Kokpit Kibice

Euroliga koszykarek: Poznaj rywali KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski

Wicemistrzynie Polski nie miały szczęścia w losowaniu grupy eliminacyjnej Euroligi koszykarek. Akademiczki trafiły m.in. na wicemistrzynie Euroligi z Walencji czy niezwykle silnego debiutanta, rosyjską ekipę Nadieżda Orenburg. W swoim drugim roku gry w Eurolidze podopieczne Dariusza Maciejewskiego chcą co najmniej awansu z grupy. Patrząc jednak na skład grupy D zadanie to będzie niezwykle trudne do zrealizowania.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk

Wicemistrzynie Polski mają już za sobą przetarcie na euroligowych parkietach, w których wyniki były zadowalające, ale nie dały efektu w postaci wywalczenia awansu do najlepszej szesnastki drużyn w Europie. W tym sezonie ma być inaczej, ale losowanie nie było sprzyjające do zrealizowania swojego celu. Takie drużyny jak Ros Casares Walencja, Beretta Familia Schio czy Frisco Sika Brno to uznane marki na europejskich parkietach, a debiutująca w Eurolidze rosyjska drużyna Nadieżda Orenburg to rosnąca siła, która może okazać się czarnym koniem rozgrywek.

- Grupa będzie niezwykle wyrównana, a siłą każdej drużyny jest własny parkiet - mówi Carme Lluveras, general manager hiszpańskiego zespołu Ros Casares Walencja, który jest aktualnym wicemistrzem Euroligi. - Musimy poczekać z oceną rywali aż do momentu, w którym wszyscy zakończą budowę swoich składów na sezon 2010/2011. Dopiero wtedy poznamy cały potencjał grupy D.

Ros Casares Walencja to niewątpliwie faworyt grupy, który w sezonie 2009/2010 okazał się gorszy tylko od Spartaka Moskwa Region Vidnoje. Co prawda mistrz Hiszpanii przeszedł ogromne zmiany kadrowe, ale ich siła wcale nie zmalała, a działacze mają nadzieję, że jeszcze wzrosła. Z Walencji odeszły m.in. Amaya Valdemoro, Erika DeSouza, Anna Montanana, Delisha Milton-Jones, Elisa Aguilar czy trener Isma Canto. Takie straty trudno zrekompensować, ale włodarze Ros Casares są dobrej myśli. Na ławce trenerskiej zasiądzie Jordi Fernandez, a do dyspozycji będzie miał m.in. doskonale znane z polskich parkietów Nicky Anosike oraz Martę Fernandez. W Walencji zagrają również Rebekkah Brunson, Edwige Lawson-Wade czy Katie Douglas i trzeba jasno powiedzieć, że te nazwiska muszą budzić szacunek. Walencja zatem znów będzie groźna i z pewnością jest faworytem grupy.

O sile Beretty Familii Schio już w ubiegłym sezonie przekonała się Wisła Can Pack Kraków. Akademiczki również nie będą miały łatwego zadania, gdyż włoski zespół solidnie się wzmocnił. Grę Schio w kolejnym sezonie prowadzić będzie doskonale znana z gry pod Wawelem Izraelka Liron Cohen. Pod koszem walkę zdominować mają Isabelle Yacoubou-Dehoui oraz Janell McCarville. W połączeniu z Laurą Macchi, którą udało się zatrzymać w drużynie oraz sprowadzoną jeszcze Mariją Erkic, włoski team z pewnością chce powalczyć o jak najlepszy wynik.

tmxstudio_tjocz_046.JPG
Kibice i włodarze KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski bardzo chcieli nadal oglądać na gorzowskim parkiecie Liudmilę Sapovą. Taką okazję w sezonie 2010/2011 będą nadal mieli, ale tylko w jednym meczu, gdy do Gorzowa zawita Nadieżda Orenburg


Mówi się, że rywalizacja z beniaminkiem nie jest trudna, a niejeden chce właśnie z nim rywalizować. Zupełnie inaczej ma się sprawa z rosyjskim zespołem Nadieżda Orenburg, którego wszyscy bardzo chcieli uniknąć. Los skojarzył wschodzącą rosyjską potęgę w grupie właśnie z akademiczkami. Dzięki temu na gorzowski parkiet powróci Liudmila Sapova, która w ubiegłym sezonie była najjaśniejszym punktem KSSSE AZS PWSZ. To jednak nie jedyne wzmocnienie trzeciej drużyny Rosji. Najważniejszymi nabytkami są bowiem amerykańska środkowa Tina Charles oraz jej rodaczka, występująca na pozycji rozgrywającej Becky Hammon. Co ważniejsze, ta druga legitymuje się rosyjskim paszportem, czyli w kadrze Nadieżdy nie blokuje miejsca dla koszykarki spoza Europy. W drużynie z Orenburga gra również była zawodniczka Lotosu Gdynia Jekaterina Snytsina, czy jej rodaczka Anastasia Veremeenko. Orenburg może okazać się nie tylko czarnym koniem tej grupy, ale i całych rozgrywek. W poprzednim sezonie Orenburg znakomicie radził sobie w Pucharze Europy, gdzie dopiero w finale musiał uznać wyższość greckiej drużyny Sony Athinaikos.

W gorzowskiej grupie próżno szukać luki, bowiem kolejna ekipa, czyli Frisco Sika Brno również nie należy do słabeuszy. Już w tamtym sezonie mówiło się, że czeski zespół wyczerpał swoje siły w Europie, a był o krok od awansu do Final Four, lecz na drodze stanęła Wisła Can Pack Kraków. Frisco Sika dotychczas doznała jednak więcej strat w porównaniu z zyskami. Z klubu odeszły bowiem DeWanna Bonner, Hana Horakova czy Zuzana Zirkova, a to poważne straty. Udało się natomiast ściągnąć dwie wschodzące gwiazdy szwedzkiej koszykówki w osobach Fridy Eldebrink czy Louice Helvarson, która drugą połowę sezonu 2009/2010 spędziła w Lotosie Gdynia. Ważnym elementem układanki Jana Bobrovskiego będzie Jelena Skerovic, która spełniła pokładane w niej nadzieje i włodarze klubu parafowali umowę z czarnogórską rozgrywającą na kolejny sezon.

Ostatnim rywalem akademiczek będzie najbardziej utytułowana francuska drużyna, czyli CJM Bourges Basket. Bourges co prawda nie może zaliczyć poprzedniego sezonu do udanych, ale to zawsze groźny rywal. Akademiczki już w ubiegłym sezonie miały przyjemność rywalizowania z tym zespołem, a bilans jest remisowy. Jak będzie w tym sezonie? W drużynie zostały najważniejsze zawodniczki jak Styliani Kaltsidou czy Emmeline N’Dongue. Najważniejszą wiadomością dla wicemistrza Francji było jednak pozostanie na ławce trenerskiej Pierra Vincenta. Ten sprowadził do zespołu dwie nowe zawodniczki, którymi są Maja Milijkovic oraz znakomicie rzucająca zza łuku Cathy Joens. Czy to zagwarantuje ekipie z Bourges miejsce w czołowej czwórce grupy D, dające awans?

- Ta grupa nie ma zdecydowanego faworyta. My liczymy na dobry wynik, ale nawet debiutujący w Eurolidze zespół z Orenburga jest w stanie sprawić niejedną niespodziankę - komentuje Lluveras. - My dokonaliśmy przemeblowania składu i mam nadzieję, że poszliśmy w dobrą stronę.

logos_tjocz_010.JPG
Samantha Jane Richards ma za sobą najlepszy sezon w karierze. W sezonie 2010/2011 australijska rozgrywająca ma pociągnąć wicemistrzynie Polski do wyjścia z grupy


W Gorzowie Wielkopolskim na razie dużo się nie wydarzyło. Przedłużono umowy z kluczowymi zawodniczkami z poprzedniego sezonu. Zostały wszystkie Polki, które wzmocniła jeszcze Agnieszka Skobel oraz australijska rozgrywająca Samantha Jane Richards, bez której swojej drużyny nie wyobrażał sobie Dariusz Maciejewski. Mówi się, że niebawem do kadry akademiczek dołączą jeszcze Jelena Leuchanka oraz Kalana Greene, co mocno wzmocniłoby zespół. Czy jednak na tyle, aby wywalczyć upragniony awans z grupy?

Akademiczki już na starcie będą miały trudny i arcyważny sprawdzian. Pierwszy mecz podopieczne trenera Maciejewskiego rozegrają bowiem we Francji z CJM Bourges Basket. Może się to okazać kluczowym meczem dla losów wyjścia z grupy. Potem do Gorzowa Wielkopolskiego zawitają Beretta Familia Schio oraz Frisco Sika Brno i wszyscy mają nadzieję, że uda się wywalczyć komplet punktów.

Skład grupy D Euroligi koszykarek na sezon 2010/2011:

GRUPA D

Poz</b> Drużyna</b> Państwo</b>
1 KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski</b> Polska
2 Ros Casares Walencja</b> Hiszpania
3 Frisco Sika Brno</b> Czechy
4 Beretta Familia Schio</b> Włochy
5 CJM Bourges Basket</b> Francja
6 Nadieżda Orenburg</b> Rosja

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×