Oklahoma City Thunder w środę nie dali rywalom żadnych złudzeń. Gospodarze wygrali już pierwszą kwartę 38:23, a ostatecznie rozbili Phoenix Suns 138:89, trafiając aż 22 na 40 rzutów za trzy. To był kolejny popis w ich wykonaniu.
Aktualni mistrzowie ligi w efektowny sposób zapewnili sobie udział w półfinale Pucharu NBA i bilet do Las Vegas, gdzie rozegrany zostanie decydujący etap wewnątrzsezonowego turnieju. Przedłużyli ponadto swoją spektakularną serię.
ZOBACZ WIDEO: Była 10. sekunda meczu. Niebywałe, co zrobił bramkarz
Thunder mają już 16. zwycięstw z rzędu i bilans 24-1. Tylko jedna drużyna w historii NBA rozpoczęła nowy sezon w takim stylu. Byli to Golden State Warriors w kampanii 2015/2016, zakończyli ją później z liczbą 73 wygranych meczów, co jest aktualnym rekordem ligi. Teraz ten wynik jest realnie zagrożony.
- Wygrywanie nigdy się nie nudzi - mówił w rozmowie z mediami skrzydłowy Thunder, Jalen Williams.
Shai Gilgeous-Alexander potrzebował w środę zaledwie 27 minut, żeby rzucić 28 punktów i zanotować osiem asyst. Trafił 11 na 15 rzutów z pola. Chet Holmgren dodał 24 oczka.
Dla osłabionych brakiem Devina Bookera Suns 16 punktów zdobył Dillon Brooks, a 15 miał Jordan Goodwin, ale to było zdecydowanie zbyt mało, aby nawiązać walkę z obrońcami tytułu.
- Byliśmy dziś właściwie nastawieni. Trudno gra się, mając przewagę. Nie jest łatwo pozostać odpowiednio skupionym. W trzeciej kwarcie zachowaliśmy jednak naszą energię i wszystko ułożyło się we właściwy sposób - podsumował trener zwycięzców, Mark Daigneault.
Wynik:
Oklahoma City Thunder - Phoenix Suns 138:89 (38:23, 36:25, 36:24, 28:17)
(Gilgeous-Alexander 28, Holmgren 24, Williams 15 - Brooks 16, Goodwin 15, Allen 10)