Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Grzymisław lubi Komentarz

    5. miejsce nie gwarantuje awansu do MŚ 2019, jego stawką może być ewentualnie dodatkowa przepustka do turnieju kwalifikacyjnego IO. Jeśli w półfinale zameldują się Francuzki, z eliminacji MŚ będą zwolnione wszystkie pozostałe drużyny ze strefy medalowej.
    Norweżkom będzie o tyle trudniej nawiązać do naszego wyczynu na MŚ 2009, że dziś nie wszystkie wyniki ułożyły się po ich myśli i o ile wygrana Węgierek z Niemkami jest im na rękę, to zwycięstwo Holenderek już niekoniecznie. Jeśli Holenderki wygrają także z Niemkami, Norweżki oprócz własnych zwycięstw musiałyby liczyć jeszcze na minimum 6-bramkową wygraną Węgierek z Rumunkami.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do ME 2018: Rosja na pozycji lidera, starcie niepokonanych w Nancy dla Holenderek

    Jest duże prawdopodobieństwo, że słabszy dzień reprezentantek Francji nie będzie miał konsekwencji. Nawet gdyby ostatecznie minimalnie przegrały ze Szwecją, to mógłby ich uratować bilans wewnętrznych starć, bo najpewniej skończyłoby się trzema drużynami z identyczną liczbą punktów. Teraz każda wygrana z Serbkami daje im półfinał. Jutro Rosjanki powinny postawić przysłowiową kropkę nad i. Dunki nie maja już szans medalowych, co może odebrać im motywację do walki. Jutrzejsze starcie Serbii z Czarnogórą wskaże wyraźnego faworyta do batalii o piątą pozycję dającą udział w MŚ 2019.
    Znacznie mniej klarowna jest sytuacja w grupie II. Nawet Holenderki nie mogą jeszcze być pewne awansu, bo strata punktów zarówno z Niemkami, jak i Norweżkami, nie jest czymś nierealnym pomimo doskonałej dyspozycji w starciu niepokonanych z Rumunią. Jeszcze aż 5 reprezentacji ma możliwość wejścia do strefy medalowej. Powrót na miarę reprezentacji Polski mężczyzn z 2010 roku mogą zaliczyć Norweżki, o ile oczywiście podtrzymają dyspozycję z pierwszego meczu rundy głównej. Jeśli Norwegia straci choć punkt z Holandią, to do gry ostatecznie wrócą Węgry.
    Natomiast gdy Pomarańczowe zapewnią sobie awans w czwartym meczu, mogą wówczas odpuścić ostatnie spotkanie i podtrzymać matematyczne szanse reprezentacji Niemiec. Jednak w drugiej połówce nadal najbliżej awansu są, oprócz oczywiście Holenderek, Rumunki, które mają potężne zapasy bramkowe nad konkurentkami z I fazy grupowej i w razie zdobycia 6pkt rozstrzygną na swoją korzyść praktycznie każde zestawienie bezpośrednich pojedynków.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Marcin Górczyński: Piłka ręczna na deskach. Czas się ocknąć (komentarz)

    Związek stworzył już kilka lat temu system szkolenia w OSPR. Także lepszego nie stworzy. Jakość tego systemu jest fatalna, ale nie dlatego, że młodzież się nie garnie, że brakuje budżetu, że zawodnicy i zawodniczki nie chcą trenować, że im smartfony i ciuchy w głowie. Główną przyczyną jest nawet nie tyle brak rozwoju trenerów, ale okupowanie głównych stanowisk przez blisko 70-letnich dziadków, którzy zatrzymali się dawno temu, a teraz wiedza najlepiej jak trzeba szkolić, by wyprodukować... zawodników na I i II ligę!
    Nastąpiła ogromna wymiana trenerów w Superlidze. Nie na poziomie szkolenia, na poziomie lokalnym! Tam dziadki się trzymają. Jasno trzeba stwierdzić, że oni toczą bitwę, która się już odbyła, a nie tą, którą ich wychowankowie stoczą jako juniorzy i później dorośli. Nowi trenerzy, nawet bez doświadczenia i jakichś wydumanych kursów, byliby lepsi. Ze świeżym spojrzeniem, na bieżąco z trendami i manewrami. Bez bagażu, że kiedyś było tak, kiedyś tak. Do SMS-u pójdą wybrane osoby.
    Dla 16-latka życie w internacie, w obcym środowisku, z dala od rodziny, wśród osób ledwo może znanych z jakiegoś turnieju, z nowymi trenerami, którzy nie traktują jak gwiazdkę z nieba zawodnika, który robił wynik w młodzikach, tylko nagle jak jednego z wielu, to wszystko trudne. Nie każdy się na to zdecyduje. Sam SMS i tak jest zupełnie niewydajny, nawet mając po 2 drużyny ligowe(teraz też u kobiet) absolwenci i tak przeważnie nie robią większej kariery. Niektórzy zostają zupełnymi amatorami.
    Jakość potencjalnego naboru oczywiście też jest problemem. Wydaje mi się, że wynika to z tego, że w szkole podstawowej dzieci trenują piłkę ręczną, bo tak chcą, a najlepsze są ustawiane na kluczowych pozycjach(żeby wygrywać mecze z innymi dziećmi!). Później taki bombardier z podstawówki zatrzyma się na 1,70m to zrobi się z niego skrzydłowego(a tu dupa, bo nauczony innego ruchu, innego sposobu gry...). Druga sprawa pozostaje taka, że jednak trening z piłkami nie jest dostatecznie uzupełniony o musztrę i naukę drużynowych manewrów. Brak umiejętności indywidualnych jest potem potęgowany przez niezdolność realizacji nawet niezbyt skomplikowanych manewrów taktycznych.
    Sam system nie jest aż tak zły. Chociaż idzie się na ilość, to jakość nie domaga. Żyjemy w takim kraju, że może przez myśl przejść, że w związku ktoś wziął łapówę od producentów sprzętu i strojów do piłki ręcznej, żeby jak najwięcej dla dzieci tego zamawiać(dzieci rosną, to wymienia się stroje co trochę).
    Jeśli miałyby być jakieś rozgrywki dla tych OSPR-ów, liczenie na wynik, to musiałoby to być dopiero na późniejszym etapie kariery. Może od juniorów młodszych. Dzieci fajnie jak wygrywają, ale jeśli to ma mieć sens i żeby ktokolwiek to finansował z budżetu(by nie wyglądało na sprzeniewierzenie pieniędzy publicznych), to do konkretnego momentu musi być stawianie na rozwój, a skoro rozwój, to nie pełną specjalizację i przede wszystkim przygotowanie atletyczne i początkowe taktyczne. Bo oczywistym jest, że nie nauczy się w dziecięcych kategoriach zbyt wiele samej gry, tylko podstawy techniki.
    Jeszcze jedno trzeba pamiętać w kwestii szkolenia. Jak coraz więcej seniorskich klubów ma kłopoty, to skończy się też wkrótce finansowanie szkolenia przez samorządy tam, gdzie nie ma kontynuacji. Bo po szkolić, skoro potem efekty tego szkolenia zgarnie ktoś w innym mieście/powiecie, lub z braku perspektyw po szkole kończy się karierę. Zanim tak naprawdę się zaczęła.
    Myliłem się przed sezonem, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu przybyło trochę ośrodków np. w kobiecej II lidze, odwrócił się delikatnie trend spadkowy. W dużej mierze dzięki renensansowi pomysłu utrzymywaniu drużyn rezerw, co jest faktycznie zgłoszeniem grup juniorskich do ligi i daniu szansy na grę z sensownym przeciwnikiem(wojewódzki rozgrywki tej kategorii wiekowej to tragedia z powodu ogromnych różnic w poziomie zespołów). I o te, nawet kiepskie, nie mające perspektywy awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej, lokalne zespoły trzeba dbać, bo dzięki ich istnieniu jest sens powszechnego szkolenia także powyżej wieku młodzika.
    Praca z najmłodszymi, którzy opornie i niechętnie nauczą się jakiejkolwiek taktyki, nie mają odporności psychicznej, by robić coś więcej, niż podanie do najbliższego, jest ciężka. I tym bardziej trzeba w końcu zrobić porządek z kadrami trenerskimi na niższym szczeblu. Pożegnać dziadków, lub przynajmniej zredukować ich do roli mentorów, figurantów, a prawdziwe szkolenie dać nowym, młodym.

  • Grzymisław lubi Komentarz

    Sprawa jest skomplikowana, a będzie jeszcze trudniej. Piłka ręczna jest sportem niszowym, a będzie jeszcze bardziej niszowym. W ostatnich latach bardzo do przodu poszło szkolenie w piłce nożnej co jest fatalną informacją dla piłki ręcznej. Teraz w każdym mieście, czy miasteczku działają Akademie Piłkarskie, które już od 4 roku życia rekrutują dzieci do uprawiania piłki nożnej, co samo w sobie jest patologią, aby w tym wieku ukierunkowywać kogoś na jakąkolwiek dyscyplinę, ale o tym później. W samym Mielcu liczącym około 60 tys. mieszkańców, a z okolicznymi miejscowościami pewnie ponad 70 tys. działają 3 spore akademie piłkarskie, w których łącznie piłkę nożną uprawia ponad 1 tys. dzieciaków. W SPR łączą roczniki, żeby sklecić zespół, a w akademiach piłkarskich są po 2-3 zespoły w danym roczniku. To ogromny potencjał ludzki, który jest marnowany z punktu widzenia innych dyscyplin sportowych. Dlaczego? Ponieważ dzieci zostają poddane we wczesnym wieku wysokiej specjalizacji, bo przecież liczy się wynik sportowy, a nie rozwój dziecka. Widać to później w kategoriach młodzika, czy trampkarza w piłce nożnej. W dużej części biegają tam paralitycy, którzy nigdy nie trenowali funkcjonalnie i ogólnorozwojowo, bo nie było na to czasu. Oni trenowali tylko piłkę nożną. Dzieci nie potrafią biegać, czy skakać, nie wspominając już o wzorcu ciągnięcia kończyn górnych w płaszczyźnie wertykalnej. Żeby coś ruszyło w tej kwestii to musi zmienić się mentalność, ale nie sądzę, aby było to możliwe. Miałem przyjemność poznać system szkolenia w Chorwacji, Słowenii oraz w Dani. Tam najmłodsi trenują tylko i wyłącznie ogólnorozwojowo. Do 10-12 roku wszyscy grają we wszystko, dzięki czemu dysponują nieporównywalnie wyższym potencjałem motorycznym w przyszłych latach. Wszystkie badania naukowe wskazują, że wczesne specjalizacja dziecka uniemożliwia osiągnięcie mu mistrzowskiego poziomu sportowego. To wie większość nacji, z wyjątkiem Polaków, którzy pchają 4-5 latki na "trening piłkarski". Na tym treningu dzieci mają odrobinę ogólnorozwoju i zabawy piłkarskie, przez co są wcześnie ukierunkowywane do piłki nożnej, bo przecież na turnieju trzeba pokazać, że nasza Akademia szkoli lepiej... Jak się to odnosi do piłki ręcznej? Ano tak, że po pierwsze ciężko odciągnąć zdolnego zawodnika od piłki nożnej. Po drugie taki zawodnik nie jest przystosowany do pracy kończynami górnymi, bo przez całą swoją dotychczasową przygodę z aktywności biegał za piłką i ją kopał. Dla dzieci przestawienie się nie jest problemem, jednakże nigdy nie nadrobią czasu "straconego" na jednostronny rozwój. Po trzecie piłka nożna daje mu dużo większość możliwość rywalizacji z rówieśnikami. Co tydzień jest jakaś liga, czy turniej, a w piłce ręcznej w wieku 12-14 lat jest to sporadyczne. Po czwarte dziecko zaczynające przygodę z piłką ręczną w wieku 12-14 lat spotyka się z tym samym, z czym dziecko zaczynające przygodę z piłką nożną w wieku 5-6 lat. Nie jest trenowane wszechstronnie. W wieku 12-14 lat, czy w okresie po PHV należy rozpocząć trening hipertofii mięśniowej, a trenerzy nie mają na to czasu, bądź żyją w przekonaniu, że z powodu treningu siłowego dzieci nie urosną, co jest mitem. Trening siłowy musi być fundamentem do kształtowania pozostałych zdolności motorycznych. Dlaczego Chorwaci, czy Duńczycy w wieku 16 lat wyglądają nie raz jak seniorzy? Ponieważ od dziecka uczeni są podstawowych wzorców ruchowych, dzięki czemu jak w wieku 14 lat przyjdzie im wejść w trening z wolnym ciężarem to przysiad high bar wykonują bez żadnych komplikacji, a w Polsce dopiero zaczynamy uczyć techniki wykonania ćwiczenia (o ile oczywiście uczymy). Wynika to tylko i wyłącznie z błędnego koło pogoni za wynikami od najmłodszych lat. Nie tylko przez trenerów, ale również przez rodziców, którzy nie rozumieją potrzeby wszechstronnego rozwoju dziecka. Nie wierzę, że doczekam czasów, w których większość trenerów zadba o wszechstronny rozwój dzieci. Pogoń za wynikiem tak tkwi w naszej świadomości jak przyzwolenie na przekraczanie prędkości o 10-20 km/h. Rozmawiamy tutaj tylko o piłce ręcznej, ale są to problemy również siatkówki i koszykówki. Tutaj potrzeba rozwiązań systemowych u podstaw. Przyszłość piłki ręcznej rysuje się w czarnych barwach, ale trzeba zacząć szukać przyczyn u podstaw. Trudno rywalizować handbalowi, z futbolem. Choćby wymyślono nie wiem jak wspaniały i skuteczny system szkolenia to bez fundamentów zawodnicy nigdy nie osiągną mistrzostwa sportowego. Dawniej dziecko o ogólnorozwój dbało samo, spędzając całe dnie na świeżym powietrzu, dziś musi o to zadbać trener, a że dba on głównie o wynik sportowy w swojej dyscyplinie to już inna sprawa. Według mnie sytuacja jest patowa i nikt nie wymyśli skutecznego systemu szkolenia w piłce ręcznej dla naszego społeczeństwa. Tym bardziej, że zupełnie przespano ostatnie 10 lat.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do ME 2018: Biało-Czerwone poza turniejem. Mimo ambitnej pogoni Szwedki były lepsze

    Tak polec to jeszcze rozumiem. Tragicznie zacząć, ale odrobić straty i walczyć do samego końca. Wspaniały mecz bramkarki Adrianny Płaczek i skuteczność Kingi Grzyb jednak nie przeważyły. Nie da się jednak wygrać rzucając 5 bramek. W porównaniu do poprzednich spotkań więcej było prób z dystansu. Skuteczność? Katastrofalna. Ale jednak różnorodność ofensywy wpływała nieźle. Reprezentantki Szwecji były też w końcówce bardzo nerwowe. Mogło się skończyć w jedną i drugą stronę. Potem okazało się, że zwycięstwo dałoby awans do II fazy grupowej. A tak zanosi się na powrót do grupy drużyn oczekujących na swoją szansę udziału w turnieju mistrzowskim. I o tym właśnie przesądził ten mecz. Przegrany w przeciwieństwie do wcześniejszych po walce do końca.

    Jak ktoś nie oglądał meczów, to i tak dowie się z list statystyk, dlaczego Polki nie wygrały tego meczu i poprzednich. Za każdym razem ogromna przewaga II linii rywalek. W każdym spotkaniu(czy to pierwszy taki turniej? oczywiście nie) na dużym minusie, nie tylko w ataku, Kinga Achruk. I selekcjoner nie widzi alternatywy dla dawnej liderki, tylko ciągle uparcie liczy na jej przebudzenie.
    Łysy II musi nareszcie przestać być selekcjonerem. Wiele osób z nie do końca wyjaśnionych przyczyn myśli, że trzeba go zostawić, bo i tak nie ma z kogo wybierać itd. Skoro jednak jest coraz gorzej, to warto spróbować. On na pewno zdolny do wygrywania meczów z reprezentacją nie jest. I nie ma powodów do optymizmu. Może gdyby nie porzucił swego czasu pracy w Oldenburgu i sprowadził tam kilka młodych, obiecujących piłkarek, jak jego faworytki A.Rosiak, N.Nosek, J.Wołoszyk(d.Kozłowska) i pracował z nimi regularnie, to ich rozwój byłby o wiele płynniejszy. A tak nie jest cenny w żaden sposób. No ale po co mu rezerwowe, jak gra i tak tylko pierwszy skład?

  • Grzymisław napisał/a komentarz do ME 2018: deja vu. Polki obnażone przez Dunki

    Wiadomo, że nie będą zawsze słabo broniły, zdarzają się i naprawdę dobre występy, ale ta para nie jest regularna, stanowi jakąś słabość swojej reprezentacji. Przeciwko Serbii bramkarka broniła głównie rzuty rozgrywających w kontakcie z obroną, z niełatwych pozycji, dobrze współpracowała z formacją defensywną.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do ME 2018: deja vu. Polki obnażone przez Dunki

    Po przejrzeniu oficjalnej statystyki Polki mają drugi raz zapisane ledwie 14 straconych piłek. To możliwe? Przecież wydaje się w każdym meczu, że jest tego przeszło 20, i to pamiętając, że rzuty za bramkę się liczą jako rzuty, nie straty. Choć są oficjalne, to nie pierwszy raz wydają mi się bardzo podejrzane wpisane tam liczby, jak również podział rzutów między pozycjami, pusta(w obu drużynach) rubryka rzutów po rozerwaniach, a takowe klasyfikowane jako ze skrzydła.
    Zawiodła skuteczność, zawiodła obrona(przede wszystkim na bocznych pozycjach, ale któż by tego nie wiedział, że akurat to trzeba przeciw Polkom wykorzystać?!), po dobrym początku również bramkarki.
    Niewiele dało się poradzić, w przeciwieństwie do reprezentacji Serbii, w obecnej dyspozycji Dania była po prostu za silna, nie do pokonania. Zupełnie nie było na czym oprzeć walki o wygraną.
    A dlaczego została odpuszczona walka o niewysoką przegraną? Nawet, gdy dawno było po meczu - wciąż bardzo słaba obrona i trzymana bez przerwy na boisku, popełniająca błąd za błędem Kinga Achruk. Wiem, że jest ciężko z rozgrywającymi, tym bardziej po urazie Romany Roszak, ale Kinga znów jest bez formy na mistrzostwach, co nie jest żadnym zaskoczeniem, bo nie zachwycała w lidze. Do tego jej rola w obronie jest ogromnie przeceniona. Przegranie tego meczu różnicą 3-4 bramek uważam, że było możliwe. I to też jest problem. Brak walki do końca. I tutaj nie jest sztab jedynym winnym ze swoim przywiązaniem do trzymania tych samych piłkarek, brakiem skutecznej strategii obronnej(choćby takiej hazardowej typu odpuszczenie niepewnych rzutów rywalek z środka w nadziei, że bramkarka obroni jakby już się pojawił, reagowanie tylko na zarysowany schemat na rzut bocznej po nabiegu do środka, inaczej przesuwanie w ciemno do boku, by uniknąć rozerwania na dwójkach, lub wyizolowania skrzydłowej i rzutu z I linii), na ofensywną oczywiście nie liczę, ale także podstawowe zawodniczki. Rezerwowe nie, bo ponownie nie grały za dużo. Kiepska skuteczność skrzydłowych trochę przesadna, a żeby było więcej rzutów na tej pozycji, to oczywiście trzeba bardziej zespołowego ataku. 6 kar dla Dunek, tylko jedna + jedna dyskwalifikacja dla Polek. Biorąc pod uwagę, że Dunki są szybkim zespołem, to kilka kar mogłoby wpaść tylko za spóźnione ataki z boku na rzucającą. Nie było tych kar nie dlatego, że było w obronie czysto, tylko nie było dość fizycznej walki!
    Z meczu z Serbią dało się wiele wyciągnąć wniosków, a z tego nie, bo rywal był za dobry i mimo kiepskiego początku zrobił swoje. Trudno doszukać się pozytywów w polskiej reprezentacji. Na pewno nie ma tego, czym wygrywały

    Szwecja ma bodaj najmocniejszy z grupowych rywalek środek obrony. To kolejna zła wiadomość, bo nawet specjalizujące się w atakowaniu strefy obronnej Karolina Kudłacz-Gloc i Monika Kobylińska potrzebują rozegrania pod rozerwania do zewnątrz, a jeśli się to udaje, to skuteczność pozostawia do życzenia, bo prócz nietrafionych rzutów zdarza się niemało fauli w ataku. Współpraca z kołową może być trudniejsza, a nasze skrzydłowe nie są pewnym punktem ataku. Nadzieja w szwedzkich bramkarkach, które z kolei nie są pewnym punktem swojej reprezentacji i w dalszej perspektywie w reprezentantkach Serbii.
    Przy takim wyniku, jaki padł dzisiaj w drugim meczu, nie ma realnej możliwości awansu z pozytywnym bilansem bezpośredniej rywalizacji między trzema zespołami. Jednak 13-te miejsce też ma swoją wartość i trzeba zagrać o zwycięstwo, czy chociaż remis. Jest możliwość, że akurat trafi się przysłowiowej ślepej kurze ziarno i pojawi się dodatkowa szansa w postaci tej 13-tej pozycji z bilansem bramkowym, bo każda grupa będzie mieć ostatni zespół z 3-ema porażkami. Jednak -14 z pierwszych spotkań to fatalna prognoza. Nawet w razie wysokiej przegranej w jutrzejszym meczu z Norwegią faworytkami w takim układzie będą Czeszki(raczej lepszy bilans z dwóch i spodziewany wyrównany mecz z Niemkami), a nawet mająca jeszcze trudniejszy zestaw rywalek Słowenia jest w lepszej sytuacji(-13 i ostatni mecz z mającymi zapewnione wszystko - awans z zachowanymi 4-ema punktami - Rosjankami).
    Chociaż nadzieje i oczekiwania były jak zwykle dużo większe, to 13-ta pozycja jest absolutnym planem minimum i ma ogromne znaczenie. Jej brak oznacza na >90% koniec(po 5-ciu latach) ciągłości występów na głównych imprezach mistrzowskich. Bo to taka różnica, że zamiast z Norwegią, czy Hiszpanią dwumecz o udział w MŚ będzie z innym przegranym w grupie(np. Słowenią), lub zespołem z kwalifikacji, a pomimo widocznej słabości na Euro, Polska byłaby tam wyraźnym faworytem.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do ME 2018. Autodestrukcja. Polki przegrały na inaugurację

    Niby tutaj na forum piszą już teraz tylko osoby, które naprawdę się kobiecą piłką ręczną interesują, sezonowi kibice, którzy przypominają sobie tylko przy okazji mistrzostw, już nie. Tym bardziej ze zdumieniem zauważam, że winni niepowodzeń reprezentacji są według wielu szkolenie i działacze. A przecież w reprezentacji nie gra wypadkowa szkolenia i zarządzania związkiem, tylko wybrane, najlepsze zawodniczki. Jeśli naprawdę jakoś szkolenia i przede wszystkim masowość były tak ważne, jak wedle przedstawianych opinii, to reprezentacja Islandii, czy Macedonii mężczyzn, lub Czarnogóry kobiet, nie osiągałyby żadnych sukcesów, bo w tak nielicznych nacjach nie ma większego wyboru, jest grupa reprezentantów, a za nimi nie ma prawie nic, tylko młodzież, jeszcze gorzej, niż w Polsce. Trochę mniej ekstremalnym, ale też, przykładem tego jest kobieca kadra Norwegii i Holandii, czy męska Słowenii. Piłka ręczna nie jest tam jakimś priorytetowym sportem, w lidze wiecznych mistrzyń wszystkiego Norweżek grają zwykłe studentki, niektóre muszą wyjechać za granicę, by robić to naprawdę profesjonalnie, bo niezależnie od wyników liga wcale nie prosperuje. Załamał się nawet potężny do niedawna klub w Larvik, który w bieżącej dekadzie wygrał Ligę Mistrzów. Jakoś bardzo kadrze nie szkodzi słaba liga.
    Szkolenie stoi u nas na nieporównywalnie niższym poziomie, lecz zawodniczki prezentujące odpowiedni poziom znajdują się. Nie powszechnie, jest ogromny rozdźwięk między poziomem reprezentacji, a zwykłym superligowym, między superligowym, a dołu najwyższej klasy i co gorsza między dołem najwyższego, a drugim poziomem rozgrywek. Jednak do kadry trafiają zawodniczki najlepsze w danym momencie i ciężko tu naprawdę uwierzyć w jakieś budowanie reprezentacji, zgrywanie się. Dlaczego? Bo gra się prostymi środkami, czy nawet, jak to ujęła bodaj przy okazji ubiegłorocznych MŚ Kinga Achruk - "na łubu-dubu". Jeśli jest jakieś zgrywanie, budowanie, to nie przynosi żadnego efektu.
    Reprezentacja ma kim grać i niezależnie od tego, czy na pozycji selekcjoner ma do wyboru 10 piłkarek jak we Francji, czy 2-3. Jeśli selekcja wzbudza jakieś kontrowersje, to świadczy o tym, że potencjalnych kandydatek jest więcej, niż miejsc.
    Za katastrofalne, w praktyce niemal grzebiące szanse na awans do drugiej fazy, otwarcie odpowiada przede wszystkim sztab. Pierwsza połowa meczu była nerwowa po obu stronach. Dominowały częste straty piłki i drużyną lepiej wznawiającą, kontratakującą, była reprezentacja Polski. W drugiej zupełny zjazd w obronie. Tak, jak w I części była dobra obrona środka i gdyby lepiej spisywała się bramkarka, to rzuty z dystansu nie byłyby tak groźne. Była niezła praca na dwójkach, skrzydła nieszczególnie, ale nie ma się czego spodziewać. W ataku nie było najlepiej, ale czasem ta podwyższona formacja Serbek załamywała się i padały łatwe bramki(lub rzuty karne) po rozerwaniach, lub dograniach do I linii. Druga część to już większa koncentracji ataku Serbii na skrzydłach. A jednym z głównych powodów tak dużej liczby bramek z tych pozycji była fatalna postawa naszych skrzydłowych, które notorycznie łamały szyk, wybiegały jakby szukając przechwytu, który nie wydawał się możliwy. Zdumiewa mnie, że tak wiele osób z środowiska, w TV i samej kadrze, przyczyn upatruje w błędach ataku. Tak, jakby nie było rozeznania w słabych i mocnych stronach. W ataku dobrze nie ma i nie będzie. Podstawą dobrych wyników była mocna obrona i kontry. Bez obrony nie ma kontr, a mozolnie budowany atak częściej kończy się prostą stratą(co gorsza często bez możliwego zysku), aniżeli dogodną pozycją rzutową. A tendencja grania do przodu, bez rzutu z dystansu(co najwyżej na oślep) nasila się i nie sprawdza się przeciwko bardziej zdyscyplinowanej obronie, a w kluczowym fragmencie spotkania(trzeci kwadrans i trochę po) Serbia dobrze broniła przy linii.
    Zawiodła na pewno kondycja, a o to trudno się dziwić, skoro gra prawie bez zmian i jeszcze w wysokim tempie. Przemęczone zawodniczki, znów grające bez jakiejś strategii, a od około 45-tej minuty nie dające znaków, że takowa w ogóle istnieje.
    Leszek Krowicki pracuje z kadrą już trochę czasu i nie robi żadnego postępu. Co jeszcze się musi stać? Brak awansu na MŚ 2019? Wtedy w końcu obecny sztab zostanie pożegnany?

    Nigdy jednak otwarcie nie było tak złe i nie dające realnej nadziei na awans. Nawet wyższa(9-bramkowa) przegrana z Francją na otwarcie poprzedniego Euro nie była tak zła, bo był to teoretycznie najsilniejszy przeciwnik w grupie, a nie najsłabszy, za jakiego uchodzi Serbia w Euro 2018. Już w tym momencie wiadomo, że do awansu potrzeba konkretnego zestawu wyników. Rozstrzygnięcie meczu Danii ze Szwecją, utrata przynajmniej punktu przez przegrane w tej parze z Serbią i oczywiście zwycięstwo naszej reprezentacji nad tymi konkretnymi rywalkami. W przypadku zakończenia przez jedną z drużyn fazy grupowej z kompletem punktów i po jednej wygranej pozostałej trójki, Polska nie ma praktycznie szans na przejście dalej, bo będzie mieć mocno ujemny bilans bramkowy w bezpośredniej rywalizacji. 2 wygrane uważam za scenariusz właściwie niemożliwy, bo stylistycznie reprezentacja Danii i Szwecji wydaje się trudniejszym rywalem, co jest dodatkowo potęgowane przez jednak nieco mocniejszy skład od dzisiejszych przeciwniczek.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Leszek Krowicki zdecydował. Kadra Polek na ME 2018

    Zgadzam się.
    Co ważne, jak dotąd, trzyma się świetnie, nie ma poważnych urazów. Pewnie ten sezon jest dla niej ostatnim na zapleczu, bo tam nie pasuje. Czy w Gliwicach, czy nie, ale musi w końcu pójść w górę, a takie, nawet jeśli jednorazowe, powołanie do kadry B, powinno wzmóc zainteresowanie jej osobą wśród klubów Superligi.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Leszek Krowicki zdecydował. Kadra Polek na ME 2018

    Aleksandra Abramowicz na pewno zaskakuje w zestawieniu kadry B. Ale czy to powołanie nie ma żadnego uzasadnienia? Od kilku lat w kadrze A, w kadrze B generalnie też preferuje się jeden typ kołowej - wysoka, ciężka, statyczna i grająca głównie w ofensywie, a do obrony inna.
    W tym kontekście pojawienie się zawodniczki o innym, takim nieszablonowym zestawie umiejętności - częste zmiany pozycji na 6-tym metrze, odbiór niełatwych podań, dobra precyzja i siła rzutu, także w klinczu i upadając, przy tym biegająca niemal wzorowo do kontry i mająca zdolność szybkiego powracania do sprawności po uderzeniach, upadkach, stłuczeniach, co w kobiecych rozgrywkach nie jest powszechne, także na najwyższym szczeblu.
    W ubiegłym sezonie rzuciła superligowym rywalkom(Kielce i Koszalin) 17 bramek na 20 rzutów w Pucharze Polski, a to wszystko przy zwiększonym zainteresowaniu obrony jej osobą, bo jednak to najważniejsza postać ofensywy Sośnicy, nie da się tego lekceważyć.
    Brak doświadczenia na wysokim poziomie i jakieś zaległości w treningu(w stosunku do Superligi) na pewno ma, ale w I lidze pod względem fizycznym bardzo się wyróżnia, a pod względem taktycznym, czytania gry, nie ma problemów. Jakby któremuś klubowi Superligi zależało na bramkostrzelnej kołowej, która nie będzie jednak zabezpieczać środka obrony, to w najwyższej klasie rozgrywkowej na pewno by sobie dobrze radziła. W tym kontekście danie jej szansy jest bardzo fajnym pomysłem. Nie dlatego, że to wielkie wyróżnienie też dla gliwickiego klubu, ale dlatego, że to inny typ kołowej, niż dominuje w polskiej reprezentacji.

    Same powołania do kadry A nie są zaskakujące. Wzbudza, jak widać, spore oburzenie obecność E.Urtnowskiej, która rozczarowuje w Lublinie, a także innej nowej zawodniczki mistrza Polski - J.Szarawagi.
    To wydają się naturalne kandydatki do pominięcia przy wyborze ostatecznej 16-tki, bo zawsze jadą 2 kołowe, a na prawym rozegraniu oprócz Kobylińskiej i Zych może grać praworęczna Roszak. W przeciwieństwie do poprzednich turniejów selekcjoner zdecydował się odrzucić wcześniej trzecią bramkarkę, chociaż mógłby zabrać ją w charakterze rezerwowej raczej, niż 16-tą piłkarkę z pola.
    Rewolucji nie ma i nie będzie, a dotychczasowe postępowanie selekcjonera wskazuje, że kto by nie był w rezerwie, to jeśli nie zachwyci, to będzie grać po kilka minut w meczu, więc nie ma się czym przejmować, liczy się przede wszystkim 11-12 piłkarek. I przy tym wszystkim może być bardzo różnie, nie tylko walka o 3-cie miejsce w grupie, na co wskazuje niedawny, prestiżowy, turniej Golden League.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Marek Panas: Jestem zażenowany stanem polskiej piłki ręcznej

    Nie wierzę... Zawsze był stronniczy do przesady, ale coś takiego?
    Jakie, ku..., działania związku?! Toż to jest skandal w czystej postaci. W reprezentacji Polski są zawodnicy grający w Lidze Mistrzów, najlepszej lidze świata i drugiej najlepszej, krajowa liga nie ma porównania z tą w Izraelu.
    Nic nie usprawiedliwia takiego wyniku. Przybecki przegrywając z Portugalią we wstępnej fazie eliminacji MŚ, a teraz z Izraelem zrównał się już osiągnięciami z Dujszebajewem, jeśli wręcz ich nie przebił.
    Nic dziwnego, że coraz więcej osób coraz rzadziej zagląda na te łamy, skoro za ekspertów robią tak stronniczy "mędrcy", jak M.Panas, z którym czasem można się zgodzić, ale wydaje mi się, że ta wypowiedź to jego rekord.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Tałant Dujszebajew rozczarowany kieleckimi kibicami. "Jeśli tak to ma wyglądać, to wyjedźmy od razu"

    Kilka lat temu klub się rozwijał i to przyciągało większą rzeszę kibiców. Później nastąpił szczyt włącznie z wygraniem Ligi Mistrzów. Odtąd jest regres. Liczne rotacje składu też nie pomagają.
    Fatalna atmosfera wokół klubu, nudne rozgrywki ligowe, bo bycie 100% faworytem jest nudne, na mecze do jednej bramki nie chce się chodzić regularnie, tym bardziej, że często są w tygodniu, bo na weekend przypada Liga Mistrzów. Gdy jedyną atrakcją są sławni zawodnicy, których się już n razy widziało w akcji, a kosztuje to ciężkie pieniądze, to mało kto pójdzie za każdym razem. Dotyczy też Ligi Mistrzów, a to w wyniku przesytu meczów z potęgami, jak również małego znaczenia meczów grupowych, bo w sytuacji pewnego(wirtualnie oczywiście) wejścia do dalszej fazy wyniki konkretnych meczów grupowych nie mogą naprawdę ekscytować.

    Najważniejsza, tak mi się wydaje, sprawa jest jednak taka: Do finału Ligi Mistrzów w 2016 roku wybiegło w meczowej 16-tce 10 Polaków, a każdy zagraniczny piłkarz to był gwiazdor światowego formatu, co najmniej były, przeważnie aktualny reprezentant jakiegoś bardzo mocnego kraju. Jakby Luka Cindrić, w połączeniu z trenerem Dujszebajewem, okazał się cudotwórcą i doprowadził Vive do finału, to ilu wyjdzie Polaków? Może 5, wliczając w to Bartłomieja Bisa. Może jeszcze młody bramkarz Walach, o ile go wystawią. Nie spodziewam się Mariusza Jurkiewicza, bo od kilku lat jest częściej kontuzjowany, niż zdrowy(a nawet jak zdrowy, to nie nawiązuje do dawnej formy). Poza A.Dujszebajewem i Cindriciem jest jeszcze Blaż Janc, weteran Aguinagalde i zapisany awaryjnie Zorman. Reszta zagranicznych graczy to nie jest ten poziom, przede wszystkim popularności, co wtedy. To chyba oczywiste, że ta tendencja spadkowa będzie się utrzymywała, a któryś kolejny raz zachowanie trenera nie pomaga.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Smutny obraz polskiej piłki ręcznej. "Takie jest nasze miejsce w Europie"

    Oby więcej takich wywiadów!
    Eliasz przyznaje, że dzisiejsze problemy to wina zaniedbań i to nie poprzedników, ale nie wprost można przypisać także jemu i jego ekipie.
    Problemy te najważniejsze, a więc duże różnice w przygotowaniu atletycznym i taktycznym(a może nie, skoro o tym nie mówił, w końcu za czasów dzisiejszych dziadków u progu emerytury, to był jeszcze styl właściwy), są dobrze znane. Ośrodki szkolenia problemu nie rozwiążą. Dlaczego? Owa masowość oznacza równanie w dół. Trafiają tam w dużym procencie kandydaci na zupełnych amatorów. Nie kandydaci na profesjonalistów. No i prowadzą je często "doświadczeni" trenerzy. Może wiekowi, ale czy rozwijający się, czy zakorzenieni w XX wieku i charakterystycznej, "chodzonej" piłce ręcznej? O ile przeważnie z młodymi ludźmi nie pracuje się najlepiej kilkadziesiąt lat starszym osobom, o tyle trenerami muszą być osoby młode, nowe. Jaka jest ogromna wymiana trenerów na szczeblu najwyższym! U podstaw tego nie ma. Bez tego to sobie można pomarzyć o poprawie. Niekoniecznie ze względu na brak ich kwalifikacji, czy innowacyjności. Po prostu takie osoby o najdłuższym stażu czują się nietykalne. Skoro nietykalni są w centrali, to co dopiero w jakichś OSPR. Ciepła posadka na starość, a natrudzić się nie trzeba. Lepiej narzekać, że młodzież się nie garnie do treningu, że działacze coś tam, że mało kasy. Na te kółka wzajemnej adoracji i trenowanie
    To tylko sprawa z przygotowaniem technicznym i taktycznym. A fizyczne? Tym się raczej nikt na poważnie nie zajmuje. A to nie może być nowość w wieku juniorskim.
    Jeszcze jeden, trochę mniej znany, problem w polskim szkoleniu jest taki, że stawia się na wynik w kategoriach młodzieżowych, a nawet dziecięcych. W tych najbardziej rozwiniętych handballowo krajach najważniejszy jest w młodości rozwój. A w Polsce ciśnie się na wyniki. Ustawia zawodników/zawodniczki najlepszych w II linii. Trening na pozycje w I linii jest mocno ograniczony, nieskuteczny. Na pozycje rozgrywających trafiają gracze często nie pasujący do tego charakterem, warunkami fizycznymi, ale mający jakąś przewagę umiejętności np. rzutowych w danym momencie. To jest karygodne i obciąża gryzipiórków biorących kasę za organizowanie szkolenia, że tak wielu zawodników przeskakuje między pozycjami w dorosłym wieku. A co dopiero w juniorskim. Ma być tu i teraz. Być może przyzwolenie na to bierze się stąd, że szkolenie odbywa się w wielkim stopniu na koszt samorządów, nie związku. I miastu trzeba pokazać jakiś dyplom za wojewódzki medal dla dzieciarni. I tak po zakończeniu gimnazjum, czy ew. wieku juniorskiego kontynuacji nie ma. Zabawy dorosłych miasto już nie chce finansować. Jak tacy nieskuteczni - przecież Eliasz przyznaje, że zna i rozumie problemy i nie wprost przyznaje, że nie potrafi/nie ma wpływu na ich rozwiązanie - działacze pozostaną na stanowiskach, do których zdają się przyspawani, to szkolenie miasta też przestaną finansować.
    Jestem niemal pewny, że najbliższa przyszłość nie przyniesie poprawy. Także z powodu zmian w regułach i trendów na szczycie, które zmierzają w stronę gry coraz szybszej i możliwie bezkontaktowej. To nie będzie mocna strona Polaków. Coraz surowsze reguły i promocja tzw. fair play zmniejszają z kolei atrakcyjność tego, nie tak jeszcze dawno brutalnego, sportu.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do MME 2018: Koniec marzeń o wyjściu z grupy. Porażka Biało-Czerwonych z reprezentacją Chorwacji

    Przegrane z takimi przeciwnikami jak Chorwacja i Hiszpania to nie jest jakaś klęska. To przecież ścisła czołówka.
    Może i duże różnice bramkowe, ale niestety Polska nie bardzo ma teraz kim i z czym startować do takich rywali.
    Lepiej nie będzie dopóki nie zostanie poprawione szkolenie. Nie jakieś legendarne systemy. Tak naprawdę z powołaniem OSPR został powołany ów upragniony centralny system szkolenia. To nie o to chodzi, ale o realizację. Dopóki zajmować się tym będą trenerzy z minionej epoki, to żaden system nie pomoże.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Rewolucyjne zmiany. Nowy system rozgrywek w PGNiG Superlidze

    Fajnie, że zrezygnowano ze sztucznych grup, a tym bardziej nielogicznych punktów bonusowych(grasz z zamykającym tabelę zespołem w grupie, to masz za wygraną 4pkt, a z Vive nie, więc za wygraną z nimi 3pkt), które mogłyby funkcjonować w innej formie, ale na pewno nie takiej, jak dotychczas.
    Błędem jest jedynie skrajnie loteryjny play-off. Dwumecz to za mało. Żeby był jakiś balans między sprawiedliwością, a emocjami, to rywalizacja do dwóch wygranych w 1/4 finału, a potem do trzech, byłaby super. Kolejek będzie przecież mniej, bo zamiast 16 jest 14 uczestników i nic by się nie stało.
    Dobrze, że wracają spadki, podoba mi się również, że tylko jeden klub automatycznie odpada. Z zebraniem większej liczby niż jeden zespół gotowych do awansu będzie niełatwo, a tak to jest już ok. A jeśli chodzi o wyłonienie tego jedynego zespołu do awansu(a są 3 grupy I ligi), to fajnie byłoby przeprowadzić dla kandydatów taką wstępną procedurę licencyjną wobec mistrzów i nawet dodatkowo wszystkich innych chętnych do awansu. Żeby potem nie było tak, że awans sportowo wywalczy ktoś, kto potem nie spełni wymogów i w konsekwencji nie awansuje. W razie nie spełnienia warunków taki klub nie zostanie dopuszczony do rozgrywek barażowych. Tak byłoby optymalnie, ale i tak jest krok w dobrą stronę.
    Pierwsze 2 sezony ligi zawodowej jakimś wielkim sukcesem wcale nie były. Znaczna większość klubów wcale się znacząco nie rozwinęła, niektóre wręcz cofnęły, utknęły gdzieś w walce o spełnienie minimalnych wymogów. Niewykluczone, że zagrożenie spadkiem, który wcale nie będzie wynikał z całego sezonu, ale z nieudanej końcówki, będzie jakimś stymulantem do rozwoju. Oby tak się stało! Na medal i tak szanse ma góra czterech uczestników, wśród reszty musiałby to być taki szczęśliwy wystrzał w play-offach, jaki miała czwarta na koniec poprzedniego sezonu Gwardia Opole.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do El. Pucharu EHF: fatalne losowanie Gwardii Opole. Mocny rywal w grze o trzecią rundę

    Rzeczywiście to bardzo trudne losowanie na tym etapie, ale to nadal będzie przeciwnik do pokonania.
    Pecha to dopiero mają Szwedzi i Słoweńcy, którzy wpadli na siebie w I rundzie, a potem też mogli trafić na znacznie bardziej przystępnego rywala, niż Gwardia.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Oficjalnie: SPR PWSZ Tarnów nie zagra w Superlidze

    Nie mogło być innej decyzji, bo tarnowianie przekroczyli ostateczny termin spełnienia wymagań licencyjnych. Spełnienie ich po terminie nie może być zakwalifikowane. Jasne, fajnie jakby zrobili wyjątek, bo to klub, który naprawdę mógłby się ustabilizować na poziomie Superligi. A za rok komuś, kto nie spełni wymagań w terminie i zostanie odrzucony, poszczęści się później i zabezpieczy budżet na początek września. To też miałby zostać dopuszczony po terminie? Tak nie może być. Odwołanie od decyzji było możliwe tylko na podstawie dokumentacji złożonej w terminie, a nie uzupełnionej później.
    Oby za rok się udało tarnowianom!

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Superliga Kobiet bez zmian. Nowe drużyny w I lidze

    W sezonie 2016/17 na szczeblu krajowym wystąpiło 12 drużyn w Superlidze, 11 w I lidze i 29 w II lidze. W sumie 52.
    W sezonie 2017/18 było ich łącznie 50. 12 w Superlidze, 20 w I lidze(w tym 2 ekipy SMS-u ZPRP zamiast jednej) i zaledwie 18 w II lidze, w której zlikwidowano przez to jeden region. Niby spadek nie był duży, ale doszło do dużego regresu rozgrywek na każdym tak naprawdę szczeblu. Z roku, na rok. Tylko jeden ze spadkowiczów z Superligi zagrał na zapleczu(i tak skład przypominał bardziej grającą w II lidze drużynę rezerw Olimpii-Beskidu). Różnice w I lidze wzrosły, w II lidze rywalizacja nie była wyrównana,
    Teraz nie znamy jeszcze liczby uczestników lokalnych II lig. Żeby pozostała dotychczasowa liczba drużyn, na najniższym szczeblu musi zagrać 14 klubów. Jednak szansa na utrzymanie, a tym bardziej zwiększenie liczebności, jest nieznaczna. Tak znikoma obsada najniższego szczebla stanowi trudność w powrocie do systemu czterech regionów, a zbyt dalekie dojazdy mogą zniechęcić kolejnych uczestników. Mam nadzieję, że na Śląsku, gdzie kobiecy handball trochę się odradza, wystąpi w II lidze trochę nowych uczestników. Ale kilkanaście drużyn na najniższym szczeblu przy 24 na drugim, to nonsens. Oczywiście życzę wszystkim zakwalifikowanym i wpisanym do terminarza, by zdołali wystartować.
    Na dziś nie wiemy zbyt wiele o tym, kto tak naprawdę zagra w Superlidze. W Gdyni miał być decydujący dzień, a nie ma nadal nic jednoznacznego. O kłopotach wiadomo od dawna. W I lidze są też dopuszczone kluby, które weszły w ubiegłym sezonie, ale pozostały swoim poziomem na trzecim szczeblu rozgrywek. Najwyraźniej awans im nie pomógł w rozwoju i pozyskaniu niezbędnych dlań środków finansowych. Czy teraz będzie lepiej w takim Lubiczu i Krapkowicach(wielkie tradycje, a teraz klub mocno odstający w tej I lidze)? Klub z Obornik wraca po roku, w sezonie 2017/18 opuścił rozgrywki z powodu groteskowego pominięcia zgłoszenia drużyny w terminie. Ciekawym awansem jest na pewno Imperium Futurenet Katowice. Wygrana bez porażki II liga i zawodniczki z demobilu takie(nawet byłe reprezentantki Polski!), które mogą trząść I-szą ligą.
    Awanse i dotychczasowe ruchy kadrowe na zapleczu jeszcze pogłębiły różnice pomiędzy znacznie mocniejszą grupą B i grupą A.

    Sośnica Gliwice nie była wprawdzie zwycięzcą grupy, ale zgłaszała chęć organizacji turnieju barażowego o awans w zastępstwie!!! Z tego przywileju zrezygnował, pomimo wcześniejszego zgłoszenia, SPR Olkusz. Drugim "zwycięzcą"(czyt. najlepszą drużyną w grupie oprócz nieuprawnionych do awansu drużyn szkolnych SMS-u ZPRP) był MKS PR Urbis Gniezno, który od razu zrezygnował z ubiegania się o awans.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Kolejna rewolucja w I lidze szczypiornistów. Rozgrywki powiększone

    Tym razem wśród kobiet różnice są kosmetyczne i jednak spodziewane. Natomiast u mężczyzn, chociaż tuż przed, lub nawet w trakcie(Moto-Jelcz Oława) wycofują się uczestnicy, zaproszono jeszcze więcej drużyn i powstała taka ni to I, ni to II liga. Czyli kompletny rozpierdziel, który nikomu nie służy. Czy mniej spotkań to zaleta, czy wada, to już kwestia indywidualna, ilu uczestników, tyle punktów widzenia.
    Przy rozczłonkowaniu na 3 grupy oczywistym jest podział geograficzny. Jednak jak zauważa into the vortex, porównanie osiągnięć z ubiegłego sezonu pomiędzy członkami poszczególnych grup wypada bardzo nierówno.
    W grupie C wystartuje gotowy wedle własnych zapewnień na Superligę od teraz Tarnów, druga w grupie Biała Podlaska, czwarty w grupie Przemyśl, piąty w gr.A AZS UW Warszawa i spadkowicz z Legionowa.
    W grupie A jest jeszcze drugi zwycięzca grupy Nielba Wągrowiec na czele całej czwórki gr. A z ubiegłego sezonu. Zagra tam też spadkowicz z Elbląga, lecz ten nie jest w żaden sposób wiarygodny, od dawna wiadomo, że po rezygnacji z Superligi dojdzie do znacznego spadku poziomu sportowego.
    Przy tym w grupie B wystąpią zaledwie 2 drużyny sklasyfikowane w najlepszej piątce(czyli 10-tce ogółem) w ubiegłym sezonie Najwyżej sklasyfikowana - na 3-cim miejscu - Olimpia Piekary Śląskie. Dysproporcja między grupami i ogólnie bardzo duży dystans dzielący najlepszych od najsłabszych, to nic dobrego.

    Co do wciąż jeszcze teoretycznie możliwego awansu Tarnowa, to teraz klub nie zdoła już wzmocnić się na tyle, by walczyć o więcej, niż utrzymanie. Krytykowana decyzja komisji licencyjnej inna być nie mogła, jeśli klub nie spełnił w terminie wymogów. Dopuszczenie na podstawie spełnienia wymagań organizacyjnych i finansowych w późniejszym terminie od wyznaczonego, jak ma miejsce tutaj, prowadziłoby do niebezpiecznego precedensu wskazującego możliwość skutecznego ubiegania się o licencję po terminie. Zgłoszenie "na pałę" i potem próbujemy spełnić wymagania. Jeśli się uda, to mają dopuścić kolejnego uczestnika. Takie coś może istnieć w niższej lidze, nawet na drugim poziomie, ale nie w lidze, która mieni się zawodową. Może wymagania są zbyt wygórowane, czy też termin zbyt wczesny, ale nie można tego naciągać na korzyść jakiegoś klubu.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGE VIVE Kielce w tarapatach. Klub prosi o rekordowe dofinansowanie

    Wydaje mi się, że sianie paniki jest przedwczesne. Parę dni temu rzekoma oferta od PSG 4 mln euro za Cindricia. Dziś żebranie od miasta o 4,5mln złotych, zamiast 2-2,5 w poprzednich latach. Ktoś zaraz dopowiada o potężnych zaległościach. Jeśli byłoby to prawdą, to można sprzedać chorwackiego gwiazdora za te(w przeliczeniu) kilkanaście milionów i starczyłoby, żeby zatrzymać obecny skład, jak i kupić połowę pierwszej siódemki reprezentacji Hiszpanii.
    Rzeczywiście, podejrzane przeciąganie sprawy licencji przed rokiem daje w tej sytuacji do myślenia, ale jeszcze można być dobrej myśli. A w kontekście wyników z ostatnich dwóch sezonów, to ew. odejście Cindricia za rekordową sumę i sprowadzenie za niego kogoś na nieco niższym poziomie, tragedią nie będzie. Nie musi oznaczać pogorszenia tych, nawiasem dość rozczarowujących, wyników.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Odrzucone kluby walczą o Superligę. Będą odwołania od decyzji

    Tłumaczenie, że po upłynięciu terminu klub ma zabezpieczoną połowę budżetu i szuka reszty, jest zabójcze. Żeby to było 90%, to można byłoby się zastanawiać, czy jakoś nie naciągnąć procedur.
    Tarnowianie to może jeszcze mogliby się załapać... W ich przypadku liczyłem, że wejdą na miejsce Elbląga i będzie grała 16-tka. Tymczasem i tutaj szansa została zaprzepaszczona.
    W Legionowie, jeśli wierzyć informacjom, zawaliło miasto, przecież bez jego wsparcia nie ma szans, zdaję sobie sprawę, jakie są realia. Na zakończony sezon licencję otrzymali po apelacji i uniknęli ostatniej pozycji w lidze, którą tak wielu im przewidywało. Mieli kilka naprawdę pozytywnych wyników. 2mln, w sytuacji, gdy większość klubów w ostatnich sezonach wcale się nie rozwinęła, to dużo. Nie tylko w Elblągu, który tak szybko się poddał, ale w Piotrkowie, Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Mielcu, czy u potencjalnych kandydatów do awansu, to jest poważny problem. Natomiast jak udało się przebrnąć ten etap MMTS-owi Kwidzyn, to nie mam pojęcia. Przecież w połowie sezonu klub był w rozsypce i niemal wyłącznie utrzymankiem miejskiej kasy, a w wyniku osłabienia składu nie tylko nie powtórzył czwartej pozycji, ale poniósł klęskę w play-off i zakończył rozgrywki na 9-tym miejscu.
    Na razie w grze pozostaje 14 klubów, no może teoretycznie 16. Ale czy tyle dojedzie do nowego sezonu, czy dojedzie chociaż 12?

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Bartosz Jurecki zakończył karierę. Teraz ławka Azotów Puławy

    Smutno, że naraz odchodzi tak wielu graczy, którzy osiągali historyczne sukcesy. Szczególnie jednak zasmuciła mnie decyzja Jureckiego. Miał dobre zdrowie na swój wiek i był absolutnie kluczowym zawodnikiem Azotów, które mają ambicje zdobycia srebrnych medali, ale rok w rok się nie udaje. Nie zastąpi go równorzędnie Rogulski, który oczywiście jest wyróżniającym się kołowym Superligi, ale odstaje od wybranego najlepszym zawodnikiem na tej pozycji długoletniego reprezentanta Polski.
    Cóż, jest duże prawdopodobieństwo, że jako trener będzie wyraźnym wzmocnieniem w stosunku do Waszkiewicza i tym samym jego brak na boisku nie będzie taki odczuwalny, przynajmniej po jakimś czasie.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: piętnaste mistrzostwo Polski dla PGE VIVE Kielce!

    Niby to była formalność przy tylu kontuzjach w składzie Wisły, a tym bardziej po pewnej wygranej na terenie przeciwnika, ale dobrze się stało, że tutaj ten skandalicznie losowy play-off, zamiast starego do trzech wygranych, nie zrujnował sezonu Vive, tak jak stało się z Veszprem w lidze węgierskiej.
    W pełni zasłużony, kolejny tytuł mistrzowski dla dominatorów polskiej ligi. Piętnasty, to wyrównanie rekordu ustanowionego w dość zamierzchłych czasach, bo ponad 20 lat temu, przez Śląsk Wrocław. Wszystko wskazuje, że za rok Kielce będą już samodzielnym rekordzistą.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Nowe twarze w Ruchu Chorzów. Klub wciąż stawia na młodzież

    Ruch zapowiadał na koniec sezonu wzmocnienie składu przed nowym sezonem. Jeśli skończy się na czterech juniorkach i wymianie bramkarek, to jakaś kpina. Oczywiście młode zawodniczki mogą wystrzelić w górę, ale jednak debiutują w Superlidze i jest to spore wyzwanie. Także dla czołowych absolwentek SMS-u.
    Przed zakończonym sezonem, gdy Ruch powrócił do Superligi, osłabił się kadrowo. Stracił 2 ważne piłkarki w II linii, jedynie uzupełnił obsadę bramki(przyszły 2 seniorki za jedną, która zakończyła karierę). Długo zanosiło się na 9-10-te miejsce, lecz końcówka nie ułożyła się po myśli śląskiego klubu i przedostatnia pozycja na pewno stanowi rozczarowanie.
    Nieoficjalny fanpage klubu posunął się nawet do tak daleko idącej manipulacji, że przedstawił weteranki zespołu - przedłużające kontrakty Agnieszkę Piotrkowską i Karolinę Jasinowską - jako wzmocnienia zespołu. Zarzynane graniem tych 50-60 meczów juniorki nierzadko przestają robić postępy. Nic dziwnego, jak cały sezon swoich rozgrywek grają praktycznie po 60 minut, nieraz z mniejszymi, lub większymi kontuzjami. W końcu z niższych kategorii wiekowych brak było jakichkolwiek uzupełnień liczącej 10(!) zawodniczek drużyny, która rzekomo miała zdaniem prezesa obronić mistrzostwo juniorek uzupełniając się zaledwie jedną(nie czterema, jak przed rokiem) piłkarką z SMS-u. Przy tak wąskim składzie, przemęczeniu i grze bramkarką w polu(!) kontuzje wykończyły Ruch dopiero w 1/4 finału. To już był super wynik. W seniorkach problem z liczbą nadających się do Superligi piłkarek też był i mieli szczęście, że nie przytrafiło się naraz więcej kontuzji.
    Teraz, jeśli nie pojawią się realne wzmocnienia, naprawdę trudno będzie Ruchowi zająć wyższe miejsce. Szansą dla nich są całkiem prawdopodobne osłabienia konkurentów, bo w Piotrkowie, Kościerzynie nie dzieje się kadrowo dobrze, w Jeleniej Górze raczej nie będzie postępu, w Kielcach raczej skończy się na nadziejach, a nie wiadomo jak wyglądać będzie wrak niedawnego mistrza z Gdyni.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Liga Mistrzów. Wielkie Montpellier znów na tronie!

    Chociaż mecz długo był wyrównany, to nagle Nantes pękło. Podobnie jak PSG w półfinale, tylko wcześniej. Później nadmierny pośpiech pozwolił na szybkie zbudowanie przewagi. A prawdziwą różnicę tak naprawdę zrobiła skuteczność, przede wszystkim z I linii. Montpellier zasłużenie wygrało finał.
    A czy zasłużenie sezon? W ich przypadku nie sposób tego stwierdzić, bo grali w gorszych grupach.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

michal l

Masz b.fajne,konstruktywne komentarze.Między innymi dlatego dołączyłem do forum by od ludzi jak Ty się nauczyć oglądać tenis.W optymizm się nie bawisz tylko piszesz realnie więc stąd brak plusów ale z mojej strony szacun.Ale Ci laurkę wystawiłem:))) Pozdr.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

Najlepszy koment tenisowy, bra, przynajmniej dzisiaj.
Musiał ktoś przyjść od ręcznej, żeby znów móc zaglądać na to forum

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.