Brat Pinio - komentarze

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Tomasz Gollob: Ciało odmawia mi posłuszeństwa, ból czuję non-stop, ale zacisnąłem zęby i walczę (wywiad)

    Po pierwsze, to nie septyczne, a spastyczne (zakładam, że nie za bardzo znając temat, mogłeś się pomylić). Po drugie - skurcze spastyczne nie zawsze są bolesne, a z drugiej strony brak takich skurczy wcale nie gwarantuje, że taki ból się nie pojawi. Tej przykrej dolegliwości doświadczają osoby po amputacjach kończyn i te po poważnym uszkodzeniu rdzenia kręgowego. Nazwano je bólami fantomowymi neurogennymi. O ile po amputacji boli - jakkolwiek to brzmi - tylko kończyna, której fizycznie już nie ma, o tyle w drugim przypadku ból obejmuje nawet cały obszar objęty paraliżem. No i wreszcie po trzecie - całkowite przecięcie rdzenia kręgowego nie uwalnia ani od skurczy spastycznych, ani od opisywanego przez Tomasz Golloba uporczywego bólu. Tyle.
    Pozdrawiam.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Alexander Pointner: Mogę rozmawiać z PZN

    Nie, żebym się czepiał, ale akurat Kuttin rozpoczął pracę z I kadrą po odejściu Pointner'a, więc resztę komentarza pozostawię...bez komentarza.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Ostrawa: kapitalny występ Sofii Ennaoui. Rekord życiowy Polki

    Witam.
    Wybacz, miała być "łapka w górę". Zgadzam się z Twoją oceną.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Ostrawa: kapitalny występ Sofii Ennaoui. Rekord życiowy Polki

    ...I jeszcze jedno - byłbym ostrożny w ocenie, czy czarnoskóry może być Francuzem, czy Amerykaninem. Trzeba pamiętać o aspekcie historycznym. Francuzi mieli swoje kolonie w Maroku, Algierii, czy Tunezji. To wszystko Afryka. Amerykanie, to też przecież naród imigrantów m. in. z Irlandii, czy Włoch, że o niewolnikach z Afryki nie wspomnę. Tyle że tych ostatnich, wobec przymusu trudno nazwać imigrantami. Któreś pokolenie tych imigrantów i byłych niewolników tam żyje, łączy się w pary, ma dzieci. Idąc takim prostym tokiem myślenia, należałoby by uznać, że Barack Obama (ur. Honolulu na Hawajach - polecam lekturę o korzeniach jego matki - to jest dopiero "mix etniczny) nie jest Amerykaninem, a Zinedine Zidane (etnicznie Algierczyk, ale już urodzony w Marsylii) Francuzem. Nie da się wobec takiego "wymieszania" pokoleniowego uciec od kwestii etnicznych i rasowych, więc należy trochę uważać z twardymi wnioskami, bo te nijak się już mają do obywatelstwa, czy narodowości. Nie są to sprawy ani proste, ani tak oczywiste jakby się mogło wydawać. Z tymi "tępakami" też bym w związku z tym nie przesadzał. Pozdrawiam.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Ostrawa: kapitalny występ Sofii Ennaoui. Rekord życiowy Polki

    Ja nie odnosiłem się do kwestii narodowości i obywatelstwa, bo to jest poza dyskusją. Rozbija mnie Twój komentarz, bo jak sam teraz przyznajesz - nie wiesz, tylko zgadujesz. Ocenę na słuch wolę pozostawić bez komentarza. Wystarczyło zdobyć się na mały wysiłek i po prostu najpierw sprawdzić, a potem się udzielać zamiast trwać uparcie przy zdaniu "nie jest Polka". Zosia urodziła się w Maroku, a od drugiego roku życia mieszka w Polsce. Jej matka jest Polką, a ojciec Marokańczykiem. To dla Twojej wiadomości. Uważaj, żeby Ciebie wobec takich wypowiedzi, ale bez wiedzy o Tobie ktoś "na wzrok" nie ocenił.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Ostrawa: kapitalny występ Sofii Ennaoui. Rekord życiowy Polki

    Toteż ja nie odnosiłem się do kwestii obywatelstwa i narodowości, bo uznałem, że to jest poza dyskusją. Napisałem krytyczny komentarz, bo jego autor napisał bzdury wyssane z palca o jej jakoby greckim pochodzeniu, a teraz jeszcze przeczytałem inną jego wypowiedź (odpowiedź na moje pytanie skąd ta Greczynka w jego tekście), cyt.:" Nie jest Polka. Nazwisko wyglada na greckie. Ocenialem "na sluch" ". Jak oceniać takie banialuki. Ja nie umiem należycie dobitnie, żeby nie użyć słów powszechnie uznanych za obraźliwe. A już na koniec - Zosia urodziła się w Maroku - to tak gwoli ścisłości.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Ostrawa: kapitalny występ Sofii Ennaoui. Rekord życiowy Polki

    Skąd masz informację, że jest Greczynką? Radzę się najpierw douczyć, a potem - ewentualnie - pouczać innych. I jeszcze jedno - wypadałoby jednak używać znaków diakrytycznych - jesteśmy w Polsce. Pozdrowionka.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Tomasz Gollob może przejść operację w Szwajcarii. Mistrz dostał ciekawą propozycję

    Wybacz ten zimny komentarz do Twojej wypowiedzi.
    Pacjent, który był operowany we Wrocławiu nie miał całkowicie przerwanego rdzenia , a mocno uszkodzony - to po pierwsze. Po drugie - rdzeń został przecięty ostrym nożem. To zasadnicza różnica w porównaniu do rozerwania włókien nerwowych rdzenia, jakie nastąpiło u Tomka. Bardzo głośno było o nowatorskiej metodzie zastosowanej podczas tego skądinąd udanego zabiegu we Wrocławiu. Polegał on na wszczepieniu w miejscu uszkodzenia węchowych komórek glejowych, które mają zdolność do regeneracji uszkodzonych neuronów. Jednak już nawet wtedy lekarze - mimo niewątpliwego sukcesu - podkreślali, jak wielkie znaczenie miał właśnie taki, a nie inny charakter uszkodzenia rdzenia. Przestrzegali również przed nadmiernym optymizmem, jak również wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków, co do powtarzalności podobnych zabiegów u innych, potencjalnych pacjentów. Zwracali też uwagę, że w takich przypadkach efekt operacji i związane z nim późniejsze pozytywne efekty rehabilitacji są sprawą bardzo indywidualną i nieprzewidywalną. Dość powiedzieć, że od tamtej pory podobnego efektu osiągnąć się nie udało. Dopiero niedawno zakwalifikowano kolejną osobę do takiego zabiegu, co tylko potwierdza, jak ścisłe kryteria są brane pod uwagę, by maksymalnie zwiększyć szanse na powodzenie. Na bieżąco śledzę publikacje dotyczące leczenia takich urazów, bo po prostu jestem nimi osobiście, żywo zainteresowany; dlatego też sporo wiem o tamtym przypadku. Jestem przekonany, że gdyby była szansa na skuteczny efekt wykorzystania tej metody u Tomasza, to dawno byłoby po operacji. Może w Szwajcarii chcą zastosować komórki macierzyste, które w pewnych testach dają bardzo obiecujące wyniki, ale to już jest oczywiście tylko moje gdybanie. Pozdrawiam.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Ciąg dalszy dramatu Tomasza Golloba. "Efektów wciąż nie ma"

    Cześć wszystkim.
    Nie wiem skąd u niektórych z piszących tutaj pogląd, że całkowite odcięcie rdzenia kręgowego uwolniłoby Tomasza Golloba od bólu. Ani nie sugeruje tego autor artykułu, ani lekarze, na których wypowiedzi się powołuje, ani praktyka kliniczna. Chirurgiczne przecięcie ocalałej (jeśli tak faktycznie jest) wiązki rdzenia, w żadnym razie nie uwolni Tomka od bólu, a na pewno pozbawi go trwale jakiejkolwiek szansy na choćby małą poprawę sprawności. Pamiętam, ile niczym nieuzasadnionych, bardzo podobnych ocen i spekulacji pojawiło się po wypadku D. Ward'a. Ten wredny ból, którego doświadcza Tomek odczuwają również ludzie po amputacjach kończyn. Fizycznie niby nie ma czego czuć, nie ma co boleć, a występuje i jedno, i drugie. Tak naprawdę zjawisko nie jest wyjaśnione. Jest prawie pewne, że ma swoje źródło w mózgu. Badania trwają, ale jeszcze nikt nie wymyślił na taki ból lekarstwa. To dlatego, że to uczucie bólu nie jest przenoszone przez zerwany rdzeń, a siedzi w pamięci mózgowej i to tam należy szukać sposobu na zablokowanie obszaru, który - nie wiedzieć czemu - nagle zaczyna dokuczać, bombardując paskudnym bólem partie ciała, w których nie ma czucia. Dlatego z oporem maniaka będę powtarzał, że całkowicie zerwany rdzeń ani nie gwarantuje, że taki ból się nie pojawi, ani od niego nie uwalnia. Każdy przypadek uszkodzenia rdzenia, nawet na tym samym poziomie (TH7 - dla przypomnienia, czyli odcinek piersiowy), może skutkować zarówno różnym stopniem paraliżu jak i towarzyszącym mu dolegliwościom. Decydują naprawdę detale, a tak naprawdę ich połączenie i wzajemna zależność. Mówię tu o stopniu uszkodzenia rdzenia, który ma bezpośredni wpływ na występowanie bolesnych skurczy spastycznych (pisano wcześniej, że Tomek bardzo silnie odczuwa tę przykrą dolegliwość), czy przeróżne infekcje, o których też była mowa. Mam spore obawy o stan psychiczny Tomasza. Skoro tak świetny fachowiec i uznany autorytet jak prof. Harat jest bezradny, to tylko współczuć i życzyć chyba jakiegoś cudu, żeby te cholerne bóle ustąpiły samoczynnie. No choćby na tyle, by mógł podjąć możliwie najskuteczniejszą rehabilitację i zacząć w miarę samodzielnie funkcjonować. Pewnie jednak na wózku, ale znam ludzi z uszkodzeniem, czy nawet zerwaniem rdzenia dużo wyżej, bo w odcinku szyjnym, a mimo to - biorąc pod uwagę okoliczności - radzą sobie naprawdę zadziwiająco dobrze. Niestety zła wiadomość jest taka, że takie bóle, potrafią dokuczać całymi latami, a czasem nie ustępują nigdy. Trzymaj się Tomasz. Mimo wszystko.

  • Brat Pinio napisał/a komentarz do Postępy w leczeniu Darcy'ego Warda. Australijczyk odwiedzi Toruń?

    Fakt. Współczucie współczuciem, ale wkurzył nie tylko Ciebie.
    Wywiadu, mógł odmówić, choć nie powinien, ale ta wrzutka z pretensjami, nooo...to przegiął.