Agnieszka Radwańska zawodzi!

autor: użytkownik usunął konto | 2014-05-19, 14:25 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Z empatią łączę się z wszystkimi, którzy wraz z ostatnią piłką posłaną w zachmurzone włoskie niebo, poczuli gorzki migdałowy smak podanego im przez Agnieszkę cyjanku potasu. To tylko metafora ale w pełni oddaje wstrząs jaki przeżyli fanatyczni kibice Agnieszki do których i ja, nieszczęsny się zaliczam. Ta porażka, to prawdziwa śmierć fana, to jak gradobicie po pięknej, słonecznej pogodzie. Bo czymże było widowiskowe zwycięstwo odniesione dzień wcześniej nad Shiavone? Piękną słoneczną pogodą! A czym porażka z Janković? Gradobiciem popełnionym przez grad wielkości kurzego jaja! Nie da się przejść nad tym do porządku dziennego zważywszy że dyspozycja rywalki jest jak zapowiedź mżawki, przewidywalna, nie będąca w stanie wznieść się ponad swoje przypisane moce. Ustępstwo Agi było jak zgoda wydania niebu dla przekształcenia mżawki w gradobicie, niestety. Szczególnie, że ustępstwo było wyrafinowane! Kładzie się to cieniem na czystość i sportową szczerość naszej najlepszej tenisistki! A także, co najgroźniejsze , podważa zaufanie do jej dalszej gry i deklaracji że daje z siebie wszystko. Fakt, daje z siebie wszystko, a nawet więcej! Podaje na tacy swoje słabości, nie tylko te prawdziwe ale i te zafałszowane, obce. Sądzi ona, że kibic to nie kiper i wychla wszystko ze smakiem a nawet z zachwytem. Ale nie każdy, ja nie poczułem niesmaku, ale fałsz tak. Samo poproszenie sędziny o tabletki zabrzmiała jak deklaracja dania satysfakcji przeciwniczce i tak się stało. Mogłem już nie oglądać tego meczu ale jak masochista dałem się nim smagać choć bez przyjemności, by na koniec wypić podaną cykutę. Co zatem dalej, mam się zakopać wraz z komputerem i czekać na litość niebios? Raczej nie, życie jest okrutne i trzeba się z tym zgodzić. Godzę się więc na minimalizm! Minimalizmem w wydaniu obdarzonej pierwiastkiem genialności tenisistki nie jest wygranie Wielkiego Szlema ale Małego, tyciego ale ważnego, czyli Wimbledonu! A więc wygraj ten Wimbledon, baterie mam przygotowane by jeszcze to zobaczyć a potem, baterie zgasną a ty...do domu, do garów i ścier! Nawet Miss Świata zamiata!
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.