Czy wartości w sporcie znaczą coraz mniej?

autor: DyDeK | 2017-07-09, 12:17 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Zainteresowanie sytuacją z Krzysztofem Mączyńskim i jego dość kontrowersyjnym przejściem z Wisły Kraków do odwiecznego rywala Legii Warszawa sprawiły, że wróciłem do miejsca tego forum w którym chciałbym wypowiedzieć się w paru słowach o zaistniałej sytuacji, ale też odpowiedzieć moim zdaniem na pytanie które widnieje w tytule tego bloga. Zapraszam chętnych do zapoznania się z tekstem.


Czy można mieć żal do Krzysztofa Mączyńskiego? Owszem, można i właściwie nie ma co się dziwić, że u kibiców z Krakowa już tak dobrze mieć nie będzie. W zabawie na antenie Canal+ zwanej "pomidorem" reprezentant Polski udzielił jasno odpowiedzi na zadane pytanie, że nie wyobraża sobie reprezentować barw Legionistów. Jak wiemy, stało się zupełnie inaczej. Jak to można wytłumaczyć? Patrząc obiektywnie mistrz Polski bije na głowę poprzedni zespół w karierze "Mąki" pod względem finansowym czy też czysto piłkarskim. Szanse na puchary i reguralne występowanie w nich, chęć zdobycia nowych doświadczeń, czy też regularna i wyższa płaca to największe argumenty które stoją za transferem do Legii. I nie oszukujmy się, ale Legia to najlepszy przystanek dla polskich piłkarzy pod względem wypromowania się, ponieważ uważam, że Legia to najbardziej rozponawalny Polski klub w Europie na dzień dzisiejszy, choć trudno mówić o promowaniu się w przypadku 30-latka. Mączyński to nie Totti czy Maldini którzy spędzili całą kariere w swoim klubie, gdyż zwyczajnie przez jego kariere przewijały już się różne drużyny, lecz największą rolę w tej całej układance grają słowa wypowiedziane przez człowieka zamieszanego w tą całą sytuacje. Gdybym miał możliwość podarowania wszystkim piłkarzom jednej rady brzmiałaby ona tak by wstrzymywać się z tak zwanym "całowaniem" i wielbieniem herbu który jest prezentowany na koszulkach. Charaktery ludzi są różne, piłkarze to też ludzie, my kibice czasem o tym zapominamy, to nie żadne roboty, a zmierzam do tego gdyż nigdy nie wiadomo co może się przytrafić, jak to w życiu. Mało kto miałby jaja zostać z klubem na dobre i na złe w przypadku degradacji, braku licencji czy też pieniędzy czy zwykłego spadku do niższej ligi. Większość po prostu opuściła by tonący okręt i to jest rzecz która raczej jest nie do zaprzeczenia, ponieważ brakuje teraz takich charakterów które wejdą nam w pamięć na długo, ale o tym porozmawiamy w drugiej części bloga.


W piłce nożnej ogromną role odgrywają pieniądze, czego nie kryją też sami piłkarze czy ich menedżerzy. Kierunek Chiny zrobił się bardzo popularny, a na stole znajdują się coraz to większe kwoty oferowane za piłkarzy, które zazwyczaj są po prostu przesadzone, ale tak działa dzisiejszy rynek, a kluby przepłacają za zawodników. No i właśnie ta kasa może tak zawrócić w głowie zawodnikowi, że przywiązanie do klubu jest odstawiane na inny tor i wszystkie wypowiedziane słowa schodzą również na drugi plan. Znane jest nam wiele takich sytuacji. To są ogromne sumy pieniężne, które kiedyś nie były spotykane tak często i świetnych niegdyś piłkarzy powiedzielibyśmy dziś, że kupowano za kwoty dość śmieszne. Do tego przyzwyczaił nas dzisiejszy rynek, ale do czego zmierzam? Jestem odbiorcą młodym nie znającym smaku większości gry zawodników w latach poprzednich, ale przyznam, że odkopywanie rzeczy których po prostu nie mogłem zobaczyć ma niesamowity smaczek. Brakuje piłkarzy którzy potrafią powiedzieć "nie" innym klubom czy odmówić potężnym zarobkom w Chinach, jest coraz większy brak piłkarzy z charakterem. Wymienieni już Totti i Maldini, a nawet Lampard czy Gerrard to piłkarze którzy kojarzą nam się tylko z jednym klubem, czyli kolejno z Romą, Milanem, Chelsea i Liverpoolem. Wiadomo, nie skupiam się tylko na legendach wymienionych powyżej, bo jest ich znacznie więcej ale trzeba zaznaczyć że niektórzy to wychowankowie, inni nie, jedni zakończyli w klubie karierę, innym to dane nie było i u schyłku kariery dosłownie przez chwilę reprezentowali inną drużynę pomijając ukochany dla siebie klub. Przebieg kariery prawie każdego piłkarza jest inny, choć znajdowały się głosy które miały taką samą wartość o treści: "kocham swój klub, chce w nim spędzić całą karierę". I tak rzeczywiście było, a zawodnicy do dziś są szanowani i mają ogromną sympatie u fanów. W dzisiejszych czasach brakuje przywiązania do klubów, zawodników którzy mogliby wyrosnąć na przywódce zespołu, na ikone kojąrząca się tylko z tą jedną drużyną, ale też nie tylko. Na przykładzie bramkarza Donnarummy trzeba liczyć się również ze słowami, który został zlinczowany przez kibiców za swoją decyzje którą po części można zrozumieć, ale największy wpływ miały wypowiedziane przed tym słowa o treści bycia legendą tego klubu, chęci noszenia opaski kapitańskiej czy zostania w klubie na lata i pozwolę sobie aż przytoczyć przykład zachowań Cristiano Ronaldo (choć wiadomo nie tylko on preferuje takie wyjście z sytuacji) w wywiadach, gdzie jego sposób według mnie jest bardzo rozsądny i młodzi piłkarze nie mający pojęcia co to wierność, miłość i przywiązanie, świadomi tego że nie są gotów unieść takich wartości na swoich barkach powinni czerpać z tego przykład. Portugalczyk pytany w wywiadach o transferze do innego klubu nie wyklucza możliwości zmiany barw, ponieważ nigdy nie wie co może się stać, a w przypadku opuszczenia klubu nie naraża się na gniew ze strony fanów i nienawiść, co uważam za świetne i inteligentne posunięcie. Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
DyDeK

Pytania takie przez dziennikarzy też stawiają w nie łatwej sytuacji a na podjęcie decyzji co się mówi jest chwila. No tak, Odjidja już zaprezentowany w Olympiakosie, a szkoda, bo jak na nasze warunki to kozak niesamowity.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Nie lubię hipokryzji. Mączyński nie powinien był odpowiadać w ten sposób na pytanie o Legię. Trzeba mieć jaja i być asertywnym. Niestety to coraz rzadsze, a i Legia przekonała się o tym (odejścia Prijovicia...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
EneMene

Właśnie z nadziei na powrót wielkiego Milanu znalazł się u mnie na awatarku. Też zaliczasz wielki powrót:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Witam po przerwie! :D Co to za Milan na profilowym? Liczę na ich odrodzenie powolutku, chińczyk ma hajs, a ruchy transferowe wydają się być przemyślane, nareszcie.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Nie lubię hipokryzji. Mączyński nie powinien był odpowiadać w ten sposób na pytanie o Legię. Trzeba mieć jaja i być asertywnym. Niestety to coraz rzadsze, a i Legia przekonała się o tym (odejścia Prijovicia i Odjidji-Ofoe)...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 9 lipca 2017 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Wiem właśnie, teraz pełno tych telenoweli z piłkarzami. Zwłaszcza teraz jest temat do pisania, ponieważ Neto odszedł do Valencii i pismaki są przekonane że miejsce na Wojtka już czeka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Bardzo możliwe, kwestie finansowe... Syfy o tym już 40 artykułów napisały...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Ja też, Robert jest niesamowity, ale to raczej niemożliwe. Zwłaszcza marzy mi się to w sytuacji, gdzie Aubameyang odejdzie tak na 80% z klubu. Ale no właśnie, to marzenia. Powiem ci, że tych spotkań z Bayernem już się parę naoglądałem i miałem mieszane uczucia, ale w pucharze było miodnie i cieszę się, że w końcu coś w gablotce BVB wylądowało :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

No mistrzu czas nadrobić stracone mecze BVB z Bayernem ;) chciał bym aby Robert wrócił do BVB

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Bardzo możliwe, kwestie finansowe... Syfy o tym już 40 artykułów napisały...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Moją obecność na syfach podsumowałeś wspaniale :D Zgadzam się i w sumie tego w moim blogu zabrakło co napisałeś bo to też bardzo ważna rzecz, ale już trudno. W ogóle gdzie teraz Wojtek się wybiera? Juventus?...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Nie zaprzeczę, choć ja już bardziej moim poprzednim komentarzem wyskoczyłem zagłębiając się jakbyśmy byli już kimś z wyższej półki niż dopiero zaczynając przygodę w futbolu, ale to dobrze że też tak spojrzałeś na tą sytuacje, bo wtedy wszystko obraca się o 360 stopni. Masz racje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Pewnie jest trochę inaczej jak zawodnik jest wychowankiem jakiegoś klubu, a pewnie inaczej kiedy pochodzi np. z małego klubiku i do obecnego klubu przeszedł na początku swojej profesjonalnej drogi. Ale...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Moją obecność na syfach podsumowałeś wspaniale :D Zgadzam się i w sumie tego w moim blogu zabrakło co napisałeś bo to też bardzo ważna rzecz, ale już trudno. W ogóle gdzie teraz Wojtek się wybiera? Juventus?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Pojawia się i znika jak królik u magika :) W tym co napisałeś jest dużo racji, ale nie zapominajmy, że i kluby nie są wierne zawodnikom. Często odstawiają ich na boczny tor, sprzedają, albo pozostawiają...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
tomekBYDGOSZCZ

Pewnie jest trochę inaczej jak zawodnik jest wychowankiem jakiegoś klubu, a pewnie inaczej kiedy pochodzi np. z małego klubiku i do obecnego klubu przeszedł na początku swojej profesjonalnej drogi. Ale zawsze przychodzi taki moment, że trzeba spojrzeć w przyszłość i załóżmy: masz 30 lat, wiesz, że zostało Ci 5 lat poważnego grania i ktoś ci nagle proponuje 2-3 razy wyższą pensje. Będziesz patrzył na klub? Myślisz, że ten macierzysty klub za te 5 lat da Ci jakąś miłą pracę aby podziękować, że nie zostawiłeś go dla większych pieniędzy :-)? Wielu z tych chłopaków nie ma zawodu i zanim zrobią licencje trenerskie, które nie są tanie, kilka lat potrwa, a z czegoś trzeba żyć, poza tym nie każdy na trenera się nadaje. Myślę, że na ich miejscu też byś patrzył trochę przez pryzmat portfela ale oczywiście każdy ma inne priorytety.
Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Rozumiem takie zachowanie które wymieniłeś bo to też sposób jednakże nie mógłbym tak funkcjonować, jestem przepełniony sympatią i miłością do klubu i nie wyobrażam sobie odejść do rywala czy też opuścić...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Zgadzam się. Nie znałem tej historii, wiadomo, także miło że się nią podzieliłeś. Ja miałem jeszcze lepszą sytuacje! Gdy reprezentowałem szkołę w koszykówce, dokładniej w podstawówce to nie chcieli mnie dopuścić do turnieju gdyż stwierdzili że nie spełniam granicy wiekowej jaka była potrzebna i mam więcej lat niż sam podaje. Był ten problem, że nie miałem ze sobą dokumentów. Owszem, zawsze byłem wyrośnięty i każdy dawał mi więcej lat niż mam, ale przez tą sytuacje turniej grubo się przedłużył a ja jako dzieciak czułem się mega dziwnie zaistniałą sytuacją.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Wartości w sporcie:D Dla kibica zawsze to będzie piękno rywalizacji , najlepiej zaciętej i jak najlepszy wynik swoich pupili. Dla zawodników to tylko kasa. Oczywiście kasa zależna jest od wyniku. Romantyczny...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Rozumiem takie zachowanie które wymieniłeś bo to też sposób jednakże nie mógłbym tak funkcjonować, jestem przepełniony sympatią i miłością do klubu i nie wyobrażam sobie odejść do rywala czy też opuścić okręt w przypadku problemów. Często to wszystko sobie obrazuje jak związek z kobietą, a wiadomo nie każdy takie porównanie może akceptować. I tak trudno mi mówić o marzeniach i stawianiu się w miejscu decyzji gdyż nigdy w takiej sytuacji nie będę ponieważ każde badania w profesjonalnym klubie bym oblał przez moją chorobę. Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Dla kibiców sport to pasja, hobby, a nawet miłość, a dla zawodnika to zawód i dlatego różnice będą zawsze. Nie dziwię się kibicom ale też nie mam pretensji do zawodników. Ja też poszedłbym do konkurencji...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Pojawia się i znika jak królik u magika :)
W tym co napisałeś jest dużo racji, ale nie zapominajmy, że i kluby nie są wierne zawodnikom. Często odstawiają ich na boczny tor, sprzedają, albo pozostawiają samym sobie gdy ci mają problemy zdrowotne czy z uzależnieniami... Najlepszym przykładem Wojtek Szczęsny, który mógł zostać ikoną Arsenalu, ale przez jedną fajkę jego kariera potoczyła się w innym kierunku...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 9 lipca 2017 [3 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

Tym samym potwierdziłeś ,że kibic nie jest całkowicie bez winy w zabijaniu idei sportu. Tyle że kibic nie robi tego z niskich pobudek,a robi to całkiem nieświadomie z miłości do danej dyscypliny. Zresztą tego o się stało w sporcie wyczynowym już nie zmienimy, a dla romantyków został sport amatorsko-rekreacyjny , chociaż i tam też nie jest krystalicznie, bo też "zamieszani"są w to ludzie:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Jednak trzeba też pamiętać, że kibic to największy sponsor klubu. To kibic kupuje bilety, to dzięki temu klub zyskuje zainteresowania sponsorów.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

Wartości w sporcie:D Dla kibica zawsze to będzie piękno rywalizacji , najlepiej zaciętej i jak najlepszy wynik swoich pupili. Dla zawodników to tylko kasa. Oczywiście kasa zależna jest od wyniku. Romantyczny sport wyczynowy dawno temu umarł. Niektórzy mówią ,że umarł w momencie kiedy do IO dopuszczono tzw. zawodowców. Tytle że w ten sposób dopuszczono do rywalizacji najlepszych i jednocześnie skończono z hipokryzją amatorstwa, które niekiedy było lepiej opłacane niż zawodowcy. Jak już pisałem wyżej wartości umarły dawno, a ich grabarzami, byli działacze i polityka. To oni wywierali naciski nie mające nic wspólnego z przewodnią ideą sportu citius, altius, fortius. Prym w tym zabijani idei wiodły tzw. KLD. Niesprawiedliwym bym był jednak gdybym całą winę na blok wschodni zwalał. Ludzie , a działacze przecież ludźmi są, wszędzie są tacy sami.
Najgorsze jest to, że sport "romantyczny" niszczono juz wśród dzieci uprawiających tą czy inną dyscyplinę. Nie będę pisał o gimnastyce artystycznej i presji wywieranej na dwie dziewczynki o nazwiskach Olga Korbut , czy Nadia Comaneci. Ot zdarzyło sie w dzieciństwie uprawiać kopaną i do dziś zapamiętałem sytuację kiedy grając w trampkarzach (1973)drużyna przeciwna przywiozła na mecz zawodników nieuprawnionych ( papiery się nie zgadzały).My chcieliśmy po prostu grać i zagrać ten mecz, ale działacze postanowili z tego zrobić szopkę i meczu nie było tylko wo dla nas. Podkreślam to było w lidze trampkarzy. Juz wtedy wiedziałem że sport tak naprawdę jest jak wojna brudny

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

ostatnia odpowiedź: 9 lipca 2017 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
tomekBYDGOSZCZ

Dla kibiców sport to pasja, hobby, a nawet miłość, a dla zawodnika to zawód i dlatego różnice będą zawsze. Nie dziwię się kibicom ale też nie mam pretensji do zawodników. Ja też poszedłbym do konkurencji pracować jakby mi dali dużo więcej! Teoretycznie piszę, bo nie jestem pracownikiem najemnym :-). Młody sportowiec jak młody polityk gada co popadnie, a doświadczony wie, że w sporcie jak i w polityce nigdy nie mów nigdy i nigdy nie pal za sobą mostów, bo możesz mieć potrzebę powrotu!
A co do wielkich kojarzonych z jednym klubem to ten, moim zdaniem, największy (nie mylić z najwyższym :-)) czyli Messi jest wierny Barcelonie i jak donoszą media wierny pozostanie do końca kariery... no ale Barcelonę na to stać (40 mln. Euro rocznie ma zarabiać!).
Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)

ostatnia odpowiedź: 9 lipca 2017 [3 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.