Ligue 1, czyli walka nuworyszy z ortodoksyjnymi klubami.

autor: Michauuu | 2013-09-20, 20:36 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Tak, takie wrażenie można odnieść patrząc na bilans dwóch francuskich ekip w okienkach transferowych. Mowa oczywiście o Monaco i PSG, które to są zasilane petrodolarami z Kataru czy jak w przypadku "Les Rouge et Blanc" z portfela rosyjskiego multimilionera Dmitrija Rybołowlewa. Jest to nowy trend w piłce nożnej, która już powoli schodzi do miana biznesu. Co raz mniejsze znaczenie mają barwy klubowe, a piłkarze są kuszeni gigantycznymi pensjami. Właśnie przez takie procesy zachodzące w obecnym futbolu cierpi Ligue 1, która - przez wzgląd na drużyny wyżej wymienione - jest spychana w rankingach atrakcyjności europejskich lig. Kibice fascynują się Premier League, Bundesligą, La Ligą, pomijając rozgrywki we Francji argumentując to słowami - "przecież PSG/Monaco kupi każdego i wygrają wszystko". BŁĄD! ABSOLUTNY BŁĄD! Obserwuję Ligue 1 od dłuższego czasu i mogę wejść z każdym w polemikę, kto uważa że liga francuska i francuskie drużyny są nudne. Ktoś zasłoni się statystykami - tyle i tyle bramek pada w Bundeslidze na mecz, a tylu kibiców przyszło na mecze w Anglii. Odpowiem inną statystyką - w ciągu 6 lat było 6 różnych mistrzów we Francji! To jest nieprzewidywalność futbolu, to jest to co sprawia (a przynajmniej powinno sprawić), że liga jest atrakcyjna. Fakt, w Europie rządzą drużyny z innych krajów, ale mecze w Ligue 1 nie mogą być zamiatane pod dywan...
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.