Mieszane emocje polskich klubów. Anwil mógł zaliczyć powrót sezonu

Archiwum prywatne / Rafał Sobierański  / Isaiah Mucius
Archiwum prywatne / Rafał Sobierański / Isaiah Mucius

Anwil Włocławek był o włos od rzeczy wielkiej w Salonikach, ale happy endu nie było. Z wygranych w FIBA Europe Cup cieszył się z kolei Energa Trefl Sopot i PGE Start Lublin.

Anwil w Salonikach grał z nożem na gardle. Walczył dzielnie, wrócił do meczu z poziomu -20, ale wyszarpać wygranej w starciu z PAOK-iem nie zdołał. Porażka 96:104 oznacza, że ekipa Grzegorza Kożana pożegna się z FIBA Europe Cup na fazie grupowej.

Włocławianie przegrywali już 45:65, żeby serią trzypunktowych akcji zdołać wrócić, a po serii 6:0 na starcie czwartej kwarty objąć nawet prowadzenie 81:80. Faworyzowany PAOK zdołał się jednak pozbierać.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu

Bolesne ciosy zdawał Anwilowi Stephen Brown - były zawodnik PGE Spójni trafił ważne trójki, a ostatecznie skompletował 20 punktów i dziewięć asyst. Kapitalny - przede wszystkim w pierwszej połowie - był z kolei Cleveland Melvin, który ostatecznie zaliczył 22 oczka, pięć zbiórek i pięć asyst.

Piękna porażka nikogo we Włocławku satysfakcjonować nie będzie. Anwil w Grecji zagrał nie tylko bez Mate Vucicia, ale i Justasa Furmanaviciusa. Było blisko wygrania meczu z poziomu -20 i odwrócenia losów awansu od bilansu 0-2.

Zdecydowanie odmienne nastroje zapanowały w Sopocie, gdzie Energa Trefl pewnie ograł Absheron Lions 98:78 praktycznie pieczętując awans do kolejnej fazy i zachowując ogromną szansę na pierwsze miejsce w grupie.

Drugą wygraną w fazie grupowej odniósł z kolei PGE Strat Lublin, który w ostatnim meczu FIBA Europe Cup we własnej hali ograł Rilski Sportist 76:73. Po pierwszej połowie wydawało się, że podopieczni Wojciecha Kamińskiego spokojnie dowiozą triumf do końca - prowadzili aż 42:25.

Po zmianie stron goście szybko jednak wrócili do gry, a na minutę przed końcem nawet prowadzili 73:72. Bohaterem lublinian okazał się Jordan Wright, który zdobył sześć ostatnich punków w tym meczu dla aktualnych wicemistrzów Polski, którzy nie mają już jednak szans na awans do kolejnej rundy.

Wyniki polskich drużyn w 5. kolejce fazy grupowej  FIBA Europe Cup:

Grupa A:

PGE Start Lublin - Rilski Sportist 76:73 (25:18, 17:8, 15:25, 19:22)

Punkty dla PGE Startu: Bryan Griffin 15, Elijah Hawkins 15, Tevin Mack 14, Jordan Wright 12, Bartłomiej Pelczar 8, Michał Krasuski 6, Quincy Ford 6, Roman Szymański 0, Filip Put 0.

Grupa F:

PAOK Saloniki - Anwil Włocławek 104:96 (29:21, 26:21, 25:33, 24:21)

Punkty dla Anwilu: Michał Michalak 17, Elvar Fridriksson 17, Eric Lockett 14, Isaiah Mucius 12, Michał Kołodziej 9, Dawid Słupiński 9, Kacper Borowski 6, Nijal Pearson 6, A.J. Slaughter 6, Bartosz Łazarski 0.

Grupa I:

Energa Trefl Sopot - Absheron Lions 98:78 (25:18, 26:21, 20:21, 27:18)

Punkty dla Energa Trefla: Mikołaj Witliński 16, Mindaugas Kacinas 15, Jakub Schenk 15, Dylan Addae-Wusu 13, Paul Scruggs 12, Kenny Goins 10, Raymond Cowels 8, Szymon Zapała 7, Szymon Kiejzik 2, Szymon Nowicki 0, Franciszek Chac 0.

Komentarze (2)
avatar
Tomek Olitow
13.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
W końcówce meczu Paok Anwil , Anwilowi zabrakło przynajmniej jednej dwóch trójek aby wygrać mecz , w tym ważnym momencie nikt nie trafił , a za to były niedoloty . Szkoda że się nieudało . 
avatar
Yollo
13.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Start i Trefl wygrały swoje mecze ale w tytule musi być Anwil, który znów dostaje bęcki, traci szansę na wyjście z grupy pucharu Biedronki i kompromituje Polskę za pieniądze podatników! 
Zgłoś nielegalne treści