Ach, ten Jerzyk .. wywiad z Jerzym Janowiczem, Wrocław Open 2017 rok.

autor: użytkownik usunął konto | 2017-03-06, 23:33 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
NIE MA CO OWIJAĆ W BAWEŁNĘ


O tym, ze mógł już nie wrócić do zawodowego tenisa a ludzkie ciało stanowi dla nas prawdziwą tajemnicę.
Dlaczego w challengerach gra się trudniej niż w turniejach ATP - mówi widzom turnieju Wrocław Open - Jerzy Janowicz.

Wywiad z Jerzym Janowiczem przeprowadził Tomasz Lorek - Polsat Sport.

TL : Jerzy, ostatnio wertowałem stare tenisowe programy. Przyglądam się wnikliwie, patrzę, a tu sezon 2008 i challenger we Wrocławiu. Nicolas Mahut (z którym Polak wygrał w 3 setach mecz 1 rundy), a na sąsiedniej stronie sylwetka Jerzego Filipa Janowicza. Pamiętasz komu zawdzięczasz imię Filip ?

JFJ : Filip ???

TL : Na drugie imię masz Filip. Bardzo mnie ciekawi po kim odziedziczyłeś to imię ...

JFJ : Nie znajduję odpowiedzi na to pytanie (serdeczny uśmiech Jerzego - przyp. red.)

TL : Po dziadku czy po wujku ? Tata czy mama wymyślili takie drugie imię dla ciebie ?

JFJ : Nie wiem, nie mam pojęcia. Na pewno Filip nie figurował w mojej rodzinie.

TL : Michał Novotny to jeden z najlepszych fizjoterapeutów w świecie tenisa. Przed laty troszczył się o ciało Rogera Federera i Rafy Nadala. Teraz Novotny ma własną klinikę na teneryfie. Zimą odwiedziłeś Michala nosząc się z zamiarem treningiem na wyspie, czy wybrałeś się na teneryfę, aby gruntownie obejrzeć kolano ?

JFJ : Na Teneryfie przebywałem na zgrupowaniu. Taki obóz przed sezonem ... Wyprawa miała również na celu podjęcie współpracy z Gunterem Bresnikiem, aktualnym trenerem Dominika Thiema. Cieszę się, że nawiązałem współpracę z Gunterem. Wiadomo, że teraz jedynym problemem będzie logistyka, bo Gunter będzie podróżował z Dominikiem, a mój aktualny ranking nie pozwala mi na grę w turniejach, w których grałem jeszcze półtora roku temu. Będziemy musieli pochylić się nad tematem i zastanowić się nad tym jak to rozwiązać.

TL : Zdecydowałeś się na Guntera Bresnika, bo Austriak prowadził takich gości jak Henri Leconte, Amos Mansdorf, Boris Becker, Patrick McEnroe, Stefan Koubek ... ?

JFJ : .... czy Marat Safin. Na pewno nie patrzyłem na dorobek zawodowy Guntera, ani pod kątem tego kogo on trenował. Po prostu bardziej ...

TL : ....Odpowiada tobie jego osobowość ?

JFJ : Kiedyś porozmawialiśmy sobie dłużej, bodajże półtora roku temu. Zawsze mieliśmy dobru kontakt. Ilekroć widywaliśmy się na turniejach, zawsze znaleźliśmy moment, aby porozmawiać. I tak dobrneliśmy do punktu, że współpracujemy.

TL : Jerzyk, pojechałeś na Igrzyska olimpijskie do Rio de Janeiro, mając raptem rozegrane dwa mecze w singlu : z Johnem Isnerem w Melbourne i Lucą Vannim podczas challengera w hiszpańskiej Segovii. W Brazylii zagrałeś świetny, ciasny mecz z fachowcem od serve&volley - Gillesem Mullerem (12-10 w tiebreaku w trzecim secie) Obudziła się wówczas w tobie nadzieja, że będzie dobrze ? Mało kto potrafi po półrocznej przerwie stoczyć tak wyrównany pojedynek z bardzo solidnym tenisistą jakim jest Gilles Muller ....

JFJ : Statystyczne jest potwierdzone, że jeżeli odpoczywasz od tenisa przez sześć miesięcy, to powrót do pełnej palety barw zabiera pół roku. Tak długo wraca się do tenisa na pełnych obrotach ..... Jedyną osobą, która zaprzeczyła tej regule był Rafa Nadal, który wrócił do gry po kontuzji i wygrał Wimbledon. W zdecydowanej większości przypadków zawodnicy mają problem z powrotem do normalnej dyspozycji. Tym bardziej dotyczy to mojej osoby.... Zawsze miałem problemy z powrotem na kort. Jak nie choroby, to przewlekłe kontuzje utrudniały mi wznowienie gry. Nie ma co owijać w bawełnę : mój powrót do normalnej formy jeszcze troszeczkę potrwa. We wrześniu ubiegłego roku wygrałem mocno obsadzony challenger w Genui. W finale pokonałem Hiszpana Nicolasa Almagro. To zwycięstwo pokazało, że jestem w stanie wrócić na właściwe tory, ale potrzebuję czasu. Ja nie potrafię grać swojego najlepszego tenisa bez większego ogrania. Zwyczajnie muszę się ograć .... Żadne trenowanie, nawet po kilkanaście godzin dziennie, nic nie pomoże w tej kwestii.

TL : Zrozumiałe. Musisz czuć mecz i wejść w rytm pojedynków o stawkę. Jerzyk, a czy są takie chwile kiedy masz dosyć tenisa ? Bywaja takie dni kiedy nie chcesz trenować i nie masz siły, aby myśleć o tenisie >

JFJ : Nie tyle nie chcę trenować, ale to naturalna kolej rzeczy, że czasami przychodzi moment zwątpienia. Tym bardziej, że moje problemy z kolanem ciągnęły się od US Open 2015, a zatem doskwierały mi od dłuższego czasu. Wiadomo, że jeżeli ciało fizycznie troszeczkę niedomaga, to odczuwa się dyskomfort, który przeszkadza w regularnej grze w tenisa. Wówczas pojawia się element zwątpienia. To uczucie towarzyszyło mi w sezonie 2016. Styczeń, luty, marzec, kwiecień, początek maja i ani widoków na poprawę. Przez cztery, a właściwie przez pięć miesięcy, moje kolano w ogóle się nie leczyło. Były podejmowane różne kroki, żeby je naprawić, a kolano nie chciało się reperować. Aż tu nagle, po czterech-pięciu miesiącach, tak naprawdę znikąd, kolano zaczęło się regenerować. To dowodzi, że czasami ludzkie ciało nie jest dla nas zrozumiałe i stanowi prawdziwą tajemnicę.Skoro po czterech,pięciu miesiącach wyczekiwania pojawiła się nutka nadziei, należało podjąć wyzwanie. Cieszę się, że udało się wrócić do touru.

TL : A czy była taka diagnoza, że mógłbyś nie wrócić do zawodowego tenisa ?

JFJ : Tak, była taka diagnoza. Kolano jest taką częścią ciała, która jest nam niezbędna, aby grać w tenisa.... I wiemy doskonale, że przeważnie kolano regeneruje się i leczy dość długo. Miejsce, które miałem uszkodzone, nie jest jakoś szczególnie unerwione i ukrwione, co potęgowało mój problem. Miałem zerwany przyczep rzepki na odcinku około 12 milimetrów, a więc jest to połowa tego co posiadałem w kolanie. Można sobie zatem wyobrazić dramat jaki się rozegrał. Operacyjnie można było temu zaradzić, ale ...

TL : ... Istniało potężne ryzyko ?

JFJ : Ryzyko istniało i to gigantyczne. Polegało ono na tym, że jeśli lekarze nie wykonają operacji perfekcyjnie, to mogę pożegnać się z tenisem. A taki zabieg trzeba zrobić ze 100% pewnością i gwarancją skuteczności. Bez marginesu na błąd.

TL : Gdy w Australian Open pokonuje się takich fachowców od debla jak Fernando Verdasco, który trzykrotnie zdobywał Puchar Davisa i mistrz Australian Open '2015 w deblu, Włoch Fabio Fognini, to popraw mnie jeśli się mylę, ale entuzjazm rośnie, prawda ? Ponadto przy tak sprzątającym przy siatce Marcinem Matkowskim pojawia się radość z gry. Wraca stary, dobry Janówa ?

JFJ : Wiadomo, że teraz każdy wygrany mecz jest arcyważny. Praktycznie prawie rok nie miałem styczności z tenisem, więc takie zwycięstwo cieszy. Tym bardziej, że dawno nie grałem debla. Ostatnio zagrałem z Frytą (Mariuszem Frystenbergiem - przyp. red.) podczas Australian Open w 2016 r (z Frytą Janowicz osiągnął 2. rundę Australian Open w grze podwójnej, podobnie jak z Tomaszem Bednarkiem w 2013 r - przyp. red.) Dla mnie wyjścia na kort i wygranie takiego meczu w debla to bardzo pozytywne zjawisko.

TL : A co powiesz o takim gościu jak Pierre-Hugues Herbert, który w lutym 2016 roku w parze z AlbanoOlivettim wygrał finał debla challengera Wrocław Open, a w lipcu wygrał z Nicolasem Mahut wielkoszlemowy Wimbledon. Czy challengery są rzeczywiście takim rozsądnym rozbiegiem ? Na challegerach są zawodnicy, którzy są przygotowani, żeby grać o wysoką stawkę ?

JFJ : Jeżeli mam być bardzo szczery, to przyznaję, że poziom sportowy w challengerach jest naprawdę bardzo wysoki. To nie jest tak, że jedzie się na challengera po to, żeby przejść przez turniej spacerkiem i wrócić do domu z całym kompletem punktów. Prawda jest taka, że trudniej się gra w challengerach niż w turniejach ATP. Tak się dzieje z prostej przyczyny : zawodnicy, którzy jadą na challengera wiedzą, że walczą o życie. Na challengerze nikt nie wręcza czeku za 1. rundę na poziomie 20 000 dolarów. Nie ma podejścia w stylu : odbębnię pierwszą rundę, wrócę do domu i kupię sobie kilka zegarków. Jedzie się na turniej challengerowy po to, żeby wyszarpać parę groszy i złapać jak najwięcej punktów. Cóż, trzeba przetrwać okres challengerów, który jest zdecydowanie trudniejszym terenem łowieckim niż występy w ATP World Tour.

TL : Najzwyczajniej w świecie challengery oznaczają ciężką harówkę.

JFJ : Wystarczy zerknąć na nazwiska. Na challengerach grają tacy tenisiści jak Nicolas Almagro, który na korcie nie jest chłopcem do bicia. Kogo tam jeszcze mamy ? Aleksander Zwieriew jeszcze do niedawna grywał w challengerach.

TL : Bernie Tomic zdobył się na ciekawą sentencję. Stwierdził, że goście z końcówki pierwszej setki rankingu są lepiej przygotowani fizycznie niż gracze z czołówki, ale mentalnie odstają od najlepszych tenisistów na świecie. Zgadzasz się z opinią Australijczyka ?

JFJ : Zależy o kim mówimy. Nie można szufladkować ludzi i chować wszystkich do tego samego pojemnika. Nie sposób powiedzieć, że ostatnia dziesiątka z pierwszej setki ma taki, a nie inny problem. Na to kto jest wyżej w rankingu ATP, a kto niżej, składa sie tyle szczegółów, że ciężko jest określić jaka jest różnica między czołówką a graczem z miejsca 101. Tak naprawdę nawet zawodnik, który zajmuje 101... pozycję w rankingu, gra w tenisa na bardzo wysokim poziomie. To, ze ktoś aktualnie jest na 101. miejscu czasami jest kwestią jednego turnieju.

Nie szukając daleko : Faruk Dustow z Uzbekistanu. W 2015 r pokonał Mirzę Basicia w finale challengera we Wrocławiu i wskoczył do grona 100 najlepszych tenisistów na świecie.Idealny przykład. Gdy ja byłem siedemdziesiąty w rankingu i tak naprawdę znikąd awansowałem do finału w Bercy, nagle z pierwszej siedemdziesiątki stałem się pierwszą trzydziestką.

TL : W 2012 w Paryżu wygrałeś z Ciliciem, Murrayem, Tipsareviciem i Simonem i przesunąłeś się ku szczytom rankingu.

JFJ : Czasami o pozycji w rankingu decyduje odrobina szczęścia. Ponadto kluczowym elementem jest talent. Gdy nie ma talentu, tenisowe życie jest bardzo trudne.

TL : Jerzyk, w trudnych czasach jakie niewątpliwie przeżyłeś, łatwo było zwątpić. Kto był wtedy dla ciebie inspiracją ? Kto jest dla ciebie opoką, która pozwala uwierzyć, że jutro będzie lepiej i słońce wzejdzie ?

JFJ : Nie ma takiej osoby. Nie będę ukrywał, jestem indywidualistą i wszystko tak naprawdę zależy ode mnie. Jeżeli mam odpowiednią ilość motywacji i chęci, to ja po prostu mam. A jeżeli jej nie mam, to prędzej czy później motywacja i tak się znajdzie.

TL : Teraz ją posiadasz. Ona nie gaśnie. Widzę, że jest maksymalny ogień, prawda ?

JFJ Wiadomo, że chcę wrócić jak najszybciej do poważnej gry, tym bardziej, że do połowy sezonu nie bronię żadnych punktów. Myślę, ze warto spróbować. Na skutek zamrożonego rankingu na pewno będę grał w turnieju głównym na French Open i w Wimbledonie.

TL : Jerzyk, a gdy w sierpniu 2013 r byłeś 14 tenisistą świata, miałeś za sobą półfinał singla Wimbledonu z Murrayem, to nie przemknęło ci przez głowę, żeby znaleźć się pod opieką jakiejś grupy menedżerskiej ? Wolisz być samotnym żeglarzem ?

JFJ : Ja tak naprawdę mam agencję menedżerską ... Cóż z tego, skoro wiadomo, że agencja menedżerska pomaga wtedy jak jest dobrze.

TL : Jak jest wynik sportowy ...

JFJ : A jak jest źle, to jeżeli sam sobie nie pomożesz, to ........

TL : A kto się tobą opiekuje ? Octagon ?

JFJ : Ja przebywałem w grupie Lagardere. Najpierw pod szyldem SFX, ale tak naprawdę to ta sama agencja, tylko istnieje tendencja, aby nazwa się zmieniała. Z SFX na Lagardere, a kolejna transformacja sprawiła, że ja z moim agentem przeszliśmy do IMG.

TL : Czyli jesteś cząstką wielkiej fabryki snów : IMG.

JFJ : No tak, ale to tylko ładnie brzmi.

TL : A zatem gdy jest godziwy wynik, to ludzie z agencji troszczą się i głaskają. A gdy nie ma wyniku sportowego, to na horyzoncie pojawia się brutalne życie.

JFJ : Tak to wyglada. Jeżeli jest się na topieoni coś pomagają. A tak naprawdę czołówka sama może sobie pomócprzy kontraktach reklamowych. Umówmy się, że to czym szczyci się agencja, czyli załatwienie odpowiedniego kontraktu na rakietę, naprawdę nie jest wielkim wyczynem. Zdecydowanie trudniej pomóc zawodnikowi wracajacemu po kontuzji albo wschodzącym dobrze rokującym juniorem. Jeżeli mam być szczery, to sytuacja przedstawia się tak, że nawet jeśli jest się dobrym juniorem to zagraniczni sposnsorzy mają problemy ze wspieraniem polskich zawodników. Osobiście zetknąłem się z niechęcią. Za czasów juniorskich nawet gdy dwukrotnie awansowałem do finałów turniejów wielkoszlemowych (Jerzy zagrał w finale juniorskiego US Open'2007 i French Open'2008 - przyp. red.) to ani Nike ani Adidas nie byli mną zainteresowani bo byłem z Polski. Takie były ich argumenty ....

TL : Ciekawe. Polska to duży kraj, spora populacja, duży rynek, prawie 40 milionów ludzi, ale nie nam badać wyroki marketingowych bogów ..... .

JFJ : Nie mam nic do powiedzenia na ten temat (uśmiech Jerzyka)

Koniec wywiadu. Wywiad został przepisany z oficjalnego folderu turnieju Wrocław Open 2017. Folder był darmowy :))

Dziękuję za zainteresowanie i przeczytanie wywiadu :)
Miłego i słonecznego :))

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
krótka piłka

Bardzo proszę :) Ja właśnie czekam na meczyk Camili, a później Sarity na ST. Miłego wieczoru Margotko!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki :)) Faktycznie, jak tak sobie przypominam, to Camila zawsze po wizycie tatuśka była usztywniona jak kij od miotły ;) To może być stresujące :) Szkoda jej bo zapowiadała się na wysokie miejsce w...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Nie masz takiego wrażenia, że bardzo dużo osób jest bardzo do siebie podobnych ?
Czasami mam wrażenie, że ktoś jedną osobę zrobił w czterech kopiach i posłał w cztery strony świata.
Szkoda, że nie masz tej fotki, ale zdrowie było ważniejsze :))
Jednak, kurcze, byłoby to arcyciekawe :))
Miłego :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

A propos tatusia Giorgi. Gdzieś na Pomorzu facet ma sobowtóra. Gdy w kwietniu 2015 wstawiali mi blachę w nogę to w odwiedziny do jednego z pacjentów na sali obok przychodził gość toczka w toczkę jak Giorgi...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Dzięki :))
Faktycznie, jak tak sobie przypominam, to Camila zawsze po wizycie tatuśka była usztywniona jak kij od miotły ;)
To może być stresujące :)
Szkoda jej bo zapowiadała się na wysokie miejsce w tenisowym światku :)
Jeszcze raz dzięki i miłego Piłeczko :))
Mogę tak w skrócie ?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

hmm, najłagodniejsza wersja tłumaczenia: "Giorgi? Trzy uderzenia i cztery 'babole'". Tylko słówko na "c" jest znacznie bardziej wulgarne, powiedzmy ekhm... "zj(.)by". Ale ja tego nie powiedziałam! ;)...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
steffen

A propos tatusia Giorgi. Gdzieś na Pomorzu facet ma sobowtóra. Gdy w kwietniu 2015 wstawiali mi blachę w nogę to w odwiedziny do jednego z pacjentów na sali obok przychodził gość toczka w toczkę jak Giorgi senior, :) Fryzura, twarz, wiekowo też zbliżony, do dziś żałuję że mu fotki nie strzeliłem, ale wtedy spacerując obie ręce wciąż miałem zajęte kulami, a do mojej sali nie wchodził :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Jeszcze dodam, że Camila jako tenisistka mi się podoba, ale najbardziej kojarzę ją z tatusiem na korcie ;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

hmm, najłagodniejsza wersja tłumaczenia: "Giorgi? Trzy uderzenia i cztery 'babole'". Tylko słówko na "c" jest znacznie bardziej wulgarne, powiedzmy ekhm... "zj(.)by". Ale ja tego nie powiedziałam! ;)
Co to papy Camili, to chodzą od dawna słuchy, że ma zły wpływ na grę córki, że krzyczy podczas meczu, podczas serwisu córki... Tak było choćby podczas AO i spotkania z Bacsinszky, w którym Cami popełniła 11 DF.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki za ciekawostkę :)) Czy można prosić o małe tłumaczenie :)) Miłego :))

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Jeszcze dodam, że Camila jako tenisistka mi się podoba, ale najbardziej kojarzę ją z tatusiem na korcie ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

A propos Camili Giorgi, przypomniał mi się tekst "motywacyjny", jaki wygłosił w Katowicach trener Roberty Vinci: "La Giorgi? Tre colpi e quattro cazzate" ;D Lubię Camilę, ale podsumowanie jej gry w punkt.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Pokręcona jest ta moja pseudo wiedza tenisowa na poziomie minimalnym ;)
Czyli czytałam o Andusiu i dlatego mi tak kołatało w głowie ;)
Miłego :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Agassi byl idolem Andy'ego Murraya od najmlodszych lat - wg jego wlasnych slow i jego biografii napisanej przez Marka Hodgkinsona. ("Andy Murray. Niezwykła historia", polecam). Andre byl tez idolem dziecinstwa...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Dzięki za ciekawostkę :))
Czy można prosić o małe tłumaczenie :))
Miłego :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

A propos Camili Giorgi, przypomniał mi się tekst "motywacyjny", jaki wygłosił w Katowicach trener Roberty Vinci: "La Giorgi? Tre colpi e quattro cazzate" ;D Lubię Camilę, ale podsumowanie jej gry w punkt.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

A propos Camili Giorgi, przypomniał mi się tekst "motywacyjny", jaki wygłosił w Katowicach trener Roberty Vinci: "La Giorgi? Tre colpi e quattro cazzate" ;D Lubię Camilę, ale podsumowanie jej gry w punkt.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Agassi byl idolem Andy'ego Murraya od najmlodszych lat - wg jego wlasnych slow i jego biografii napisanej przez Marka Hodgkinsona. ("Andy Murray. Niezwykła historia", polecam). Andre byl tez idolem dziecinstwa...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Allez

Agassi byl idolem Andy'ego Murraya od najmlodszych lat
- wg jego wlasnych slow i jego biografii napisanej przez Marka Hodgkinsona.
("Andy Murray. Niezwykła historia", polecam).
Andre byl tez idolem dziecinstwa Lleytona Hewitta.
Poza tym Agassi byl (i pozostal) idolem dla Camili Giorgi. Patrzac na gre Wloszki, atakujacej od poczatku do konca, to nie dziwi (pierwszy to podobienstwo wychwycil slynny Adriano Panatta)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Dzięki Allez :)) Tak myślałam, że Ty będziesz wiedział :)) Nie wiem tylko dlaczego cały czas kołacze mi Agassi ?? Jak zwykle mi się coś pomerdało ;) Miłego :))

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Powiem szczerze, że nie zauważyłam bo skorzystałabym na pewno :))
W takim razie sorki :)
Na tym wywiadzie Jerzu mi się podpisał, a uważam, że warto było go przepisać :)
Dzięki i miłego :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

To wywiad ze stycznia z Melbourne. Kiedyś już wrzuciłem link. Tu jest pocięty trochę ten wywiad.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Allez

Czego bardzo brak na na tenisowych SF to wartosciowych wywiadow (a takie np w dziale siatkowki robi Ola Piskorska) - a podawac linkow nie pozwalaja ... Taki to z SyFów pies ogrodnika – sam nie korzysta i innemu nie da.
Tworczosc wlasna maja na poziomie futuresow (czyli amatorskim), ich wlasne tlumaczenia sa ponizej poziomu maturalnego, ich wlasne wywiady sa dretwe i nic nie dajace- natomiast sami bardzo dobrych, czy ciekawych wywiadow nie wskazuja ani nawet nie cytuja.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Dobrze jest przeczytać taki obszerniejszy wywiad,a nie słyszeć tylko zdawkowe wypowiedzi pomeczowe...Potwierdza się wiele moich przypuszczeń co do J.J...i postrzegam to pozytywnie...Martwi mnie natomiast...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Allez
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Trzygrosz54

Dzięki.Tutaj akurat ważniejsza treść ,niż forma.Było o.k.,bo nie musiałem wczytywać się po dwa razy...Jak się dowiesz o tym idolu - daj znać.Narka...:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Cieszę się, że w jakiś sposób Ci ten przekaz odpowiada. Nie udało mi się pogrubić pytań :( On swego czasu mówił kogo ma za idola, ale nie pamiętam. Może Allez będzie wiedział, albo Harry ?? Dzięki i miłego...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Cieszę się, że w jakiś sposób Ci ten przekaz odpowiada.
Nie udało mi się pogrubić pytań :(
On swego czasu mówił kogo ma za idola, ale nie pamiętam.
Może Allez będzie wiedział, albo Harry ??
Dzięki i miłego :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [16 komentarzy tej dyskusji]

Dobrze jest przeczytać taki obszerniejszy wywiad,a nie słyszeć tylko zdawkowe wypowiedzi pomeczowe...Potwierdza się wiele moich przypuszczeń co do J.J...i postrzegam to pozytywnie...Martwi mnie natomiast...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Trzygrosz54

Dobrze jest przeczytać taki obszerniejszy wywiad,a nie słyszeć tylko zdawkowe wypowiedzi pomeczowe...Potwierdza się wiele moich przypuszczeń co do J.J...i postrzegam to pozytywnie...Martwi mnie natomiast podświadomie brak u niego tenisowych idoli......To znacznie ułatwia podejmowanie decyzji w trudnych momentach...,ale jeżeli ma w sobie taki potężny ładunek samomotywacji,nawet wynikający z dobrze pojętego egoizmu,to O.K....Dzięki Margi...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

ostatnia odpowiedź: 8 marca 2017 [16 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.