Formuła rozgrywania DMŚ

autor: Gaspard | 2014-07-28, 14:33 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
W ligach żużlowych poza Premier League trwa przerwa, uwaga wszystkich kibiców skupia się na rywalizacji reprezentacji. Liczę więc że znajdą się wśród nich osobnicy którym na tyle się nudzi, że przeczytają - pewnie 178 w swoim życiu - propozycję zmiany formuły rozgrywania zawodów o Drużynowe Mistrzostwo Świata, tym razem moją. Opiera się ona na dwóch założeniach. Po pierwsze, uważam że istotą rywalizacji drużynowej jest jazda parą. No bo czy nie byłoby czymś pięknym i chyba ciekawszym od jazdy w pojedynkę oglądanie np. jak stary wyga Hancock stara się pomóc młodemu Manzaresowi? Po drugie, wydaje mi się że zawody reprezentacji są sprawą na tyle ciekawą, że możnaby zwiększyć ich ilość, kosztem takiego GP. Większość - nie wszyscy - zawodników światowej czołówki, skupiona w kilku najlepszych reprezentacjach, występowałaby w takiej formule więcej razy w tychże wyżej stojących krajach, a zawody indywidualne możnaby wtedy już prawie całkiem oddać w ręce krajów "drugiej kategorii" w imię promowania speedwaya. Ale przejdźmy do sedna:
Proponowana przeze mnie formuła wygląda następująco: dzielimy reprezentacje na dwie dywizje, które różnią się od siebie formatem meczu. W Dywizji A mamy 6 drużyn, w B pozostałe, czyli szacunkowo między 5 a 8.
Dywizja A - drużyny składają się z 5 zawodników i 1 rezerwowego. Ekipę na najwyższym poziomie powinno być stać na tylu riderów, zresztą jest to tylko 1 więcej niż obecnie, a w 5 jeżdżono też parę dobrych lat. Mecz składa się z 15 biegów w tym dwóch ostatnich nominowanych. W pierwszych 13 biegach podstawowi zawodnicy jadą po 5 razy a rezerwowi raz, w pierwszej serii startów. Rezerwowi mogą wchodzić w biegach I-XIII max 4 razy z rezerwy zwykłej. Maksymalna ilość startów jednego zawodnika nie przekracza więc 7 biegów(5 zwykłych + 1 nominowany + 1 możliwa rezerwa taktyczna), a więc mieści się w normie. Taka tabela biegowa nie jest trudna do opracowania bo sam zrobiłem taką w której w biegach 1-13 każdy zawodnik podstawowy jedzie z każdym po 2 razy, oprócz nr 5 (jadą w 3 biegu z rezerwami 5 i 6 na 5 i 6) którzy spotykają się tylko raz z nr 1. W zamian za to mamy aż 3 pojedynki liderów :)
System rozgrywek może być różny, opcja max to "ligowo" każdy z każdym czyli 10 kolejek, ale zmieszczenie tylu terminów może być ciężkie logistycznie. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydawałby mi się podział na 2 grupy czyli po 4 mecze dla każdego, a potem dwumecze finałowe, czyli w zależności od tego czy znalazłby się czas na półfinały, 6 albo 8 meczy dla każdej drużyny. 3-4 zawody u siebie każdy powinien być w stanie zorganizować na przestrzeni całego sezonu, a mecze rodzimej reprezentacji powinna przyciągać dużo ludzi, a każdy mecz jest ciekawy, bo i Brytyjczycy są w stanie wygrać u siebie z Polską przy odrobinie szczęścia, i w Polsce (gdzie takie mecze możnaby robić w Rybniku itp. "średnich" ośrodkach) na meczu reprezentacji, który się zdarza u siebie raz na kilka lat, choćby był i z Wielką Brytanią, pustych trybun nie będzie. Ewentualnie można myśleć o jakimś turnieju finałowym w rodzaju siatkarskiego final four.
Dywizja B
Tutaj celem jest już przede wszystkim zorganizowanie samych zawodów stojących na jakimś poziomie. Moim pomysłem na pogodzenie atrakcyjności, większej liczby zawodów oraz składów na miarę możliwości poszczególnych państw - a i ta jazda parą będzie - byłaby organizacja cyklu turniejów, podobnego do naszej Ligi Juniorów. 3 zawodników to minimum żeby mówić o jakiejś drużynie, poniżej tego nie ma sensu schodzić. Do tego dokładamy jednego, oczywiście nieobligatoryjnego, zawodnika rezerwowego, i mamy w miarę rozsądne drużyny. Taką powinno być w stanie wystawić sporo drużyn. Taki cykl mógłby być wręcz kopią Ligi Juniorów - po jednym turnieju w każdym państwie, nawet we Francji, dałoby się zorganizować (a do tej pory tylko w 1-2 rocznie były rundy kwalifikacyjne!). Tabela wzorowana na tej z LJ/MDMP + możliwe urozmaicenie o rezerwę taktyczną/jokera wg punktów liczonych po pełnej serii, ale to niekonieczne. Wydaje mi się że taka formuła mogłaby przyciągnąć kibiców na stadiony, bo jadą "swoi", którzy na zwykle mało znanych dla przeciwników torach są w stanie zawsze powalczyć. A w takich zawodach byłoby też zawsze trochę nazwisk przyciągających kibiców, typu Hancock, Zagar a nawet Smolinski, Pavlic czy Lebedevs. A są też Kilokarpi, Lahti, Dryml, Milik...  No chyba że Rosjanie trwaliby w maraźmie, ale Gafurow też jest ciekawym zawodnikiem do oglądania :) Zakładam w moim idealnym świecie, że FIM postarałoby się żeby wszyscy najlepsi w takich zawodach jeździli, bo cóż jest lepszą wizytówką dyscypliny od mistrzostw świata...
Baraże
Po odjechaniu pełnych rozgrywek, proponowałbym baraże, czyli po prostu dwumecze między 1 drużyną dywizji B a ostatnią dywizji A. Do tego możnaby dołożyć też 2/B vs 5/A. Oczywiście dwumecze wg zasad Dywizji wyższej, bo mają one być testem dla aspirujących doń drużyn, czy byłyby w stanie w niej rywalizować
P.S. Uprzedzając pytanie -Australia "swoje" mecze może jechać w Wielkiej Brytanii :) USA też, a jeśli rywalizowałoby w dywizji B możnaby pomyśleć o jakimś turnieju rozpoczynającym tam sezon w marcu... Ale powtórzę, zakładam że FIM dołożyłoby trochę pieniążków na starcie - bo też nie są to chyba jakieś potworne kwoty - w imię promocji żużla, a z czasem może dzięki temu zaczęłoby się zwracać...
Zapraszam do oceniania i dyskusji wszelakiej!
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.