Chelsea znów rządzi na Wyspach – podsumowanie sezonu 2014/2015

autor: Hockley | 2015-06-19, 17:26 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Krótko po powrocie do Londynu Jose Mourinho przekonywał, że dopiero drugi sezon będzie dla nowej Chelsea prawdziwym sprawdzianem i że dopiero w drugim sezonie jego drużyna będzie zdolna walczyć z powodzeniem o trofea, przede wszystkim w lidze. Portugalczyk miał rację.

Po rzadko spotykanym braku sukcesów (zarówno dla klubu jak i dla samego managera) w pierwszym sezonie po powrocie byłego trenera Realu Madryt, w drugim „The Blues” nie mieli sobie równych właśnie w Premier League, a także dorzucili zawsze cenny puchar za wygraną w Pucharze Ligi, pokonując w finale w derbach na Wembley Tottenham. Mourinho słowa dotrzymał i ponownie wprowadził Chelsea na szczyt na krajowym podwórku. Dokładnie tak jak 10 lat temu, kiedy przychodził do klubu z Fulham Road z będącego na szczycie, triumfatora Ligi Mistrzów FC Porto.

Wywalczone mistrzostwo Anglii jest piątym w historii klubu, a trzecim pod wodzą Jose Mourinho. Wcześniej dokonywał tego w latach 2005 i 2006

Jako, że jestem kibicem wymagającym, dla którego obok ligi niezwykle istotna jest także prezencja w Europie, nie popadam w hurraoptymizm i nie jestem do końca z zakończonego sezonu zadowolony. Owszem, Chelsea zagrała bardzo dobrze w rozgrywkach ligowych, gdzie prowadziła w tabeli od drugiej do ostatniej kolejki, wygrała także Capital One Cup, ale zawiodła w Lidze Mistrzów, a i ogólnie jej gra nie do końca mnie przekonywała, pomimo bardzo dobrego bilansu i bardzo małej liczbie przegranych spotkań w całym sezonie (tylko 4 porażki w 54 meczach). Nie dostrzegłem jednak aż tak wielkiego postępu w grze i jej stylu, którego oczekiwałem. Z wyjątkiem tego, że drużyna była o wiele bardziej wyrafinowana jak w sezonie 2013/2014, o czym świadczy bardzo mała liczba przegranych.

Na pochwałę zasługuje niewątpliwie fakt, że drugi sezon z rzędu Chelsea nie przegrała w Premier League z żadnym z rywali z tzw. „wielkiej piątki”. Po powrocie Jose na 20 takich meczów (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki) jego drużyna przegrała tylko jeden (w Pucharze Anglii z City). Każda passa, nawet ta wspaniała kiedyś się kończy, ale taki wynik pokazuje jak znakomitym fachowcem jest powszechnie nielubiany portugalski manager.

Ekipa ze Stamford Bridge nie poległa w żadnym ze spotkań Champions League, ale co z tego, skoro odpadła już w 1/8 finału, ulegając po dogrywce mistrzom Francji – Paris Saint-Germain. Dwumecz ten uznałem za dziwny, bo spoglądając na jego przebieg, kolejną fazę i tam grę PSG nie mogę wyjść z podziwu, jak „The Blues” nie przeszli Francuzów. Dla Mourinho przegrana w taki sposób to jedna z największych porażek w karierze, dlatego staram się pocieszyć, że po takim smutnym zakończeniu sezonu w LM, w kolejnym Portugalczyk pokaże swoją prawdziwą twarz i Chelsea w końcu wygra te rozgrywki pod jego wodzą. Niemożliwe? Dla zespołu ze Stamford Bridge niemożliwe nie istnieje, czego dowodził on w ostatnich latach wielokrotnie. Wierzę, że Mourinho w końcu dopnie swego i zwycięży w tych rozgrywkach z londyńczykami. Jak sam podkreślił to jego największe marzenie w karierze.

Jedne z najważniejszych osób w klubie ze Stamford Bridge z trofeum Pucharu Ligi - manager Jose Mourinho i kapitan John Terry

Przykro zakończyła się także przygoda w bardzo prestiżowym Pucharze Anglii, gdzie w IV rundzie „The Blues” sensacyjnie ulegli… trzecioligowemu Bradford City i to na własnym terenie. Nigdy takich porażek nie zrozumiem, ale przecież taki jest urok krajowych pucharów. W Polsce ekstraklasowców eliminowali Błękitni Stargard Szczeciński, a w Anglii Bradford. Oczekuję jednak, że Chelsea wygra te rozgrywki w kolejnym sezonie. Triumf w FA Cup, to zawsze wyjątkowa chwila, wszak to najstarsze rozgrywki piłkarskie na świecie.

POSZCZEGÓLNE FORMACJE:

BRAMKARZE: Przed startem sezonu Mourinho podjął niełatwą decyzję i bramkarzem numer jeden mianował młodego, ale już doświadczonego Belga Thibaut Courtois. Zaliczył on udany debiutancki rok (znakomita pierwsza część sezonu), choć w drugiej części sezonu przydarzyło mu się kilka błędów. Generalnie jednak spisywał się bardzo dobrze i można być o niego w pełni spokojnym w kontekście przyszłości. Wieloletni, absolutny numer jeden w klubie Petr Cech musiał pogodzić się z rolą zmiennika Belga, ale kiedy grał był niemalże bezbłędny. Czeski bramkarz grał tak jak przez lata wszystkich do tego przyzwyczaił – znakomicie.

OBROŃCY: Drugi sezon z rządu defensywa Chelsea okazała się być najlepszą w Premier League. Najmniejsza liczba straconych bramek, choć początek kampanii nie był dla aż tak udany jak poprzedni i zdarzały się tej formacji naprawdę słabe spotkania. Chwały nie przynoszą mecze z Tottenhamem (5 straconych) w lidze czy pucharowy z Bradford (4 stracone), ale ogólnie rzecz biorąc defensywa „The Blues” po raz kolejny udowodniła, że jest niezwykle mocna i skuteczna, zarówno w obronie, jak i w… ataku. Obrońcy Chelsea okazali się bowiem znakomitym strzelcami. Kapitan John Terry zdobył w całym sezonie aż 8 goli, będąc czwartym najskuteczniejszym w zespole i stając się przy okazji najlepszym strzelcem w historii Premier League (39 goli). Branislav Ivanović dołożył 6 goli i 6 asyst, wielką pracę wykonali także Cesar Azpilicueta i Gary Cahill. Nie sposób wspomnieć także o Kurtcie Zoumie, który kiedy grał pokazywał się z naprawdę bardzo dobrej strony. Nie sprawdził się Filipe Luis, którego transfer od samego początku mi się nie podobał. Brazylijczyk przegrał rywalizację z Azpilicuetą i niczym znaczącym się nie wyróżnił. Latem odchodzi z CFC.

POMOCNICY: Na początku sezonu środkowa formacja drużyny Mourinho była fantastycznie dysponowana. Szalejącego na skrzydle najlepszego obecnie zawodnika, grającego na angielskich boiskach Edena Hazarda nie trzeba rekomendować, po prostu wystarczy delektować się jego grą. Cały rok grał na najwyższym światowym poziomie, będąc głównym motorem napędowym zespołu. Poza Belgiem należy pochwalić świetnie grających Nemanję Maticia i Cesca Fabregasa. Pierwszy rządził w destrukcji, skutecznie wspomagając linię obrony, a drugi został najlepszym asystentem sezonu na wyspach. Dobry rok, choć bez imponujących statystyk zaliczył dość często krytykowany przeze mnie (w pierwszej części sezonu) Willian, który jednak wykonywał na boisku ciężką robotę i wtedy, gdy drużyna spuściła z tonu w nowym roku, był on obok Hazarda i Terry’ego wyróżniającą się postacią. Bez fajerwerków, choć lepszy niż poprzedni sezon zaliczył Ramires, swoją robotą poprawnie wykonywał John Obi Mikel. Na minusy zapracowali sobie za to Oscar i Juan Cuadrado. Brazylijczyk im dalej w las, tym radził sobie coraz gorzej, niekiedy grając na naprawdę mizernym poziomie, zaś Kolumbijczyk zderzył się z innym światem, bowiem przeskok z Serie A do Premier League nigdy nie jest łatwy. Mourinho zapowiedział jednak, że Cuadrado zostaje w zespole i mocno na niego liczy w nowym sezonie. Do zespołu wprowadzony został także utalentowany Ruben Loftus-Cheek, którego wielu kibiców widzi w przyszłości jako podstawowego zawodnika CFC.

Transfery reprezentantów Hiszpanii okazały się strzałami w dziesiątkę

NAPASTNICY: Transfer Diego Costy należy zapisać na plus. Chelsea w końcu doczekała się bramkostrzelnego snajpera. Reprezentant Hiszpanii miał wymarzony początek sezonu (najszybsze 7 goli w historii ligi), jednakże znowu miał sporo problemów zdrowotnych, co na pewno nie wpłynęło na niego pozytywnie, przez co Costa nie mógł poprawić swojego bilansu i włączyć się do walki o koronę króla strzelców w Premiership. Na minus skuteczność w Lidze Mistrzów, gdzie… nie trafił ani razu. Zadowolonym można być z postawy Loica Remy’ego, który kiedy dostawał szansę spisywał się naprawdę dobrze. Francuza także prześladowały urazy, ale generalnie rzecz biorąc spisał się na plus. Zgodnie z zapowiedziami trzeci ze snajperów, Król Didier Drogba pełnił w ostatnim sezonie rolę wchodzącego z ławki. Nikt nie oczekiwał od Iworyjczyka wielkich rzeczy. Drogba strzelił jednak 7 goli, w tym jednego na Old Trafford, po którym szalałem z radości, niczym wtedy gdy wyrównywał w 88 minucie finału LM 2012 w Monachium.

STATYSTYKI DRUŻYNOWE:

Mecze: 54
Zwycięstwa: 36
Remisy: 14
Porażki: 4
Bilans goli: 109:46

Premier League: WYGRANA (26-9-3, 73:32)
FA Cup: IV runda (1-0-1, 5:4)
Capital One Cup: WYGRANA (5-1-0, 11:4)
UEFA Champions League: 1/8 finału (4-4-0, 20:6)

STATYSTYKI INDYWIDUALNE*:

Najwięcej meczów: Eden Hazard (52)
Najwięcej meczów w „11”: Eden Hazard i John Terry (49)
Najwięcej wejść z ławki: Didier Drogba (26)
Najwięcej minut na boisku: Eden Hazard (4478)
Najwięcej goli + asyst (kl. kanadyjska): Eden Hazard (33)
Najwięcej goli: Diego Costa (20)
Najwięcej asyst: Cesc Fabregas (23)
Najwięcej żółtych kartek: Branislav Ivanović (14)
Najwięcej czerwonych kartek: czterech zawodników po 1
Najwyższa wygrana: z NK Maribor (6:0) w LM
Najwyższa porażka: z West Bromwich Albion (0:3) w PL

Najlepszy zawodnik: Eden Hazard
Najlepszy transfer: Cesc Fabregas
Najlepszy mecz: z Schalke 04 na wyjeździe (5:0) w LM
Najwytrwalszy zawodnik: John Terry - zagrał we wszystkich 38 meczów ligowych w pełnym wymiarze czasowym, po prostu Kapitan!

Najlepsza „11”: Thibaut Courtois – Branislav Ivanović, John Terry, Gary Cahill, Cesar Azpilicueta – Nemanja Matić, Cesc Fabregas – Oscar, Willian, Eden Hazard – Diego Costa

*na podstawie prowadzonych przeze mnie statystyk

Eden Hazard - najlepszy piłkarz Premier League

STATYSTYKI Z KRAJOWĄ CZOŁÓWKĄ:
(Manchester City, Arsenal, Manchester United, Liverpool)

Mecze: 10
Zwycięstwa: 4
Remisy: 6
Porażki: 0
Bilans goli: 10-5

CYTAT SEZONU:

„Myślę, że nudne jest dziesięć lat bez tytułu. To bardzo nudne” – odpowiedź Jose Mourinho na zarzuty kibiców Arsenalu o nudnej grze „The Blues"

ODEJŚCIA LEGEND:

Pewnym jest, że z klubem pożegna się Drogba i prawdopodobnie także i Cech. Obaj kończą swoją przygodę w Chelsea jako mistrzowie Anglii, w glorii chwały. Dla Drogby to „drugie” odejście z Fulham Road, ale tym razem definitywne. W ostatni meczu sezonu z Sunderlandem otrzymał on po zejściu z boiska owację na stojąco od kibiców i piłkarzy. Spełniony, utytułowany, uwielbiany i na zawsze zapamiętany przez kibiców odejdzie niestety także Cech. Dlaczego jednak do Arsenalu? Głównym powodem jest rodzina i niechęć do zmiany miejsca zamieszkania, a innych stołecznych klubów nie stać na zatrudnienie czeskiego goalkeepera i stąd realna przeprowadzka na Emirates Stadium. Sytuacja dla sympatyków Chelsea trudna, podobnie jak w przypadku Franka Lamparda. Nie mniej jednak nikt nie może mieć do cichego i skromnego bramkarza jakichkolwiek pretensji o podjętą decyzję. Mówi się, że z zespołem pożegna się także, grający 9 lat w Chelsea Mikel, którego zainteresował kierunek arabski. Nigeryjczyk miniony sezon miał naprawdę niezły, a i za wszystkie lata należą mu się brawa. Pożyteczny i nieschodzący poniżej pewnego poziomu defensywny pomocnik, który jednak nie zastąpił w pełni ulubieńca Jose Mourinho Claude’a Makelele.

Didier Drogba i Petr Cech - obie legendy nie zagrają więcej w barwach Chelsea

PROGNOZY PRZED SEZONEM 2015/2016:

Tak jak już wspomniałem w podsumowaniu, przed nowym sezonem oczekuję znacznej poprawy wyniku w Lidze Mistrzów. Cztery lata bez wygranej w elicie to zbyt długo dla wymagających kibiców „The Blues”, którzy 19 maja 2012 roku przeżyli najwspanialszą noc w historii klubu. Rywale w Europie są jednak o wiele bardziej wymagający od tych na krajowym podwórku, dlatego by móc osiągnąć sukces potrzeba nie tyle co świetnego przygotowania i trafienia z formą na koniec sezonu, ale i wzmocnień. Na znaczące póki co się niestety nie zapowiada. Do zespołu dołączy (co ważne za darmo) kolumbijski napastnik Falcao, co mimo wszystko powinno wzmocnić siłę ataku. Mourinho zapewnia, że zaopiekuje się, będącym w dołku kapitanem „Los Cafeteros”. Potrzeba jednak wzmocnień w pomocy i na bokach, bo z Ramiresem, Cuadrado i Oscarem w składzie o sukcesy będzie niezwykle ciężko – powiedzmy to sobie wprost. Być może Mourinho szykuje jakąś transferową bombę i ściągnie do Londynu zawodnika na miarę podstawowego składu. Nie ukrywam, że na to liczę i na to czekam. Przykład Fabregasa daje nadzieję, że Portugalczyk znowu zaimponuje trenersko-managerskim nosem.

Poza areną międzynarodową obowiązkiem będzie ponowna walka o tytuł. Rywale jednak będą bardzo niebezpieczni i większego nacisku spodziewam się szczególnie ze strony Arsenalu oraz Manchesteru United. Zagrożeniem będzie także Manchester City, choć to zespół z ograniczonymi możliwościami przez wzgląd na chimerycznego managera. Podrażniony fatalnym minionym sezonem będzie z pewnością Liverpool.

Puchar Ligi potraktowałbym jako poligon doświadczalny i grę zawodników, którzy są dalej od podstawowego składu w danym momencie. Ten puchar Mourinho i jego obecna grupa wygrali, więc teraz czas na triumf w Pucharze Anglii. Tam ostatnio rozbujał się Arsenal (zawsze coś, choć w lidze od 11 lat regularny łomot), więc tym bardziej należy powalczyć o zwycięstwo w tych rozgrywkach i odebrać to trofeum czerwonej części Londynu.

Nowy sezon rozpocznie się dla Chelsea już 2 sierpnia meczem o Tarczę Wspólnoty. Rywalem będzie… Arsenal. Nie trzeba nawet wspomnieć pół słowem, że na ten mecz dyspozycja ekipy Mourinho musi być daleka od wakacyjnej. Triumf na samym starcie byłby wspaniałym wstępem do nowego sezonu. Sezonu mam nadzieję lepszego od minionego. Nadal bowiem drzemią w tym zespole ogromne możliwości.

Ze sportowym pozdrowieniem,

Hockley

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Włókniarz Forever - RKSŻ

To nie herezje - każdy wie, że Ligue1 jest trzecią najlepszą ligą na świecie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Tak o tym Mikelu. Jak na karierę jaką mu wróżono to nigdy nie zrobił aż tyle. Co słusznie jest ujęte, że nie stał się drugim Makelele (Francuz to geniusz). Czekam na lepszy sezon w Europie całej angielskiej...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Finał Ligi Mistrzów Arsenal - Chelsea ;) Jaki mecz zacznie sezon, niech też go zakończy :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Tak o tym Mikelu. Jak na karierę jaką mu wróżono to nigdy nie zrobił aż tyle. Co słusznie jest ujęte, że nie stał się drugim Makelele (Francuz to geniusz). Czekam na lepszy sezon w Europie całej angielskiej...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Oby Chelsea była tak wolna jak prędkość podsumowania sezonu ;) ale nie tak efektywna i efektowna :)
Super robota, na miarę mistrza. Jeszcze raz graty dla niebieskiej strony :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Przemek M11

Tak o tym Mikelu. Jak na karierę jaką mu wróżono to nigdy nie zrobił aż tyle. Co słusznie jest ujęte, że nie stał się drugim Makelele (Francuz to geniusz).
Czekam na lepszy sezon w Europie całej angielskiej czołówki, by nie pisano takich herezji że Serie A jest lepszą ligą.
Jak zawsze profesjonalna robota Hockley.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 20 czerwca 2015 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.