Licencyjna patologia...

autor: Gall | 2012-02-27, 12:22 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Jakiś czas temu, został wreszcie wprowadzony system licencyjny do polskiej ekstraklasy,
po czym wreszcie runą mur stawiany przez działaczy piłkarskich, którzy
nie robiąc nic w kwestii infrastruktury piłkarskiej chcieli mieć
zapewnione miejsce w polskiej piłkarskiej elicie. Fani wreszcie
odetchnęli z ulgą, na stadionach rozpoczęto niezbędne remonty, niektóre zbudowały stadiony od podstaw i do dziś cieszą kibicowskie oko.
Tymczasem parę lat po wprowadzeniu systemu licencyjnego, po raz kolejny
co roku powtarza się żenujący scenariusz pod tytułem - "Nie mamy odpowiednich obiektów, ale żądamy licencji".

Głównym tego powodem było usunięcie parę lat temu z ligi ŁKSu, który nie spełniając wymagań licencyjnych został karnie zdegradowany, natomiast Cracovia
dzięki temu utrzymała się wtedy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do
dziś kibice drużyny z al. Unii Lubelskiej czują się pokrzywdzeni tym
werdyktem komisji licencyjnej. A jak wyglądają polskie stadiony, którym
bliżej do "Estadio da Gruz" niż do nowoczesnej PGE Areny w Gdańsku?

Na pierwszy rzut spojrzeć należy na niewątpliwie obiekt muzealny, patrząc na niego przychodzą do głowy czasy wielkich lat PRL-u. Cały dobytek tego stadionu to oświetlenie na masztach i podgrzewana murawa, resztę można by zaorać i tak nie byłoby niczego żal. Oczywiście jednym z wymogów licencyjnych jest posiadanie zadaszonej trybuny, która na stadionie ŁKS-u przyprawia o uśmiech politowania. Żeby obiekt mógł być dopuszczony w ogóle do rozgrywek ograniczono pojemność do niecałych 5 tyś. kibiców, z czego ok. 650 miejsc jest na trybunie tymczasowej, a praktycznie reszta mieści się na popularnej "Galerze".
Sam obiekt ma już przeszło 50 lat od ostatniego wielkiego remontu, a od
ostatnich kilku lat władze klubu i miasta raczej skupiały się na tym
jak przepchnąć tego komunistycznego betonowego kloca przez fazę
przyznawania licencji. Dodać należy, że tylko dwie trybuny obiektu mają
krzesełka - boczne trybuny są ich całkowicie pozbawione, ba nawet nie
maja ławek - pozostają tylko miejsca stojące. Zegar stadionowy także
pamięta bliżej czasy srebrnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w
Monachium, niż ostatnie spotkania ŁKSu w ekstraklasie piłkarskiej.

Po
oglądnięciu tego obiektu, pozostaje tylko jedno pytanie, jak to jest
możliwe że ŁKS z takim stadionem może rozgrywać na nim spotkania w
ekstraklasie
, przecież to jest jakaś parodia całego systemu licencyjnego. Jak Eurosport 2 może pokazać spotkanie ŁKSu do dwudziestu paru krajów na świecie z takiej rudery,
której wygląd psuje jakiekolwiek widowisko piłkarskie, jak możemy taki
obiekt w ogóle pokazać Niemcom, którzy wykupili prawa do transmisji
spotkań ekstraklasy w płatnej telewizji kablowej. Nie interesuje mnie
to, że ŁKS buduje nowy stadion, przecież gdzieś musi się to spotkanie
odbyć i to w warunkach przystających do warunków ekstraklasy tymczasem
zaoferowane nam zostało nieświeże i nadpsute danie, które musimy oglądać
na odbiornikach telewizorów. Kwestia jest jedna - dlaczego ŁKS nie może grać na obiekcie zastępczym na czas budowy? Ale na tak zadane pytanie, odpowiedzieć muszą betonowe dziadki z komisji licencyjnej i prominentni łódzcy działacze, którzy poprzez swoje wpływy udostępnili ten obiekt na spotkania ekstraklasy.

Do grona stadionów spod znaku "Estadio da Gruz" dołącza kolejny obiekt "ekstraklasowy", a mianowicie stadion Górnika Zabrze na ul. Roosvelta w Zabrzu. Kolejny obiekt odległych czasów przeszłych, który swoją formą przypomina obiekty sprzed kilkudziesięciu lat. Trybuna zadaszona, typowy blaszak wygląda na typową blaszaną prowizorkę , która wymagana jest do rozgrywania spotkań ekstraklasy, gorszą trybunkę miała swego czasu chyba tylko Polonia Warszawa. Dużej różnicy od stadionu w Łodzi nie ma, dużo betonu mało krzesełek oraz wyłączone z użytku trybuny na czas budowy. Obiekt mieści nieco ponad 3 tysiące osób, ciągle się zastanawiam jak to jest możliwe, że w 40 milionowym kraju dopuszcza się do użytku stadiony z taką pojemnością. Część starych trybun już jest wyburzona i pracuje tam ciężki sprzęt przy budowie nowego stadionu. Dwie kwestie, po pierwsze dlaczego nie ma obowiązku rozgrywania meczów Górnika na obiekcie zastępczym, a po drugie dlaczego w ogóle dopuszcza się do gry na placu budowy... Dzięki takiemu rozwiązaniu zagraniczny widz oglądający spotkania Górnika w telewizjach, które wykupiły prawa do pokazywania ekstraklasy, widzi
wielkie ogrodzenie, w tle dźwigi i cięzki sprzęt, a przed nimi biegają
najlepsi na polskiej ziemi piłkarze w T-Mobile Ekstraklasie - parodia nic więcej.

Na koniec cały czas nie mogę zrozumieć systemu licencji działającego przy PZPNie, jedni ją dostają drudzy nie - nie wiadomo na jakich zasadach i z jakich powodów. Skoro licencja obejmuje wymogi stadionowe to nie mogę zrozumieć dopuszczania do użytku takich obiektów.
Skoro dopuszczają do użytku takie obiekty, to jaki jest w ogóle sens
dostosowywania wymogów licencyjnych do rozgrywania spotkań ekstraklasy.
Skoro wystarczy, że jeden działacz związkowy z drugim pojadą na
komisje i przekonają ją do udzielenia im jakiejś "warunkowej: licencji"
- czysta parodia i śmierdzi PRL-em na kilometr. Zero konsekwencji w
takich decyzjach powoduje, że później nie przyznając licencji w jakimś
przypadku, spowoduje to wielkie obruszenie i poczucie
niesprawiedliwości, iż związek uwziął się na któryś klub piłkarski. A
na koniec życzmy sobie, abyśmy nie musieli zbyt długo oglądać tak
zdewastowanych obiektów na ekranach naszych odbiorników. Oby te nowe
stadiony pojawiły się jak najprędzej, bo na takich obiektach choćby
biegał na nich sam Messi, to nie poczujemy magii ani nie poczujemy
światowej piłki na najwyższym poziomie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Gall

I wlasnie na to liczylem, ze ktos da mi pare wskazowek, co poprawic co zmienic zeby wszystko wygladalo przejzyscie, Wielkie dzieki i licze na wiecej takich komentarzy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Zbyt dużo pogrubień jakby autor czytelnik zakładał, że czytelnik nie jest w stanie sam ogarnąć na co powinien zwrócić uwagę albo na siłę starał podnieść wagę swoich wypowiedzi. Tylko jak, gdy tego nie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Severian

Zbyt dużo pogrubień jakby autor czytelnik zakładał, że czytelnik nie jest w stanie sam ogarnąć na co powinien zwrócić uwagę albo na siłę starał podnieść wagę swoich wypowiedzi. Tylko jak, gdy tego nie da się z tego powodu czytać normalnie, a bezsensowne przejścia do nowej linii dodatkowo w tym przeszkadzają? Przeczytałem połowę i mimo. że z wieloma tezami się zgadzałem to więcej nie byłem w stanie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 27 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.