Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Grzymisław napisał/a komentarz do I liga kobiet: sypnęło niespodziankami w grupie B. 17 bramek Natalii Kolonko

    Było trochę tych sensacji... Sośnica zagrała słaby mecz w Jarosławiu, efekt dodatkowo spotęgowany przez absencje i choroby. Oczywiście to żadne wytłumaczenie, teraz trzeba pokonać Lublin na wyjeździe. Z pewnością będzie trudno, Lublin też miał duże kłopoty kadrowe, ale nie przeszkodziło im to w odniesieniu zwycięstwa.
    W grupie A spory kryzys poprzedniego lidera(poza SMS) z Łodzi. Natomiast bardzo pozytywnie rozpoczął rundę rewanżową Poznań. Wedle oficjalnego, opublikowanego na stronie ZPRP regulaminu, gospodarzem turnieju o awans do Superligi jest mistrz grupy A właśnie. Ale czy jest ktokolwiek, kto podjąłby rękawice i spróbował powalczyć o awans z mistrzem grupy B i ostatnimi klubami Superligi?

    Na naszej nowej stronie internetowej http://sprsosnica.pl będą także nieco bardziej szczegółowe opisy rywalizacji w grupie B. XII kolejka już jest.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Liga Mistrzów: PGE VIVE nie dało szans Celje, kielczanie z awansem do TOP16

    W końcu wyraźne zwycięstwo. Kielczanie grali naprawdę szybko. O ile pierwsza połowa w obronie pozostawiała dużo do życzenia, to mieli przewagę i z grubsza o to chodziło. Druga część już znakomita.
    Szczególnie podobał mi się Marko Mamić. Po obu stronach boiska. Skorzystał na absencji Jureckiego i więcej pojawiał się też w ataku. Coraz więcej tych graczy z Bałkanów w Vive, ale niestety nowe nabytki stanowią ostatnio o sile zespołu wraz oczywiście z Aguinagalde i Jureckim.
    Końcówka tradycyjnie. Przegrana różnicą kilku bramek. Tym razem to nie miało znaczenia, w Kiel pewnie będzie miało. Tutaj zwycięstwo było obowiązkiem, który został spełniony. W Niemczech będzie o wiele trudniej, a porażka pozbawia szans na wyższą pozycję niż piąta.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Liga Mistrzów. Orlen Wisła Płock bliska wygranej z FC Barceloną. Kamil Syprzak katem

    Kto by się doliczył, który to już raz. Wisła ma wszelkie możliwości wygranej, tym razem ze zdecydowanym faworytem, a nagle wszystko padło. Wynik oczywiście znacznie powyżej oczekiwań, bo tu przegrana 10-oma była bardziej realna, niż jednym, ale w kontekście niekorzystnego rezultatu w Zagrzebiu jest to już nieistotne. Teraz wygrana z Rhein-Neckar Lowen stała się koniecznością.
    Mecz jakoś postaram się obejrzeć z odtworzenia, ale pewnie jest w tym trochę prawdy, że Barcelona zlekceważyła przeciwnika, bo dla nich przegrana też oznaczałaby tutaj ogromne komplikacje, a sporo punktów już stracili.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Liga Mistrzów: sensacyjne zwycięstwo Picku Szeged. Wywożą punkty z jaskini Lwów

    Ciekawa sprawa, coś za dużo tych niepowodzeń. Liga pewnie jest priorytetem, ale koszt w Lidze Mistrzów jest ogromny. Jakby Lwy nie przyłożyły się szczególnie do meczu w Płocku, to może wicemistrz Polski także z nimi wygra? Wtedy będzie znacznie łatwiej o szóstą pozycję.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Puchar EHF: debiutancka wygrana Azotów Puławy. Szwajcarski zegarek rozregulowany

    Wynik pozytywny, ale przewaga nieduża. Oby nie, ale to może mieć znaczenie w razie niepowodzenia w Szwajcarii.
    Przysłowiowe pierwsze koty za płoty. Kolejne mecze z teoretycznie mocniejszymi rywalami, z mocnych lig. To one pokażą, czy mimo generalnie rozczarowującej, ale jeszcze względnie broniącej się wynikami gry, Azoty są w stanie spiąć się na te najważniejsze mecze, które powinny się wyróżniać na tle ligowej nudy.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Liga Mistrzów: powtórka z rozgrywki, PGE VIVE wypuściło zwycięstwo z rąk

    O ile pierwszy mecz z Flensburgiem wydawał się szczytem frajerstwa, porównywalnym jedynie z wyczynem Vive w Celje, to dzisiaj przeszli samych siebie. Wysokie prowadzenie przez długi czas i naprawdę świetna gra w ofensywie. A nagle wszystko walnęło w 50-tej minucie. W obronie nie było specjalnie, ale coś tam bronili, szczególnie w I połowie, rywal naprawdę łatwo nie miał o kolejne bramki.
    7 kolejnych nietrafionych rzutów, z czego większość z naprawdę dobrych pozycji. To nie jest tak, że przestali grać, stanęli. Owszem po paru nieudanych akcjach było widać zdenerwowanie, wręcz obawę przed odpowiedzialnością i rzutem. Jednak było kilka sytuacji idealnych do odblokowania się i zawiedli nawet wcześniej trafiający Strlek i Aguinagalde. Przedostatni atak, przy remisie, to już było coś niemal nieprawdopodobnego. Zero pomysłu i brak reakcji trenera, który trzymał ten czas nie wiadomo po co, bo wszystko wskazywało już na przegraną. Ostatecznie zakończyło się niepowodzeniem i kilka sekund później Flensburg już miał bramkę. Potem klepali prawie pół minuty zanim Dujszebajew otrzeźwiał, że ma ten czas. Guzik to dało, a rzut Janca z niemal zerowego konta to było wielkie szczęście, z aż tak trudnej pozycji trafia się naprawdę rzadko.
    Pewnie, jak Cindrić będzie grać w rozegraniu, to wszystko będzie dobrze, ale tymczasem kolejny sezon wygląda na zmarnowany, a bez niezbyt dziś skutecznego Alexa Dujszebajewa w ogóle nie było prawej strony. Forma Bombaca nadal fatalna. Wyrównane 2 siódemki to już nie jest coś, na co Talant może liczyć, to istnieje tylko w jego głowie, bo z wielu graczy nie ma w tym sezonie żadnego pożytku w Lidze Mistrzów. Ale on uparcie będzie rotował, co tutaj też mogło mieć wpływ na katastrofę, choć przecież ostatnie minuty rozegrali najważniejsi zawodnicy i też zawiedli.
    Wobec wygranej Kiel z Veszprem sytuacja w walce o czwarte miejsce zrobiła się trudna. 2 domowe wygrane z Celje i Mieszkowem nie wystarczą, trzeba przede wszystkim pokonać Niemców na ich terenie, a skoro po ich kryzysie w I części sezonu już nie zostało zbyt wiele, to pewnie będzie trudniej, niż we Flensburgu. Wcześniej Kiel prawdopodobnie dopisze 2pkt w Danii. Z racji negatywnego bilansu bezpośredniego starcia wyprzedzenie Veszprem jest właściwie niemożliwe. Z Flensburgiem niby jest pozytywny bilans przez bramki na wyjeździe, ale przewaga 6pkt na >90% nie do odrobienia.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Liga Mistrzów: Orlen Wisła Płock z pierwszą wygraną u siebie. Szanse na TOP 16 zachowane

    Absolutnie kluczowe zwycięstwo dla Wisły. Bardzo dobre okresy obrony w I połowie i mocny trzeci kwadrans, gdy udało się uciec na 4 bramki. Co mi się podobało, to wysoka skuteczność rzutów. Były problemy w rozegraniu, straty, ale co rzucone, to prawie wszystko weszło. I w końcowych momentach trochę szczęścia pomogło, ale szczęściu trzeba przecież pomóc, co wreszcie udało się zawodnikom trenera Przybeckiego. Pomógł też trochę rzekomo przyszły rozgrywający Wisły Domagoj Pavlović, który nie zagrał udanego spotkania, rzucił zaledwie 2 bramki.
    Teraz ich trudna sytuacja nieco się rozjaśnia, choć nadal muszą liczyć na przegrane bezpośrednich konkurentów z wyżej sytuowanymi przeciwnikami.
    Płocczanie mają minimalnie pozytywny bilans wewnętrznych spotkań z drużynami walczącymi o szóste miejsce. 3pkt i +3 z Zagrzebiem, 1pkt i -1 z Kristianstad. Czyli łącznie na zero i +2 bramki. To ogromnie ważne. W pierwszym meczu między Chorwatami, a Szwedami, padł remis. U siebie Zagrzeb musi zwyciężyć, by przedłużyć swoje nadzieje na 16-tkę(przy okazji nadzieje Wisły). Jednak wtedy wszyscy będą mieć 4pkt z bezpośredniej rywalizacji i zadecydują bramki. Wisła ma +2, czyli Chorwaci potrzebują wysokiego zwycięstwa, różnicą sześciu bramek(przy szczęśliwym zestawie liczby bramek wystarczy 5).
    Oczywiście każde dodatkowe zwycięstwo, czy to Zagrzebia, czy Kristianstad wicemistrza Polski eliminuje, zakładając 3 przegrane z Barceloną, Rhein-Neckar i Vardarem, bo wszyscy przeciwnicy z górnej czwórki również potrzebują kolejnych wygranych i prawdopodobnie podejdą do meczu z Polakami zmobilizowani. Największe szanse ma tu zespół z Chorwacji, który gra u siebie z Nantes i na wyjeździe z przegrywającym już wcześniej z Wisłą i Kristianstad Pickiem Szeged. Szwedzi również grają z potentatami i ich zadanie to wybieganie remisu w stolicy Chorwacji.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Aleksandra Zych zagra w Metz Handball

    To wielkie wyróżnienie dla Zych, która od razu celuje znacznie wyżej od Ewy Urtnowskiej, z którą rywalizuje w reprezentacji o pozycję nr 2 na prawym rozegraniu. Urtnowska dotąd nie zrobiła większej kariery we Francji. Zych ma zagrać w drużynie, która seryjnie zdobywa mistrzostwo Francji i gra w Lidze Mistrzów.
    Oby się udało.
    Czas najwyższy na rocznik 1993. I zawodniczki uciekające z tonącego okrętu, jakim jest klub z Gdyni. Chciałbym, aby do Francji trafiła też Joanna Kozłowska. Już w ubiegłym roku miałem pomysł, by wyjechała do Besancon do Raphaelle Tervel. Do tego gra tam Alice Leveque. Gdyby Kozłowska stała się taką Leveque, to byłoby świetnie dla reprezentacji. A z kolei w Tulonie, gdzie gra Andrzejewska, nie stoją za mocno z bramkarkami. Może to szansa dla Weroniki Kordowieckiej? Paulina Uścinowicz też chciałbym, by trafiła za granicę jak najszybciej. Nie ma co zostawać w Polsce, jeśli chcą iść naprzód, a nie zatrzymać się w najmniej odpowiednim momencie. Tak naprawdę klub z Gdyni, który 2 razy nie wykorzystał zdobycia mistrzostwa Polski i do europejskich rozgrywek startował osłabiony, nie ma jasnej przyszłości i szkoda, by zawodniczki łapały się "ciepłej" posadki w Koszalinie, czy Elbląga, zamiast spróbować iść naprzód.

  • Grzymisław lubi Komentarz

    Francja po kilku latach wyraźnie znowu staje się modna, ale zwłaszcza jako kraj mistrzyń świata to kierunek bardzo słuszny :). Przed Olą niemałe wyzwanie, bo będzie musiała wywalczyć sobie miejsce w składzie obecnego i najprawdopodobniej przyszłego uczestnika Ligi Mistrzyń, ale miejmy nadzieję, że poradzi sobie nie gorzej niż kiedyś Siódmiak i Szukiełowicz w Le Havre czy Stachowska w Arvor 29 Pays de Brest.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Oficjalnie: Jan Czuwara w NMC Górniku Zabrze do 2021 roku

    Duże zaskoczenie, że w trakcie sezonu odchodzi kluczowy zawodnik akurat Zagłębia. Tym samym szanse tego klubu na ćwierćfinał mocno maleją, a sam Czuwara też czyni na razie wątpliwy krok, bo pozycja Tomczaka jest bardzo mocna.
    Ze strony klubu, który przeważnie stawiał na starszych zawodników, to bardzo fajna sprawa - wyciągnięcie w ciągu sezonu 2 młodych zawodników, którzy mają już występy w pierwszej reprezentacji Polski.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: hit kolejki nie rozczarował. Azoty Puławy lepsze od Górnika Zabrze

    Jeden z najciekawszych meczów sezonu. Do tego potwierdzenie, że zabrzan stać na medal. Tutaj przegrali dosłownie minimalnie.
    Azoty kolejny raz nie zachwyciły, to niedobrze przed fazą grupową Pucharu EHF. Tak, jak w Płocku - lepsza pierwsza połowa. Do tego niemal połowę bramek rzucił im Tatarincew. Trochę słabo rokuje, ale oczywiście życzę im, by było lepiej w tych kluczowych meczach.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Ogromne zaskoczenie. Alina Wojtas kończy karierę!

    Jeśli Jakub Świerczok zostanie tam dłużej, to może tak musiało być. Jeśli zostanie jeszcze większą gwiazdą, niż dotychczas, to może zostać sprzedany do Niemiec, czy generalnie gdzieś, gdzie piłka ręczna istnieje. Także zakończenie kariery może nie jest takie ostateczne. Cóż, szkoda. Trudno to może zrozumieć, ale jeśli naprawdę chcą być na zawsze razem, Świerczok zarabia tam wielokrotnie więcej, niż Alina Wojtas w Zagłębiu i nie było warto się rozdzielać.
    Klub sobie jakoś poradzi, bo w tym sezonie nie brakuje Zagłębiu zawodniczek w II linii. Dających szanse na wicemistrzostwo Polski też nie brakuje.
    Dziękujemy za wszystko, co zrobiłaś dla polskiej piłki ręcznej. Bóg z Tobą na nowej drodze życia!

  • Grzymisław napisał/a komentarz do I liga kobiet: pogrom w meczu na szczycie

    Nareszcie! Sośnica jest na od dawna zasłużonym miejscu. Najlepsza obrona, drugi najlepszy atak według suchego bilansu bramkowego, który łącznie daje +71(drugi pod tym względem Olkusz ma +28). 9 kolejnych wygranych w lidze(pełna runda), coraz lepsza gra drużynowa. Kapitan drużyny Aleksandra Abramowicz zapowiedziała po pierwszej wygranej, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Nie rzucała słów na wiatr, tak właśnie jest, oczywiście nie biorąc pod uwagę meczów, w których brakowało motywacji, spotkań z rywalami z dolnej połówki tabeli.
    Nawet szybciej dzięki problemom Olkusza, który w pierwszym meczu rewanżowym wpisał jedną z seniorek tylko formalnie do protokołu, a w drugim wystawił tylko Natalię Kolonko, która nominalnie jest juniorką, ale wiadomo, że jest kluczową zawodniczką. Jeśli w kadrze zostało(wliczając Kolonko, która i tak wspiera młode koleżanki w stosownych rozgrywkach) 5 seniorek, a gra w porywach jedna z nich, to w praktyce są to sparingi przed kolejnymi etapami mistrzostw juniorek. Tak też było i tym razem, gdzie Lublin nie dał szans Olkuszowi po przerwie, a nieliczny skład niedawnego lidera przede wszystkim zbierał cenne doświadczenie.
    W Gliwicach natomiast, ciekawie mogło być najwyżej przez kilkanaście minut. Później to pogrom, który mógłby być jeszcze znacznie okazalszy, gdyby warszawska bramkarka Agnieszka Kuźmicka dostosowała się do reszty drużyny. Jej kilkanaście obron uratowało byłe już liderki przed najwyższą przegraną w całej lidze(dotychczas 17 bramek różnicy - Olkusz 39-22 Wesoła), a poprawiona skuteczność w końcówce dała uniknięcie najniższego wyniku bramkowego(Sośnica 24-14 Żory).
    Przypuszczam, że to najlepszy występ w sezonie Sośnicy, na pewno najlepszy ligowy, nawet lepszy niż 15-bramkowy pogrom Lublina z IV kolejki. Tylko przegrane z 2 pierwszych meczów, gdy było wyraźne opóźnienie w przygotowaniach w stosunku do niektórych konkurentów, uniemożliwiały wcześniejsze objęcie prowadzenia. Teraz gliwiczanki zagrażają już tylko same sobie. Jeśli w 12-tej kolejce wspaniałą serię wygranych podtrzyma Lublin i wygra z AZS-em AWF Warszawa na wyjeździe, to mecz 13-tej kolejki w Lublinie będzie już nie o utrzymanie pozycji lidera, lecz wyłącznie o utrzymanie serii wygranych. Lublinianki różnicy 15 bramek z pierwszego meczu odrobić nie mogą, natomiast wydają się najtrudniejszym przeciwnikiem w rundzie rewanżowej. Ostatnie 5 meczów to już będzie taka finiszowa prosta. Tym bardziej, że po ogromnych przerwach między meczami we wcześniejszej fazie, ostatnie 4 zostaną rozegrane tydzień, po tygodniu.
    W grupie A sensacyjną porażkę, która przekreśla szanse na pierwsze miejsce, poniósł Sambor Tczew, a przegrana Gniezna w karnych z SMS-em także jest bardzo na rękę klubowi z Łodzi, który ma już przewagę nad resztą stawki(nie licząc obu drużyn SMS-u). Regulamin publikowany w internecie stanowi, że mistrz grupy A będzie gospodarzem turnieju barażowego. Jeśli to postanowienie zostanie podtrzymane, to w rywalizacji o utrzymanie/awans nieco zwiększą się szanse I-ligowców.
    Sam ten format rozgrywek popieram. Oczywiście Sośnicy znacznie trudniej jest teraz awansować, niż gdyby wystarczyło pokonać rywala z drugiej grupy I ligi, ale z punktu widzenia ogółu rozgrywek, to szukanie I-ligowca zdolnego podjąć wyzwanie organizacyjne, jakim jest awans, mogłoby(niekoniecznie, ale mogło) mieć niewiele wspólnego z kolejnością zakończonych rozgrywek sezonu 2017/18. Natomiast, by rozegrać dwumecz o awans między zwycięzcami grup, trzeba byłoby znaleźć 2 takie drużyny i to z różnych grup. Tak I-ligowcy mogą przystąpić do takiego turnieju i po prostu przegrać, jeśli nie chcą/nie mogą awansować, nie grając na maksimum możliwości. To i tak lepsze, niż odrzucanie na starcie i wepchnięcie do rozgrywki o awans kogoś, kto łaskawie zgodzi się zagrać, a potem jak, to może nie przyjmie awansu, oczywiście z przyczyn organizacyjnych i finansowych.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Stefan Smołka. Powroty do przeszłości: Na pohybel Speedway of Nations (felieton)

    Żużlem od lat interesuję się znacznie mniej, niż jako nastolatek, a winne właśnie ciągłe zmiany regulaminów i postępująca bardzo szybko elitaryzacja sportu prowadząca do spotykania się grupki tych samych zawodników we wszystkich wiodących rozgrywkach i spadek atrakcyjności wyścigów na skutek różnic sprzętowych i narzuconych modyfikacji uniemożliwiających skuteczną jazdę.
    Fajnie jednak poczytać na Sportowych Faktach, niegdyś tak opiniotwórczym portalu, publicystyczny tekst! O jakiejkolwiek dyscyplinie.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: Arkadiusz Moryto show. Zagłębie skruszyło SPR Stal Mielec

    Zupełna klęska Stali. 4 porażki w nowym roku, w tym 3 wyraźne w meczach z przeciwnikami do ogrania. Niedawno szerokim echem odbiła się wypowiedź trenera Sondeja o nierównych grupach. A problemem Stali jest załamanie formy w nowym roku po udanej I połowie sezonu. Na dodatek śmiesznie wygląda narzekanie na grupy, gdy wyraźnie przegrywa się 2 mecze z Zagłębiem, które nie ma realnych szans na poprawę piątej pozycji w grupie. Jakby tego było mało, Zagłębie przegrało 7 kolejnych wyjazdów i nie wygrało 5 kolejnych meczów ligowych(w tym tylko 2 z medalistami), a kompletu punktów nie zdobyło nawet w siedmiu spotkaniach, od listopada.
    Biorąc pod uwagę serię noworocznych zwycięstw wzmocnionego Kalisza, Stali została chyba tylko walka o piątą pozycję z Piotrkowem i Gdańskiem. W obecnej dyspozycji faworytem na pewno nie są. Nie ma co się tłumaczyć grupami. Oczywiście są różnice w ich sile, ale głównie takie, ze w pomarańczowej są 2 drużyny medalistów i zdecydowanie więcej jest kandydatów do play-off(7 przy 5 w granatowej). Gdyby Stal przerzucić do grupy granatowej, to przecież nie zastąpiłaby tam Zagłębia jako pewniaka do piątego miejsca, tylko musiała walczyć o kwalifikację.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGNiG Superliga kobiet: świetna seria koszalinianek. Piotrcovia nie poszła za ciosem

    Oprócz nadspodziewanie dominującego Lublina, Koszalin to taki najbardziej pozytywny zespół sezonu Superligi. Arcyważna wygrana w Lubinie.
    Końcowy wynik nie ma tu nic wspólnego z przebiegiem meczu. Już na samym początku było 10-1, a po 20-tu minutach stabilna 10-bramkowa przewaga. To niesmaczne, w końcu Piotrków to nie drużyna walcząca o utrzymanie, jak w poprzednich sezonach, ale po sensacyjnej wygranej nad Gdynią, ścigająca się o miejsca 7-8. Wygrana Zagłębia w Elblągu też pomoże Enerdze w uzyskaniu lepszej pozycji wyjściowej w walce o medale.
    Podopieczne Anity Unijat uznałem za taki najbardziej pozytywny zespół(nawet bardziej od Piotrkowa), bo szósta ekipa poprzedniego sezonu raczej się osłabiła, aniżeli wzmocniła kadrowo, nie dysponuje solidnymi rezerwami, nawet wyrównaną pierwszą siódemką, a jednak walczy o medal z pewnymi szansami powodzenia.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: strach miał wielkie oczy. Orlen Wisła Płock rozgromiła Azoty Puławy!

    Nie tego się tu spodziewałem. Oczywiście Wisła faworytem, ale żeby po remisie w I połowie przegrać tak wysoko, to jest klęska brązowych medalistów. W bezpośrednich starciach nie mogą nawiązać walki z Wisłą. Wieczni wicemistrzowie zdają się ponownie bezpieczni.
    Występ Morawskiego w II połowie wspaniały. Może w Lidze Mistrzów przydarzy się powtórka? Jeśli tak, to Wisła nie jest jeszcze skończona.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: 40 minut to za mało. Gwardia Opole znów słabsza od Górnika Zabrze

    Nie takie pewne zwycięstwo, jak w pierwszym spotkaniu, lecz Górnik zaczyna od właściwego rezultatu, który umacnia na prowadzeniu w walce o drugą pozycję. w grupie i większe szanse medalowe.
    Dla Gwardii była dobra okazja, ale najważniejsze i tak będą wewnętrzne boje z grupowymi rywalami. Cieszy nadal świetna forma Mauera.

  • Grzymisław otrzymał złoty medal w kategorii Guru Wszech Czasów

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Wojciech Kurtyka: Mackiewicz był obiektem szyderstwa i kpin. Dla mnie to niebywały artyzm

    Styl alpejski to tak, ale idą w 2-4 osoby. Samotnicy nie są wcale częściej obecni.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Wojciech Kurtyka: Mackiewicz był obiektem szyderstwa i kpin. Dla mnie to niebywały artyzm

    Dla interesujących się himalaizmem wtedy, gdy ktoś ginie w okolicy szczytu i temat jest w mediach obecny, warto wspomnieć, że Wojciech Kurtyka jest większym autorytetem w sprawie takiego stylu, jaki prezentował Mackiewicz, niż inni wielcy himalaiści sprzed lat. Może nie taki sławny, jak kilku innych Polaków, Kurtyka należał do pionierów stylu alpejskiego w Himalajach, nie brał udziału w oblężniczych ekspedycjach, które zwykle prowadziło polskie środowisko, wspinał się we dwójkę z Kukuczką, czy też w międzynarodowym towarzystwie, bez przydługiej aklimatyzacji, bardzo trudnymi, nieraz nowymi drogami, a w mniejszych górach wspinał się bez zabezpieczeń, podejmował to zbędne, zdaniem wielu, ryzyko.
    Oczywiście te ekspedycje aklimatyzujące się dzień po dniu, z wszelkim sprzętem, wieloosobowe, są w jakiś sposób bezpieczniejsze. Ale mają mnóstwo minusów, nie tylko koszty. Przede wszystkim hierarchia
    Prawdziwą wolność w górach daje właśnie wspinanie po alpejsku w małych grupach, najlepiej samotnie, ale mało kto się na to poważy, nawet w erze wszechobecnej łączności satelitarnej.
    Mackiewicz zginął tak, jak żył. Był nieprofesjonalnym wspinaczem, ale to jego życie. Zginął tak, jak żył. I być może, jeśli ta informacja się potwierdzi, osiągnął to, co było jego największym marzeniem od tylu lat, gdy ciągle startował na ten jeden szczyt, nie mógł spróbować na innym ośmiotysięczniku. Spełnił swoje marzenie. To piękna śmierć, zginąć tuż po tym, gdy zrobiło się najlepszą rzecz w swoim życiu.
    Często spotyka się slogan, że "życie jest piękne". Znacznie bardziej prawdziwe jest to, co kiedyś w rozrywkowym programie miał wytatuowane na swoim ciele jakiś podejrzany typ - "życie jest gówniane". Najczęściej tak właśnie jest, jeśli sam człowiek tego nie poprawi. Ale to mogą zrozumieć tylko ludzie, którzy chcą, marzą o tym, by być wolni, w zgodzie ze sobą, a nie innymi. Pozostali, dla których wyznacznikiem szczęścia jest opinia innych, nie
    Ci, którzy żyją dzień w dzień tak samo, od pierwszego, do pierwszego, kiedyś przekręcą się na raka płuc, czy zawał serca. Też zginą tak, jak żyli, może pierdząc w kanapę przed telewizorem i popijając chipsy piwskiem, może srając pod siebie, gdy dożyją starości żałując, że nie zrobili tego, tego, tego, tego i tego, że popsuli to, to, to i to i wiele innych rzeczy, których już nie pamiętają, bo pamięć nie ta.
    Media niestety często nakręcają histerię, jak ktoś zginie w górach. Pamięta ktoś, co się działo, gdy zginął Artur Hajzer? Praktycznie nic, poza notatkami takimi, jak umiera jakiś stary artysta, naukowiec, czy inna osoba powszechnie znana. Hajzer zginął w ordynarnym wypadku, który nigdy nie powinien się przydarzyć. To była straszna tragedia dla himalaistów. Mackiewicz, czy niespełna 5 lat temu Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski, zginęli jako zwycięzcy. To piękne.

  • Grzymisław lubi Komentarz

    Jakim prawem związek puszcza te beztalencia krakowskie. Te dwie dziewczynki, zwane siostrami ksero powinny grzecznie złożyć gwizdki. Jak w tak prostym meczu można popełnić tyle błędów. Jak można dawać dwójki za nic, a nie karać, gdy jedna zawodniczka podczas wyskoku jest ewidentnie pchana wyprostowanymi rękami w locie. Jak można pomagać Koszalinowi przy plus 15, żeby w drugiej połowie ewidentnie Koszalin krzywdzić.Panie Gutkowskie apeluję, nie przynoście wstydu Polsce, nie jedźcie na EHF, bo będzie wstyd na całą Europę. Apeluję, oddajcie gwizdki. Zróbcie nam tę przysługę, bo to co prezentujecie, to jest poniżej krytyki. To właśnie takie beztalencia jak Wy czy para Fabryczny/Rawicki my mamy pożywkę i argumenty, że sędziowanie w Polsce to dno!!! Wczoraj bliźniaczki poszalały w Piotrkowie a dziś w Gliwicach. Możecie mnie hejtować, oczerniać ale ja wam nie odpuszczę. A już trzecia kara dwuminutowa dla Abramowicz to jest poniżej żenującego poziomu, jaki prezentujecie.
    Serio...nie pozdrawiam tej pary sprzedawców wrażeń.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do ME 2018: król Arpad. Hiszpanie ze złotymi medalami!

    Bardzo przekonujące zwycięstwo Hiszpanów. Szwedzi zupełnie nie wytrzymali trudów finału. Nie poradzili sobie z przejściem na wysuniętą obronę po stronie Hiszpanów. Mistrzowie wspaniale sobie radzili w takim ustawieniu, przechwytywali raz za razem. Szwedzi nie przypominali już siebie z rywalizacji o finał z Danią. Do przerwy wynik trzymał niesamowity Appelgren. W drugiej części nie wychodziło im nic, dość szybko nerwy wzięły górę. Bardziej doświadczeni Hiszpanie musieli to bezwzględnie wykorzystać, a w końcowych minutach tylko zwiększali przewagę nad bezradnymi i zniechęconymi rywalami.

    Czy możliwe, że kolejny tytuł pomoże Hiszpanom w odbudowie ligi, jeśli nie pomogło mistrzostwo zdobyte we własnym kraju 5 lat temu? Są pewne symptomy poprawy, nie upadają kolejne kluby, liga liczy 16 uczestników, w reprezentacji grają nowi zawodnicy, którzy nie pochodzą Barcelony, młodzieżowe kadry radzą sobie świetnie. Czy jest szansa, by liga się trochę odrodziła? No nie wiem. Choć nie przepadam za hiszpańskim stylem gry w ofensywie, to w obronie jest to wzór do naśladowania. Chodzi mi szczególnie o 2 elementy, czy właściwie 2 ustawienia. Po pierwsze 6:0 z aktywnymi, często oddalającymi się od 6m środkowymi obrońcami. Po drugie popularna tam gra z szybkim skrzydłowym jako daleko wysuniętym obrońcą w klasycznym systemie 5:1, może nieco mniej wszechstronnym, od tego fałszywego 5:1 będącego podstawowym systemem obrony we Francji, lecz łatwiejszym do skutecznego zastosowania, bo francuski styl(to ustawienie asymetrycznej obrony, takiego jakby klina), wymaga bardzo dokładnej współpracy obrońców.
    Szwedom może kiedyś się uda, gdy zagrają w pełnym składzie(dziś, prócz braku Nilssona i Lagergrena, po chorobie był też Jeppsson). Podobnie jak Norwegowie rok temu zdobyli srebro, lecz w przeciwieństwie do sąsiadów mają potencjał kadrowy, by regularnie być na podium światowych rozgrywek, Norwegowie mają bardzo niewiele gwiazd światowego formatu.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Kw. MŚ 2019: rozlosowano pary play-off. Portugalczycy mieli szczęście

    Cóż, wyszło im rzeczywiście lepiej niż średnio, ale.z Serbią faworytem na pewno nie będą. Rzeczywiście mogli dostać Chorwatów, czy wicemistrzów Europy.
    Klęską na Euro okropnie wkopali się Węgrzy, którzy znów będą mieć wielki problem z kwalifikacją przeciwko Słowenii. Szanse spośród aspirujących reprezentacji mają oczywiście Rosjanie(Czesi zawsze będą mieć trudno, by powtórzyć wspaniały występ z Euro 2018) i Rumuni, bo Macedonia jest do przejścia. Portugalia i fatalna na Euro Austria też powinny powalczyć z wyżej rozstawionymi przeciwnikami. Reszta par ma wyraźnego faworyta.

  • Grzymisław napisał/a komentarz do Pomarańczowa grupa śmierci. "Nie wiem, kto tak podzielił zespoły"

    Ale jeśli podział na grupy odbywałby się na podstawie jakiegoś sporządzonego na ostatnią chwilę rankingu biorącego pod uwagę transfery i budżety na nowy sezon, to byłby jeszcze bardziej przypadkowy, niż według wyników z poprzedniego sezonu. W końcu pieniądze nie grają, a przebudowa składu może się powieść, a może nie.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

michal l

Masz b.fajne,konstruktywne komentarze.Między innymi dlatego dołączyłem do forum by od ludzi jak Ty się nauczyć oglądać tenis.W optymizm się nie bawisz tylko piszesz realnie więc stąd brak plusów ale z mojej strony szacun.Ale Ci laurkę wystawiłem:))) Pozdr.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

Najlepszy koment tenisowy, bra, przynajmniej dzisiaj.
Musiał ktoś przyjść od ręcznej, żeby znów móc zaglądać na to forum

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.