Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    zgoda ze trochę gwiazdorzy, bo Lewandowski jest jest najlepszy pośród dobrych, w kadrze nie rozumie (w sensie piłkarskim) kolegów ani oni jego, tak było jest i będzie, przy czym to wina słabej psychiki reszty drużyny, no a ta reszta? powinna być objęta "specjalną troską" bo jak można kiedy po meczu ogląda sie swój mecz nie widzieć i nie wyciągać wniosków z krótkiej bezładnej kopaniny na małym polu, w gąszczu nóg przy lewej linii bocznej w 100% zawsze z utratą piłki i kontrą przeciwników - a taką grę upodobali sobie już od dawna nasi, od dawna o tym piszę, do tego dochodzi duża niecelność podań z pierwszej piłki, kręcenie niepotrzebnych kółek do tyłu bo nie maja rozeznania pola, b. mało gry bez piłki, no a ostatnio brak szybkości, prawie każdy pojedynek biegowy przegrany

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Rywalka dwoiła się i troiła, ale Iga Świątek zagrała jak prawdziwa mistrzyni. Polka zakończyła marsz Ukrainki

    Pewnie, że się cieszę, ale wynik równie dobrze mógł być w drugą stronę. Pierwszy serwis u Świątek praktycznie nie istniał, a drugi był do pewnego momentu bardzo skutecznie przez Ukrainkę atakowany. Tylko ona sama wie, dlaczego w połowie drugiego seta, nagle przestała to robić (nie wyglądała na specjalnie zmęczoną, tylko strasznie nabuzowaną - może to?). Gdyby Iga miała celność pierwszego podania na poziomie choćby 60%, to mecz mógłby potrwać co najwyżej godzinę, bo jak już nim trafiała, to piłki szybko były przez nią wygrywane. Polka wcale nie zagrała porywającego meczu, ale dziś górę wzięło jej wcale niemałe już doświadczenie, opanowanie i wygrywanie piłek najważniejszych. U Kostiuk tylko i aż, te dwa elementy zawiodły, dlatego przegrała. Bo jeśli wziąć pod uwagę samą grę, to wcale nie była gorsza. Szczerze mówiąc, kiedy usłyszałem trochę buńczuczne zapowiedzi Ukrainki, że nie boi się nikogo, to cieszę się, że lekcji pokory udzieliła jej nasza zawodniczka. Nie podobała mi się też sytuacja, kiedy Kostiuk - gdzieś tam w okolicach połowy drugiego seta - zagrała skrót, piłka po wyraźnym kontakcie z taśmą kompletnie zgasła za siatką odbierając Idze, która była na miejscu, jakiekolwiek szanse na odegranie. I nie w tym problem, bo to sytuacja, jakich wiele w każdym meczu - zrozumiała też radość zagrywającej ze zdobytego punktu, ale...chyba pierwszy raz nie widziałem przepraszającego gestu, tylko zaciśniętą pięść. Nieładnie - nawet trochę niesubordynowany Novak wie, jak się w takiej sytuacji zachować. W sumie mecz w wykonaniu Polki wygrany (i dobrze), ale styl mnie nie zachwycił. Pewnie, że - jak sami tenisiści mawiają - nie sztuką jest wygrać, kiedy idzie gładko, a właśnie wtedy, jak ma się słabszy dzień. Mam nadzieję, że ten słabszy dzień, który przytrafia się nawet tym najlepszym, był właśnie dzisiaj, bo na Sakkari taka gra może nie wystarczyć. No i bez takich ponad 3 - godzinnych "atrakcji" w deblu. Wydaje mi się, że pod koniec meczu, trochę wyszedł ten maraton z poprzedniego dnia. Tym lepiej, że mecz zamknęła w dwóch setach (trzeci, to jednak zawsze trochę loteria). To oczywiście moja, subiektywna opinia, z którą wielu zapewne się nie zgodzi, ale cóż - mam tę świadomość.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Żużel. Patryk Dudek chce wrócić do Grand Prix. "Mam jeszcze wiele do udowodnienia"

    @Henryk Janusz Zarychta: Odpowiem najkrócej, jak można - to nieprawda. Polecam artykuły z Przeglądu Sportowego z dn. 14.07.18. i 15.01.19. Pozdrawiam.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Tenis. US Open. Novak Djoković zdyskwalifikowany. Ekspert nie ma wątpliwości: Nie można było podjąć innej decyzji

    @Sharapov: Przeprasza za zdublowaną odpowiedź. Wydawało mi się, że za pierwszym razem - mówiąc/pisząc kolokwialnie - "nie weszła"

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Tenis. US Open. Novak Djoković zdyskwalifikowany. Ekspert nie ma wątpliwości: Nie można było podjąć innej decyzji

    @Sharapov: Nie żebym się wymądrzał, ale nie ma znaczenia, czy było to w trakcie gema, czy po jego zakończeniu. No może gdyby to się stało w trakcie gema, sędzina byłaby skupiona i zdołała się uchylić, a Nowak otrzymałby tylko ostrzeżenie. Tak nie było, a tutaj głównie chodzi o sposób w jaki Serb tej piłki się niejako pozbył. Zrobił to nie dołem z lekkim kozłem po nawierzchni, jak to robi większość, ale zupełnie bezmyślnie kierując piłkę górą. Nie trzeba być specem od fizyki kinetycznej, by wiedzieć, że przy tak twardym naciągu strun rakiety, wcale nie trzeba mocnego uderzenia piłki, by ta spokojnie osiągnęła 50-60 km/h. Uderzenie w szyję naprawdę musiało zaboleć i chwilowo utrudnić oddychanie. Nie twierdzę, że Djokovic zrobił to specjalnie, bo nawet nie patrzył za siebie w momencie uderzania piłki, ale jednak za takie pieniądze jakie zarabia, powinien wiedzieć jak się na korcie zachowywać. Inna sprawa, ze gdyby sędzia ze stołka ukarała go ostrzeżeniem za dużo mocniejsze uderzenie piłką o boczną bandę kilka chwil wcześniej, to Nowak być może bardziej by się pilnował. No, ale Djokovic nie jest ani dzieckiem, ani nowicjuszem, a znany jest ze swoich nierzadkich wybuchów własnie tak wyrażanej frustracji, więc ma to na co zapracował. Wyszedł jak na dłoni krewki charakterek Serba. Szkoda, bo choć za nim nie przepadam, to zawsze wolę, kiedy wygrywa najlepszy w normalnej, sportowej walce, a w tej stawce nie widziałem dla niego przeciwnika, który mógłby mu przeszkodzić w zdobyciu tytułu.
    I jeszcze parę słów nt. - jak ją nazwałeś - "grubej".
    US Open 2009, półfinał S.Williams - Kim. Clijsters, Stan meczu 0:1, 5:6 w drugim secie i 15:30. Williams pierwszy serwis wysyła w aut, a po drugim padła niespodziewana komenda "foot fault", która oznaczała, że Serena nadepnęła na linię przed odbiciem piłki. W efekcie 15:40 dla Clijsters i dwie piłki meczowe. I co? A no to, że Amerykanka podeszła do liniowej sędziny, która wywołała "foot fault" i wymachując rakietą wykrzyczała: "Lepiej, żebyś się nie myliła, bo przysięgam na Boga, że wezmę tę piłkę i wepchnę ci ją do gardła. Przysięgam na Boga!". Co prawda krewka Williams nie została zdyskwalifikowana (a w mojej ocenie powinna i to na długo z dotkliwą karą finansową), ale dostała drugie w meczu ostrzeżenie (tzw. code violation), co zgodnie z regulaminem oznacza utratę punktu, a że cała awantura miała miejsce przy meczbolu, spotkanie po prostu się skończyło. Żeby było śmieszniej, telewizyjne powtórki pokazały że sędzina liniowa się pomyliła - Serena nie popełniła w feralnej akcji błędu stóp, ale nikogo to już nie interesowało. Mecz odbywał się USA, Williams jest kobietą, na dodatek Afroamerykanką i nie pomogło. Nikt poważny nie stanął w jej obronie, a już na pewno nie WTA. Nawet media i większość amerykańskiego środowiska tenisowego były oburzone zachowaniem tenisistki, która miała być wzorem dla młodych. Wiem, ze nie zawsze to tak działa, ale ten przypadek pokazuje, że jednak nie ma świętych krów. Akurat w tenisie ziemnym są chyba najbardziej restrykcyjne przepisy jeśli chodzi o niesportowe zachowanie. Szkoda, że w innych dyscyplinach, zwłaszcza indywidualnych, tak nie jest. Czasem aż diabli człowieka biorą, kiedy patrzy na skrajnie żenujące zachowanie rozkapryszonych sportowych gwiazd, a i nierzadko tych, którym się tylko wydaje, że tymi gwiazdami są.
    Mam świadomość, że władze sportowe (nie tylko tenisa oczywiście), zbyt rzadko sięgają po środki dyscyplinujące nazbyt temperamentnych sportowców i dlatego jak już to robią i to w dodatku w stosunku do tych z absolutnego top, może to wywołać skrajne reakcje i uzasadnione kontrowersje.
    Pozdrawiam.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Tenis. US Open. Novak Djoković zdyskwalifikowany. Ekspert nie ma wątpliwości: Nie można było podjąć innej decyzji

    @Sharapov: Nie żebym się wymądrzał, ale nie ma znaczenia, czy było to w trakcie gema, czy po jego zakończeniu. No może gdyby to się stało w trakcie gema, sędzina byłaby skupiona i zdołała się uchylić, a Nowak otrzymałby tylko ostrzeżenie. Tak nie było, a tutaj głównie chodzi o sposób w jaki Serb tej piłki się niejako pozbył. Zrobił to nie dołem z lekkim kozłem po nawierzchni, jak to robi większość, ale zupełnie bezmyślnie kierując piłkę górą. Nie trzeba być specem od fizyki kinetycznej, by wiedzieć, że przy tak twardym naciągu strun rakiety, wcale nie trzeba mocnego uderzenia piłki, by ta spokojnie osiągnęła 50-60 km/h. Uderzenie w szyję naprawdę musiało zaboleć i chwilowo utrudnić oddychanie. Nie twierdzę, że Djokovic zrobił to specjalnie, bo nawet nie patrzył za siebie, ale jednak za takie pieniądze jakie zarabia, powinien wiedzieć jak się na korcie zachowywać. Inna sprawa, ze gdyby sędzia ze stołka ukarała go ostrzeżeniem za dużo mocniejsze uderzenie piłką o boczną bandę kilka chwil wcześniej, to Nowak bardziej by się pilnował. No, ale Djokovic nie jest ani dzieckiem, ani nowicjuszem, a znany jest ze swoich nierzadkich wybuchów własnie tak wyrażanej frustracji, więc ma to na co zapracował. Wyszedł jak na dłoni krewki charakterek Serba. Szkoda, bo choć za nim nie przepadam, to zawsze wolę, kiedy wygrywa najlepszy, a w tej stawce nie widziałem dla niego przeciwnika, który mógłby mu przeszkodzić w zdobyciu tytułu.
    I jeszcze parę słów nt. - jak ją nazwałeś - "grubej".
    US Open 2009, półfinał S.Williams - Kim. Clijsters, Stan meczu 0:1, 5:6 w drugim secie i 15:30. Williams pierwszy serwis wysyła w aut, a po drugim padła niespodziewana komenda "foot fault", która oznaczała, że Serena nadepnęła na linię przed odbiciem piłki. W efekcie 15:40 dla Clijsters i dwie piłki meczowe. I co? A no to, że Amerykanka podeszła do liniowej sędziny, która wywołała "foot fault" i wymachując rakietą wykrzyczała: "Lepiej, żebyś się nie myliła, bo przysięgam na Boga, że wezmę tę piłkę i wepchnę ci ją do gardła. Przysięgam na Boga!". Co prawda krewka Williams nie została zdyskwalifikowana (a w mojej ocenie powinna i to na długo z dotkliwą karą finansową), ale dostała drugie w meczu ostrzeżenie (tzw. code violation), co zgodnie z regulaminem oznacza utratę punktu, a że cała awantura miała miejsce przy meczbolu, spotkanie po prostu się skończyło. Żeby było śmieszniej, telewizyjne powtórki pokazały że sędzina liniowa się pomyliła - Serena nie popełniła w feralnej akcji błędu stóp, ale nikogo to już nie interesowało. Mecz odbywał się USA, Williams jest kobietą, na dodatek Afroamerykanką i nie pomogło. Nawet media i większość amerykańskiego środowiska tenisowego były oburzone zachowaniem tenisistki, która miała być wzorem dla młodych. Wiem, ze nie zawsze to tak działa, ale ten przypadek pokazuje, że jednak nie ma świętych krów. Akurat w tenisie ziemnym są chyba najbardziej restrykcyjne przepisy jeśli chodzi o niesportowe zachowanie. Szkoda, że w innych dyscyplinach, zwłaszcza indywidualnych, tak nie jest. Czasem aż diabli człowieka biorą, kiedy patrzy na żenujące zachowanie rozkapryszonych sportowych gwiazd, a i nierzadko tych, którym się tylko wydaje, że tymi gwiazdami są.
    Mam świadomość, że władze sportowe (nie tylko tenisa oczywiście), zbyt rzadko sięgają po środki dyscyplinujące nazbyt temperamentnych sportowców i dlatego jak już to robią i to w dodatku w stosunku do tych z absolutnego top, może to wywołać skrajne reakcje i uzasadnione kontrowersje.
    Pozdrawiam.

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Strasznie drewniane te wywiady z Gollobem. A z tym pan to, pan tamto to już dramat. Proponuję "wasza ekscelencjo" następnym razem, będzie chociaż zabawnie. Po tylu wywiadach powinni być najlepszymi kumplami :)

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Komentarz usunięty przez użytkownika

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Pamiętacie...Jarek w meczu kadry połamał się i...trener kadry przez prawie cały czas kontraktu w Fz /zwanym "sanatorium"/ dbał o Jarka kosztem innych zawodników i nie tylko...
    Jarek razem z trenerem zwinęli się z klubu,trener w dziwnych okolicznościach- a klub odczuwał "nielojalny manewr" bardzo długo... O mało nie spadł z eligi. A Jarek nawet nie zająknie się...wymazał z pamięci pobyt w sanatorium "Falubaz" bo ma uraz "różowe koszuli"...

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Żużel. Grand Prix. Medaliści z życiowymi sukcesami! Komplet krążków Zmarzlika

    Czy ja źle widzę, czy w tabeli wszech czasów brakuje 3-krotnego mistrza świata Erika Gundersena? Panie Janiszewski - do roboty.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Żużel. Zmarzlik ucieka rywalom! Sajfutdinow wyprzedził Madsena. Zobacz klasyfikację przejściową Grand Prix

    Rzadko się tu udzielam, ale już do szewskiej pasji zaczyna mnie doprowadzać gramatyczny poziom artykułów. Autor pisze cyt.: "... liczenie punktów mogło stanowić za najciekawszą rozrywkę wieczoru." Otóż, liczenie punktów nie może STANOWIĆ za najciekawszą rozrywką wieczoru, bo jest to błąd logiczny, rzeczowy i stylistyczny, który aż kłuje w oczy. Takie liczenie punktów jeśli już coś "może", to UCHODZIĆ za najciekawszą rozrywkę wieczoru. Ktoś inny może użyć slangu "może robić za..." itp, ale żadną miarą nie może "stanowić za".
    Innym tematem są idiotyczne komentarze Mirosława Jabłońskiego, który z powodów znanych tylko redakcji NC+ (teraz już chyba CANAL+) z uporem maniaka zapraszany jest jako ekspert'komentator. Pomijając ciągłe wchodzenie w słowo Tomkowi Dryle i żałosny rechot po własnych, równie żałosnych "dowcipach", lub głupich, nic nie wnoszących wypowiedziach, popełnia tragiczne błędy językowe. Jednym z nich jest coraz bardziej pleniące się zamienianie końcówek rzeczownikom rodzaju męskiego, l. mn. w celowniku z -om na -ą. Nie raz słyszałem u tegoż jegomościa, że temperatura nie sprzyja silnikĄ!, tor sprawia kłopoty zawodnikĄ!, itp i itd.
    Ktoś powie, że przesadzam, ale wg mnie problem narasta i dlatego ktoś powinien temu postawić tamę już teraz.
    Pozdrawiam wszystkich cierpliwych i wyrozumiałych.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Żużel. Tomasz Gollob: Ból towarzyszy mi non-stop. Wszystkie marzenia wylądowały w koszu (wywiad)

    Jeśli tak, to sam sobie teraz zaprzeczasz. Wiedząc o tym nie napisałbyś cyt: "To go boli, czy nie ma czucia (...)" i jeszcze: "...niech się zdecyduje". Mówiąc krótko - Twoja wcześniejsza wypowiedź przeczy temu, co napisałeś teraz...i tyle.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Żużel. Tomasz Gollob: Ból towarzyszy mi non-stop. Wszystkie marzenia wylądowały w koszu (wywiad)

    Z całym szacunkiem, ale zanim zdecydujesz się oceniać odczucia człowieka po takim urazie rdzenia kręgowego jaki wystąpił u Tomasza Golloba, radzę poczytać o bólu fantomowym. Może wtedy zastanowisz się chwilę zanim napiszesz komentarz, bo póki co nie masz bladego pojęcia ani o samym zjawisku, ani o jakim poziomie bólu jest mowa.
    Pozdrawiam.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Żużel. Zbudował potęgę, musiał odejść. Robert Dowhan rozlicza się z Falubazem

    Jeśli taki z Ciebie kibic, to po co wpychasz się z polityką akurat tutaj? I jeszcze jedno - jeśli już, to BorUsewicza (to nie jest gość z Lady Pank), a wyraz "niezależnych" pisze się łącznie - tak na przyszłość.

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Wszyscy odmówili wyjazdu. Nikt nikogo nie zmuszał. Niech Polny sam wskakuje na motocykl i robi kółka

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Tomasz Gollob: Ciało odmawia mi posłuszeństwa, ból czuję non-stop, ale zacisnąłem zęby i walczę (wywiad)

    Po pierwsze, to nie septyczne, a spastyczne (zakładam, że nie za bardzo znając temat, mogłeś się pomylić). Po drugie - skurcze spastyczne nie zawsze są bolesne, a z drugiej strony brak takich skurczy wcale nie gwarantuje, że taki ból się nie pojawi. Tej przykrej dolegliwości doświadczają osoby po amputacjach kończyn i te po poważnym uszkodzeniu rdzenia kręgowego. Nazwano je bólami fantomowymi neurogennymi. O ile po amputacji boli - jakkolwiek to brzmi - tylko kończyna, której fizycznie już nie ma, o tyle w drugim przypadku ból obejmuje nawet cały obszar objęty paraliżem. No i wreszcie po trzecie - całkowite przecięcie rdzenia kręgowego nie uwalnia ani od skurczy spastycznych, ani od opisywanego przez Tomasz Golloba uporczywego bólu. Tyle.
    Pozdrawiam.

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Twój też nikogo nie obchodzi .Won.

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Zgadzam się, gadulstwo dominuje w transmisjach TVP Sport

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Zgadzam się, komentatorzy TVP popisują się swego rodzaju słowotokiem. Np. wczoraj wyłączyłem transmisję z biegów narciarskich bo panowie Idzi i jego partner zagłuszali sens przekazu obrazowego, człowiek nie mógł się skupić na rywalizacji, bo tyle niepotrzebnego popisywania się (zbędną w tym momencie) wiedzą słyszał... Panowie piszcie książki, jeśli wam brakuje okazji do wypowiedzenia się!

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Komentarz usunięty przez użytkownika

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Wszystkiego dobrego Panie Włodzimierzu! Zdrowia przede wszystkim. Z niecierpliwością czekam na książkę. Mój ojciec w 80tym rku pojechał do Moskwy jako kibic. Mialem 9 lat. Towarzyszył mi Pan od tamtej pory w całym moim kibicowskim życiu. Nasi sportowcy tworzą historię, ale czym ona by była bez kreowanych przez Pana emicji. Czuję autentyczne wzruszenie czytając o Pana odejściu. Takie same jakie Pan czuł przy zakończeniu kariery Adama. Trzymam kciuki za zdrowie i powrót.
    wszystko się kiedyś kończy
    ......ale hejt tych baranów, bananowych dzieci w sieci nigdy niestety się nie skończy. Szok. Nie spodziewałem się negatywnych pod tym komentarzy. NAWET pod tym...

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Zawsze uważałem Pana Włodzimierza Szaranowicza za mistrza komentarza sportowego. Cenię go na równi z Bogdanem Tomaszewskim. Niestety zupełnie nie zgadzam się z Jego wysoką oceną pana Przemysława Babiarza oraz Dariusza Szpakowskiego. Ten pierwszy, komentując ostatnio skoki narciarskie, jest tak irytujący, że natychmiast przełączam się na Eurosport. Panu Włodzimierzowi życzę powrotu do zdrowia i komentowania, zwłaszcza lekkiej atletyki!

  • Brat Pinio lubi Komentarz

    Obyś ty gadał lepiej w tym wieku i nie zjadły cię dopalacze postępowy

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.