Lenny Wilkens, ikona koszykówki i członek Koszykarskiej Galerii Sław, zmarł w niedzielę w wieku 88 lat. Wilkens podczas swojej kariery spędził 15 lat w NBA, pełniąc rolę zarówno zawodnika, jak i trenera.
Wilkens był jednym z zaledwie pięciu graczy, którzy zostali uwiecznieni w Galerii Sław zarówno jako gracze, jak i trenerzy. Oprócz niego wyróżnienia tego dostąpili m.in. John Wooden, Bill Sharman, Tom Heinsohn i Bill Russell.
- Lenny Wilkens reprezentował wszystko, co najlepsze w NBA - jako zawodnik, trener i ambasador koszykówki - powiedział komisarz NBA Adam Silver, cytowany przez FoxNews Entertainment.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie
Wilkens został także uhonorowany tytułem jednego z 75 najlepszych graczy oraz 15 najlepszych trenerów w historii ligi cztery lata temu. Wilkens był dziewięciokrotnie wybierany do drużyny All-Star w trakcie swojej kariery jako gracz. Dwukrotnie przewodził lidze pod względem liczby asyst.
Został wybrany przez St. Louis Hawks jako pierwszy w drafcie NBA w 1960 r., a po przejściu do Seattle SuperSonics w 1968 r. jego talent rozkwitł. Podczas swojego pierwszego sezonu w SuperSonics Wilkens zdobywał średnio 22,4 punktu, 8,2 asysty i 6,2 zbiórki na mecz. W następnym roku prowadził ligę w asystach.
Przed sezonem 1969-70 został mianowany graczom-trenerem SuperSonics, ustawiając standardy zarówno na boisku, jak i poza nim. Kierował drużyną do pierwszego zwycięskiego sezonu po trzech latach pełnienia tej podwójnej roli.
Po zakończeniu kariery zawodniczej Wilkens skupił się na trenowaniu. Powrócił do Seattle na sezon 1977-78, prowadząc SuperSonics do finałów NBA, gdzie zdobyli swoje pierwsze i jedyne mistrzostwo. Wilkens również trenował drużyny takie jak Cleveland Cavaliers, Atlanta Hawks, Toronto Raptors i New York Knicks.
Jego bilans trenerski to 1,332 zwycięstw do 1,155 porażek w 2,487 meczach sezonu regularnego, co daje mu 53,6 proc. skuteczności. W play-offach osiągnął bilans 80-98.