Dlaczego?

autor: Hockley | 2015-08-25, 13:38 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Przy zgaszonym świetle, przy otwartym oknie, w ciszy i samotności siedzę, szlocham już drugą noc, powoli przyciskając kolejne klawisze klawiatury, ale i tak co chwila robiąc kilkuminutowe przerwy na próbę zebrania myśli… Próby ciężkie i w większości przypadków nieudane.

Nie powinienem w ogóle tego robić, co teraz robię, bo to wszystko nie powinno się wydarzyć. Nie powinno, choć wiemy jak brutalne potrafi być ludzkie życie. Jak brutalny i zły potrafi być ten sport, który i tak wszyscy kochamy i który wypełnia nasze życie niemalże każdego dnia. Sport który wypełnia całe życie tego bardzo młodego, zwariowanego chłopaka z odległej Australii.

Darcy to wyjątkowy sportowiec, ale przede wszystkim młody, pełen pasji i radości do życia człowiek. Ledwie 23-latek, który przed wieloma laty, jako piegowaty dzieciak z miasteczka Nanango na wschodzie Australii, odnalazł swoją życiową drogę i postanowił zostać przyszłym indywidualnym mistrzem świata na żużlu. Jednym z wielkich championów obok Tony’ego Rickardssona, Ivana Maugera, Hansa Nielsena, Tomasza Golloba, a przede wszystkim obok swoich wybitnych rodaków Jacka Younga, Leigh Adamsa czy też Phila i Jasona Crumpów. Jason niejednokrotnie pomagał młodszemu koledze, wskazując mu drogę ku sukcesom na miarę jego wielkiego talentu. Kiedy trzykrotny mistrz zakończył starty wśród najlepszych na świecie w 2012 roku, mistrzem świata został bliski przyjaciel Darcy’ego Chris Holder, a on sam stał się krótko po tym pełnoprawnym uczestnikiem IMŚ.

Nie było osoby, która nie widziałaby w Darcy’m przyszłego mistrza globu, pomimo tego, że jego kariera od początku należy do barwnych nie tylko ze względu na nietuzinkowość jaką prezentuje na torze, ale i poza nim. Oprócz wrodzonego talentu do uprawiania jazdy w lewo, cechuje się wybitnymi zdolnościami do pakowania się w kłopoty różnej maści. Jego zwariowane historie poza torem zna chyba każdy, o tym powiedziano już wszystko, ale to jest już całkowicie nieistotne. Mimo to kibice go uwielbiają, a oglądanie go w akcji na torze to coś, co nadaje sens speedwayowi. Ktoś, gdzieś kiedyś rzekł, że takim jak on wybacza się więcej. Zgadzam się.

Niejednokrotnie byłem na niego zły, czasem poirytowany, ale mimo to wybaczałem mu i te wszystkie wybryki i słabsze mecze w barwach naszego klubu, bo ten rudowłosy chłopak ma w sobie to coś. Coś, co sprawia że słysząc jego nazwisko mam przed oczami speedway na często niebotycznym poziomie, a oglądając go w akcji na torach cieszę się jak małe dziecko. Ward jak mało kto potrafi wynieść żużel na poziom wyższy niż zwykle. Mnie, jako entuzjastę tej dyscypliny porwał swoją jazdę wielokrotnie.

Debiut w barwach toruńskich, Bydgoszcz 2009.

W 2009 roku przybył do Torunia, do klubu ówczesnego mistrza Polski jako nieopierzony nastolatek, po rekomendacji samego Ryana Sullivana. Przedstawiany jako talent czystej wody, co bardzo szybko znalazło potwierdzenie, kiedy zachwycił podczas debiutu ligowego na torze w Bydgoszczy, a który po kilku miesiącach zdobył złoty medal w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów w chorwackim Gorican. Sukces ten powtórzył rok później w małym cyklu trzech imprez, odbierając złoto w czeskich Pardubicach po wygranym biegu dodatkowym, w którym rywalem był dobry kolega z Poole Pirates Maciej Janowski, a także Maksims Bogdanovs. Kolejnym krokiem miały być medale, w tym ten najcenniejszy już wśród seniorów.

Jako stały uczestnik Grand Prix zadebiutował jednak dopiero w 2013 roku, ale niestety w realizacji marzeń, osiągnięciu żużlowego Mount Everestu przeszkadzały kontuzje w tym samym roku i na początku 2014 już podczas inauguracji w Auckland. Kiedy już wydawało się, że wszystko wróciło na właściwe tory, kiedy „Kangur” zadomowił się w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej, wiadomy wybryk – spowodowany poważnymi problemami rodzinnymi – podczas pechowego weekendu na Łotwie pozbawił Darcy’ego szans na sukcesy wśród najlepszych także i w tamtym roku, a co więcej spowodował 10-miesięczny rozbrat z żużlem na wskutek zawieszenie ze strony światowej federacji i wypadnięciem z cyklu Grand Prix. Kariera Australijczyka po raz kolejny znalazła się na ostrym zakręcie, ale i z tego zakrętu Darcy potrafił wyjść obronną ręką.

Powrót na tory w lipcu tego roku miał bowiem wyborny. Każde kolejne zawody potwierdzały, że przerwa nie wpłynęła na niego negatywnie, że jest to zawodnik słusznie, nadal zaliczany do ścisłej światowej czołówki, a powrót do GP okaże się być kwestią czasu. Już teraz wielu z nas oczami wyobraźni widziało Darcy’ego 24 października na zakończeniu sezonu w Melbourne, jadącego z dziką karta po wygraną w turnieju Grand Prix na swojej ziemi w obecności kilkudziesięciu tysięcy spragnionych wielkiego żużla rodaków. A zimą, zapewne znowu otrzymałby zaproszenie od władz cyklu i w 2016 roku ponownie stanąłby do walki o tytuł ramię w ramię z dobrymi kolegami z toru: Woffindenem, Holderem, Janowskim, Hancockiem i wieloma innymi.

Najlepszy mecz w historii startów z "Aniołem" na piersi, Częstochowa 2013.

Jako człowiek, dla którego żużel jest sportem numer jeden w życiu nie ma dnia, bym nie myślał o speedwayu, o tym wszystkim co z nim związane. Kocham ten sport od zawsze, od kołyski, pomimo wielu niegodziwości, wielu wad jakie w sobie ma i tego, że jest on tak cholernie nieprzewidywalny i niebezpieczny, często aż nadto. Kocham żużel pomimo tego, że przez wiele lat potrafił mnie ranić i rozczarowywać na różne sposoby. Bywa okrutny.

Przedwczoraj po raz kolejny pokazał, że jest on wyjątkowo niesprawiedliwy i okrutnie zranił nas wszystkich raz jeszcze. Tym razem w samo serce. Niesprawiedliwość, rozmiar całej tej tragedii jaka spotkała tego młodziana, jego najbliższych i rzeszę kibiców na całym świecie jest przytłaczająca. Smutek i ból są nie do opisania, a ja jako osoba dość wrażliwa nie mogę do końca normalnie funkcjonować. Nie da się, kiedy próbuje się to wszystko zebrać w jedną całość.

Piszę to wszystko, bo chcę w tej chwili być myślami z tym bardzo młodym człowiekiem, idolem wielu, jedynym w swoim rodzaju wirtuozem dwóch kółek, nie tylko żużlowych. Chcę być myślami z tym wszechstronnie uzdolnionym sportowcem. Młodzianem, który został w ułamkach sekund potwornie potraktowany przez los. Poza tym co teraz robię, ciągłymi myślami i modlitwą nie mogę tak naprawdę zrobić nic więcej, choć bardzo bym chciał.

Darcy niejednokrotnie utwierdzał mnie w przekonaniu, że żużel to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogły mnie w życiu spotkać. Tak, żużel choć nie zostałem czynnym zawodnikiem jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy w życiu. Parafrazując słowa jednej ze słynnych postaci ze świata futbolu "dla mnie żużel jest najważniejszy wśród rzeczy nieważnych."

Nadal nie chcę, nie potrafię, nie mogę sobie jakkolwiek wyobrazić, tego czego dowiedziałem się przedwczoraj. Od pierwszych chwil nie jestem w stanie tego przyjąć do wiadomości. Tak jak każdy z nas, kto zdaję sobie sprawę z tego, co spotkało cały żużlowy świat, a przede wszystkim tego szalonego młodzieńca, który jest dopiero na początku swojej wspaniałej kariery sportowej. Oczekujemy cudu, chcemy usłyszeć coś pozytywnego, choć i tak zdajemy sobie sprawę, że cały ten koszmar dzieje się naprawdę i wiemy jakich urazów doznał po upadku w Zielonej Górze Darcy.

Popularny "Darky" był zawodnikiem klubu z Torunia w latach 2009-2010, 2012-2014.

Ale wiecie co? Nikt nam przecież nie odbierze nadziei, chęci pomocy mu i nikt nie pozbawi nas głębokiej wiary w to, że Darcy może wyzdrowieć. Oczywiście, że może, choćby miało to trwać wiele lat ciężkiej, żmudnej pracy o powrót do zdrowia, oto aby stanął kiedyś na nogi. Udowodnić sobie, że jest się urodzonym zwycięzcą i kimś, kto nigdy nie odpuszcza. Ward na torze nie odpuszcza nigdy, dlatego też teraz będzie tak samo. Z pomocą rodziny, oddanych przyjaciół i nas, kibiców może tego dokonać.

Historia Krzysztofa Cegielskiego jest dowodem na to, że w życiu cuda się zdarzają. Nie tylko historia „Cegły” tak naprawdę, bowiem historia zna innych ludzi podobnie pokrzywdzonych przez los, a którzy nie poddali się i wygrali ten najtrudniejszy wyścig w swoim życiu lub którzy pomimo dramatu nie stracili radości z życia i którzy realizują swoje marzenia, tak jak Rafał Wilk - wielki sportowiec, prawdziwy mistrz.

Nigdy nie pogodzę się z faktem, że będziemy musieli spróbować nauczyć się żyć ze świadomością, że wszystko to co nas tak emocjonowało, czarowało i łapało za serce, w mgnieniu oka w jednej chwili uciekło bezpowrotnie. Nigdy nie pogodzę się z tym, że Darcy Ward już nie wyjedzie na tor jako czynny zawodnik i nie będzie zachwycał nas nie tylko swoimi licznymi atakami na całej długości i szerokości toru, ale i bajeczną techniką i sylwetką, której nie powstydziliby się najwięksi tego sportu w historii. Wiemy doskonale, że sytuacja i diagnoza brzmią bardzo źle, smutno i powodują ból u każdego, kto życzy mu jak najlepiej. W tym momencie najważniejsze jest zdrowie, czekająca go rehabilitacja i walka lekarzy. On cały czas może przywieźć w tym biegu kolejną w swoim życiu trójkę. I będzie to najważniejsze zwycięstwo. Zwycięstwo, które potwierdzi to, że to mistrz w pełnym znaczeniu tego słowa.

Nikt nie zasłużył na coś takiego, a tym bardziej on, artysta, wirtuoz, gość który pomimo dopiero kilku lat doświadczenia w „dorosłym speedwayu” już zdołał wygrać wiele, a który miał przed sobą do wygrania niezliczoną ilość wyścigów, meczów, turniejów i trofeów. Stała się rzecz, która stać się nie powinna i która trafiła nas nagle, w wydawałoby się chwili, w której nic złego stać się nie mogło. Ostatni mecz w sezonie jego nowego klubu, ostatni bieg, ostatnie okrążenia, ostatnie kilkaset metrów do przejechania. Boże przecież ta rywalizacja była już rozstrzygnięta…

Przyznam się, że czułem się rozczarowany tym, że nie będzie mi dane zobaczyć Darka w barwach toruńskich w tym sezonie i tym bardziej, że obrał on kierunek zielonogórski. Nie tylko ja, bo wielu z nas, kibiców bardzo liczyło na jego powrót i pomoc w walce o sukces KS Toruń w tym sezonie. Stało się inaczej, ale i tak tliła się gdzieś z tyłu głowy nadzieja, że jednak w przyszłości wróci tam, gdzie na dobre zaczęła się jego kariera i że współpraca z obecnym kierownictwem przy drugiej próbie jej nawiązania powiedzie się. Miał do nas wrócić na nowy sezon i w końcu skutecznie zawalczyć o swój pierwszy ligowy tytuł w Polsce, tym bardziej jako lider drużyny, jej motor napędowy. Wciąż jako bohater toruńskiej Motoareny i wszystkich kibiców.

Życie jednak napisało inny scenariusz, ale Darcy i tak do nas wróci, do Torunia, którym był przecież zawsze tak oczarowany, tak samo jak Toruń był oczarowany nim. Wróci z uśmiechem na twarzy i otrzyma od nadkompletu publiczności owację na stojąco, tysiące uśmiechów, dobrych słów, prezentów. Widzę to oczami wyobraźni. Widzę go u nas na stadionie z radością w oczach.

Wszyscy jeszcze długo będziemy próbowali odpowiedzieć sobie na jedno, krótkie pytanie, którego nie powinniśmy zadawać i na które raczej nikt niestety nie zna odpowiedzi. Dlaczego? Dlaczego to wszystko musiało się wydarzyć…

 

Pragnę z tego miejsca podziękować wszystkim tym, którzy od momentu, gdy zaczęły docierać do nas złe informacje ze szpitala myślą o Darcy’m i dobrymi myślami, modlitwami i czynami wspierają naszego zawodnika.

Dziękuję też jednej osobie, z którą odbyłem dwie krótkie rozmowy. Być może to przeczytasz i nabierzesz poprzez to jeszcze więcej nadziei, bo wiem jak to bardzo przeżywasz. Ty, zresztą też sprawiłaś, że choć wciąż jestem bardzo przybity, mam więcej wiary w to, że on wyzdrowieje. Wiary i nadziei.

Pragnę podziękować kibicom Falubazu Zielona Góra za akcję z wczoraj, za wszystko to co zostało w tak wspaniały sposób zorganizowane pod szpitalem. Oglądałem film z zapartym tchem i radością, widząc ilu młodych entuzjastów jego talentu przyszło do niego i wspierało go w tych bardzo trudnych chwilach. Wszystkie prezenty, pomysły były fantastyczne. Szczere i chwytające za serce. Darcy się uśmiechnął, to mówi wszystko.
Dziękuję Wam za to!

Pamiętaj Darcy. Cały czas masz wiele do wygrania! Jesteśmy z Tobą!

------

Zapraszam także tutaj:

http://www.sportowefakty.pl/kibice/82400/blog/8544/darcy-dziekuje-ci-za

http://www.sportowefakty.pl/kibice/6594/blog/8547/staystrongdarcy

http://www.sportowefakty.pl/kibice/64910/blog/8543/cien-wielkiej-gory

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Michał Poznań

Cóż napisać, szkoda. Wielka szkoda. Pewnie pojawiają się w każdym z nas zapytania, czy to ma sens? Czy dla naszej przyjemności ktos powinien tak cierpieć, w taki sposób, w tak młodym wieku. Odpowiedź na szczęście dla nas kibiców jest prosta. Oni tego nie robią dla nas, może bardziej precyzyjnie, nie wyłącznie dla nas. Oni nie potrafią inaczej żyć. Dlatego ten wypadek się zdarzył. Przecież nie musiał, mecz wygrany, ostatni wyścig, koniec sezonu. Po co? Ilu takich już było i zawsze to samo pytanie, dlaczego, dlaczego tak głupio (przypomnę Piotra Pawlickiego seniora). Wystarczyło poczekać jedno kółko, odpuścić. Otóż nie. Ten kto odpuszcza nigdy nie będzie mistrzem. W tej dyscyplinie sportu jak w każdej innej liczą się umiejętności, ale jescze bardziej charakter. Dlatego moim zdaniem nigdy mistrzem nie zostanie ktoś, kto zbyt dużo kalkuluje. Mam wrażenie, że w przypadku tych największych mamy do czynienia z jakimś przesunięciem granicy ryzyka w miejsca dla nas zwykłych zjadaczy chleba nieosiagalne. „Wybrańcy Bogów umierają młodo”. Darcy mam nadzieję, że Ty będziesz wyjątkiem od tej „reguły”. Oczywiście mam na myśli smierć sportową. Pozdrawiam, życzę powrotu do zdrowia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Penhal

Dzięki kolego. Sam zabierałem się do napisania o Darcym bloga ale nie daję rady. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję. Lihgt wstawił filmik jak gość z karetki opowiada jest iskierka będzie ogień. Wierzę ze wojownik torów jakim jest Darcy zrobi choćby dla Nas jeszcze kółko na motorze jak zrobił to Krzysiek Cegielski i Piotr Pawlicki-senior.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Krzyżacy RSKŻ

wybacz Hockley, że Ci spamuje na blogu ale muszę.
https://twitter.com/Sk...3168397313
to jest OFICJALNA fundacja D. Warda. jeśli ktoś chce wpłacić mu parę złotych na leczenie to tylko i wyłącznie poprzez ta fundację. cała reszta to tylko pośrednicy! Jeszcze raz wybacz i dzięki za zrozumienie Hockley

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Betard

Piękne słowa kolego aż się chce płakać .Warda mi będzie cholernie brakować na torze jak większości kibiców .Piękny blog pozdrawiam Mariusz

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
maks pierwszy

Moze jedna z przyczyn nieszczęścia była decyzja zawieszenia niesłusznego Darcyego próba dokuczenia, upodlenia człowieka,przez nieodpowiedzialnych "ludzi"

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
lukim81

świetnie napisany blog w tej chwili nie mam pomysłu w głowie jak skleić słowa.Wielki raider,talent. 23 sierpnia 2015 ligowy mecz falubaz GKM-Grudziądz 15 bieg wyjście z drugiego łuku i tragedia,szok,niedowierzanie Darcy Ward ulega poważnemu wypadkowi,na gorąco doniesienia są tragiczne przerwany rdzeń dwuipółgodzinna operacja w zielonogórskim szpitalu.Żużlowe środowisko jest w szoku,od czasu ów wydarzeń minęło kilka dni teraz przed Darcy Wardem najważniejszy bieg w życiu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Lubelski Motor

Ja chcialbym zaapelowac do mlodych ludzi którzy siedzą na pierwszym łuku nie jest wam dzisiaj glupio kiedy po jego wypadku krzyczeliscie KONIEC KARIERY W FALUBAZIE ,jak ktoś tu wczesniej napisal nie musicie go kochać ale szacunek sie nalezy ,za ta robote ktora wykonuje miedzy innymi dla was.mozna mu nie darowac podeptanego szalika troche was rozumiem ale mysle że przychodząc do waszego klubu chcial dobrą jazdą troche to zmazac.Stala sie tragedia do ktorej wy sie troche przyczyniliście ,myśle ze Darcy tym 15 biegiem chcial wam udowodnić że zle go oceniacie.Każdy popelnia błędy zwłaszcza jak ma się 17-18 lat szalik można wyprac ale zdrowia już sie nie wroci,jezdzil dla waszego klubu ,dla waszych barw uratowal wam E-ligę a teraz wam głupio i dobrze bo będziecie musieli z tym żyć może nie tak jak on .SZACUNEK DLA RESZTY KIBICÓW KTORZY OPUŚCILI SEKTOR fan klubu. Dorośnijcie i powodzenia w przyszłym sezonie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
gojo

Wiecie co kibice zuzla ? Mieszkam od ponad 35 lat w USA,kibicem jestem od zawsze,czyli jako maly chlopaczek chodzilem na "moj zuzelek" razem z ojcem w latach 50-60 tych,sam probowalem sil na owalu pod koniec lat 60 tych,przezylem wiele jak i wielu szanownych kibicow tragedii roznej masci zuzlowcow,ale ten wypadek Darcego uderzyl mnie poteznie,nie moge sie pozbierac,ze stalo sie cos,co jeszcze do mnie nie dociera,ze mega talent,esencja dzisiejszego swiatowego zuzla prawdopodobnie juz nigdy nie wyjedzie na tor,wiadomo,beda inni,moze i lepsi,ale jak ogladam akcje w wykonaniu Darcego,to wydaje mi sie,ze bedzie jakas dluga pustka bez Niego,dlatego nadal wierze,ze jeszcze Go zobaczymy w akcji i nadal nie dociera do mnie wiadomosc,ze to moze byc koniec,nie, nie wierze w to i trzymajmy kciuki za Darcego,ze w przyszlym sezonie wroci do nas w pelni sil,chce byc optymista i niech tak zostanie,pozdrawiam prawdziwych kibicow,tych obiektywnych,a niestety jest ich coraz mniej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
k 53 GKM

Witam,Hackley,..no wlasnie,modly modlami,ale moze dzisiaj ,w tym momencie zdamy sobie sprawe czym jest,,zycie,,zuzlowca dla ktorego idziemy na stadion.Na dobre i zle.Dzisiaj widzimy.Minute temu jedziesz ,wszxyscy Ci bija brawo,lub gwi\zdaja a za chwile......?To zuzel.Krytykujmy zawodnikow ,ale nie obrazajmy ich siedzac w fotelach i popijajac piwo.GKM/Torun.PS.Nieraz dostalem tu ,,joby,,broniac zawodnikow z roznych Klubow.GKM/Torun.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
konikbk

Cegielski walczył i po latach mamy rezultaty. Trochę lat minęło, medycyna poszła jak wszystko do przodu: przy dużych nakładach finansowych i nowoczesnych rozwiązaniach medycznych stanie na nogi i to szybko, bo to twardy, ambitny i waleczny gość. No i wracaj na motoarenę

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Falubazy wystawily filmik ze spotkania, polowa to oczywiscie wypadek Darcyego, tyle ze z perspektywy parkingu. Slychac tam tez ratownika ktory wynosil i wiozl Darcyego do szpitala. I on mowi ze bylo czucie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley - BeStrongDarcy

My nie zaczniemy się o niego modlić. My już to dawno zrobiliśmy kolego Gemini i myślę, że każdy na swój sposób, obojętnie czy jest ktoś osobą wierzącą czy też nie lub czy jest osobą, która jest ku takiej formie wsparcia obojętna. Wszyscy są bardzo przejęci tym wszystkim, jego losem, tym co będzie dalej, więc to wszystko jest myślę naturalne. Dlatego w takich chwilach chyba niemożliwym jest ot tak po prostu wrzucić na luz, choć każdy z nas ma swoje życie. Pracujemy, uczymy się, mamy również swoje problemy i wiele obowiązków, którymi żyjemy na co dzień. Co z tego, skoro i tak myśli cały czas kotłują się wokół tego co stało się trzy dni temu, wokół tego młodego człowieka? Tym bardziej gdy jesteśmy wszyscy kibicami żużla i dlatego też tak bardzo to nas dotyka?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Tekst świetny, emocjonalny, ale w komentarzach to widzę jakieś kółko adoracji Darciego, i mam wrażenie że zaraz zaczniecie się do niego modlić. Wrzućcie na luz trochę, historia i tak go zapamięta, bo...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Gemini

Tekst świetny, emocjonalny, ale w komentarzach to widzę jakieś kółko adoracji Darciego, i mam wrażenie że zaraz zaczniecie się do niego modlić. Wrzućcie na luz trochę, historia i tak go zapamięta, bo niestety ale czas doskonale zapamiętuje bohaterów tragicznych. Za x lat Ward będzie legendą, wielu ludzi będzie go uważać za najlepszego z tych którym nie dane było być Mistrzem Świata. A samego człowieka również żal, bo mu się tak po prostu życie z dnia na dzień posypało. Ale świat nie znosi próżni, i będą inni wielcy, którzy na torze będą nas zachwycać i cieszyć oko.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)

ostatnia odpowiedź: 27 sierpnia 2015 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Hockley - BeStrongDarcy

Moi Drodzy, bardzo dziękuję za tak liczne miłe słowa pod moim adresem odnośnie powyższego bloga. Nie spodziewałem się tego, że spotka się on z aż takim przyjęciem. Nie spodziewałem się, że zostanie on dostrzeżony przez administratorów Sportowych Faktów, którzy postanowili umieścić go na witrynie głównej. Przeczytałem z uwagą wszystkie Wasze wpisy, które również są bardzo wzruszające, ale jednocześnie nie pozbawiające nas wiary w to, że wyścig o zdrowie, który toczy Darcy trwa i że może on się zakończyć pomyślnie. Ba, on na pewno się tak zakończy!
Jednakże tak jak już napisałem w tekście, nie powinienem w ogóle tego wszystkiego pisać, bo do tej tragedii w ogóle nie powinno dojść! Nigdy, przenigdy! Powinniśmy czekać teraz na kolejne starty Darcy'ego na żużlowym torze w barwach klubów w Szwecji i Wielkiej Brytanii, czekać na jego start w Melbourne i wiele innych przez kolejne wspaniałe lata kariery sportowej, a nie na wieści ze szpitala, nie na wieści od lekarzy... Nie powinniśmy być teraz tak źli, smutni, rozczarowani, nie powinniśmy być tak niespokojni. Powinniśmy cieszyć się jego zapierającą dech w piersiach jazdą. Eh... to wszystko jest tak cholernie trudne. Ten fatalny, okrutny, zły los chciał inaczej.
Wsparcie płynące z całego świata, od tylu kibiców jest kapitalnym wyrazem więzi z nim i sympatii do jego osoby. Wiemy, że sytuacja jest bardzo poważna, ale nie możemy przestać myśleć pozytywnie. Niech te wszystkie nasze słowa, myśli i modlitwy drogą naszych serc dotrą do Darcy'ego. Także wszystkie te, które napisaliśmy tutaj.
Zachęcam do nieustannego wspierania naszego mistrza we wszelaki sposób. Kluby i kibice w całej Polsce szykują wiele akcji na rzecz Darka, w których każdy komu los Australijczyka nie jest obojętny może mu pomóc. O tym informują portale społecznościowe, warto to śledzić. Zapoczątkował wszystko Falubaz już w poniedziałkowy wieczór, dołączają kolejne serdeczne osoby z wieloma wspaniałymi pomysłami. Musimy trzymać się razem i wspólnie dopingować Darcy'ego Warda w jego walce o powrót do zdrowia.
Walce, którą wygra!
Pozdrawiam wszystkich.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (12|0)

ostatnia odpowiedź: 27 sierpnia 2015 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
light


Zobaczcie gdzieś od 12:30 co mówił gość z karetki co był przy Wardzie. Wychodzi na to że Ward miał czucie w nogach. I zastanawiam się jak to się ma do rzekomej wypowiedzi Zapotocznego do Ostafińskiego kilka minut po upadku który mówił cytuje: "Od upadku powtarzał że boli go szyja i nie czuje nóg. Kiedy próbowałem go uspokajać, że to może być efekt szoku to powiedział mi "pan kłamie" i rozpłakał się".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Weslake1981

Mógłbyś być pisarzem. Mam nadzieję, że nasze modlitwy zostaną wysłuchane. Wierzę, że Darcy wyzdrowieje przez zimę i zawita na wiosnę do Torunia. Wyjdzie przed pierwszym meczem nowego sezonu do prezentacji i pomacha swoim wiernym kibicom . To będzie coś wspaniałego. Chciałbym żeby w moim Toruniu władze miasta nazwały jedną z ulic imieniem Darcy Warda. Mamy Pera Jonsona to możemy mieć też jak nie ulicę to rynek Darcy Warda.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Areksf

Jaki jest Darcy ? Taki ze przyszedł do ZG na kilka meczy a nikt już nie wyobrażał sobie Falubazu bez Niego, mimo ze należał z cała pewnością do Torunia.
Nie wstydzę sie łez mimo 40 lat na karku.
Be strong Darcy !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (7|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
robert1234

od niedzieli nie jestem sobą nie mogę przestać myśleć o Darcym jestem załamany on jest super zawodnikiem prawdziwy wojownik bez niego to już nie to ZDROWIA ZDROWIA ZDROWIA !!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
blacksz-n

Witam. Wspaniale opisane emocje, zapewne większość z nas czuje to samo co autor. Pozostaje głęboko wierzyć w powrót do zdrowia niebywale utalentowanego Warda i z niecierpliwością oczekiwać na pozytywne wieści.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Stalowiec70

Super.. Namawiam wszystkich na fb abysmy w sobote podczas GP w Gorzowie skandowali imie i nazwisko Darceygo podczas prezentacji zawodnikow. Moze sie uda..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Alain

Bardzo ładnie napisane. Ja od niedzieli nie potrafię myśleć o niczym innym, chociaż nie wiem czy chcę bo ta klucha w gardle jest nie do wytrzymania. Normalnie nie do wytrzymania! Jest mi Darcy'ego tak ogromnie żal, że nawet nie potrafię tego wyrazić. Ja mentalnie wciąż jestem tan na stadionie, patrzę na niego leżącego pod bandą i nie wiem kiedy z tego stadionu "wyjdę". Może kiedyś. Nie wiem...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Szwej4

Pamiętam jego sezon u nas ,w Gdańsku. Już wtedy zakochałem się w jego talencie. Mam łzy w oczach,będzie mi brakowało tej "świeżości". Kolego Gratuluje,świetny tekst!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
woodyA

Bardzo dobry tekst i rozmyslenie. DARCY JEDTESMY Z TOBA. A teraz wszyscy zasówać po koszulke której dochod jest prxeznaczony dla Darcego

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kwiotek1

Świetny artykuł, Darcy trzymaj się. Cała moja rodzina jest z tobą, jesteśmy przekonani, że staniesz na nogi. Przypomniał mi się koszmarny wypadek Joachima Maja również w ostatnim biegu rozstrzygniętego meczu Polonia Bydgoszcz-ROW Rybnik. Nikt nie dawał mu szans na przeżycie, kilkanaście dni przeleżał w śpiączce, a jednak stanął na nogi, a przed kilkoma dniami skończył 83 lata.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
k 53 GKM

Witam,Hockley!.Napiisales tekst ,zyciorys zuzlowy Warda w przepiekny sposob.Od juniora w Toruniu po ta tragedie.I dobrze .Trzeba pisac jak jest.Ja tez kilka razy juz sie poplakalem jak sie wczulem w to ze 23 lata i zycie przed Nim/pamietam swoje,co wtedy myslalem/euforia w czlowieku buzuje.Mnostwo planow.A ja mam 62 lata.Boze 40 lat przepieknego zycia przed Nim do mojego wieku.Nie wiem il;e Masz lat Kolego,ale wyraziles to co kazdy normalny kibic zuzla mysli ,a nie potrafi tego wyrazic w takim tekscie jak Ty to zrobiles.PS.Jak sie czuja Ci ,,pseudo,,z Zielonej?.I nie oszukujmy sie na 1 meczu w Zielonej wiekszosc to gwizdy i,,,,.,,,,A On biegnie,ubiera w biegu,kilka cwiczen,spocony ubiera kask,wsiada w ciemno na podstawiony motor i,,,,jedzie 20,,,dla tego gwizdajacego stadionu/nie dotyczy obiektywnych Fanow Zielonej/.,,,,,Dlaczego?,,no wlasnie bo to ambitny zawodnik.Wszystko jasne,,,Ale jedyna przegrana z Artiomem,,,Ostatnia szanasa,bieg,koniec sezonu,zrewanzuje sie,,,,.Zdrowia Darcy,bo tylko tego mozemy Tobie zyczyc.Dzieki,,,Hockley,,GKM/Torun.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Widzę Moto-Myszy

Żaden argument czy fakt nigdy nie sprawi by osoby religijne zmieniły zdanie dlatego, że religia nie opiera się na prawdziwych fundamentach, a jedynie na wierze i gdybaniu. Gdyby nauka definitywnie pokazała, że Boga nie ma taki katolik odpowiedziałby, że "to Bóg chce byśmy tak myśleli".

Tu kończę by nie robić offtopa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|2)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

nie wiesz co piszesz... zło i nieszczeście nie dowodzi braku Boga.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DOR.

Czytam tą historię i napływają łzy same do oczu,od niedzieli nie mogę dojść do siebie,przecież Darcy ma tyle lat co mój syn i taka tragedia.Ale myślę ,że dość rozczulania się kibiców tego PIĘKNEGO A ZARAZEM niebezpiecznego sportu na tym co spotkało Darcego-TRZEBA MU POKAZAĆ ZE W NAS KIBICACH NIE ZALEŻNIE OD KLUBU JEST SIŁA DLA NIEGO.CHCIAŁABYM ABY NA POZOSTAŁYCH MECZACH jakie się będą rozgrywać I GRAND PRIX W GORZOWIE WSZYSCY KRZYCZELI JEGO IMIĘ I NAZWISKO ,tak jak było z ADAMSEM.ŻEBY WIEDZIAŁ ŻE CAŁA POLSKA ŻUŻLOWA JEST Z NIM I GO PAMIĘTAMY I WSPIERAMY.ALE TAKŻE GO POŻEGNAĆ JAKOŚ JAK POLECI DO ANGLII-myślę że Zielona coś wymyśli.BARDZO PROSZĘ O TO KIBICÓW I DZIĘKUJE Z CAŁEGO SERCA.Pozdrawiam Leszczynianka

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
paulikus

Dzięki, Hockley! A jak już tu jestem, to...
Darcy, Darcy...
To nie tak miało być...
Współczuję ci Twojej samotności teraz. Bo nieszczęście, które Cię dotknęło jest tak bardzo intymnym, osobistym dramatem młodego człowieka, który w jednym momencie traci nie tylko życiową pasję, ale zwykłe rzeczy, które nagle zaczynają być nieosiągalne. Tylko Ci, którzy doznali tego piekła Cię zrozumieją.
Dobrze, że nie chcesz podawać do wiadomości szczegółów Twojego stanu zdrowia. Starczy forumowych rozważań, dywagacji.
Teraz czas na wyszarpanie tego, co Ci się należy - wysoko podniesionej głowy i poczucia zwycięstwa!
Mimo odległości, barier wiedz jedno - będę pamiętać o Tobie i będę wiernym kibicem Twojego wyścigu o zdrowie.
W tym nie będziesz sam!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (8|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Krzyżak Toruń

A tak poza tym Hockley łezka sie zakręciła czytając to wszystko. Dla mnie speedway jest tez najważniejszy z tych nieważnych rzeczy.
Bez Darkiego to już nie to samo. Liga straciła sens. GP straciło sens. Dzieki za te kilka słów Hockley

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
wokie
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Widzę Moto-Myszy

Gdyby istniał Bóg to by do takich tragedii nie dochodziło. Bóg jest ponoć istotą doskonałą, wiec dlaczego "Boski Plan" ma tyle wad?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|5)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Podczas poniedziałkowej Mszy Św.w intencji Darcy'ego w kościele Św. Michała Archanioła w Toruniu,ks.Prusakiewicz od wielu lat związany ze środowiskiem żużlowym,powiedział piękne słowa "niech Bóg dotyka...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
t częstochowa

Obawiam się, że takiego ARTYSTY I WIRTUOZA jazdy w lewo i to w dodatku bez hamulców już nigdy nie zobaczymy... :(. Dlaczego Bóg zawsze odbiera nam tych najlepszych... ?:(. Ps. Piękny blog, pozdrawiam Cię Hockley.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Całe szczęście w życiu są ważniejsze sprawy niż żużel. Szkoda człowieka. Pozostaje liczyć, że los nas wynagrodzi następnym takim talentem w przyszłości. #KeepOnFightingDarcy

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Solar 1

Podczas poniedziałkowej Mszy Św.w intencji Darcy'ego w kościele Św. Michała Archanioła w Toruniu,ks.Prusakiewicz od wielu lat związany ze środowiskiem żużlowym,powiedział piękne słowa "niech Bóg dotyka chorych części ciała Darce'ego" Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|1)

ostatnia odpowiedź: 26 sierpnia 2015 [5 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Lvdvik Lvdvik

Wiem ze w obliczu takiej tragedii staramy sie wierzyc ze to pomylka i wkrotce okaze sie ze lekarze sje pomylili...Niestety,ale Darcy mial zrobiony rezonans ktory wykazal to co wszyscy wiemy.Trzeba liczyc na cud i wierzyc ze jest nadzieja...Najwazniejsze to zeby Darcy sie nie zalamal bo dla chlopaka z jego temperamentem taka diagnoza to prawdziwa tragedia.Darcy ma silny charakter,licze ze sie nie podda i stanie do walki,wspierany przez rodzine,przyjaciol oraz kibicow ktorych ma na calym swiecie.To co sie stalo to jakis chichot losu,ostatni mecz,wynik juz dawno ustalony,ostatni bieg,ostatnie okrazenie...Musimy wszyscy wspirac chlopaka dobra energia,myslec pozytywnie a napewno wszystko bedzie dobrze..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Falubazy wystawily filmik ze spotkania, polowa to oczywiscie wypadek Darcyego, tyle ze z perspektywy parkingu. Slychac tam tez ratownika ktory wynosil i wiozl Darcyego do szpitala. I on mowi ze bylo czucie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jakub81

Od niedzieli nie potrafię sobie znaleźć miejsca.Ciągle myślę i zadaję sobie pytanie dlaczego ?. Cieszył nas swoją jazdą,jego ataki po szerokiej mijanki coś pięknego.Mimo że Jaskółki zaliczyły świetny sezon i jadą w PO nie potrafię się cieszyć.Smutek,łzy płyną po policzkach.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Lvdvik Lvdvik

Bardzo fajny artykół...Szkoda tylko ze takie smutne zakonczenie...Trzeba wierzyc ze medycyna zrobi taki postep dzieki czemu Darcy stanie na nogi i jesli nie wroci do czynnego scigania to bedzie mogl przekazac innym swoje umiejetnosci oraz dzielic sie talentem ktory posiada...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-Matall-RSKŻ

Tomek - jesteś moim mistrzem. Powiedziałeś wszystko, czego bym sobie życzył. Swoją drogą - powinieneś robić szkolenia z pisania artykułów, może SFowa załoga czegoś by się od Ciebie nauczyła, bo ich braki wypunktowałeś idealnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.