Agnieszka Radwańska- game over?

autor: wislok | 2018-07-08, 22:51 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Agnieszka Radwańska ogłosiła, że nie będzie już grać na kortach ziemnych, a więc już nie wystąpi choćby w wielkoszlemowym Roland Garrosie. Ponadto będzie grać zdecydowanie mniej, to nie czas by gonić za punktami.
Agnieszka nie jest już młodą zawodniczką , ma 29 lat, myślę,że tak jak mówiła Polka będzie grać do 2020 r. do Igrzysk w Tokio. Na pewno bliżej do końca kariery niż dalej. Tylko się zastanawiam czy realne jest spełnienie marzenia czy celu, o którym mówi także sama zainteresowana- czyli triumf w Wielkim Szlemie?
Silą Agnieszki było właśnie regularne granie, bycie w rytmie meczowym, wysoka pozycja w rankingu(przypomnę,że Agnieszka przez 6-7 lat lub dłużej właściwie była w TOP 10), która była gwarancją,że jednak na te najtrudniejsze czy najwyżej rozstawione rywalki trafi w późniejszej fazie turnieju. Teraz tego nie będzie, więc o jak najdalsze zajście w turnieju będzie trudne. Między wierszami mogę wyczytać,że Agnieszka będzie grać dla przyjemności, powiedzieć rekreacyjnie było by przesadą ,ale nie ma będzie parcia na wynik. Bez tego trudno sobie mi wyobrazić by właśnie ów cel był jeszcze realny, zresztą patrząc na to,że każdy rok nie służy stylowi gry, który Polka przez lata prezentowała i który przynosił jej sukcesy,a zmiana owego stylu jest niemożliwa. Konkluzja jest prosta- Polka osiągnęła swój szczyt możliwości w latach 2012-2013 i teraz z każdym miesiącem , rokiem raczej może być już tylko gorzej.
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
wislok

Chodzi o to czy Isię zadowoliłby stan gdyby regularnie odpadała w I czy II Rundzie, nie liczyła się w walce o najwyższe laury.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Ahonenem w tenisie jest np Vera. Aga należy do szeroko pojętej czołówki. WTA nie kończy sie na top 50, czy nawet top 80. 12 miejsce w skokach to jak 1200 w tenisie, choć proporcje są jeszcze bardziej...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Sułtan WTA

Ahonenem w tenisie jest np Vera. Aga należy do szeroko pojętej czołówki. WTA nie kończy sie na top 50, czy nawet top 80. 12 miejsce w skokach to jak 1200 w tenisie, choć proporcje są jeszcze bardziej absurdalne, zabraknie skali

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Sułtanie WTA tylko,że ja już w łut szczęścia nie wierzę , bo samemu trzeba grać na tyle dobrze by móc go wykorzystać. Gdy się spojrzy na WS Agnieszki z ostatnich trzech- czterech lat to odpada z zawodniczkami...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pottermaniack
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Seb Glamour

No cóż,nie odkryję Ameryki jeśli napiszę,że oprócz zdrowia najważniejsze będzie nastawienie Agi...to czy ona jeszcze tak naprawdę wierzy w to,że może wygrać coś dużego,że może wciąż osiągać dobre wyniki i odgrywać ważną rolę w tourze.Przydałby się jakiś impuls,taki pozytywny kop,w postaci wygranego,nawet niedużego,turnieju...może dobry wynik na USO...tak żeby zakończyć ten sezon z nutką optymizmu i z tą nutką i wiarą rozpocząć kolejny rok.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 10 lipca 2018 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
wislok

Sułtanie WTA tylko,że ja już w łut szczęścia nie wierzę , bo samemu trzeba grać na tyle dobrze by móc go wykorzystać. Gdy się spojrzy na WS Agnieszki z ostatnich trzech- czterech lat to odpada z zawodniczkami wcale nie z tego tenisowego topu. Tak jak piszesz większość już nie wyrzuca tak po prostu piłek. Czasami się zastanawiam czy Aga nie powinna już pomyśleć o końcu kariery, bo nie wiem czy warto trwać na siłę i być trochę Ahonenem w tenisie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Korty ziemne nie są jej do niczego potrzebne, punktów do ranking i tak do nich nie natrzepie. Ja bym postawił inne pytanie: czy nie grając na ziemi można liczyć na bilet na Masters. Czy jest realny szlem?...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Vivendi

W moim odczuciu, AR dojrzała i bardziej realistycznie ocenia swoje możliwości, szczególnie w kontekście kłopotów zdrowotnych. Osobiście ucieszyła mnie jej wypowiedź, w której przyznała, że mniej przeżywa przegrane na wcześniejszym etapie turniejowym. Nadmierne i emocjonalne reakcje zwykle źle wpływają na psychikę w następnych starciach, stąd moje wrażenie, że mocno dojrzała i lepiej poukładała sobie cele życiowe. Co nie znaczy, że przestało jej zależeć. Abnegatom chciałabym przypomnieć, że "kamienna twarz" nie jest dowodem obojętności, ale samokontroli i powściągliwości. A w sporcie, w którym psychika i intelekt odgrywa ogromną rolę, mądra, choć słabsza fizycznie/wydolnościowo tenisistka, nie jest skazana na niebyt. Vide reaktywacja Kimiko Date-Krumm. Zresztą dojrzewanie kobiecego ciała, to nie tylko mniejsza wydolność i szybkość regeneracji, ale i ciut większa siła oraz odporność na ból. Reasumując, jeżeli zdrowie i łut szczęścia pozwolą, to AR jeszcze wiele osiągnie. I tego jej z całego serca życzę. Jak wiele, trochę zależy od tego łutu szczęścia....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (9|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Podzielam zdanie Sułtana WTA jesli chodzi o Agę. Od ponad roku mam wrażenie, że Aga straciła serducho do tenisa. Jej kontuzja również przyczyniła sie do powolnej rezygnacji z touru. Mam wrażenie, że w obecnej chwili Zdrowie u Agi będzie na pierwszym miejscu :))
Wierzę, że AR podejmie najlepsze decyzje przede wszystkim dla siebie :))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Sułtan WTA

Korty ziemne nie są jej do niczego potrzebne, punktów do ranking i tak do nich nie natrzepie. Ja bym postawił inne pytanie: czy nie grając na ziemi można liczyć na bilet na Masters. Czy jest realny szlem? Tak, bo tenis jest taki, że różne tenisistki mogą wyeliminować różne tenisistki i może się tak wydarzyć, że z korzyścią dla Agnieszki która wciąż nie jest skazana na porażkę z pierwszą lepszą. Ale jakie jest prawdopodobieństwo tego zdarzenia obecnie i bez dobrego rankingu? Niewielkie, Radwańska pływa w małym morzu zawodniczek którym może się to przytrafić, to chyba odpowiednie określenie. I pozostałe mają podobny problem. Aga obniżyła loty, ale to akurat ma niewielkie znaczenie, większe ma fakt, że tenisistki już tak nie wypluwają prostych piłek poza kort jak kiedyś, trzeba walczyć cały mecz, nie można sobie z góry dopisać x wygranych punktów za free, a Aga była w grupie która czerpała z tego najwięcej. Dla mnie nawet współczesne mecze są bardziej sensowne niż "tamte", zawsze jak widzę większą pracę na korcie to bardziej doceniam. Dla fanów mecze powinny być ciekawsze, nie tylko te Radwańskiej, bo nie wiadomo kto wygra. I biorąc pod uwagę charakterystykę tenisową Agi to tak właśnie powinno wyglądać. Przecież nie ma się co oszukiwać, mało kiedy zależy coś od niej na korcie w dużym procencie i zawsze tak było. Czy można było wycisnąć więcej w okresie kiedy było łatwiej? Pomijając przegraną z Lisicki na Wimbledonie, a więc pojedynczy mecz-detal, myślę że NIE. W ogóle uważam, że na dzień dzisiejszy Aga wyciągnęła z kariery max. Pomyślałem sobie to już po wygraniu Masters. Można pisać o ostatnim słabym czasie, ale wszystkie inne też miały kontuzje, przerwy i brak formy, a Aga grała non stop niemal, teraz trochę się to wyrównuje. Aga póki co nie ma szlema, ale Safarova, Cibulkova, czy Makarova też nie; a Woz go zdobyła na dużym farcie, zatem Agnieszka nie jest jakaś pokrzywdzona, bo przed żadnym turniejem nie była główną faworytką. Co do końca kariery, to nie uważam, żeby olimpiada była jakimś wyznacznikiem dla tenisistów, Aga zresztą już się wsypała na tym jak ją ceni, równie dobrze może skończyć ją rok lub dwa po olimpiadzie. Niekoniecznie tej w Tokio. Moim zdaniem powoli zaczyna się dla niej czas żeby grać bez spiny, spadać (może nawet dużo niżej niż obecnie sobie wyobrażamy) i awansować, no i czekać na te dobre momenty. Tak robią doświadczone tenisistki które wiedzą że przy sprzyjającym zbiegu okoliczności i niezłej formy, mogą coś dużego zrobić w zaawansowanym wieku. Mam na myśli 33, 35 lat, a Aga dopiero się do 30 zbliża. Poza tym uzupełnić kalendarz deblem. To co można tenisowo jeszcze poprawić to chodzić do siatki i tam gasić pożary vollejami, dlatego warto włączyć debla. To wciąż niewykorzystany element w WTA i o ile gra w stylu czekam aż ona zepsuje już nie daje tyle co kiedyś, to straszenie rywalek pójściem do przodu gdy nie zagrały mocno jest dosyć skuteczne przy dobrej grze przy siatce, bo zawodniczki WTA wciąż słabo mijają, głównie przez strach lub zaskoczenie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (10|0)

ostatnia odpowiedź: 11 lipca 2018 [5 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.