Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

My się nim zachwycamy. Gortat wprost o tym, co się mówi o Polaku w NBA

Wszyscy czekaliśmy na kolejnego Polaka w NBA, ale czasami na siłę szukamy pozytywów w jego grze. Nie takie talenty po roku czy dwóch przepadały. Dlatego takim pompowaniem możemy mu zrobić krzywdę. Poczekajmy z ocenami - mówi Marcin Gortat.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Marcin Gortat, Jeremy Sochan Getty Images / NurPhoto/Arturo Holmes / Na zdjęciu: Marcin Gortat, Jeremy Sochan
19-letni Jeremy Sochan jest czwartym Polakiem w historii, który prezentuje swoje umiejętnościach na parkietach NBA. Koszykarz został wybrany z 9. numerem draftu przez San Antonio Spurs. W debiutanckim sezonie radzi sobie bardzo przyzwoicie, notuje średnio w każdym meczu prawie 8 punktów i 4 zbiórki. Do sieci regularnie trafiają zagrania z jego popisowymi akcjami. Marcin Gortat, który ma za sobą 12 sezonów w NBA, pozytywnie się o nim wypowiada, też na bazie zebranych opinii na jego temat w Stanach Zjednoczonych. W rozmowie z WP SportoweFakty zwraca się do polskich kibiców z małym apelem.

- Myślę, że pełna ocena jego możliwości przyjdzie za 3-4 lata. On w tym momencie nie musi się o nic martwić, najważniejsze, by ciężko pracował i słuchał starszych w zespole, czerpał od nich jak najwięcej. Super, że dostaje minuty gry, widać, że trener Popovich ma do niego zaufanie. Niech się w ogóle nie przejmuje tym, co ludzie o nim piszą w mediach czy na Twitterze - podkreśla Gortat, który obecnie pracuje jako trener-konsultant w Washington Wizards. Ten wątek też poruszamy w rozmowie.

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Jak w Stanach Zjednoczonych komentowane są występy Jeremy'ego Sochana? Dużo się o nim mówi?

Marcin Gortat, były koszykarz czterech klubów NBA i reprezentacji Polski: Trzeba zwrócić uwagę na to, że w NBA jest na tyle dużo zawodników, że to zainteresowanie rozkłada się. Gdy w drużynie wspomnę jego nazwisko, to oczywiście wszyscy wiedzą, że był wybrany z 9. numerem w drafcie, ale za wiele o jego grze nie mówią. Nie jest w gronie tych "pierwszoroczniaków", którzy imponują statystykami i grają na bardzo wysokim poziomie. Najważniejsze jednak, że cały czas jest w grze i zbiera cenne doświadczenie. U nas w kraju mówi się o nim zdecydowanie więcej - np. na Twitterze, ale to całkowicie normalne, bo Jeremy jest jednym Polakiem w NBA. Czasami dostrzegam jednak pewne szaleństwo.

Co ma pan na myśli? Jak pan do tego podchodzi?

To jest oczywiście potrzebne, bo trzeba promować tę dyscyplinę, trzeba mówić o niej jak najwięcej. Nie ma co ukrywać, że wszyscy czekaliśmy na ten moment, gdy zobaczymy kolejnego Polaka w NBA, ale czasami na siłę szukamy pozytywów w jego grze. Nie we wszystkich meczach imponuje i trzeba o tym pamiętać, bo taka jest droga do tego, by zdobył doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. Ten chłopak ma 19 lat. On ma przed sobą mnóstwo lat grania, nie oceniajmy go po jednym czy drugim meczu. Uważam, że z jego oceną trzeba poczekać kilka dobrych lat!

ZOBACZ WIDEO: Hit sieci. Siedział na trybunach, wziął piłkę i zrobił to

Aż tak?

Tak uważam. Myślę, że pełna ocena jego możliwości przyjdzie za 3-4 lata. On w tym momencie nie musi się o nic martwić, najważniejsze, by ciężko pracował i słuchał starszych w zespole, czerpał od nich jak najwięcej. Super, że dostaje minuty gry, widać, że trener Popovich ma do niego zaufanie. Niech się w ogóle nie przejmuje tym, co ludzie o nim piszą w mediach czy na Twitterze.

Sochan ma papiery na wielkie granie w NBA?

Sam numer w drafcie mówi o tym, że powinien przez wiele lat grać na dobrym poziomie w NBA. Ale trzeba mieć też na uwadze fakt, że nie takie talenty - niestety - po roku czy dwóch przepadały. Dlatego takim pompowaniem możemy mu zrobić krzywdę. Nie chcę się wypowiadać w sprawie, czy on będzie gwiazdą w NBA. Poczekajmy.

Czy jego obóz kontaktował się z panem w ostatnim czasie?

Nie, ale to też nie jest tak, że ja czekam na ten kontakt. Będzie chciał, to zadzwoni. To jest jego decyzja, ma swoich ludzi, z którymi on na co dzień pracuje. Trzeba zwrócić uwagę na to, że teraz - w trakcie sezonu - ten kontakt mógłby zostać źle odebrany, bo jestem przecież pracownikiem innego klubu: Washington Wizards. Warto dodać, że mam sporo znajomych w Spurs, z którymi kiedyś grałem i funkcjonowałem na co dzień.

Co mówią o Sochanie? Jaki jest?

Mówią, że to dobry i miły chłopak. Pozytywnie się o nim wypowiadają. Wszyscy podkreślają, że ma ogromny potencjał i dobre ciało do koszykówki.
Marcin Gortat: Jestem trenerem-konsultantem w Wizards Marcin Gortat: Jestem trenerem-konsultantem w Wizards
W ostatnich dniach mogliśmy przeczytać informację o pana powrocie do Washington Wizards w roli trenera-konsultanta do pracy z wysokimi zawodnikami. Jak do tego doszło?

Pomagam mojej rodzinie. Tak właśnie traktuję Washington Wizards, klub, w którym spędziłem fantastyczny okres w karierze. Jestem - tak jak wspomniałeś - trenerem-konsultantem, pomagam wysokim zawodnikom na treningach, gdy drużyna jest na miejscu w Waszyngtonie. Można powiedzieć, że jestem pracownikiem klubu, choć nie mamy podpisanej żadnej umowy. Jak na razie daliśmy sobie czas, by sprawdzić, jak funkcjonuje ten układ. Później przyjdzie czas na konkretne decyzje.

Nie chciałby pan na stałe dołączyć do sztabu szkoleniowego Wizards i być związany ponownie kontraktem z klubem NBA?

Teraz nie mógłbym zadeklarować się na dziewięć miesięcy. Pamiętajmy, że z tym - oprócz codziennej pracy z zawodnikami - wiąże się także podróżowanie z z zespołem po Stanach Zjednoczonych. Na ten moment nie byłbym w stanie tego wszystkiego połączyć. Być może w przyszłości, nie mówię "nie".

Praca w roli trenera-konsultanta jest dla pana ekscytująca?

Tak. Jest to bardzo ciekawe i rozwijające zajęcie. Cieszę się, że znów mam stały kontakt z koszykówką. Zwłaszcza że mogę pracować z zawodnikami, którzy są już gotowi do gry, choć nadal mają sporo przestrzeni do rozwoju. Oczywiście nie mam na myśli naszego weterana Taja Gibsona. Z nim nie trenuję, z nim to rozmawiam z boku, wymieniamy się doświadczeniami, często jest dużo żartów. Z Kristapsem Porziņģisem jest już nieco inaczej, podpowiadam mu, jak może zachować się w pewnych sytuacjach. Najwięcej czasu spędzam z młodymi ludźmi: Danielem Gaffordem i trzema zawodnikami z G-League. Pomagam też w niektórych sytuacjach graczom z innych pozycji, by jak najlepiej odtworzyć warunki meczowe i podnieść poziom treningu.

Czy młodzi zawodnicy chcą słuchać weterana Marcina Gortata? Jakie uwagi pan im przekazuje?

Staram się z nimi dużo rozmawiać, choć nie można w jednym momencie przekazać zbyt dużo wiedzy. Umysł rejestruje tylko część informacji, więc trzeba to wszystko umiejętnie dawkować. Budowanie zawodnika to długotrwały proces, zarówno w kwestii sportowej i mentalnej. Staram się tak to planować, by każdy z nich był zadowolony i wyciągnął coś dla siebie. Też trzeba pamiętać o tym, że jak drużyna gra dwa mecze w ciągu dwóch dni, to nie jesteśmy w stanie za dużo zrobić na treningach. To są bardziej zajęcia wyrównawcze dla zawodników, którzy mniej grali lub wcale.

______

Gortat przez cztery lata grał w Orlando Magic, kolejne trzy w Phoenix Suns, następnie pięć w Wizards (z tym klubem związany jest do dzisiaj). Ostatni rok spędził w Los Angeles Clippers. Łącznie rozegrał 806 meczów w sezonie regularnym i 86 w fazie play-off, w tym jeden w finale NBA. W szczytowej formie nie opuścił żadnego spotkania. Jest idealnym wzorem dla innych, że poprzez tytaniczną pracą można zajść daleko w sporcie. Jego etyka pracy pozwoliła mu utrzymać się na poziomie NBA aż przez 12 lat.

Karol Wasiek, dziennikarz WP SportoweFakty




Zobacz także:
Wyrasta na gwiazdę ligi. Wszyscy pytają o przyszłość
Billy Garrett, gwiazda ligi: Polska wiele mi dała
Takiego lidera chcieli. To była droga transakcja
Nemanja Djurisić: Kulig przykładem, Stal? Walczy o złoto!

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Jeremy Sochan będzie gwiazdą NBA w kolejnych latach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (28)
  • gardener Zgłoś komentarz
    Pamiętam występy Gortata w reprezentacji. Śmiech na sali. Nie wiem jakim cudem on tyle meczy zagrał w NBA
    • Genaro Zgłoś komentarz
      Gortat żaden autorytet dał głos
      • supermariooo Zgłoś komentarz
        gortatowe drewno zazdrosci chlopakowi jordanowania
        • obiektywny Zgłoś komentarz
          Zazdrość???
          • Maxx Zgłoś komentarz
            Jak zwykle nie może znieść, że ktoś jest lepszy od niego, na Pnitkę też jechał
            • Szymonszym Zgłoś komentarz
              Marcinek najmądrzejszy.Kochany synek,najpierw wytoczył swojemu ojcu Januszowi sprawę o zniesławienie,bo tamtem powiedział coś szczerze na jego temat,że jest skąpy i ma swoich bliskich w
              Czytaj całość
              d...Sprawę oczywiście przegrał.Teraz całkiem olał ojca,który chory jest w domu opieki.Brawo nasz mistrzu!
              • japapapa Zgłoś komentarz
                Chlopak robi lepsze statystyki w swoim pierwszym sezonie w NBA niz ty przez cala kariere!!!!
                • gardener Zgłoś komentarz
                  Oj Marcinku internet i media ci nie służą. Zajmij się promocją koszykówki w Polsce lepiej.
                  • AngryWolf Zgłoś komentarz
                    No nasi dziennikarze to potrafią robić show. Każdy kto ma rozum wie że należy podchodzić z dużym dystansem do tego co oni piszą, niekoniecznie komentować ich wypociny. Ale z drugiej
                    Czytaj całość
                    strony może czasem warto zauważyć reakcje amerykańskich dziennikarzy , którzy NBA mają we krwi i nie umniejszać tego co robi Jeremy , bo właśnie te reakcje jednak o czymś świadczą. Mecze koszykówki mają to do siebie że bywają lepsze i gorsze szczególnie dla debiutanta. Trzeba przecież pamiętać że wiele nieudanych sytuacji to efekt braku zgrania i zrozumienia tego chłopaka z innymi. Najlepszym dowodem jego potencjału jest ilość minut jakie dostaje, nawet wkalkulowując ilość zepsutych sytuacji które jak wspomniałem mogą się jeszcze pojawić. O ilość pracy Jeremiego Gortat nie musi się martwić, bo jak by ten się obijał na treningach to mądrzy trenerzy by to widzieli i zapewne posadzili go na ławie. Więc....zajmij się Marcinku swoją robotą i oglądaj Jeremiego w tv a niekoniecznie komentuj.
                    • Hakupila Zgłoś komentarz
                      Czemu niedocenianie Marcina? Zrobił dużo dla Polski, i będzie robił. Siedzicie na sofach w szałasach i go obrażacie czemu?
                      • Hakupila Zgłoś komentarz
                        Nie chcem wyjść na rasistę mam kilku znajomych o takiej charakterystyce. Ale co to za polak, był kiedyś w pl grał dla pl mówi w pl wątpię te kilka zdań na insta po polsku nie świadczy
                        Czytaj całość
                        że zna hymn polski
                        • BDon Zgłoś komentarz
                          Przecież wszyscy dookoła wiedzą, ze Ty byłeś najlepszy, podbiłeś NBA tyle tylko ze w twoim mniemaniu.Po zakończeniu kontraktu czekałeś i czekałeś na telefon z za Atlantyku ,ale się
                          Czytaj całość
                          nie doczekales .Gwiazdorzyc to potrafiłes nawet w kadrze reprezentacji ,która nie miała z ciebie żadnego pozytku.
                          • Courage13 Zgłoś komentarz
                            Na pewno ma więcej talentu niż Gortat. Do tej pory nie potrafię zrozumieć jakim cudem Gortat dostał się do NBA? W każdym bądź razie dla reprezentacji nic nie wygrał. Zwykły wyrobnik.
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×