"DZIEŃ BEZ CZEKOLADY JEST DNIEM STRACONYM"

autor: sekup | 2018-10-06, 16:57 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
 
Niejaki Bartosz Żukowski, pismak "Rzeczpospolitej" otrzymał onegdaj z obozu najlepszej polskiej tenisistki ery open Agnieszki Radwańskiej sygnały, że powodem jej sportowego załamania jest banalny brak zdrowia. No tak, co tam zdrowie, Rafael Nadal od dawna go nie ma, ale gra nadal i to jak gra. Gra tak, że klękajcie narody! Ech, gdyby Polka jak Balearczyk była maszynką do robienia pieniędzy dla organizatorów turniejów, reklamodawców, sponsorów et cetera, nikt by się nie oparł, nawet WADA tak dbająca zwykle, od świtu do nocy, o czystość sportu. Gdyby zatem Radwańska tak zadawalała biznesmenów jak Rafa, wystarczyłoby gdyby rzekła: "chcę nadal grać mimo braku zdrowia" a procedury cudownego uzdrowienia miałaby do dyspozycji. Ale Radwańska nie jest nawet jak Maryja Szarapowa, która od czasu powrotu z zawieszenia zaledwie zbliża się do pierwszej dwudziestki a w prestiżowych turniejach zostaje wystawiana do gry na największych obiektach. Czego nie zawsze doświadczała Agnieszka nawet wtedy gdy przez lata nie opuszczała ścisłej czołówki światowego rankingu. Jak się zatem powszechnie głosi nawet bez sygnałów dawanych Bartoszowi żukowskiemu, banalny brak zdrowia załamał sportową karierę jednej z najlepszych i najlepiej zarabiających tenisistek na świecie. Co jednak jeśli ta wersja została wyssana z brudnego palca nadobnego małżonka a przyczyny załamania mają inne podłoże? Nawet takie, że nawet święta WADA nie pomoże? Znaki na niebie wskazują, że mamy do czynienia z syndromem Bartosza Kurka, czyli z wypaleniem, przesytem, zmęczeniem, znużeniem, sportową depresją. Jak zwał tak zwał, na takie diktum Święty Boże nie pomoże, chyba że jakiś Vital Heynen tenisa. Na pewno nie jest nim Tomasz zwany Wiktorowskim, ani tym bardziej osobisty mąż Celt Dawid. Ten może jedynie pomóc w ten sposób - nie chce ci iść do roboty to siedź w domu przepierkę zrób.
 

Z kolei wzmiankowana wyżej rosyjska piękność zwierzyła się w jakimś wywiadzie, że po kontuzji i operacji barku uświadomiła sobie, że nie będzie grać w tenisa wiecznie. Że przyjdzie dzień bez żadnego planu, bez obowiązku swiadczenia pracy i wtedy co? A nie miała zamiaru prać męskich majtek lub podawać jakiemuś męskiemu szowiniście śniadanie do łóżka. Wtedy postanowiła założyć biznes. Pomysłem był zakład cukierniczy o nazwie Sugarpova. Jak postanowiła tak zrobiła i ma teraz zajęcie po tenisie. Zakład się rozwija i ewoluje w nowe wyroby. Maria idzie teraz w czekoladę. Być może wpływ na taki a nie inny wybór miała słabość do czekolady Agnieszki Radwańskiej. "Dzień bez czekolady jest dniem straconym" grzmiała Krakowianka w wywiadach a to hasło zapewne dotarło do uszu byłej syberyjskiej dominatorki i przekonało ją do podjęcia nowych wyzwań. Bo któż inny może być najlepszą reklamą dla czekolady jak nie wylaszczona właścicielka pięknego białego uzębienia, Agnieszka Radwańska?! ;)
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: