Petr Cech. Forever Legend. Forever Blue.

autor: Hockley | 2015-07-02, 17:32 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Niewielu wierzyło, gdy Chelsea sprowadzała latem 2004 roku ze Stade Rennes czeskiego zawodnika, że stanie się on aż na 10 lat niepodważalnym numerem jeden drużyny ze Stamford Bridge. Nie wielu wierzyło, że stanie się on na zawsze legendą londyńskiego klubu.

Przez dekadę Petr Cech, był obok Johna Terry’ego, Franka Lamparda, Didiera Drogby i Ashleya Cole’a żywym symbolem Chelsea i symbolem wzrostu potęgi klubu, który od 2003 roku należy do Romana Abramowicza. Czeski goalkeeper stał się też szybko jednym z najlepszych bramkarzy na świecie, będąc całkiem słusznie wymienianym jednym tchem obok Ikera Casillasa i Gianluigi Buffona. W roku 2005 został uznany za najlepszego na świecie na swojej pozycji.

Mistrzostwo Anglii 2015 to ostatnie wygrane rozgrywki Cecha w barwach Chelsea

To za czasów gry w Londynie przeżył także chwilę grozy, kiedy w sezonie 2005/2006 został brutalnie kopnięty przez Stephena Hunta z Reading, przez co doznał groźnego urazu głowy. Powrót na murawę był możliwy tylko w przypadku gry w specjalnym kasku, który od tamtej pory towarzyszy mu nieprzerwanie i będzie mu towarzyszył już do końca kariery. Pomimo tego Petr zapewnił „The Blues” spokój na lata, będąc zdecydowanie numerem jeden u każdego kolejnego managera, który pracował w klubie przy Fulham Road. Nie sposób wymienić choćby jednego słabszego momentu, przez który jego pozycja w bramce mogłaby być zachwiana. Błędy jakie mu się zdarzały były dosłownie sporadyczne, ale zdecydowanie więcej ma na koncie fenomenalnych występów i znakomitych parad, aniżeli sytuacji, gdy można było go obwiniać za straty bramek. Przez 11 lat gry w Chelsea otrzymał tylko jedną czerwoną kartkę (w meczu z Wigan w 2009 roku).

Moment, w którym kariera Cecha się zatrzymała. Brutalny atak kolanem Hunta i ciężka kontuzja. Od tej pory czeski bramkarz jest zmuszony do gry w specjalnym kasku

Pozycja reprezentanta Czech okazała się silna do czasu, kiedy do Londynu powrócił z wypożyczenia uznawany, a jakże… za jednego z najlepszych na świecie Thibaut Courtois. Belg wracał jako mistrz Hiszpanii, finalista Ligi Mistrzów i zawodnik, który pomimo młodego wieku był już niezwykle doświadczony z gry w Primiera Divison, a wcześniej w lidze belgijskiej. Było pewnym, że skoro wraca, to nie po to by siedzieć na ławce rezerwowych, bowiem Chelsea nie zamierzała pozbywać się tak perspektywicznego i zdolnego zawodnika, który może wejść w skórę Cecha i zapewnić stabilizację i zarazem wysoki poziom na przynajmniej kolejne 10 lat. W końcu reprezentant Belgii liczy sobie dopiero 23 lata.

11 lat, 478 meczów, 15 trofeów

Stało się jasnym, że wobec pozostania Courtois’a, Jose Mourinho stanął przed jednym z największych dylematów w swojej karierze. Portugalczyk z jednej strony lubi mieć kłopoty bogactwa, ale z drugiej strony musiał podjąć decyzję, która byłaby ciężka do zaakceptowania przez zarówno jednego, jak i drugiego. Na krótko przed startem sezonu Mourinho wybrał ostatecznie Belga i słynny czeski bramkarz musiał po raz pierwszy od wielu lat oddać pozycję numer jeden swojemu klubowemu konkurentowi.

Przez jeden sezon Chelsea miała w swoich szeregach dwóch z pięciu najlepszych bramkarzy świata. Wydarzenie bez precedensu

Cech swoje szanse dostawał, ale tylko w meczach pucharowych i w meczach, gdy Courtois narzekał na delikatne kłopoty zdrowotne. Wyjątkiem tak naprawdę był tylko finał Pucharu Ligi z Tottenhamem na Wembley. Portugalski szkoleniowiec wykonał niejako ukłon w stronę 33-latka, prawdopodobnie dlatego, że już wiedział, iż ten będzie chciał opuścić drużynę po zakończeniu sezonu. Ryzyka wielkiego nie było, bowiem Mourinho wiedział, że i tak dysponuje dwójką równorzędnych, klasowych zawodników i może na starszym bramkarzu polegać jak na Zawiszy. Cech nie zawiódł i zdobył z zespołem kolejny puchar. Ostatni mecz sezonu przeciwko Sunderlandowi był 478 i zarazem ostatnim meczem dla zespołu, w którym święcił wielkie sukcesy, zdobywając 15 trofeów, w tym m.in. cztery za mistrzostwo Anglii i w 2012 roku za Ligę Mistrzów.

Cech broni, Drogba strzela i Chelsea wygrywa Ligę Mistrzów 2011/2012!

Właśnie w kwietniu i w maju 2012 roku Cech potwierdził dlaczego jest uznawany za jednego z najlepszych goalkeeperów na świecie. Bronił w niewiarygodnych sytuacjach w meczach z Barceloną w półfinale i wreszcie z Bayernem Monachium w wielkim finale. Ostrzeliwana z każdej strony, osłabiona Chelsea heroicznie broniła się przed atakami Katalończyków, udanie rewanżując się za półfinałowe starcia obu zespołów sprzed trzech lat. Cech bronił jak w transie, będąc bohaterem dwumeczu. W finale w Bawarii było podobnie, na dodatek obronił rzut karny w dogrywce wykonywany przez Arjena Robbena. W serii jedenastek wpierw obronił strzał Ivicy Olicia, a następnie musnął piłkę po strzale Bastiana Schweinsteiegra, po czym ta trafiła w słupek. Po chwili Drogba trafił na 4:3, zapewniając tym samym pierwszy w historii klubu triumf w Champions League. Cech mógł wreszcie unieść do góry jeden z najbardziej pożądanych pucharów w futbolu. Należał mu się on jak mało komu.

Najważniejsze trofeum wreszcie w złotych rękawicach czeskiego zawodnika

STATYSTYKI:

Mecze ogółem: 478
Premier League: 333 (166 razy z czystym kontem)
Krajowe puchary: 42
Międzynarodowe puchary: 103

SUKCESY DRUŻYNOWE:

4x Premier League: 2005, 2006, 2010, 2015
4x Puchar Anglii: 2007, 2009, 2010, 2012
3x Puchar Ligi: 2005, 2007, 2015
2x Tarcza Wspólnoty: 2005, 2009
1x Liga Mistrzów UEFA: 2012
1x Liga Europy UEFA: 2013

SUKCESY INDYWIDUALNE:

4x Złote Rękawice Premier League + “11” sezonu: 2005, 2006, 2010, 2014
1x Najlepszy bramkarz świata: 2005
4x Najlepszy bramkarz Ligi Mistrzów UEFA: 2005, 2007, 2009, 2012
1x Najlepszy bramkarz PFA Team of the Year: 2005
2x FIFAPro World XI: 2005, 2006
1x Piłkarz roku Chelsea: 2011

Odejście do Arsenalu powoduje, że czeski zawodnik zmierzy się ze swoimi byłymi kolegami i byłym zespołem jeszcze niejednokrotnie. A pierwsza okazja już na inaugurację nowego sezonu, 2 sierpnia podczas meczu o Tarczę Wspólnoty. Będzie to pierwszy raz w wydaniu klubowym, gdy będę po przeciwnej stronie z Petrem, ale życzę mu wszystkiego najlepszego w nowym klubie i na nowym etapie kariery. On zasługuje na ogromny szacunek nie tylko ze strony kibiców Chelsea, ale i wszystkich fanów piłki. Ten facet to wielka postać tego sportu, wielki człowiek nie tylko z postury. Wielokrotnie pokazywał, że nie jest futbolową gwiazdą, tylko skromnym, cichym i sympatycznym człowiekiem, a przy tym profesjonalistą i zawsze fair grającym piłkarzem. Podkreślali to koledzy z zespołu, trenerzy, rywale i dziennikarze.

Na zawsze pozostanie legendą Chelsea Football Club. Na zawsze będzie jednym z „The Blues”. Dzięki za wszystkie lata i…

…POWODZENIA MISTRZU!

Na zawsze...

Ze sportowym pozdrowieniem,

Hockley

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Ł.P.

Swoją drogą powoli odchodzi stara "generacja" Chelsea. Jedynie ostał się Terry. Mam nadzieję, że młodsi następcy godnie "napiszą" swój "rozdział" w The Blues.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley - RSKŻ

Nie dało rady dłużej trzymać obu w jednym zespole niestety. Przy tak wysokiej klasie piłkarskiej obu graczy nie było to możliwe. Wybór Courtois'a jest racjonalny, bo różnica wieku widoczna, a co za tym idzie perspektywiczność i nadzieja, że to człowiek na to miejsce na kolejną dekadę.
Też nie miałbym nic przeciwko gdyby 2 sierpnia stanął w bramce Szczęsny (:D), ale coś czuję, że Wenger jest już tak zdesperowany, by wygrać wreszcie z Mourinho, że wystawi pełną kapelę z Cechem na czele. Mecz podtekstów bez dwóch zdań i trochę loteria z szansami na wygraną, bo to jednak początek sezonu i ekipy jeszcze w ciężkim treningu.
Dzięki za obecność i pochwały.
p.s.
Nie ma opcji. Redaktorzy są przecież alfami i omegami portalu, prawie że nieomylni, więc jak mieliby dać plusa jakiemuś tam userowi? ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Szkoda, że Mourinho nie zrobił tak jak w Realu czy Barcelonie jest. Mając dwójkę świetnych bramkarzy można to podzielić. Co do meczu o Tarczę to według mnie powinien stać ten który wywalczył Puchar czyli...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley - RSKŻ

Dzięki jerrypl, staram się, choć trochę to trwa. By to jako tako wyglądało zacząłem pisać w poniedziałek i powoli do celu.
Cech ma tak naprawdę dopiero 33 lata, więc stawiam, że około 5 lat może spokojnie pograć na najwyższym poziomie i niewykluczone, że cały okres w Arsenalu. Zasługuje na pełne wsparcie i pełen szacunek. Świetny gość na boisku i poza nim.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

No w pisaniu blogów to jesteś ścisła czołówka. Ciekawa lektura o facecie, do którego mimo obrony tych karnych z Bayernem, mam sentyment, bo jednak naszym południowym sąsiadom w moim domu się zawsze kibicowało....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

No w pisaniu blogów to jesteś ścisła czołówka. Ciekawa lektura o facecie, do którego mimo obrony tych karnych z Bayernem, mam sentyment, bo jednak naszym południowym sąsiadom w moim domu się zawsze kibicowało. Mam nadzieję, że Cech pogra jeszcze kilka ładnych lat na najwyższym poziomie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 3 lipca 2015 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Szkoda, że Mourinho nie zrobił tak jak w Realu czy Barcelonie jest. Mając dwójkę świetnych bramkarzy można to podzielić.
Co do meczu o Tarczę to według mnie powinien stać ten który wywalczył Puchar czyli Wojtek, ale postawienie na Cecha będzie miało bardzo wiele podtekstów i symboliki, tym bardziej, że jak dobrze pamiętam to pierwszy mecz w tamtym sezonie Czech zagrał przeciw Arsenalowi kiedy to w trakcie jego trwania Belg doznał kontuzji. Ja osobiście jestem bardzo zadowolony, że jeden z najlepszych bramkarzy wszech czasów zasilił kanonierów, oby ego lista trofeów się powiększała :)
Dobra robota, fajnie się czyta :)
P.S. Mam nadzieję, że redaktor Mierzyński da Ci lajka ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 3 lipca 2015 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.