W meczu 11. kolejki Orlen Basket Ligi Anwil Włocławek wygrał we własnej hali z Miastem Szkła Krosno 99:93. "Rottweliery" miały mecz pod kontrolą w drugiej połowie, jednak odpuszczone trzy ostatnie minuty zamazały obraz tego, co działo się wcześniej.
Dla wymagającego kibica we Włocławku podziałało to jak oliwa dolana do ognia. Zwłaszcza po kompromitującej porażce sprzed tygodnia w Ostrowie Wielkopolskim z Tasomix Rosiek Stalą.
ZOBACZ WIDEO: Aleksandra Król rywalizuje nie tylko na snowboardzie. Nietypowa walka o numery startowe
W niedzielę więc w Hali Mistrzów koszykarzy Anwilu - pomimo wygranej - żegnały gwizdy. Fani co chwilę dawali upust swojej frustracji patrząc na to, co wyprawiają podopieczni Grzegorza Kożana.
Po spotkaniu na mocny wpis w mediach społecznościowych - skierowany do fanów - zdecydował się A.J. Slaughter. Były reprezentant Polski udostępnił klubową grafikę i zasugerował niezadowolonym, żeby następnym razem... zostali w domach.
"Dziękuję prawdziwym fanom i dzieciom, które przyszły, żeby szczerze nas wspierać. Do tych, którzy przyszli zobaczyć jak przegrywamy i gwizdali po naszych błędach, zróbcie nam przysługę i następnym razem zostańcie w domach" - napisał Slaughter.
Wcześniej, bo na konferencji prasowej, na zachowanie trybun zareagował też Michał Michalak. - Jest to na pewno demotywujące. Widać frustrację kibiców - przyznał dodając, że zdaje sobie sprawę z tego, że Anwil może i powinien grać lepiej.
Michalak był też zdziwiony okrzykami o tym, że zawodnikom Anwilu brakuje ambicji. Zaapelował również, że chcąc zrobić coś dużego, drużyna potrzebuje wsparcia z trybun.
Anwil po dziesięciu meczach w Orlen Basket Lidze ma bilans 6-4. Kolejne spotkanie rozegra w poniedziałek 22 grudnia, gdy w Zielonej Górze zmierzy się z Zastalem. Przypomnijmy, że włocławianie na fazie grupowej zakończyli rywalizację w FIBA Europe Cup.