Metamorfoza totalna. Co za przemiana MKS-u!

Archiwum prywatne / DM / Ronald Curry
Archiwum prywatne / DM / Ronald Curry

Dwie twarze MKS-u Dąbrowa Górnicza można było zobaczyć w starciu przeciwko Tauron GTK Gliwice. Tą właściwą pokazali po przerwie, kiedy to odwrócili losy spotkania, w którym byli już na dwucyfrowym deficycie.

Od -15 do +19 - tak z perspektywy MKS-u Dąbrowa Górnicza wyglądał derbowy pojedynek z Tauron GTK Gliwice, który finalnie zakończył się jego triumfem 88:72. MKS tym samym cieszył się z czwartej wygranej w Orlen Basket Lidze.

Kluczową postacią dla losów meczu był środkowy Efrem Montgomery, który po przerwie stał się "podkoszową bestią". Pojedynek zakończył z 12 punktami, 15 zbiórkami i czterema blokami na koncie.

ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces

Początek meczu? Nic nie zapowiadało wtedy tak efektownej wygranej MKS-u. Dąbrowianie rozpoczęli bez energii i zaangażowania w defensywie. Rywale seryjnie zbierali pod atakowaną tablicą, trafiali też z dystansu.

Do przerwy gliwiczanie mieli siedem trójek na koncie, a po jednej z nich Andy'ego Cleavesa Tauron GTK prowadził 40:25. MKS zamknął jednak połówkę serią 14:4 i ten zryw okazał się bardzo ważny.

Z szatni bowiem na parkiet wróciła zupełnie inna ekipa. Walcząca, zaangażowana, rządna wygranej. Dzieło zniszczenia rozpoczął wtedy Montgomery. W obronie był nie do przejścia, a w ataku? Ogrywał Wesley'a Gordona oraz czyścił deskę, dobijając nieskuteczne zagrania kolegów.

Gra gliwiczan zupełnie się posypała, a kluczowy okazał się przestój na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, kiedy MKS zaliczył run 17:2. Dąbrowianie zaczęli trafiać z dystansu, włączył się też Ronald Curry. Tauron GTK tego wszystkie zatrzymać już nie mógł. Tym bardziej, że teraz to gospodarze trafiali rzut za rzutem zza łuku (12/26 w całym spotkaniu).

Gliwiczanie po przerwie trafili tylko dwie trójki - pierwszą w 18 minucie tej części. Gdy było już po wszystkim. Boris Balibrea przez chwilę mógł liczyć na to, że powrót do Dąbrowy Górniczej będzie dla niego przyjemny. Potem jednak został obdarty ze złudzeń.

Dale Bonner i debiutujący w MKS-ie Jakub Musiał dali w pierwszej połowie dąbrowianom trochę życia na parkiecie. W drugiej trener Krzysztof Szablowski widział już zespół, który najpewniej chciałby widzieć cały czas.

Niemal 23 minuty w swoim pierwszym meczu w sezonie dostał Dominic Green. Wykorzystał 1 z 7 rzutów z gry i 6 z 9 rzutów wolnych. Do 9 punktów dodał cztery zbiórki.

MKS Dąbrowa Górnicza - Tauron GTK Gliwice 88:72 (17:23, 22:21, 20:12, 29:16)
(Curry 15, Peterka 15, Bonner 13, Montgomery 12, Muhammad 12 - Davis 18, Oguine 16, Cleaves 11)

Tabela Orlen Basket Liga po meczu w Dąbrowie Górniczej:

#DrużynaMZP+-Pkt
1 AMW Arka Gdynia 9 7 2 758 717 16
2 Energa Trefl Sopot 8 6 2 713 636 14
3 Legia Warszawa 8 6 2 688 628 14
4 Anwil Włocławek 9 5 4 818 778 14
5 King Szczecin 8 6 2 677 648 14
6 WKS Śląsk Wrocław 8 5 3 719 670 13
7 Górnik Zamek Książ Wałbrzych 8 5 3 644 646 13
8 MKS Dąbrowa Górnicza 9 4 5 755 763 13
9 Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 9 4 5 780 825 13
10 Energa Czarni Słupsk 8 4 4 708 681 12
11 Dziki Warszawa 8 4 4 687 671 12
12 Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 8 3 5 705 702 11
13 Zastal Zielona Góra 8 3 5 631 635 11
14 Tauron GTK Gliwice 9 2 7 672 793 11
15 Miasto Szkła Krosno 9 1 8 718 793 10
16 PGE Start Lublin 8 2 6 637 724 10
Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści