Młoda Piłka - moc włosów?

autor: Hannover Forever | 2017-02-09, 21:32 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Wszyscy wiemy, jaką kopalnią talentów jest Hiszpania. Zresztą wielokrotnie zdobyte mistrzostwa turniejów młodzieżowych mówią o tym wszystko. Zresztą do poziomu młodych niedawno dostosowali się seniorzy (mimo fatalnego brazylijskiego mundialu), a największe gwiazdy tej kadry można podziwiać w najlepszych klubach świata. I w przypadku opisywanego zawodnika może być podobnie. Oto Dani Ceballos.

 

Daniel Ceballos Fernandez jest rodowitym Andaluzyjczykiem. Urodził się w położonym niedaleko głównego miasta tego regionu, czyli Sewilli, mieście Utrera w 1996 roku. Konkretnie Utrerę od Sewilli dzieli około 30 kilometrów, co spowodowało też, że młody, ośmioletni Dani rozpoczął treningi właśnie w tym mieście. A wybrał jeden z najbardziej utytułowanych klubów hiszpańskiej ekstraklasy – Sevilla FC.

Nie zagrzał tam jednak długo miejsca – mimo że pokazywał duże możliwości, w 2009 roku wyrzucono go z drużyny ze względu na przewlekłe zapalenie oskrzeli (analogia do mnie ;)).

Ta sytuacja nie załamała jednak Hiszpana, który wkrótce potem rozpoczął treningi w klubie z rodzinnego miasta – CD Utrera. Spędził tam dwa lata, po czym jeszcze raz spróbował szczęścia w Sewilli. Tym razem jednak nie wrócił do byłego klubu, lecz wybrał jego głównego rywala – Real Betis Balompié.

Był to rok 2011, kiedy Ceballos miał 15 lat. Już trzy lata później, jeszcze jako niepełnoletni, zadebiutował on w pierwszym zespole Betisu, zaliczając dziewięciominutowy epizod w domowym spotkaniu z Realem Sociedad, przegranym 0:1. Sam sezon był jednym wielkim koszmarem dla klubu i jego fanów. W konsekwencji skończył się on spadkiem z hukiem – stracili aż piętnaście punktów do siedemnastego UD Almeria, a jedenaście do przedostatniego Realu Valladolid.

Po burzy zawsze przychodzi jednak słońce – i to powiedzenie sprawdziło się w przypadku Betisu. Ale po kolei: przed sezonem 2014/15 pomocnik został włączony do pierwszej drużyny biało-zielonych. Za tym poszły też czyny, ponieważ zagrał on już w piątej kolejce Segunda División przeciwko Gironie FC, wchodząc na boisko w 80. minucie.

A dalej? Dalej było jeszcze lepiej, ponieważ od dziewiątej rundy zmagań osiemnastolatek był podstawowym piłkarzem swojej drużyny. I od tego momentu miejsca w składzie nie oddał, ponieważ zagrał we wszystkich meczach.

Ogólnie patrząc, Ceballos był rzucany po różnych pozycjach, od naturalnego środka pomocy, przez prawe skrzydło, po lewą flankę. To mu jednak nie przeszkodziło w wykręceniu znakomitych statystyk – w 33 meczach zdobył pięć bramek i pięć razy asystował. A to przecież był osiemnastolatek, w dodatku pomocnik, nie atakujący.

Cały sezon dla Betisu układał się bardzo dobrze i to musiało skończyć się awansem – ostatecznie ich łupem padła cała liga. Chociaż przewaga nad trzecią Gironą nie była duża – wynosiła zaledwie dwa punkty – to sewilczycy mieli wszystko pod kontrolą. Prawie całą przewagę stracili po tym, jak zdobyli zaledwie jeden punkt w trzech ostatnich meczach, mając już zapewniony awans.

Ciekawą sprawą jest to, że Hiszpan przed swoim debiutem w pierwszej drużynie nigdy nie grał w rezerwach Betisu – do składu wskoczył bezpośrednio z drużyny U-19. Dopiero na początku fantastycznego dla niego sezonu 2014/15 zagrał tam cztery spotkania.

Zanim przejdę do rozgrywek ligowych sezonu 2015/16, zatrzymam się przy Euro U-19, które rozegrane zostały w Grecji i zostały już kilka razy wspomniane w moich poprzednich artykułach. Tam pomocnik zagrał wszystkie pięć meczów, a Hiszpanie po raz kolejny zdobyli mistrzostwo, pokonując w finale Rosję wynikiem 2:0. O wpływie Ceballosa na tamtą drużynę świadczy fakt, że z boiska został zdjęty tylko raz, przy stanie 3:0 w meczu z Niemcami. W pozostałych meczach zagrał po 90 minut i robił swoją robotę na tyle dobrze, że został wybrany do drużyny turnieju. A obok niego niemal sami znani – Timo Werner, Kingsley Coman, Borja Mayoral, Lucas Hernandez, Maxwel Cornet, opisywany w odcinku „elegancja ponad wszystko” Jesus Vallejo, czy najlepszy piłkarz mistrzostw, czyli nie kto inny, jak zachwycający w barwach madryckiego Realu Marco Asensio.

No to wracamy do ligi: Hiszpan nowy sezon, już w La Liga, zaczął na ławce, co było spowodowane grą na greckim czempionacie. Pomimo tego, że w kolejnych meczach wychodził już w pierwszym składzie, widać było, że brakuje mu świeżości – aż do grudnia nie rozegrał pełnego meczu. W roku 2016 było już lepiej pod tym względem, ale Ceballos i tak nie zachwycał jak we wcześniejszym sezonie. Ogółem zaliczył zaledwie dwie asysty. Trzeba jednak zaznaczyć, że w związku z preferowaną przez trenera taktyką pomocnik musiał grać głębiej niż wtedy, gdy występował w niższej klasie rozgrywkowej i w rundzie wiosennej w tej roli spisywał się naprawdę dobrze. Odbiło się to jednak na statystykach.
A sezon Betis zakończył na bardzo dobrym dziesiątym miejscu, ze stratą siedmiu punktów do lokalnego rywala, który uplasował się trzy pozycje wyżej, na ostatnim miejscu gwarantującym puchary.

W przerwach na mecze reprezentacji Ceballos był powoływany na mecze głównej młodzieżówki. I regularnie tam grał, pomimo sporej konkurencji ze strony między innymi Saúla Ñígueza, Ólivera Torresa, DenisaSuáreza czy Marco Asensio. Sewilczyk stracił miejsce w składzie dopiero z początkiem obecnego sezonu, na rzecz Mikela Merino. W całych eliminacjach do Euro Hiszpanie przegrali tylko jeden mecz, z Chorwacją (z Ante Ćoriciem - "następcą wielkich" - w składzie). To jednak przesądziło o konieczności gry w barażach, w których piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego ze sporymi problemami uporali się z Austrią – w obu meczach padły remisy, a Hiszpanie awansowali dzięki bramce strzelonej w Sankt Pölten przez Gerarda Deulofeu. Ceballos w ogóle nie został powołany na te mecze.

I nadszedł obecny sezon. Fani Betisu mieli nadzieję na powrót tego Ceballosa sprzed dwóch sezonów, ale na początku rozgrywek wydawało się, że się zawiodą. Dwudziestoletni pomocnik właściwie w ogóle nie przypominał tego piłkarza sprzed roku czy chociażby z końcówki poprzedniego sezonu. W rezultacie stracił miejsce w składzie. Do niego powrócił dopiero w listopadzie. I powrócił w starym, dobrym stylu.

Od momentu powrotu do jedenastki znów jest czołowym piłkarzem plasującego się w środku stawki Betisu. Wygrali oni odtąd trzy mecze, trzy zremisowali i również trzy przegrali. Jednak warto wspomnieć, że tylko jedną bramką przegrali z Atletico Madryt, a co lepsze, zremisowali z FC Barcelona, cały mecz przeważając i tracąc bramkę dopiero w ostatnich minutach. Oczywiście były błędy sędziowskie na niekorzyść Blaugrany, ale to nie czas i miejsce na ich roztrząsanie. Tak czy inaczej, to w tym właśnie meczu Ceballos pokazał pełnię swoich możliwości – mówiąc po piłkarsku, był wszędzie, a do tego dołożył też kilka znakomitych podań oraz efektowny strzał z 25 metrów w poprzeczkę.

Ciekawe jest też to, że najlepsza forma przyszła po... przefarbowaniu włosów ;) Ceballos naturalnie ma ciemne włosy, a białe zrobił przed meczem z Atletico w połowie stycznia, kiedy to zagrał bardzo dobry mecz, pomimo porażki. Tytułowa moc jest też nawiązaniem do komentarza Eleven, w którym kilkukrotnie wspomniano o zmianie stylu sewilczyka.

Dani Ceballos to środkowy pomocnik, typowa „ósemka”, jednak może zagrać też na obu bokach boiska oraz jako „dziesiątka”, od biedy również na „szóstce”. Wyróżnia się tym, że na boisku pracuje za dwóch, ale przy tym ma niemal nienaganną technikę (jak to u Hiszpanów bywa) oraz ma dobrze opanowaną umiejętność dokładnego podawania. Przydaje się też w grze pressingiem. Wygląda na to, że Hiszpan jest nową wersją Toniego Kroosa. A zresztą o jego umiejętnościach świadczy to, że w wieku dwudziestu lat ma na koncie 49 meczów w La Liga (pojutrze prawdopodobnie będzie jubileusz) plus 33 spotkania w drugiej lidze.

Czy zobaczymy go w Polsce? Niemal na pewno, nie wyobrażam sobie, by przy takiej formie nie został powołany. A czy będzie w pierwszym składzie? Tutaj nie jestem pewny, ponieważ konkurencja jest olbrzymia. Fakt faktem, jest to kolejny materiał na hiszpańską gwiazdę światowego formatu.

#10 Daniel Ceballos (Hiszpania, Real Betis Balompié)
Data urodzenia: 7.08.1996
Pozycja na boisku: środkowy pomocnik
Wzrost: 176 cm
Waga: 65 kg
Lepsza noga: prawa
Debiut w lidze: 26.04.2014 (przeciwko Realowi Sociedad San Sebastian)
Debiut w reprezentacji seniorskiej: -
Pierwsza bramka w lidze: 21.12.2014 (przeciwko Racingowi Santander, II liga)
Reprezentacje (mecze/bramki):
U-19: 13/0
U-18: 11/2

Oczywiście za tydzień gra Legia, ale nie może to przecież zniechęcić do przeczytania kolejnego artykułu ;) Dalej będziemy na południu, tym razem wpadniemy do pewnego sławnego księstwa…

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: