Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Gwiazda Legii ma lukratywny kontrakt i... rozczarowuje

Wszystko wskazuje na to, że Geoffrey Groselle jest najlepiej opłacanym zawodnikiem w całej lidze. Jak na razie Amerykanin, który niedawno otrzymał polski paszport, mocno zawodzi, jest cieniem zawodnika sprzed ponad roku.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Geoffrey Groselle Materiały prasowe / Andrzej Romański / Energa Basket Liga / Geoffrey Groselle
To był najgłośniejszy i... najdroższy transfer tego lata. Amerykanin Geoffrey Groselle, który był gwiazdą Enea Zastalu BC w sezonie 2021/2022, podpisał kontrakt z Legią Warszawa, uczestnikiem rozgrywek Basketball Champions League. Pikanterii dodawał fakt, że koszykarz niedawno otrzymał polski paszport i w rozgrywkach Energa Basket Ligi może występować jako "Polak", co daje - także w trakcie spotkania - sporo możliwości trenerowi Wojciechowi Kamińskiemu. Warszawianie mogą też dokooptować do składu jeszcze dwóch obcokrajowców, ale na ten moment nie są szykowane żadne zmiany.

Ale być może takie nastąpią, jeśli Groselle nie wskoczy na taki poziom, jaki w Warszawie oczekiwano, gdy podpisywano z nim lukratywny kontrakt. Spodziewano się, że Amerykanin - tak jak w Zastalu - będzie niemal w każdym meczu gwarantował odpowiednią jakość pod koszami.

Na razie tej jakości - mówiąc delikatnie - nie ma. Koszykarz zawodzi i to mocno. Widzą to też w klubie. Ustaliliśmy, że po przegranym meczu ze Śląskiem został nawet wezwany na rozmowę do siedziby klubu. Tam usłyszał, że oczekuje się od niego większego poziomu sportowego i zaangażowania.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: poznajesz ją? Nie nudzi się na sportowej emeryturze

Groselle na inaugurację w Łańcucie - w starciu z beniaminkiem - zdobył 8 punktów (3/6 z gry, 2/5 za 1) i miał 6 zbiórek. Nikogo swoją nie porwał, podobnie jak w meczach ze Śląskiem i Hapoelem Holon w Lidze Mistrzów. W obu tych spotkaniach trafił tylko 7 z 17 rzutów z gry, na dodatek przestrzelił trzy rzuty wolne w spotkaniu z wrocławskim zespołem.

Warto też zerknąć w jedną linijkę statystyczną po meczu z Hapoelem. Drużyna Legii - z Grosellem na parkiecie - była gorsza od rywali o... 24 punkty! To koszmarny wynik, jeśli weźmiemy pod uwagę końcowy rezultat (81:84). Dla porównania: Dariusz Wyka, rezerwowy center Legii, zmiennik Groselle'a, miał ten wskaźnik na poziomie: "+23"! To dobitnie pokazuje, że Amerykanin ma jeszcze nad czym pracować.

W Warszawie zdają sobie sprawę i podkreślają, że miniony sezon w jego wykonaniu był bardzo nieudany, co ma wpływ na obecną formę. 29-latek minione rozgrywki spędził we Włoszech. Ze swoją drużyną (Fortitudo Bologna) spadł do drugiej klasy rozgrywkowej we Włoszech (A2).

- Groselle gra średnio, zgadzam się z tym w 100 procentach. Ale to dopiero początek sezonu. Warto pamiętać, że zawodnik miał słaby poprzedni sezon. Zaczęło się od kontuzji, potem nie było lepiej. Potrzebuje więcej czasu, by wrócić do normalnej gry. Na pewno gra poniżej tego, co się spodziewaliśmy. Ale jestem pewien, że da nam to wszystko, co od niego oczekujemy - przyznaje trener Wojciech Kamiński.
Łukasz Koszarek jest spokojny o formę Groselle'a Łukasz Koszarek jest spokojny o formę Groselle'a
O formę Groselle'a spokojny jest także Łukasz Koszarek, który grał z Grosellem w Enea Zastalu BC w sezonie 2021/2022. Obaj wtedy cieszyli się ze zdobycia wicemistrzostwa i Pucharu Polski. Zielonogórzanie zagrali też w fazie play-off ligi VTB.

- Geoffrey ma za sobą ciężki poprzedni sezon. Występując w lidze włoskiej raz grał, raz nie grał. Ewidentnie się jeszcze z tego do końca nie otrząsnął. Ale trzeba też zauważyć jedno z tych dwóch ostatnich, przegranych przez nas na Torwarze meczów - ani Śląsk, ani dzisiaj Hapoel w punktach zdobywanych spod kosza nas nie zdominowali. OK, wygrali walkę o zbiórki, lecz nie jest tak, że to właśnie pod koszem przegraliśmy te mecze. O Groselle'a jestem spokojny - z czasem zacznie grać lepiej - mówi Koszarek w rozmowie z serwisem super-basket.pl.

W Legii podają też przykład innego środkowego, Adama Kempa, który w zeszłym sezonie bardzo długo się rozkręcał, dopiero w fazie play-off pokazał najlepsze oblicze. Z Grosellem ma być podobnie, choć ta forma ma przyjść znacznie wcześniej. Dla Legii kluczowe są bowiem mecze w rozgrywkach Basketball Champions League. Wszystkim zależy na awansie do kolejnej rundy.

- To trochę podobna sytuacja jak z Adamem Kempem, zaczęło się słabo, ale potem było lepiej. Ja też liczę, że Groselle będzie się rozkręcał i wróci do grania sprzed ponad roku. Stara się, ciężko pracuje, może po prostu brakuje mu przełamania - podkreśla Wojciech Kamiński.

Kolejny test formy Groselle'a już w najbliższy piątek. Rywalem warszawskiego zespołu będzie PGE Spójnia Stargard.

Karol Wasiek, dziennikarz WP SportoweFakty




Zobacz także:
Kacper Gordon: Mam papiery na grę w PLK
Mateusz Ponitka: Bez czekania na NBA
Żan Tabak: Polska liga nie jest atrakcyjna
15-latek pisze historię. W tle... nauki matematyki

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Geoffrey Groselle wskoczy na wyższy poziom w najbliższych meczach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • sindbad Zgłoś komentarz
    Grosell był gwiazdą Zastalu i wraz z Łukaszem Koszarkiem grał, ale w sezonie 2020/2021...
    • RedDevil1910 Zgłoś komentarz
      Przełamie to go Shawn Jones w piątek :)
      • Armia Obca Wschód Zgłoś komentarz
        Też uważam, że Groselle sie przełamie ale w przeciwieństwie do Kamyka nie oczekiwałbym tego przełamania w meczu z Hapoelem skoro trener sam twierdzi, że gracz potrzebuje jeszcze czasu by
        Czytaj całość
        wrócić do oczekiwanej formy. Ta trenerska narracja kompletnie się rozjeżdża. Z jednej strony ma on świadomość aktualnej słabości gracza a jednocześnie pozwala mu grać w ważnej IV kwarcie. Powinien grać Wyka. Podobnie zresztą postąpił Kamyk z Koszarkiem. Inaczej mówiąc trener postawił w koncówce meczu na nazwiska a nie na aktualna dyspozycję zawodników. To bardzo duży błąd i za ten błąd Legia zapłaciła porażką. Już poza tematem tego pojedyńczego meczu uważam, że ta cecha Kamyka jako trenera czyli kunktatorstwo i niechęć do ryzyka lub może lęk przed ryzykiem powoduje, że jesli on tego nie zmieni to zostanie już na zawsze trenerem być może dobrym na polskie warunki ale z pewnością nie bardzo dobrym. Już nie wspominając o takim co robi różnicę. Pamietacie niejakiego Saso z dawnych czasów Zielonki. U niego jak ktoś był bez formy to grał mało bez względu na to jak sie nazywał i jak dobrym koszykarzem potencjalnie był. Mecz trwa 40 minut - tylko 40 minut i decyzje należy podejmować tu i teraz a nie w oparciu o ogólne przekonanie, że Grosell to zawodnik bardzo dobry i wkrótce będzie grał lepiej. Daj mu Boże ale w meczu w Warszawie więcej minut od niego powinien mieć Wyka.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×