Golden State Warriors czekają na powrót swojego lidera. Stephen Curry miał problemy z udem, ale wiadomo już, kiedy znów pojawi się na parkiecie.
Trener Steve Kerr potwierdził, że 37-latek będzie gotowy do gry na piątkowy mecz z drużyną Minnesota Timberwolves (odbędzie się on w nocy z piątku na sobotę o godz. 4:00 czasu polskiego).
ZOBACZ WIDEO: Była 10. sekunda meczu. Niebywałe, co zrobił bramkarz
Curry opuścił ostatnio trzy mecze wyjazdowe Warriors, skupiając się na odpoczynku i leczeniu w San Francisco. Lekarze w środę dali mu zielone światło na udział w treningu. Doświadczony koszykarz zagrał nawet w sześciominutowym sparingu na pełnym kontakcie.
- Wszystko wygląda dobrze - komentował trener Kerr, cytowany przez ESPN.
Warriors, grając bez swojego lidera, zdołali wygrać dwa z trzech ostatnich meczów. Obecnie mają bilans 13-12 i wracają do Kalifornii w dobrych nastrojach po sukcesach nad Cleveland Cavaliers i Chicago Bulls.
Nie tylko Curry wraca do składu. Draymond Green, który opuścił dwa ostatnie mecze z powodu kontuzji stopy, również ma szansę na występ w piątek. Kerr spodziewa się, że Green weźmie już udział w czwartkowym treningu.
Curry w tym sezonie w 16 meczach notował średnio 27,9 punktu, 3,7 zbiórki i 4,0 asysty, trafiając 39-proc. rzutów za trzy.