2005/2006 do 2013 i 2017, a trawa od 2006 do 2011. A hard to tak różnie, już w 2005 roku
    Nadal potrafił wygrać dwa tysięczniki. Ale Rafa nie jest stały na hardzie, na pewno w Szlemach gdy osiągał finały/wygrywał był w swoim prime a jeśli chodzi peak w konkretnym Szlemie to ciężko wybrać - US Open 2010, US Open 2013, a może być też przecież Australia 2009.
    Już i tak za długo piszę, ale jako fan Nadala musiałem. O Djokovicu i Federerze więc krócej. Novaka prime określiłbym bardzo solidnym i praktycznie od 2011 do połowy 2016 prezentował wyborną
    dyspozycję. Jego szczyt to wg mnie okres od Australii 2011 do US Open 2011, potem lekka kontuzja i słabsza końcówka roku. 43 wygrane mecze z rzędu to było wtedy coś. 2015 to był chyba jednak prime, nie dał rady z Wawrinką w Garrosie (w 2011 też nie dał, ale wg mnie Fed zagrał jeszcze lepiej niż Wawrinka w 2015) no a na trawce z Andersonem trzeba było grać 5 setów. Być może na hardzie Djokovic zbliżył się do swojego szczytowego poziomu, to podobnie jak z Nadalem i cegłą - ze względu na to, że to ich ulubione nawierzchnie nie tak łatwo wybrać najlepszą formę. No, ale całościowo to stawiam na Novaka z 2011 roku. I jak wspomniałeś - forma dwóch odwiecznych rywali w 2011 była wyższa (tzn. Fed w
    2015 grał świetnie, ale w 2011 grał i tak lepiej, a Nadal to grał totalny piach w 2015).
    Jeśli chodzi o Federera to już naprawdę ciężko wybrać krótszy okres szczytowy. Zasadniczo trzeba brać pod uwagę lata 2004-2007, a prime to Fed praktycznie jak jest zdrowy trzyma do dziś przez długie fragmenty sezonów (poza 2013 i 2016) - i mowa o hardzie i trawie oczywiście).
    Federer miał w trzech meczach z Nadalem w których przegrał więcej punktów - Dubaj, Rzym, ale
    nie chciałbym Cię zmartwić - w 2009 w Australii Roger zdobył też więcej - o jeden punkt (pomimo 2-6 w piątym) :D
    Pewnie Fibak ma rację z tym, że Fed wtopiłby w 5 setach w 2011, ale Federer mógłby wygrać w czterech
    Rafa był wtedy zdołowany przez Djokovica, ale jak wyrwał Fedowi pierwszego seta to mental wrócił. A dlaczego Roger wtopił gładko w czwartym ? Zabrakło już pary, a Nadal z kolei dał maksa żeby
    załatwić ostatecznie sprawę. Federer jednak mógłby wygrać w czterech gdyby pierwszego seta wziął szybciej - zachowałby wówczas więcej sił, no a poza tym psychicznie lepiej by się czuł gdyby przed czwartym prowadził 2-1. A tak pierwsze trzy sety były długie, Fed ugrał tylko trzeciego co i tak niewiele dawało - nierealne przecież byłoby wygrać mając 30 na karku z 25 letnim Nadalem w finale Garrosa od 0-2 w setach.
    Jeśli chodzi o najsłabszą stronę Feda to oprócz psychiki postawiłbym na arogancję i lekceważenie rywali. Gdyby Roger podchodził choć w 50 % tak poważnie do każdego rywala co Nadal to nie wtopiłby raczej np. z Kuertenem w 2004 na Garrosie.

  • Kamileki lubi Komentarz

    Tak sobie myślę, że to z jednej strony niezwykłe ile szans sobie stworzył Roger, ale z drugiej słabe, że tak wiele razy zawiódł.
    Tak jak pisałeś wcześniej, w jednym tylko sezonie Federer potrafił zmarnować więcej szans w Wielkim Szlemie niż Nadal przez całą karierę.
    No bo co Rafa zmarnował? Oczywiście AO'12 nie ma co wymieniać (ustaliliśmy już wcześniej, że Rafa nie miał wtedy sposobu na Novaka i Djokovicowi tylko na chwilę finał wyrwał się spod kontroli).
    Może US Open 2008? Przegrał z Murrayem, a w finale do ogrania czekał Federer. I naprawdę nie wiem.
    Za to Roger na pewno:
    F'04 (wtedy nie było jeszcze Rafy, być może wygrałby nawet Wielki Szlem wtedy, ale przegrał 4-6 4-6 4-6, którego kilka lat wcześniej pokonał na mączce 6-0 1-6 6-2)
    A'05 (zmarnowana piłka meczowa w półfinale z Safinem)
    A'09 (zawalił totalnie 5. seta)
    U'09 (powinien wyjść na prowadzenie 2-0 w setach, a przynajmniej wygrać tie-break w 4.)
    W'10 (po 7. finałach z rzędu w Wimbledonie przegrał z Berdychem w QF)
    U'10 (2 niewykorzystane w meczu z Novakiem)
    F'11 (przynajmniej 1. seta powinien wygrać, całkiem możliwe, że w pięciu partiach by się rozstzygnęło)
    W'11 (w setach 2-0 prowadził z Tsongą i przegrał)
    U'11 (to samo co rok wcześniej)
    U'12 (niespodziewana porażka z Berdychem 1-3 w QF, znowu!)
    W'14 (naprawdę niewiele zabrakło by pokonać Novaka)
    W'15 (kosmos w SF z Murrayem, a w finale do tej pory nie wiem co się stało)
    U'15 (Novak był do ogrania, ale jak się wykorzystuje tylko 4 break pointy z 23, to niestety)
    W'16 (Raonic był do ogrania 3-1, Roger prowadził 2-1 5-6 i 40-0, ale w tym gemie został przełamany, a w 5. secie upadł i to był koniec. Wtedy już skreśliłem Rogera po tej porażce, skoro nawet zakończył sezon)
    U'17 (pierwsze 2 mecze były bardzo trudne, ale Delpo był do ogrania, ale fatalne decyzje i jednak trochę pech, bo gra z JMDP pod dachem to bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Możliwe, że RF dałby sobie radę z Rafą, a w finale czekał Anderson do ogrania. Może gdyby Federer wylądował w dolnej części drabinki, gdzie było "very very very US Open" to byłoby inaczej, ale trudno).

    15 przypadków :D

    I coś wspominałeś jeszcze, że np. Rafa był do ogrania w 2005 w Paryżu. Rok później wygrał 1. set 6-1, ale Nadal odrobił.
    W 2007 wykorzystał 1 break point z 17...


    I mam jeszcze inne pytania:
    1) Twój ulubiony gracz z Next Gen? Nie pamiętam kto, ale coś mi się nie wydaje, by to był Shapovalov czy Rublev. Chung?
    2) Kto był idolem Rafy kiedy dorastał? Jakiś tenisista?

  • Kamileki napisał/a komentarz do Rafael Nadal wbił szpilkę Rogerowi Federerowi? "Jest tenisista, który gra w nocy, podczas gdy inni rywalizują w dzień"

    Z zagranicznego forum: Federer zagrał 45 meczy w sesji dziennej w swojej historii Australian Open:
    "2017 R2 vs Rubin
    2016 QF vs Berdych
    2016 R3 vs Dimitrov
    2016 R2 vs Dolgopolov
    2015 R3 vs Seppi
    2015 R2 vs Bolelli
    2014 R3 vs Gabashvili
    2014 R2 vs Kavcic
    2014 R1 vs Duckworth
    2013 R1 vs Paire
    2012 QF vs Del Potro
    2012 R3 vs Karlovic
    2011 QF vs Wawrinka
    2011 R4 vs Robredo
    2011 R3 vs Malisse
    2011 R1 vs Lacko
    2010 QF vs Davydenko
    2010 R3 vs Montanes
    2010 R1 vs Andreev
    2009 R4 vs Berdych
    2009 R2 vs Korolev
    2008 R4 vs Berdych
    2008 R3 vs Tipsarevic
    2008 R2 vs Santoro
    2007 R2 vs Bjorkman
    2007 R1 vs Phau
    2006 R2 vs Mayer
    2006 R1 vs Istomin
    2005 R4 vs Baghdatis
    2005 R3 vs Nieminen
    2005 R1 vs Santoro
    2004 R3 vs Reid
    2004 R2 vs Morrison
    2004 R1 vs Bogomolov Jr
    2003 R3 vs Vinciguerra
    2003 R2 vs Burgsmuller
    2003 R1 vs Saretta
    2002 R3 vs Schuttler
    2002 R1 vs Chang
    2001 R3 vs Clement
    2001 R2 vs Escude
    2001 R1 vs di Pasquale
    2000 R3 vs Clement
    2000 R2 vs Kroslak
    2000 R1 vs Chang"

    Autor postu dodaje, że 16 z tych 45 spotkań było rozgrywanych w temperaturze powyżej 40 stopni. Jak widać od 2000 roku do 2016 tylko w 2013 Fed zagrał 1 spotkanie w sesji dziennej (na 5 możliwych bo półfinał i finał gramy tylko w sesji wieczornej). W 2011 były to nawet 4 spotkania, a 9-krotnie Fed grał 3/5 możliwych spotkań w jednym turnieju.

  • Kamileki napisał/a komentarz do Rafael Nadal wbił szpilkę Rogerowi Federerowi? "Jest tenisista, który gra w nocy, podczas gdy inni rywalizują w dzień"

    "Jest tutaj tenisista, który swoje mecze rozgrywa w sesjach nocnych, podczas gdy inni grają w dzień. Lecz to łatwe do zrozumienia i nie ma związku ze sprawiedliwością. Jest telewizja, trzeba sprzedać bilety, a niektórzy tenisiści generują większe dochody niż pozostali. I dlatego częściej grają w czasie najwyższej oglądalności - ocenił Nadal." - tu nie ma żadnej szpilki, a jest chłodna ocena prawideł rządzących obecnym tenisem. Ale redaktor jako fan Federera nie omieszkał zatytułować artykułu tak aby wyglądało, że Nadal atakuje Rogera. A jeśli byłby to atak to wbiłby również szpilkę... we własne kolano. Przecież mówiąc "niektórzy TENISIŚCI generują większe dochody niż pozostali. I dlatego częściej grają w czasie najwyższej oglądalności" miał na myśli także siebie. Ale oczywiście w dzisiejszych czasach trzeba maksymalnie naginać (i ostatecznie przeginać) wypowiedzi aby na siłę wzbudzać tanią sensację.

  • Kamileki lubi Komentarz

    Artykuł napisany przez "bezstronnego" redaktorka Motyke i wszystko jasne wyświetlenia trzeba nabijać :)

  • Kamileki lubi Komentarz

    1) Właśnie: kiedy był "peak" Nadala? Mam problem, żeby wybrać coś. Bo niby 2008 świetnym rokiem był, ale 2009 już nie (problemy rodzinne, kontuzje? Muszę kupić jego biografię, bo nawet nie wiem). Znowu 2010 świetny, ale potem dużo gorszy 2011 przez Novaka, a 2012 kontuzja. I znowu, 2013 rewelacja, moim zdaniem jego najlepszy rok, mimo że "tylko" 2 szlemy, ale za to jedyny sezon z ponad 90% skutecznością. W 2014 mentalnie się zapadł, nawet bardzo. Więc dlatego ciężko mi wskazać jego najlepsze lata. Może nawet 2017?
    2) peak i prime to to samo? I znowu nie wiem jak Novaka sklasyfikować. Jego prime to końcówka 2014 do Wimbledonu 2016? Są tacy co twierdzą, że w 2011 był najlepszy. I trochę ma to sens, bo 2015 to katastrofa w wykonaniu Rafy, a Roger miał 34 lata, więc ciężko oczekiwać, że byłby bardzo konkurencyjny.
    3) W finale w Dubaju w 2006 też miał więcej pkt. od Nadala. I Rzym 2006.
    4) Tak, nie wiem jak przegrał. 2-5 30-40 albo 40-AD przy podaniu Nadala i Federer przestrzelił niewiele dropshota. I później 5 gemów z rzędu przegrał. Podobnie było w Hamburgu w 2008: prowadził albo 4-1 lub 5-2, ale także przegrał 5-7. Kiedyś czytałem jak Fibak stwierdził, że nawet gdyby Szwajcar nie zawalił 1. seta, to Hiszpan i tak wygrałby, nawet w pięciu setach, ale dałby radę. I nie wiem dlaczego 4. seta przegrał 1-6. Poprzedniego wygrał przecież 7-5, a drugiego przegrał 6-7, czyli nie jakoś bardzo.
    5) Akurat do US Open 2010 nie mam pretensji. Meczowe były przy podaniu Novaka, a Serb świetnie te 2 pkt. rozegrał. I chyba to mu dodało pewności siebie i wygrał. Natomiast 2011... Ciekawe, czy gdyby zaserwował mu do bekhendu to by wygrał.
    6) Półfinał Australian Open 2012 zaczął świetnie, ale później znowu nie wiem co się stało. Teraz wygląda na to, że już przynajmniej mentalnie nie zawala, ale mogą się pojawić problemy fizyczne za to.
    Edit: i Roger jeszcze bardzo dużych meczów przegrał, w których miał piłki meczowe. Zrobiłem o tym wpis.
    I bardzo słabo gra przy break pointach. Naprawdę słabo jak na takiego zawodnika.
    W finale w Bazylei tak się wkurzyłem, że Delpo za 6. razem dopiero przełamał, ale kiedy serwował po seta, to za 1. razem dał się przełamać. Wściekły byłem!
    Siła mentalna to jego najsłabsza strona.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Allez

Tylko nie to! NIE piszcie KROTSZYCH komentarzy, tylko piszcie je tylko tam, gdzie zawsze bedzie je mozna latwo znalezc - a wiec w blogu pod KONKRETNyM tematem. Tak, jak to robi Starigniter.
Albo jeszcze lepiej - wstawiajcie komentarze i pod temat i pod bloga (na boga nie luzem! tylko pod konkretnym tytulem).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Mam prośbę: piszmy albo duuuużo krótsze komentarze, albo zgadajmy się na Skype czy coś takiego ; P

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Chyba tylko porównali zasadę gry deblowej z rozgrywek ATP do zasady, która będzie obowiązywała w singlu w Mediolanie. Czyli w Mediolanie przy 40-40 to serwujący będzie wybierał kto ma returnować, a w rozgrywkach deblowych w ATP to odbierający serwis mogli wybierać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Hej, rozumiesz o co tutaj chodzi? Oczywiście mowa o turnieju Next Gen ATP Finals.

"
The deciding deuce point, a staple on the ATP World Tour doubles circuit, will feature an exciting new twist as well. In doubles, the receiving team gets to decide who returns. But in Milan, the server will choose.

“We know and have seen the deciding point receiver's choice in doubles. But in keeping with the concept of the event, we thought it would be interesting to see how the server's choice would be viewed and also the mindset of the players having to choose their service side,” Hutchins said.
"

Przecież tam nie będzie gier deblowych, więc co ma niby wybierać serwujący?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Nadal? Główna przyczyna to słabsze nogi. W tym roku było nieźle (po tym co widziałem w tym roku na Wimbledonie wydaje mi się, że gdyby Rafa przeszedł Mullera to znalazłby się w finale) bo nie było żadnych problemów z kolanami. Ale i bez problemów z kolanami Nadal nie ma już tej potężnej energii co w latach 2005-2010. Wtedy latał po korcie i wolał grać nawet bardziej na trawce niż na hardzie. W tym roku gdy był zdrowy to pokazał, że wciąż może grać dobry tenis na trawie. Przegrał z będącym w życiowej formie Mullerem, a Luksemburczyk prowadził w ćwierćfinale 1-0 z Ciliciem i powinien prowadzić 2-0 w setach, ale przegrał seta w którym był lepszy i się zrobiło 1-1. A Querreya pyknąłby z uśmiechem na ustach i finał wyglądałby tak: Muller - Federer. Trzeba zauważyć, że Rafa z Mullerem grał na korcie nr 1, który jest wyraźnie szybszy od centralnego. Na centralnym Nadal pewnie wygrałby z Gillesem i doszedłby do finału.
Federer ma inny styl od 2014, nie trzyma się już tak bardzo linii końcowej jak kiedyś, częściej atakuje a taka gra nie przynosi aż tylu korzyści na mączce. Wiek też robi swoje i ciężkie, fizyczne batalie na cegle na pewno mu nie służą. Dlatego wyniki po 2012 roku na tej nawierzchni nie robią wrażenia. Od 2013 do 2016 na mączce Fed wygrał 1 turniej ATP 250 w Turcji i osiągnął 3 finały ATP 1000, z czego dwa na szybkich kortach w Rzymie w 2013 i w 2015 oraz jeden w Monte Carlo w 2014(tyle, że w półfinale ograł Novaka który, miał problemy z nadgarstkiem). W tym sezonie jak wiadomo odpuścił wszystkie imprezy. Ale sądzę, że jakieś szanse w 2018 Roger ma. Tyle, że najciężej mu będzie w Garrosie. Granie do 3 setów w tym Szlemie to największe fizyczne obciążenie w tenisie. Myślę, że jak forma będzie i rywale nie uprzykrzą Fedowi życia to może zajść daleko. Ale musi być wypoczęty, raczej na pewno nie zagra wszystkich tysiąców. Po 2011 roku Roger zawsze opuszczał albo Monte Carlo albo Madryt, w 2015 roku miał opuścić Rzym, ale wyleciał w pierwszym meczu z Kyrgiosem w Madrycie i postanowił zagrać w Rzymie. A bekhend Rogera? Na cegle ma o wiele mniejsze znaczenie, tu nie zaskoczy rywali tym zagraniem tak jak na trawie i hardzie. Przeciwnik ma znacznie więcej czasu na odegranie. Ogólnie forhend to kluczowe zagranie na mączce, zawsze dziwiło mnie dlaczego Murray tak słabo gra na mączce mimo, mimo tego że ma fenomenalną defensywę i chyba winą było to że nie ma mocnego forhendu i nie mam na myśli mocnego tylko w sensie dobrego, ale też w sensie siły tego uderzenia. Przecież Szkot tylko w sezonach 2015 i 2016 potrafił zrobić finał na mączce czyli wtedy kiedy imponował formą , a z kolei taki Nadal był w dołku. Stefan Edberg miał cudowny bekhend, cudowne woleje itd. ale jego forhend był jakiś dziwny, taki delikatny (oczywiście był dość efektywny, w końcu wyniki miał wspaniałe) i przez to na mączce radził sobie gorzej. Federer rzecz jasna forhend ma genialny i dlatego nie skreślam go w przyszłości na tej nawierzchni. Ale musi być w formie i musi unikać dużych wysiłków. Nie miałby dziś szans grać trzech pięciosetówek jak w Australii i wygrać całego Garrosa. w 2018 już jedna pięciosetówka dla wiekowego Rogera może sprawić, że następny mecz w Garrosie będzie jego ostatnim.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Jak myślisz: jakie są powody dlaczego z wiekiem Nadal nie gra najlepiej na trawie, a Federer na mączce? I jak powinien wyglądać Szwajcar w przyszłym roku na cegle z nowym backhandem?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Szefostwo ATP chciało bardziej ujednolicić powierzchnie , twierdząc że to zmniejszy ryzyko urazów tenisistów. Może tak było bo dywan jest szybszy od harda a piłka odbija się niżej. Dywan to nawierzchnia którą można w każdej chwili zdjąć, np. kładzie się rolki materiału z jakiegoś tworzywa sztucznego specjalnie na dany turniej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Szkoda, że nie wyświetliło mi się to jako powiadomienie, bo teraz w internecie długo siedziałem i szukałem tych meczów 5-setowych...
W Erze Open (od French Open w 1968):
Federer AO'17 (R4, SF, F)
Gaudio RG'04 (R1, R2, F)
Kuerten RG'97 (3R, 4R, QF)
Edberg UO'92 (R4, QF, SF)
Borg W'77 (R2, SF, F)
Newcombe AO'75 (R2, QF, SF)
Borg RG'74 (4R, QF, F)
Kodes W'73 (R2, QF, SF)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Federer ma słabiutki rekord (najgorszy z big four) spotkań 5-setowych: 27 wygranych do 20 porażek. Nadal miał do pewnego czasu bardzo dobry bilans, ale w ostatnich czasach ostatnio pogorszył sobie znacznie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Federer ma słabiutki rekord (najgorszy z big four) spotkań 5-setowych: 27 wygranych do 20 porażek.
Nadal miał do pewnego czasu bardzo dobry bilans, ale w ostatnich czasach ostatnio pogorszył sobie znacznie (porażki w 5 setach na US OPEN 2015, Australia 2016, US OPEN 2016, Australia 2017, Wimbledon 2017) i ma teraz bilans 19 wygranych do 10 porażek.
Murray też ostatnio przegrywał często w 5 setach i ma teraz bilans 23 do 10, czyli nieco lepiej niż Rafa.
Najlepszy bilans z wielkiej czwórki ma Djokovic - 28 zwycięstw i 9 porażek.
Co ciekawe najlepszy bilans z aktywnych tenisistów ma Tommy Robredo: 17 wygranych i tylko 5 porażek.

Chyba, że miałeś na myśli o rekordową ilość grania spotkań 5 setowych na jednym turnieju. Nikt ze zwycięzców Wielkich Szlemów nie grał czterech meczy 5-setowych, ale 3 mecze tak jak Federer grało kilku tenisistów. Wiem, że Edberg podczas US Open 1992 albo Kuerten podczas Garrosa w 1997. Natomiast najwięcej gemów ze zwycięzców Szlema zagrał Ivanisevic - 299, podczas Wimbledonu 2001. Federer w tegorocznej Australii zagrał łącznie 258 gemów- sam liczyłem, chyba bez pomyłki, jeśli chcesz możesz też sobie policzyć:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

ostatnia odpowiedź: 15 lipca 2017 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Federer wygrywając w tym roku tytuł w Australian Open rozegrał 3 pięciosetówki. Wiesz może jak on wypada na tle innych? Ustanowił rekord?
Jeśli coś wiesz na ten temat, to jesteś królem statystyk ; J

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.