Retrospekcja

autor: HDZapora | 2015-02-01, 00:13 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Główna postać - Ja

Rok 1960. Urodziłem się...chyba nie miałem innego wyjścia;D

Rok 1963. Memoriał . Podobno byłem na  tych zawodach;))))))

Rok 1965 lub 66 zawody żużlowe . Nie wiem jakie. Tata kupił mi watę cukrową , ale szybko się skończyła. Czterech na motorach jeździ w kółko. Nuda. Jest atrakcja wyjeżdża polewaczka. Biegnę do barierki... być opryskanym to dopiero frajda.

Rok 1968 . Jedziemy ze Zgrzeblarkami. Siedzę na miejscach stojących wejście w pierwszy łuk. Wokół nas kibice z Zielonej. Mają fajną chorągiewkę z myszką od Disneya, ale mili nie są. Nic to, drę się Unia

Rok 1970 Memoriał Smoczyka. Fantastyczna oprawa zawodów podczas prezentacji. Gwiazdy polskiego żużla na torze z asami z Rybnika na czele. W moim mniemaniu Rybniczanie mają na pewno najlepsze motory , bo....ich  błotniki w odróżnieniu od pozostałych są czerwone;D))Oczywiście wygrywa Wyglenda, bo błotnik miał biało-czerwony;D)))))

Rok1973. Mecz z Włókniarzem . Najpiękniejsza próba toru w Lesznie w wykonaniu Józka Jarmuły. Drewniany zewnętrzny krawężnik na początku wyjścia z pierwszego łuku przeorany łańcuchem z maszyny Józka. Jestem zachwycony..zresztą jak wszyscy.:D

Rok 1975 Czekam na mecz z ROW-em. Ma być za tydzień. Ale , ale...na placu koło stadionu pełno samochodów. Czyżbym źle odoczytał informację na plakacie i mecz jest dzisiaj? Biegnę na stadion.  Bramy zamknięte? To co tam robi tyle zaparkowanych samochodów ?... No tak. Przysięga w jednostce wojskowej:D

Rok 1977. Memoriał.Nowy Smok. Pierwsze zawody po dożynkach. 25 tyś. ludzi na po raz pierwszy w pełni dostępnym obiekcie.
Siedzę na początku wejścia w pierwszy łuk. Doborowa obsada zawodów , ale liczę na naszych. Pierwszy bieg i moi faworyci Dobrucki i Okoniewski . Start i szwagrowie leżą na pierwszym łuku. Okoń chyba winny. Oj będzie konflikt w rodzinie,a nasz nie wygrywa...Boguś Nowak. Wiecej razy w tym miejscu nie siadam;D

Rok 1979 Ostatnia kolejka ligowa . Jedziemy po tytuł, tylko trzeba wygrać. Gościem Stal Toruń. Powinno być łatwo. Siedam przy parkingu od strony gości. Oj niedobrze...może być jednak ciężko. Stal przywiozła osiem nowiutkich Jaw. Miałem rację początek ciężki, ale w końcu bodaj trzy biegi przed końcem płonie marynarka prezesa Grysa. Radosny marsz kilku tysięcy ludzi przez miasto z okrzykiem hej hej Unia...aż do dworca PKP. Też maszeruję...przecież mam po drodze do domu;D)))

Rok 1980. 22 lipca Finał IMP. Wszyscy stawiają na "anglików"...my na Jankesa. Bezbłędny jest Beniu Jąder. Cztery starty cztery trójki. Ostatnia kolejka i znów Beniu prowadzi za nim Olszak. Ostatni łuk Beniu odchodzi na zewnętrzną i wyraźnie przymyka gaz ..puszcza Olszaka i znów pełna moc.Jest Mistrzem Polski. Przed parkingiem czeka Heniu ściąga Benia z motoru i ściska. Ten manewr daje Olszakowi tytuł II vice mistrza za Huszczą. Po raz ostatni ogladam zawody w Lesznie na siedząco.:)

Tak minęło moje pierwsze 20 lat żużlowego życia

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
HDZapora

Na większą rozpustę środków brakowało, a przecież były inne, ważniejsze wydatki


Ale warto było:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

Ziemniaki z tłuszczem :))) też to przerabiałem w barach mlecznych na zamiejscowych "wojażach" ;) Na większą rozpustę środków brakowało, a przecież były inne, ważniejsze wydatki ;) Kiedy napisałeś o saharze...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
smakosz

Piło się J-23 na łąkach nad Bystrzycą. Teraz na samą myśl o tym żołądek wywraca mi się na drugą stronę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

nawet niebieską mieli Niebieską chyba nie, ale że kiedyś Smok był otwarty 24godz/ na dobę to opakowania po fioletowej można było spotkać. Oczywiscie uszkodzone nie nadające sie na wymianę;))))))))))))...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Penhal

Moje pierwsze zawody to Memoriał Raniszewskiego z 15 października 1966 nie muszę Ci przypominać kto je wygrał,kto był drugi i to przez te osoby choroba trwa do dziś[tego drugiego żegnaliśmy w tym roku]
Lecz próba zarażenia mnie przez ojca[jego kumplami byli bracia Świtałowie] była już wcześniej, były to chyba w 1963 roku [zimą] zawody na lodo-żużlu,były inne zimy i na torze Polonii był lód. Pamiętam że zmarzłem.
Czy wiesz że Marian miał przyjemność założyć plastron z Gryfem?
Było to 15 czerwca 1965
Podczas turnieju o Puchar Bałtyku.
Wygranym przez Pragę 32[Kasper,Tomicek,Volf,Mares]
2.Moskwa 26 [Plechanov,Kurylenko,Moisiejev,Chekranow]
3 Polonia Bydgoszcz 25 [Połukard -komplet,Rose 6,R.Świtała 5,Friedek 2]
4 Wybrzeże Gdańsk 13[Żyto,Kaiser,Berliński,Tkocz Jan]Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Komentarz usunięty przez użytkownika

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
gregbyd

Ziemniaki z tłuszczem :))) też to przerabiałem w barach mlecznych na zamiejscowych "wojażach" ;)
Na większą rozpustę środków brakowało, a przecież były inne, ważniejsze wydatki ;) Kiedy napisałeś o saharze i dziurze budżetowej, przypomniał mi się powrót do Bydgoszczy z Bytomia i Niepołomic, gdzie byliśmy z grupą przyjaciół na przysiędze :) Wskutek olbrzymiego pragnienia jeden z nas gościł w sąsiednich przedziałach (obszedł chyba wszystkie wagony) z pytaniem:
"Przepraszam, czy ktoś z Państwa dysponuje herbatką, ewentualnie może być z cytrynką?" Jakoś nikt się nie zlitował, ale do dziś uśmiecham się na tamto wspomnienie :)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

A propos lemoniady w woreczkach. Dwudniowa impreza w Jeleniej Górze. No ale czas wracać.Bilety mamy kupione po trzy Carmeny na głowę i kasy tyle, że starczyło nam na cztery herbaty i trzy porcje ziemniaków...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

A propos lemoniady w woreczkach. Dwudniowa impreza w Jeleniej Górze. No ale czas wracać.Bilety mamy kupione po trzy Carmeny na głowę i kasy tyle, że starczyło nam na cztery herbaty i trzy porcje ziemniaków z tłuszczem na sześciu w barze Sudeckim w Jeleniej. Wracamy. Przesiadka we Wrocławiu...jakaś godzina do odjazdu naszego pociągu..w ustach sahara... nic do picia i na picie. Ławka. Na ławce niedopity woreczek z lemoniadą. Kolega bierze kurtkę i przykrywa znalezisko podnosząc je za chwilę w ukryciu kurtki...udaje się za kiosk peronowy i wypija . Po chwili wraca i wygląda jak najszczęśliwszy człowiek na świecie:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

ale była lemoniada w woreczkach foliowych do wyboru, żółta lub czerwona :-) o smaku landrynek

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

nawet niebieską mieli


Niebieską chyba nie, ale że kiedyś Smok był otwarty 24godz/ na dobę to opakowania po fioletowej można było spotkać. Oczywiscie uszkodzone nie nadające sie na wymianę;))))))))))))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

Któż by nie pamiętał Cytronety :) "Cytrynada! Cytrynada! Twoim piersiom kształtu nada!" "Cytroneta - napój boski, nawet łysym rosną włoski." Na Smoku pewnie nawet niebieską mieli ;) Wpisem nawiązałem...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
gregbyd

Któż by nie pamiętał Cytronety :)
"Cytrynada! Cytrynada! Twoim piersiom kształtu nada!"
"Cytroneta - napój boski, nawet łysym rosną włoski."
Na Smoku pewnie nawet niebieską mieli ;)
Wpisem nawiązałem do wspomnień Biga Lebowskiego, u którego wątek zapiekanki rozłożył mnie na łopatki. Tutaj niby jest wątek waty cukrowej, ale najzwyczajniej w świecie została zjedzona ;)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

ale była lemoniada w woreczkach foliowych do wyboru, żółta lub czerwona :-) o smaku landrynek

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ROSE

Dzięki:)
To prawda, każdy ma więcej lub mniej zaliczonych zawodów. Niektórzy nie mają tyle środków żeby regularnie odwiedzać stadion a np. oglądają wszystko w tv i mają olbrzymią wiedzę.
Znam ludzi, co chodzą tylko na sparingi jak są za darmo bo na bilety ligowe ich nie stać.
Żużel ma łączyć a nie klasyfikować.
Pozdrawiam i zapraszam
http://www.sportowefak...go-wyjazdu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Komentarz usunięty przez użytkownika

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
nadwrażliwość zębów

Pierwszy swój mecz jaki pamiętam, to w 2000 roku z Gdańskiem, mecz pierwszej kolejki. Można więc powiedzieć, że na żużel chodzę od początku istnienia Ekstraligi. :P Mecz się skończył 44:45, zresztą po sporych przejściach, wtedy Rickardsson został w ostatnim biegu wykluczony za 2 minuty, a po bodajże defekcie Jagusia z 5:1 w piętnastym zrobiło się ledwie 3:2. Generalnie byłem wtedy z ojcem na kolanach, karnet na trybunę główną, przy samej taśmie, głośno jak cholera, niestety niespełna pięcioletni ja nie był zbyt zachwycony. :P Mieliśmy łatwiej o bilety o tyle, że ojciec pracował (nadal pracuje zresztą) w Apatorze. Zresztą nie tylko o bilety. Pamiętam jeszcze z tamtego sezonu jakieś odwołane zawody młodzieżowe. Dostałem wtedy po znajomości możliwość pobawienia się pulpitem sędziowskim, z puszczeniem w górę taśmy na czele :D, a potem zostałem wsadzony na motocykl Marcina Jagusia i zrobiono mi parę zdjęć, na niektórych zresztą jest sam Marcin. 2001 pamiętam już nieco lepiej, z ostatnim meczem sezonu i tą wielką radością na czele. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ROSE

Czy żółtodziub to bym polemizował :)
152 turnieje tu uważam, że sporo. Liga, juniory, zawody międzynarodowe, sparingi, memoriały itd. Dużo tego było. Co do wcześniejszych lat wiedzę uzupełniłem czytając książki, oglądając mecze w YT, słuchając bardziej doświadczonych kibiców, dziadka, taty.
Wiele nauki jeszcze przede mną ale myślę, że sporo nadrobiłem już teraz :)
Pozdrawiam :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

byłem na 152 zawodach żużlowych No wybacz kolego ale z Twoich kom. myślałem że Ty "zęby zjadłeś na żużlu" :) A Ty jesteś młody nieopierzony żużlowy żółtodziób :)) Na sam mój awatar powinieneś mi się kłaniać...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
chris66

byłem na 152 zawodach żużlowych


No wybacz kolego ale z Twoich kom. myślałem że Ty "zęby zjadłeś na żużlu" :)
A Ty jesteś młody nieopierzony żużlowy żółtodziób :))
Na sam mój awatar powinieneś mi się kłaniać :))
Wszystkiego dobrego :)


| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Ja pierwszy raz byłem na zawodach żużlowych w 2005 roku. Był to 17 kwietnia czyli dwa dni przed 35 rocznicą śmierci Mariana Rose... Apator na Broniewskiego podejmował wtedy Budlex Polonię Bydgoszcz. Toruń...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
chris66

Pięknie napisane Byczku :)
Te same lata fascynacją żużla co u mnie :)
No może z 6 letnim poślizgiem :)
Moja pierwsza wizyta na Olsztyńskiej ?
Szczerze, nie pamiętam...
Pewnie tak jak Ciebie, interesowało mnie wtedy wszystko oprócz... żużla :)
Za to doskonale pamiętam moją pierwszą wizytę na Smoku...
1984 rok finał DMŚ...
Duńczycy po za zasięgiem...
Magiczny Hans i Erik...
Pzdr.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

Nawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę....też chciałbym mieć wtedy 5 lat:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Ja na pierwszych zawodach byłem już w 1996 roku (miałem 5 lat), to był mecz ligowy Apatora Toruń z Van Purem Rzeszów, wygrany 55:35. Do dziś mam program, pomazany młodzieńczymi łapami i wypisywany przez...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-Matall-

Ja na pierwszych zawodach byłem już w 1996 roku (miałem 5 lat), to był mecz ligowy Apatora Toruń z Van Purem Rzeszów, wygrany 55:35. Do dziś mam program, pomazany młodzieńczymi łapami i wypisywany przez mojego Ojca.
Od tamtego czasu regularnie bywałem na stadionie, wszak nie da się nie zakochać w zużlu zwłaszcza, kiedy ma się kilka lat, a już ściga się na rowerach z kumplami :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 3 lutego 2015 [4 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamil21212121

Ja niestety trochę późno zainteresowałem się żużlem, czego żałuj, bo ominęła mnie największa frajda, czyli obejrzenie meczu na Broniewskiego, a pierwszy raz na żużel poszedłem z kolegami z technikum na pierwszy mecz na Motoarenie z Unią Leszno i od pierwszego meczu zakochałem się w tej dyscyplinie i najbliższy sezon to będzie mój 5 z rzędu w którym zakupiłem karnet, tak więc mogę tylko zazdrościć tym co mieli okazje chodzić na mecze na Broniewskiego :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [7 komentarzy tej dyskusji]

Ja pierwszy raz byłem na zawodach żużlowych w 2005 roku. Był to 17 kwietnia czyli dwa dni przed 35 rocznicą śmierci Mariana Rose... Apator na Broniewskiego podejmował wtedy Budlex Polonię Bydgoszcz. Toruń...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ROSE

Ja pierwszy raz byłem na zawodach żużlowych w 2005 roku. Był to 17 kwietnia czyli dwa dni przed 35 rocznicą śmierci Mariana Rose...
Apator na Broniewskiego podejmował wtedy Budlex Polonię Bydgoszcz. Toruń wygrał ten mecz 53:36.
Pamiętam to jak dziś gdy kolega w szkole zapytał mnie czy idę na mecz. Powiedziałem, że pewnie bo nigdy nie byłem a słuchałem tylko w radiu i oglądałem w tv. Ale pod warunkiem, że rodzice mnie puszczą. Oczywiście mama nie była zachwycona, mecz z Polonią? Dziecko a nie stanie Ci się krzywda? No i stała się, widać ją do dziś - żużel to choroba na jaką zapadłem ale nie szukam lekarstwa, chcę być chory.
Pojechałem z kolegą i jego tatą. Zaopatrzony w butelkę podrabianej coli, chipsy Hypery o smaku pizzy.
Żużel zrobił na mnie ogromne wrażenie. Emocje, hałas, zapach, rywalizacja. Tak byłem pochłonięty, że zapomniałem uszczknąć cokolwiek z prowiantu.
Od tego czasu regularnie chodzę na stadion, na początku z tatą, potem z kolegą i sam. W sumie jak kiedyś policzyłem na żużel przyprowadziłem ponad 40 osób i byłem na 152 zawodach żużlowych od pamiętnego 17 kwietnia 2005 roku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

ostatnia odpowiedź: 4 lutego 2015 [7 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
--.night.--

ja pierwszy raz bylem na zuzlu w 1983 roku na meczu z motorem lublin. wtedy torun zdobyl braz.. pamietam jak wyjechlai na prezentacje na wozie kyroy ciagnal ciagnik. i 1 bieg... KEPA NA GLEBIE.. koniec zawodow dla niego. torun z tego co pamietam wygral 64-26.. ale itak najwieksze wraznie zrobili na mnie CISON I TIETZ... pamietam tyo jakby to sie osbylo wczoraj.. byla peikna pogoda. bezchmurnie i cieplo a to byl koneic seoznu..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pol

Ja pamiętam mój pierwszy wyjazd na mecz do Leszna w 1982 roku ,był to wyjazd specjalnym pociągiem ,na dworcu w Zielonej podstawiono cały skład piętrowy i okazało się że brakuje miejsc , kolejarze stanęli na wysokości zadania i doczepili do piętrusa dwa wagony ,po przyjeździe do Leszna szliśmy pod eskortą milicji ,meczyk był przedni ,dla nas ,bo wygraliśmy ,siedzieliśmy w małych grupkach na całym stadionie ,klatek wtedy nie było .żadnej wrogości na stadionie też nie było ,można było sobie pogadać z kibicami Unii . Natomiast w czasie powrotu na dworzec również pod eskortą milicji .gdy pociąg ruszył i jechał przez opłotki Leszna ,jacyś gówniarze z ogródków zaczęli rzucać kamieniami w pociąg ,poszło kilka szyb ,ale milicja bardzo szybko zaczęła wyłapywać szczyli rzucających kamienie , pociąg jechał wtedy bardzo wolno i było widać radiowozy i pałkarzy biegających po ogrodach .pozdrawiam kibiców zarażonych żużlem :-)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 2 lutego 2015 [3 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
koziołek maurycy

Marian jeździł w Motorze w latach 1966-77 i był jednym z autorów sukcesu jakim był awans do 1-szej ligi.
Wtedy to było święto!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Witam. Z tamtego czasu z Motorem najbardziej kojarzą mi się na dwie rzeczy. Pierwsza to Marina Gomułka...to chyba z wiadomych przyczyn. Druga sprawa to fakt ,że raz, przez pół niedzieli, byłem kibicem...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

Witam. Z tamtego czasu z Motorem najbardziej kojarzą mi się na dwie rzeczy. Pierwsza to Marina Gomułka...to chyba z wiadomych przyczyn. Druga sprawa to fakt ,że raz, przez pół niedzieli, byłem kibicem Motoru. Niestety to kibicowanie nie było bezinteresowne, bowiem w związku z tym spodziewałem się od ojca profitów w postaci butelki oranżady i lizaka;))))))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Rok 1967 jesień.Mecz Polska-ZSRR przy sztucznym oświetleniu(tak, tak Lublin już wtedy miał takowe) Polacy między innymi-Antoni Woryna,Andrzej Wyględa, chyba Andrzej Pogorzelski a może Zbigniew Podlecki...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
koziołek maurycy

Rok 1967 jesień.Mecz Polska-ZSRR przy sztucznym oświetleniu(tak, tak Lublin już wtedy miał takowe)
Polacy między innymi-Antoni Woryna,Andrzej Wyględa, chyba Andrzej Pogorzelski a może Zbigniew Podlecki i miejscowi Wojtek Kowalski, Rysio Bielecki, Andrzej Mazur.
ZSRR-zapamiętałem tylko wice mistrza świata Igora Plechanowa.
Euforia na stadionie bo dokopaliśmy kacapom(tak się wtedy mówiło na ruskich) a Wojtek Kowalski przywozi za plecami samego wice.
"Kurier lubelski" podawał, że było około 30 tysi, a ludzie stali oparci bezpośrednio o bandę nie mówiąc już ilu chłopaków siedziało no drzewach.
I jeszcze ciekawostka-Wojtek Kowalski przez całą karierę nie nabawił się ŻADNEJ kontuzji.
Pozdrowienia z Lublina.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 2 lutego 2015 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

Moje pierwsze zawody to półfinał mistrzostw świata par w Toruniu w 1987. Na stadion bez wiedzy rodziców dostałem się "po znajomości" w milicyjnej nysie(o ile dobrze pamiętam, bo równie dobrze mógł to być żuk ;D ).
Dania z Hansem Nielsenem i Erikiem Gundersenem była wówczas poza zasięgiem i wygrała to z kompletem punktów. Ale nasi(Wojciech Żabiałowicz i Roman Jankowski) wstydu nie przynieśli i awansowali z 3 miejsca. Niestety w finale w Pardubicach Roman dał ciała ;D i zajęliśmy ostatnie miejsce.
Na koniec dodam, że sporo się działo bo w tych zawodach na torze ścigało się 6 zawodników.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
bachus

Na w69 jak odbywały się zawody w latach 65-75,to największą frajdę sprawiała mi dluga przerwa,szło się z prądem wielu facetow pod betonowy płot za wieża typu strażniczeja była to wieżyczka sędziowska i ... się po prostu sikało,bo trzy małe ubikacje nie wyrabiały.
Pózniej wizyta w magicznym zielonym kiosku obok.
Proporczyki,nalepki zdjęcia zawodnikow.Po prostu raj!
Oczywiście kończyło się na jednej nalepce i powrót na miejsce.W poniedziałek w szkole,aż huczało w korytarzu.Handel wymienny kwitł.Kolega dał mi namiary na fotografa,ktory prowadziłwysyłkową sprzedaż zdjęć wybranych zawodnikow i zaczęło się ciułanie.Kasa z kieszenkowego już niestety nieszła na słodycze,ktorych jestem wielkim fanem.Żużel wymagał jednak największych ofiar.Mieliśmy zeszyty, wktorych zdobycze były wklejone.
A propo gazet ,to faktycznie dominowała TRUBUNA LUDU,to wtedy dowiedziałem się tez ,dlaczego wiekszośc stara się nie siadac przy bandzie.
Ci ,którzy przyszli zbyt póżno to właśnie się zasłaniali gazetami.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

skąd Ty chłopie bierzesz tyle energii


A wiesz to różnie...trochę ze słońca, trochę z lasu,... a bywa, że jak Darcy Ward..ze szkła;))))))))))))))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Jak zawsze blog napisany z klasą i dużą dozą humoru,który HDZapora prezentuje na forum od dłuższego czasu.(skąd Ty chłopie bierzesz tyle energii) Blog czytałem z uśmiechem na twarzy i starałem się wyobrazić...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora


Cholera, może my rzeczywiście jacyś wyalienowani jesteśmy


Nie...ta "wojna" trwa od samego początku:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Wokół nas kibice z Zielonej. Mają fajną chorągiewkę z myszką od Disneya, ale mili nie są. Cholera, może my rzeczywiście jacyś wyalienowani jesteśmy? Musze to przemyslec. Pzdr.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

Witaj Grzesiu:D Z perspektywy dnia dzisiejszego nic nadzwyczajnego. Stopień, na nim gazeta, a na gazecie moje cztery literki (literki bo wtedy ta część mała była):D
Jednak w tamtych czasach mogło to być potraktowane jako przestępstwo przeciw władzy ludowej.Znieważyłem bowiem naczelny organ prasowy KC PZPR pt. Trybuna Ludu i samego pierwszego sekretarza KC tow. Wiesława puszczając w jego podobiznę ciche bąki. Tak ,że w tamtym czasie to były nie tylko moje pierwsze spotkania z żużlem. Były także moje pierwsze publiczne wystąpienia przeciw państwu robotników i chłopów wspartych inteligencją pracującą miast i wsi;))))))))))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

ja sobie wyobrazalem jak siedzial na miejscach stojacych... ;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.