Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Henryk Zabrocki: Przegraliśmy bitwę, ale wojny jeszcze nie

Hokeiści Energi Stoczniowca przegrali pierwszy mecz play-offu z Zagłębiem Sosnowiec. Spotkanie to było rozgrywane w Gdańsku i jest to bardzo ważne zwycięstwo zespołu z południa Polski.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Gdańszczanie mimo porażki nie spuszczają głów, tylko zaciskają zęby i szykują się na kolejne batalie. - Przegraliśmy bitwę, ale wojny jeszcze nie. Gra się do trzech zwycięstw i wszystko jest możliwe. Mecz mógł się podobać, trzymał w napięciu. Był na styku jak wszystkie mecze w rundzie zasadniczej. Znowu nam nie wyszło w karnych i w tym elemencie Zagłębie było lepsze i dlatego wygrało - powiedział o meczu trener Energi Stoczniowca, Henryk Zabrocki.

Kilkakrotnie było widać zbytnią nonszalancję obrońców nadmorskiej drużyny. - Jest to mankament naszej drużyny, jednak w drugiej tercji wyglądało to lepiej - zauważa Zabrocki. - Nie jest to jednak zawsze wina naszych obrońców, gdyż oni też mogą czasem włączyć się do akcji ofensywnych. W tym czasie jednak napastnik powinien się cofnąć i powinna być lepsza komunikacja. Przegrał zespół, a nie tylko obrońcy - ocenił szkoleniowiec, który zauważył też to, że niektóre bramki, które padły w tym spotkaniu paść nie musiały. - Nieraz padają takie bramki, które nie muszą, a nie padają te, które powinny. Trzecia bramka dla Zagłębia była samobójcza, Bartek Wróbel niepotrzebnie klękał, bo nie było takiej potrzeby - powiedział Zabrocki.

Po raz kolejny Energa Stoczniowiec Gdańsk przegrała w karnych. Wydaje się, że jest to mankament tej drużyny. - Karne trenujemy codziennie, nawet trenowaliśmy je dziś na rozjeździe. Przemek Odrobny spisuje się z nich najlepiej z drużyny na treningach. Wraz z asystentem rozmawialiśmy jednak o tym, kogo wstawimy do karnych gdy zajdzie taka potrzeba. Wszyscy nasi bramkarze mają treningi bramkarskie z Tomkiem Wawrzkiewiczem i zwracaliśmy uwagę, aby nie robili oni pierwszych ruchów podczas karnych. Była opcja, aby wstawić Solińskiego, jednak zdecydowaliśmy się na Przemka. Rozmawialiśmy chwilę w szatni i przypomnieliśmy, ze na ostatnich 9 karnych 8 było wpuszczonych, a nasza skuteczność była przy tym niewielka - zauważył trener biało-niebieskich, który wierzy w swój zespół przed sobotnim meczem. - Będzie to kolejny mecz, drugie spotkanie play-offu. Przystąpimy bardzo zmobilizowaniu i żądni rewanżu - zastrzega Henryk Zabrocki.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×