Oleg - lubi

  • Oleg lubi Komentarz

    Jeśli Orły Wenty po tych wszystkich sukcesach sportowych zrobią jeszcze porządek w związku i wprowadzą nowe standardy organizacyjno - marketingowe (czego serdecznie im i nam - kibicom, życzę), to to pokolenie już nie będzie złote. Będzie platynowe.

  • Oleg lubi Komentarz

    Jesteś straszliwie irytujący. "Chlapać dziobem"? Od tego musi się zacząć, do tej pory krytyka była tylko na forach i w komentarzach, ale m.in. dzięki Gontarkowi coś zaczyna się dziać. Niektóre jego pomysły w Superlidze irytowały, ale pod tym jego listem podpisuję się w 100%. I uważam, że jest bardzo potrzebny. W dodatku napisany kulturalnie, bez inwektyw i teorii spiskowych jak u M.Panasa. Mur nie zostanie skruszony od razu. Potrzeba więcej takich głosów.

  • Oleg lubi Komentarz

    Jeśli chodzi o handball na poziomie lokalnym, to niestety, ale "ciągną" go jedynie pasjonaci, wf-iści i osoby, które poświęcają się handballowi bezinteresownie - oczywistym jest, że tam "na dole" jedynym wynagrodzeniem za poświęcony czas, pracę i chęci jest uśmiech młodego zawodnika po treningu. Turnieje, rozgrywki ligowe i ewentualne zgrupowania są owocem pracy osób, którym zależy na tym, żeby dzieci czerpały radość z ręcznej i po szkole nie szły grać na komputerze. Niestety smutnym faktem jest też to, że piłka nożna zgarnia gros dzieciaków, które z powodzeniem mogłyby się realizować w innych dyscyplinach, w tym w ręcznej. Młodzież idzie pokopać piłkę, bo "wszyscy grają", bo tak jest prościej, bo ktoś wychodzi do nich z ofertą treningów. A w konsekwencji w ręcznej ciężko jest sklecić dwie, a czasami nawet jedną drużynę na trening. Tylko oddolne inicjatywy nauczycieli, walka o to, żeby była wolna hala, żeby zakupić chociaż kilka piłek do ręcznej, jakoś utrzymują te kilka młodych osób przy dyscyplinie. To są realia małych miast i wiosek, gdzie każdy zainteresowany handballem jest na wagę złota.

    Jeśli chodzi o poziom centralny, to mam wrażenie, że działacze w dużej części zostali w czasach, kiedy raz na jakiś czas pojechało się rozdać medale, czasami załatwiono zestaw strojów, żeby drużyna miała w czym grać i jakoś to się będzie kręcić. Organizacja była ogarniana oddolnie. Trochę tak, jak pisze o tym Grzegorz Tkaczyk w swojej książce - reprezentacja na czele z charyzmatycznym liderem jakim był Bogdan Wenta, musiała parę razy postawić się związkowi, czasami zaszantażować, żeby coś wywalczyć. W obecnej sytuacji, w której tyle mówi się o ustąpieniu leśnych dziadków ze stanowisk, chyba musiałoby być podobnie - oni są przyspawani do siedzeń i tylko postawienie sprawy na ostrzu noża przez parę odważnych, młodych ludzi, którzy znają się na zarządzaniu i współczesnych standardach sportu, dałoby jakieś efekty.

    Zgadzam się z panem Gontarkiem co do konieczności unowocześniania handballu i umiejętnego zarządzania przez kompetentnych menadżerów, ale nie popieram jego zachłyśnięcia się modelem amerykańskim. NBA, MLB czy NFL są i będą skrojone pod amerykańskiego odbiorcę, który różni się od tego europejskiego. Pewne rzeczy na pewno są wspólne jak np. marketing i social media, ale reszta, na moje oko, nie przystaje do europejskich standardów. O czym mówię? Podział na dwie kolorowe grupy, granie ligi podczas mistrzostw, dość dziwny system punktowania - tego w mocnych ligach handballowych jak niemiecka czy francuska po prostu nie ma i zakładam, że nie będzie. Na poziomie światowym to choćby niepotrzebne grzebanie w przepisach - pomysły o zakazie używania kleju czy inne takie cuda. Chyba trochę tak jest, że handball nigdy nie będzie dyscypliną "cukierkową" - z letnim tournee klubów po Azji, z miliardowymi budżetami, z oderwaniem zawodników od rzeczywistości. Potrzebna jest zmiana skrojona do dyscypliny - widoczna, ale rozważna.

    Na poziomie reprezentacyjnym organizacyjnie drużyna ma wszystko - sztab, hotele, zgrupowania, stroje, odżywki, lekarzy etc. Sęk w tym, że nie ma czegoś podobnego na poziomie choćby Superligi. Vive i Wisła są poza nawiasem. Może jeszcze jakiś klub by się tu łapał. Ale realia są takie, że zawodnik przychodząc na trening częściej myśli o zaległościach w wypłatach niż o tym, że gra np. 3 mecze w 2 tygodnie. Dalej różnica jest jeszcze większa - mam na myśli Superligę i I ligę. Widać to gołym okiem. Nie do pomyślenia jest sytuacja, że beniaminek (patrz np. Spójnia) wchodzi do gry na najwyższym poziomie i walczy o wyższe cele. Nierealne. Niepotrzebnie istnieją dwie grupy I ligi, bo jej poziom poniżej połowy tabeli jest mocno zbliżony do amatorskiego. Z każdym kolejnym poziomem rozgrywek różnice się pogłębiają.

    Problem jest bardzo, ale to bardzo złożony i wielowątkowy, trzymam kciuki, żeby coś ruszyło, bo w obecnym stanie będziemy musieli czekać na zbawiciela pokroju Wenty, żeby w perspektywie kilkunastu lat znowu dobić do czołówki.

  • Oleg lubi Komentarz

    Ja mam konkretne zarzuty do Przybeckiego:
    1. Pierwsza połowa z Kosowem. Po meczu trener mówi, że musiało być nerwowo. Dlaczego? Tydzień wcześniej mierzyliśmy się z ekipami o dwie klasy lepszymi od tego zespołu i nerwów nie było. To kwestia mentalnego przygotowania zespołu. Jeszcze przed turniejem było wiadome, że każda bramka może się liczyć.
    2. Pierwsze 15 minut z Portugalią gospodarze grali w ataku jedną i tą samą akcję. Pomimo rotacji w sektorze centralnym w obronie żadnemu wchodzącemu zawodnikowi trener nie przekazał wskazówek jak przekazać rozgrywającego i przejść do kołowego. Dopiero jak wszedł Walczak to jego współpraca z Chrapkowskim zmusiła Portugalczyków do zmiany rozgrywanej akcji. 15 minut grali to samo, bez reakcji naszego trenera!!!
    3. Morawski bronił przez 20 minut odbijając 1 rzut. Czy nie powinien wcześniej wejść do bramki Wyszomirski? Być może to była decyzja Szmala i Przybecki nie jest za to odpowiedzialny.
    4. Ostatnie 30 sekund do to po prostu oddanie meczu bez walki. Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której musisz zdobyć bramkę. Przeciwnik ma piłkę, zawodnika mniej, a obrońcy zostają na 6 metrze. Nie może być takiej sytuacji, aby 30 sekund przed końcem meczu, który można wygrać złożyć rękawice. Sędziowie postąpili zgodnie z regułami gry. Nie mieli podstaw, aby sygnalizować grę pasywną. Portugalczycy wykonywali atak pozycyjny, Polacy stali biernie. Żeby sędziowie sygnalizowali grę pasywną to Polacy musieli by wyjść każdy swego i zaryzykować. Unikać fauli, a nawet pozwolić gospodarzom dojść do sytuacji rzutowej i liczyć na Wyszomierskiego. Lepsze to niż bierne patrzenie jak Portugalczycy podają w poprzek. Na co liczył? Że wyrzucą piłkę w aut tak sobie podając? Krieger pokazywał, żeby zawodnicy wyszli wyżej, co moim zdaniem świadczy o braku ustawienia przez trenera sposobu gry w obronie. Dla mnie te ostatnie 30 sekund było oznaką bezradności i braku pomysłu trenera. Ten mecz był do wygrania, ba te ostatnie 30 sekund było do wygrania tylko trzeba było dać sobie szansę.
    Pomimo tego co napisałem wyżej uważam, że ogólnie trener dokonał właściwej selekcji. Trudno o lepszych zawodników niż obecnie. Czy można było zrobić więcej z tym zespołem? Z pewnością, ale czy trenerzy zdolni do tego byliby zainteresowani pracą w Polsce? Raczej nie. Na pewno kadra miała jakiś pomysł na grę w ataku. Grając bez środka rozegrania to i tak źle nie wyglądało, co świadczy o tym, że trener przygotował sposoby rozgrywania akcji. Nawet to słynne już jugo dezorganizowało często Portugalczyków w obronie. Wysoce pochwalam tez konsekwentne granie szybkich środków. To naprawdę dobrze wyglądało. Kulała współpraca w obronie, ale obrona te element, który wymaga przede wszystkim współpracy. Atak opiera się na schematach, a obronę trzeba czuć. Trzeba wiedzieć co zrobi partner i na ten moment pewni zawodnicy zagrali ze sobą za mało spotkań, aby prezentować się znakomicie w tym elemencie.
    Reasumując ja dałbym Przybeckiemu szansę dalej prowadzenia kadry. Na pewno popełnił błędy szczególnie te ostatnie 30 sekund, ale błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi. Najważniejsze, aby wyciągnąć z nich wnioski. Na dzień dzisiejszy kluczem jest reorganizacja ZPRP, jeżeli leśne dziadki mają odrobinę godności – odejdą, a nie zmiana trenera, bo nawet trudno znaleźć kogoś z Polski kto dałby więcej niż Przybecki. Jeżeli nie on to jak pomyślał bym nad Trtikiem. Gość zrobił ogromną robotę w Zabrzu i wydaje się, że wie co to piłka ręczna, ale na razie nie ma tematu zmiany trenera.

  • Oleg lubi Komentarz

    Przecież na tą chwilę... nic lepszego nie mogło nas spotkać. Potrzebujemy trzęsienia ziemi i to naprawdę porządnego. Co by dało to, że Lijewski, Jurecki czy Jurkiewicz by nam te preeliminacje pomogli wygrać? Dalej pod dywan zamiatana byłaby ta nasza bylejakość szkolenia, bo 'przecież awansowaliśmy'. Im wcześniej to wypłynęło tym lepiej nie można całe życie odwoływać się do tego złotego pokolenia tylko szkolić następne take pokolenia.

  • Oleg lubi Komentarz

    Prawda jest taka, że ta kadra wcale nie jest perspektywiczna. Wiele się mówi o tym, że Ci zawodnicy muszą się ogrywać, zgrywać nawzajem tak jak to miało miejsce tuż przed okresem sukcesów kadry Wenty. Ale przy założeniu awansu do najbliższego ważnego turnieju jakim będą ME w 2020 roku to zawodnicy na których teraz się buduje drużynę będą już powoli kończyć swoje kariery. Wyszomirski będzie miał 32 lata, Gierak i Chrapkowski tak samo, Krajewski 33 lata, Malcher 34 lata. Ci nieco młodsi jak Syprzak, Przybylski i Daszek między 28 a 29 lat. Ile lat mieli tacy zawodnicy jak M.Jurecki, K.Lijewski czy K.Bielecki jak w 2005 roku awansowali na MŚ ogrywając faworyzowanych Szwedów? Powiedzmy sobie szczerze, że perspektywiczni to są co najwyżej Moryto i Mauer i jedynie o pozycje prawego skrzydła można być spokojnym w dalszej perspektywie. Druga sprawa to obecne wyniki. Można krytykować Przybeckiego i zawodników, ale bądźmy poważni, po pierwsze to z czego miałby obecny trener kimkolwiek by nie był wybierać? Nie mamy zawodników grających w najlepszych liga Europy, w naszych najlepszych zespołach grają sami obcokrajowcy albo Polacy którzy za chwilę będą kończyć kariery sportowe. Ci zawodnicy którzy grali w tym turnieju to najprawdopodobniej wszystko najlepsze co obecnie mamy, do nich też trudno mieć pretensje, że prezentują taki poziom. Są słabi, trener też im nie pomaga bo też trudno mówić o jakiejś koncepcji skoro zostały 32 sekundy do końca meczu gramy w przewadze jednego zawodnika, piłkę mają Portugalczycy i zamiast kryć każdy każdego to stoimy ze spłaszczoną obroną. Kryminał! Ale już to pomijam, bo całą winą za obecny stan rzeczy należy obarczyć ZPRP. Za przespanie 10 lat sukcesów złotej kadry, za niestworzenie systemu szkolenia z prawdziwego zdarzenia czego przykładem są fatalne wyniki reprezentacji młodzieżowych, za niewykorzystanie tej chwili na stworzenie mody na szczypiorniak w Polsce i za wiele innych rzeczy których nie ma sensu teraz przytaczać. Piłka ręczna jest na dnie i długo się z tego dna nie podniesie.

  • Oleg lubi Komentarz

    Nie mam zamiaru jechać po trenerze Przybeckim. Bo to, że w chwili obecnej jestesmy w ciemnej d***ie jesli chodzi o kadrę, to nie jego wina, a głównie tych lesnych dziadów którzy zarządzają tym naszym grajdolem. Nie wiem, ale oni chyba mysleli, że Szmal, bracia Jureccy i Lijewscy i reszta starej gwardi będą grać wiecznie. Cholernie Szkoda, że gdy ta NASZA (tak panowie z Kielc i Płocka do Was pisze) kadra przez kilka ładnych lat byla w światowej czołówce, to w naszym zwiazku nie zrobiono kompletnie nic, żeby nie dopuścic do dramatu jaki nas spotkal w dniu dzisiejszym.
    A trener Przybecki ? Jest mi go zwyczajnie żal, że to głównie on dostanie po głowie. A ci co są faktycznie winni tej sytuacji, dalej będą mieli się świetnie. I to chyba jest w tym najgorsze.

  • Oleg lubi Komentarz

    Tekst jak najbardziej miejscu. Pytanie w sondzie powinno dot. Związku Piłki Ręcznej, a nie Przybeckiego. Tam powinno być następujące pytanie: Czy zarząd ZPRP powinien podać się dymisji?

  • Oleg lubi Komentarz

    Tylko proszę Was, Płock-Kielce - to nie ma do cholery znaczenia. To jest polska kadra, ta Wasza wojna jest teraz nie na miejscu. Skupmy uwagę na panach z ZPRP.

    PS A te wyliczenia ws Tokio to trochę brzmią jak żart...

  • Oleg lubi Komentarz

    Darzę szacunkiem Piotra Przybeckiego, ale chyba faktycznie nie udźwignął prowadzenia kadry. Nie rozumiem dlaczego nie zaordynował gry każdy swego w ostatnich 30 sekundach - przecież miał nawet chwilę aby nieco chłodniej na to spojrzeć, bo rywale szybko wzięli czas w tej akcji. Poza tym wyznaczanie Syprzaka do rzucania karnych, albo ni stąd ni zowąd gra z Chrapkowskim na środku. Nie kumam też dlaczego zdjął dobrze broniącego Walczaka i ustawił za niego Maćka Gębalę (tych zmian w obronie było aż nadto). Sporo było chaosu w jego decyzjach. Z drugiej strony byliśmy tak blisko, jeden gol więcej i inaczej byśmy o nim pisali, może wystarczyło rzucić jeszcze jednego karnego, oddać jedną piłkę mniej Duarte, albo skorzystać z kontry (inna sprawa to czy Gierak nie był faulowany?), a może nie grać na stojąco pierwszej połowy z Kosowem.
    Ale to wszystko to jednak sprawy drugorzędne. Te mistrzostwa to przegrana Związku i oczekuję podobnie jak paru tu komentujących trzęsienia ziemi w ZPRP. 12 lat i wracamy do punktu wyjścia - zmarnować taką koniunkturę i taki potencjał - to jest karygodne. Rozpieszczeni przez gladiatorów takich jak Karol czy Bartek Jurecki działacze jak pączki w maśle żyli sobie wiele wiele lat. Oczekuję od dziennikarzy trudnych pytań zadanych prezesowi Kraśnickiemu, panu Zygfrydowi Kuchcie i wielu innym, w tym pięknie opowiadającemu w TV panu Nowińskiemu (i piszę to mimo mojego szacunku i sympatii dla tych ludzi i ich wcześniejszych dokonań - ale zasługi nie przewyższają ich zaniedbań). Niech odpowiedzą jak to jest, że trenerzy na poziomie juniora dostają psie pieniądze - nic dziwnego, że wielu odpuszcza. Jak to się stało, że dopiero po 8 latach od srebra w Niemczech zorganizowali system szkolenia. Poproszę o podsumowanie jak ten system, rzekomo przeszczepiony z Francji, funkcjonuje po dwóch latach, daje jakieś efekty? Być może młodzi dziennikarze z SF nie udźwigną tych pytań, ale już redaktor Osiński z PS - liczę, że nie będzie w końcu owijał w bawełnę.
    A co dalej? Przychodzi mi do głowy wymiana od góry do dołu - Wenta na prezesa ZPRP, zmiany w marketingu z ludźmi znającymi się na tym fachu, potrzeba zorganizować szkolenie w oparciu o młodych trenerów (dofinansować ich zawód!! - jest w tym fachu sporo pasjonatów, którzy chcą się uczyć, ale w ZPRP nie mają od kogo). Mamy odchodzące pokolenie Sławka Szmala, Bartka Jureckiego, Jurasika, Wleklaka - oni wiedzą co trzeba zmienić, niedawno walczyli na parkiecie, teraz potrzebni są na ławkach trenerskich i w gabinetach.
    W 2023 mistrzostwa świata w Polsce i Szwecji, oby to był początek nowej udanej ery w historii polskiego szczypiorniaka.

  • Oleg lubi Komentarz

    Komentarz usunięty

  • Oleg lubi Komentarz

    Praca od podstaw.Tu się wszystko zgadza. Bardziej chodzi o zmiany na górze, w strukturach ZPRP, gdzie "Leśne Dziady" są przyspawane do stołków .Gdzie zmarnowano ostatnie 10 lat sukcesów kadry Męskiej i Żeńskiej,gdzie ta ostatnia została zrzucona poza margines, gdzie brak od prawie dwóch lat transmisji TV z ligi. Takich przykładów jest wiele.Czas na zmiany!!!

  • Oleg lubi Komentarz

    Ja bym jednak widział Tolka Łangowskiego w miejsce Kriegera, jeśli przez czas kontuzji nie stracił zbyt wiele formy. Kamil fajnie zagrał, ale potrzebujemy jakąś alternatywę na LR w ataku, gdyby Tomek Gębala grał gorzej, niż dzisiaj.
    No i również mimo wszystko wybrałbym Daćko zamiast Maćka Gębali na koło. Uniwersalność tego drugiego to mit, bo w ataku gra na podobnym poziomie, co w obronie Marek, czyli słabym. Walczak da radę w defensywie, a trzeba kogoś jako zmiennika (?) Syprzaka pod bramką przeciwnika. W ogóle Kamil to od Euro 2016 zaliczył spory zjazd w kadrze i nie tylko. Jeszcze w Rio to jakoś wyglądało, ale potem było wyraźnie gorzej. Rozumiem, że tu brakuje rozgrywającego, który mu zagra wysoką piłkę na poziomie nieosiągalnym dla innych, ale nawet taki Daćko ostatnio potrafi sobie wypracować lepszą pozycję, skuteczniej obrócić się z obrońcą na plecach czy wreszcie lepiej łapać dolne piłki.
    W ogóle to niesamowitą mamy rywalizację na prawym skrzydle, czyli tam, gdzie jeszcze oprócz Daszka niedawno nie było nikogo. Moryto, jeśli poprawi grę w obronie, może nawet wygryźć Michała z pierwszej siódemki i to szybciej, niż się niektórym wydaje. Niby jest nie tak szybki na nogach, nie ma jeszcze takiej techniki, ale ma tą zaje... pewność w kończeniu piłek, z czym u Daszka różnie bywa. A przecież jest jeszcze Mauer, który lada moment też może być w kadrze. W ogóle to odnoszę wrażenie, że jakby młodych nie było, to nawet Seroka dałby radę, ale chłop ma pecha, że za późno wystrzelił i trafił na młodych kozaków, więc w reprezentacji chyba już nie zagra.

  • Oleg lubi Komentarz

    Zacznij najpierw sam logicznie myśleć, a potem przelej to poprawną składnią na papier. Dzięki temu przestaniesz się kompromitować, a nam zaoszczędzisz czytania tego bełkotu. To tak na rozgrzewkę.
    Teraz konkrety. Piszesz, że każdemu coś powytykałem? No to ciekawe. Z tego co wiem, to zawodników na kadrze było 22 z czego zagrało 19. W moim komentarzu widzę 6 nazwisk, z czego negatywnie wypowiedziałem się zaledwie o jednym. Interesujący masz tok rozumowania i chyba duże problemy z matematyką. No, a my się tu poziomu gry kadry czepiamy, jak tu mamy takiego erudytę... Teraz pytam o jakiego środkowego ci chodzi, bo w tym gąszczu złotych myśli nie zauważyłem ani nazwiska, ani imienia, ksywy czy nawet numeru! Pewnie chodzi ci o Makowiejewa? Doczytaj raz jeszcze co napisałem, ... widać u niego postęp. Wczoraj zagrał lepiej niż z Bahrajnem, 2 razy zaliczył ekstra bioderko, raz miał czysty wjazd pomiędzy 1/2. Do tego 2 lub 3 ciekawe asysty do koła, ze 3 straty i jedną piłkę w aucie. Trzeba wziąć pod uwagę, że zagrał dopiero 2 mecz w kadrze i jak do tej pory nosa poza naszą ligę nie wychylił. Należy go więc ocenić dobrze. Wystarczy? Umiesz lepiej? To chętnie poczytam konkrety, a nie jakieś farfocle.
    Teraz kilka zdań do kumatych. Przy tych kontuzjach, które mamy tj. Potoczny, Kondratiuk, to Makowiejew wg. mnie jest najlepszym wyborem spośród krajowych środkowych. Oczywiście umiejętnościami, doświadczeniem i ograniem jego, jak i dwóch wyżej wymienionych, przewyższa Gierak. Jak dla mnie to on powinien być nr 1 w kadrze. Co do Ossowskiego, to jeszcze nie ten czas. Niech pogra trochę w kadrze B, niech nabierze trochę ciała i popracuje nad siła i ogólną sprawnością, wtedy będzie można go sprawdzić.

  • Oleg lubi Komentarz

    Dziś atmosfera była już trochę lepsza niż wczoraj ale do tych czasów, gdzie hala się gotowała od dopingu 11 tysięcy kibiców, to musimy jeszcze poczekać i to chyba długo. Dziś nikogo nie będę oceniał, a każdy kto oglądał mecz ma pewnie swoje zdanie.
    Ja na dziś bym zabrał taką "16" na turniej do Portugalii:

    BR: Wyszomirski, Morawski?Kornecki
    LS: Krajewski, Nogowski
    LR: Chrapkowski, Gębala, Krieger
    ŚR: Makowiejew, Gierak
    PR: Paczkowski, Przybylski
    PS: Daszek, Moryto
    OB: Syprzak, Gębala, Walczak

    Po turnieju w Hiszpanii zdecydowałbym czy zabrać Korneckiego czy Morawskiego. Już dziś postawiłbym na Kriegera kosztem Gendy i wziąłbym Walczaka kosztem Daćki. Ponadto ten turniej pokazał, że musimy mieć drugiego środkowego, bo o ile widać postęp u Makowiejewa to niestety Wróbel sobie nie poradzi. 2-3 położone akcje z Portugalią mogą nas kosztować awans. Oby tak nie było.
    Dziś powiało lekkim optymizmem ale musimy wygrywać regularnie i z mocniejszymi niż Białoruś. Najważniejsze powtórzyć to w Hiszpanii i co najważniejsze w Portugalii.

  • Oleg lubi Komentarz

    Stary lis Krumbholz wiedział, że aby nie podzielić losu Rosjanek czy Holenderek, nie ma co iść na wymianę ciosów, tylko maksymalnie przycisnąć rywalki w obronie, a jak się okazało, Norweżki na tym turnieju zbyt rzadko miały do czynienia z czymś takim. Jeśli chcemy coś zwojować w najbliższych latach, musimy iść tym samym tropem, zresztą właśnie obroną wygraliśmy co najmniej trzy kluczowe mecze na dwóch poprzednich MŚ.
    Przy okazji Francuzki na co najmniej dwa lata uwolniły się od konieczności grania w eliminacjach, skoro za rok same organizują turniej, a w Japonii będą bronić tytułu.

  • Oleg lubi Komentarz

    Vive la France! Cała Norwegia płacze i wcale mnie to nie martwi. Leynaud wybronila Francji mecz.

  • Oleg lubi Komentarz

    Polska po raz pierwszy w historii zdobyła dwa Puchary Prezydenta w jednym roku, Francja zdobyła w tym samym roku dwa tytuły mistrza świata, natomiast Norwegia jest w posiadaniu dwóch tytułów wicemistrza świata.

  • Oleg lubi Komentarz

    Francja dzisiaj pokazała że mecze wygrywa się obroną a nie piękną grą w ataku jaką do tej pory prezentowały Norwezki.
    Brzydka dla kibica lecz skuteczna obrona zabiła piękną techniczną grę gwiazd z Norwegii.
    Jak widać nawet Oftedal czy Mork przy grze na styku się mylą i tracą opanowanie w swojej grze.
    Niespodzianka stała się faktem.

  • Oleg lubi Komentarz

    Komentarz usunięty