"Stawka jest wysoka". Legia zagra o marzenia

Materiały prasowe / Marcin Bodziochowski / LegiaKosz / Jayvon Graves
Materiały prasowe / Marcin Bodziochowski / LegiaKosz / Jayvon Graves

Legia Warszawa zagra we wtorkowy wieczór na Torwarze z Rytas Wilno. W obozie mistrza Polski doskonale zdają sobie sprawę, jak ważne jest to spotkanie w walce o awans do kolejnej fazy koszykarskiej Ligi Mistrzów.

Dwa wyjazdowe zwycięstwa z rzędu w Basketball Champions League otworzyły Legii (bilans 2-2) szansę nie tylko na walkę o awans, ale i na walkę o pierwsze miejsce w grupie. I w tym kontekście najważniejszy mecz właśnie przed ekipą trenera Heiko Rannuli.

Sytuacja jest prosta - wygrana Rytasu (bilans 3-1) w Warszawie zapewni ekipie z Litwy pierwsze miejsce w grupie i bezpośredni awans do najlepszej szesnastki BCL. Legii pozostanie walka o miejsca 2-3 gwarantujące grę w fazie play-in.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: setki tysięcy wyświetleń! Nagranie z Sochanem robi furorę

- To dla nas jeden z najważniejszych meczów w całym sezonie. Stawka jest wysoka i wszyscy mamy tego świadomość, ale podchodzimy do niego z chłodną głową - mówi o wtorkowym starciu Rannula.

Legia marząc o pierwszym miejscu musi wygrać i zrobić to najlepiej różnicą minimum dziewięciu punktów. Wtedy w ostatniej kolejce będzie miała swój los we własnych rękach. W Wilnie mistrzowie Polski przegrali 85:93.

- Rytas to rywal, który wymaga pełnej koncentracji i fizyczności przez czterdzieści minut. W Wilnie przekonaliśmy się, jak niewielkie błędy potrafią zadecydować o losach spotkania. We wtorek musimy być gotowi zagrać twardo i mądrze od pierwszej do ostatniej sekundy - dodaje Rannula.

W weekend Legia przegrała swój pierwszy mecz w Orlen Basket Lidze. Mistrz Polski ponownie zagrał zawężoną rotacją - z urazami walczą Matthias Tass i Ben Shungu. Czy we wtorek pomogą drużynie? Wszyscy na to liczą, ale o wszystkim zadecyduje zdrowie zawodników.

Jedno jest pewne - żeby pokonać Rytas trzeba ten zespół zatrzymać obroną. Gracze z Wilna zdobywają średnio niemal 100 punktów na mecz. Dokładnie 97,5. Jednym z motorów napędowych jest Jerrick Harding.

Zawodnik, który w pierwszym meczu doznał urazu, upadając na parkiet przy próbie wsadu, jest już w pełni zdrowy i gotowy do rywalizacji, a już niebawem... otrzyma szansę debiutu w reprezentacji Polski. Harding - podobnie jak Jordan Loyd - otrzymali paszport tuż przed rozpoczęciem EuroBasketu 2025.

Transmisję z meczu Legii z Rytasem można będzie śledzić na TVP Sport, stronie internetowej sport.tvp.pl czy aplikacji TVP Sport.

Legia Warszawa - Rytas Wilno / wtorek 18 listopada, godz. 18:45

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści